Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
sobota, 16 maja 2026 23:02
Przeczytaj!
Reklama
Reklama
Reklama

BRAMA DO WNĘTRZA ZIEMI PONOWNIE OTWARTA

(Podlesice) Jaskinia Głęboka w Podlesicach na ponad rok została zamknięta dla turystów z obawy o ich bezpieczeństwo. Strop jaskini bowiem groził zawaleