Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
sobota, 16 maja 2026 23:02
Przeczytaj!
Reklama
Reklama
Reklama

SERCA Z CIASTA ZA „ORLIKA”

(Złoty Potok, Koziegłowy) O kolejne boiska sportowe, wybudowane w ramach rządowego programu „Orlik”, wzbogaciły się gminy z naszego regionu. Miejsca do bezpiecznego uprawiania sportu zostały niedawno oddane do użytku w Złotym Potoku i w Koziegłowach. To wspaniały prezent dla dzieci i młodzieży, szczególnie przed zbliżającymi się wakacjami. Teraz atrakcyjnie mogą spędzić czas wolny zwłaszcza ci, którzy nie mają w planach wakacyjnych wyjazdów.
Podziel się
Oceń

(Złoty Potok, Koziegłowy) O kolejne boiska sportowe, wybudowane w ramach rządowego programu „Orlik”, wzbogaciły się gminy z naszego regionu. Miejsca do bezpiecznego uprawiania sportu zostały niedawno oddane do użytku w Złotym Potoku i w Koziegłowach. To wspaniały prezent dla dzieci i młodzieży, szczególnie przed zbliżającymi się wakacjami. Teraz atrakcyjnie mogą spędzić czas wolny zwłaszcza ci, którzy nie mają w planach wakacyjnych wyjazdów.

 

- Jest to już 79 „Orlik” wybudowany w województwie śląskim w czasie funkcjonowania dwóch edycji rządowego programu. W jego trzeciej odsłonie powstanie na Śląsku kolejnych 30 boisk – mówił o boisku w Złotym Potoku obecny na jego uroczystym otwarciu Janusz Abramowicz z Urzędu Marszałkowskiego w Katowicach. Obiekt powstał w sąsiedztwie miejscowego Zespołu Szkół im W. Szafera i robi wrażenie nie tylko pięknym położeniem.

 

- Pomysł ulokowania tu „Orlika” narodził się w 2008 roku. Boisko, które było tu do tej pory to był taki trochę „zapyziały obiekt, który czasy swej świetności miał w latach 70-80. Udało nam się więc przekonać zarząd powiatu częstochowskiego, że warto tu zainwestować, przy, bądź co bądź, największej szkole średniej na jego terenie. Nasza była inspiracja, my też ponieśliśmy koszt projektu inwestycji. Naszym wkładem będzie też koszt utrzymania boiska – opowiadał nam podczas uroczystości wójt gminy Janów Adam Markowski. Wójt zapowiada, że obiekt służyć będzie nie tylko uczącej się w Złotym Potoku młodzieży, ale także wszystkim mieszkańcom gminy. Na złotopotockiego „Orlika” składają się dwa boiska: z trawy syntetycznej do gry w piłkę nożną, o wymiarach 30 m. na 62 m. oraz wielofunkcyjne, o wymiarach 19 m. na 32 m., na którym grać można w koszykówkę, siatkówkę czy tenisa ziemnego. Całość uzupełniają szatnie i sanitariaty. Teren został otoczony chodnikami z kostki brukowej, ogrodzony i oświetlony. – Trochę brakuje tu bieżni. Kto wie, może z czasem powstanie. Na pewno dzięki tej inwestycji zyska na atrakcyjności i szkoła i gmina. Nie tylko ja jeden mówię, że program „Orlik” to jeden z najlepszych pomysłów obecnego rządu. Dobrze, że premier Tusk gra w piłkę i znajduje to jakieś przełożenie w terenie – żartował wójt Markowski.

 

W pierwszej kolejności za „Orlika” premierowi podziękowała także szkolna młodzież, która przygotowała program artystyczny. – Jesteśmy orlikami, które dzięki takim obiektom mogą stać się orłami gotowymi do wysokich lotów – mówili przedstawiciele szkolnej społeczności, którzy podkreślali, że chcą pójść w sportowe ślady absolwentów szkoły. Jednym z nich – z 1994 roku – jest siatkarz Krzysztof Śmigiel, który reprezentował Polskę na Igrzyskach Olimpijskich w Atlancie. Do podziękowań złożonych osobom, które przyczyniły się do powstania boisk dołożono … świeżo upieczone serca z ciasta.

 

Po uroczystym przecięciu wstęgi rozwieszonej w jednej z bramek i poświęceniu całego obiektu zaproszeni goście mogli sami sprawdzić, jak gra się na nowej płycie boiska i czy łatwo strzelić upragnioną bramkę.

 

KRZESEŁKA ZE ŚLĄSKIEGO NA „ORLIKU” W KOZIEGŁOWACH

Prawie 4 tysiące metrów kw. terenów sportowych zyskały z początkiem maja Koziegłowy, gdzie kompleks „Orlik” powstał w ciągu ostatnich sześciu miesięcy w okolicach miejscowego Zespołu Szkół. Sąsiedztwo zbiornika wodnego nadała temu miejscu charakter terenu rekreacyjnego z prawdziwego zdarzenia i ma szansę stać się popularnym miejscem spędzania wolnego czasu nie tylko dla mieszkańców Koziegłów.

 

Znalazło się tu miejsce dla boiska ze sztuczną trawą oraz boisko wielofunkcyjne z polami do koszykówki, siatkówki i tenisa ziemnego. Całość uzupełniają szatnie, oświetlenie na masztach, chodniki i podjazdy dla niepełnosprawnych. Przy boisku wybudowano mini trybuny, na których zamontowano „cząstkę wielkiej, polskiej historii sportu” – krzesełka z byłego Stadionu Śląskiego w Chorzowie.

 

- Mam nadzieję, że przez realizację tej inwestycji stworzyliśmy możliwość aktywnego i bezpiecznego spędzania wolnego czasu, a może przy okazji odkryjemy piłkarskie talenty – napisał w liście do uczestników uroczystej inauguracji koziegłowskich boisk Minister Sportu Adam Giersz. Minister podkreślił też w liście, że „Orlik” to największy tego typu program realizowany w Europie. Wyraził nadzieję, że kompleks w Koziegłowach będzie tętnił życiem, jak to ma miejsce w innych miejscach w Polsce. Według danych ministerstwa z „Orlików” korzysta miesięcznie 600 tysięcy młodych ludzi.

 

Przecięcia wstęgi na nowym obiekcie, którego koszt to ok. 2 mln 200 tysięcy złotych dokonali m.in. Poseł do Parlamentu Europejskiego Małgorzata Handzlik, Wicemarszałek Województwa Śląskiego Mariusz Kleszczewski, Starosta Myszkowski Łukasz Stachera, Przewodnicząca Rady Gminy i Miasta Koziegłowy Joanna Kołodziejczyk oraz burmistrzowie Jacek Ślęczka i Stanisław Błoński.

 

Symboliczny klucz do obiektu trafił w ręce dyrektor Zespołu Szkół w Koziegłowach Joanny Luli, która w imieniu własnym i swych podopiecznych podziękowała wszystkim osobom zaangażowanym w powstanie kompleksu. Podziękowania miała wyrazić w programie artystycznym i sportowych popisach koziegłowska młodzież, ale w obliczu tragedii prezydenckiego samolotu i żałoby narodowej z występów zrezygnowano. Na boisku zapłonął jedynie znicz przypominający o ideałach olimpijskich, który zapalili wspólnie Zbigniew Myga, były zawodnik pierwszoligowych klubów piłkarskich i reprezentant kraju oraz Karolina Wcisło i Dominik Kuczera - członkowie uczniowskich klubów sportowych „Olimp” i „Fair Play”. Nowy obiekt, nie oszczędzając kropidła poświęcił ksiądz Krzysztof Łęski. (rb)


Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: TomaszTreść komentarza: Czytałem i oglądałem wszytsko co dotyczy tej sprawy, nie brałem udziału w tej sprawie więc proszę o niesugerowanie tego że byłem uczestnikiem. Co do oznakowania to jeżeli odpad został przetworzony i stał się materiałem to nie ma takiego obowiązku, aby była jakakolwiek informacja. Dodatkowo te transporty nie są rejestrowane w systemie BDO. Transporty które są odpadem są rejestrowane w systemie BDO i tam należy zacząć weryfikację czy w ogóle coś jest rejestrowane, jakie dokumenty są w systemie BDO, na jakiej zasadzie jest to wywożone. Ze słowem "odpad" należy się obchodzić delikatnie bo nie wszytsko co wyjedzie z budowy jest odpadem - należy to zweryfikować żeby poprawnie to nazywaćData dodania komentarza: 12.05.2026, 09:55Źródło komentarza: NDI czuje się urażona, że łączymy firmę z zasypaniem odpadami doliny Warty. Wiosną 2025 udokumentowaliśmy, że odpady z ich budowy niszczą łęgiAutor komentarza: zxcvTreść komentarza: Kim był ten zdrajca na rzecz niemieckiego cesarza macie opisane np. tu: https://pl.wikipedia.org/wiki/Stanis%C5%82aw_ze_Szczepanowa . Dobrego samopoczucia , oraz ubawu polskim parafianom życzę.Data dodania komentarza: 11.05.2026, 11:18Źródło komentarza: MYSZKÓW. UROCZYSTA PROCESJA ODPUSTOWA W PARAFII ŚW. STANISŁAWA BISKUPA I MĘCZENNIKA. ZDJĘCIAAutor komentarza: zxcvTreść komentarza: I pomyśleć Pomazaniec Boży Król Polski Bolesław Szczodry uwalił łeb zdrajcy, a tu proszę - Polacy modlą się do niego. RĘCE OPADAJĄ.Data dodania komentarza: 11.05.2026, 11:14Źródło komentarza: MYSZKÓW. UROCZYSTA PROCESJA ODPUSTOWA W PARAFII ŚW. STANISŁAWA BISKUPA I MĘCZENNIKA. ZDJĘCIA J Autor komentarza: RedakcjaTreść komentarza: O ile rzeczywiście jest pan byłym pracownikiem WIOŚ, które też badało zasypane łęgi, to chyba niezbyt wnikliwe pan przeczytał nasze artykuły. Wszystko z budowy jest odpadem, różne za to są sposoby (legalne) ich zagospodarowania. Samochody wożące te materiały (odpady) miały obowiązek być oznakowane, a my nie widzieliśmy tego na żadnym z pojazdów. Co zresztą później próbowała wyłapać Inspekcja Transportu Drogowego, ale jak już zwożenie materiałów na łęgi się zakończyło. Główny problem nie jest w samym odpadzie, w większości to ziemia, ale gdzie trafił niszcząc dolinę Warty. Pytanie czy bezpowrotnie, czy Państwo Polskie zadziała, aby zmusić właściciela terenu do przywrócenia stanu poprzedniego. Na razie idzie to słaboData dodania komentarza: 11.05.2026, 09:27Źródło komentarza: NDI czuje się urażona, że łączymy firmę z zasypaniem odpadami doliny Warty. Wiosną 2025 udokumentowaliśmy, że odpady z ich budowy niszczą łęgiAutor komentarza: TomaszTreść komentarza: Tutaj redaktor dobrze rozpoznaje odpady i śmieci - czasami się udaje :)Data dodania komentarza: 11.05.2026, 09:16Źródło komentarza: „MAĆKOWA GRUSZKA”. Czyj to burdel? Wychodzi, że Prezydenta Warszawy Rafała TrzaskowskiegoAutor komentarza: TomaszTreść komentarza: Witam Jako były pracownik WIOŚ nie dziwię się że firma pisze o sprostowanie ponieważ: 1) Na Pana nagraniach widać że coś jest wożone na teren który Pan przywołuje i tutaj bardzo ostrożnie z nazywaniem tego co to jest bo nie ma Pan dokumentów ani dowodów że jest to odpad, na jakiej podstawie została weryfikacja że to jest odpad ? (jakieś badania? dokumenty po za nagraniami? nie jest Pan chyba geologiem) - odsyłam do ustawy która wskazuje o możliwościach jakie firma i osoby mają żeby np. przetwarzać coś. Na miejscu dziennikarza dowiedziałbym się i upewnił że jest to odpad bo wizerunkowo dla firma to jest cios za który nie odpuszcza. Nie jest Pan osobą mogącą potwierdzić że coś jest odpadem bo Panu się tak wydaje (chyba że jest to worek ze śmieciami plastikami itd. a tej sytuacji tutaj nie mamy) 2) Oglądałem też reportaż w którym jest Pan informowany o różnych innych informacjach które Pan tutaj zataja / zniekształca co jest też krzywdzące dla Pana Rafała chociażby - chyba nie jest to dziennikarstwo które polega tylko na żerowaniu i wskazywaniu wybiórczo informacji byle było chwytliwe..?? (bo chyba tak jest) 3) Mówi Pan o groźbach a sam Pan w poprzednim artykule wskazywał że konkretne osoby i firmy coś robią nie tak mimo iż wysłali wyjaśnienia, mówili o nich Panu na spotkaniach, a mimo to wskazuje Pan winnych (chociaż nie wprost) i dziwi się że Piszą o sprostowanie. Jak mają wskazać co sprostować jak wszystko jest do sprostowania skoro uprawiane jest takie dziennikarstwo tworzone ze strzępków informacji i z tego co się wydaje Panu. Reasumując nie widze nigdzie żadnych twardych dowodów że to co wożone jest "odpadem", nie ma wskazania informacji które już padły i nie zostały przywołane, skoro Pan Rafał mówi że kupuje materiał to czemu co artykuł nazywa się to odpadem, czemu brak informacji o tym i sugerowanie czytelnikowi nieprawdy. Rzetelne dziennikarstwo polega na dogłębnym zweryfikowaniu tematu tak mi się wydaję ale może się mylę może chodzi o to żeby zrobić z byle czego sensacji. Czekam na konkretne informację bo na ta chwilę jedyną prawdziwą informacja jest że teren zalewowy który jest w posiadaniu prywatnym jest zasypywany a raczej zasypany - to chyba problem systemowy bo takie tereny powinny być wykupione przez Państwo żeby je chronić i to jest problem (ale chyba mniej chwytliwy dla dziennikarza, ale ważniejszy z perspektywy prawdziwej ochrony przyrody).Data dodania komentarza: 11.05.2026, 09:14Źródło komentarza: NDI czuje się urażona, że łączymy firmę z zasypaniem odpadami doliny Warty. Wiosną 2025 udokumentowaliśmy, że odpady z ich budowy niszczą łęgi
Reklama
Reklama
Reklama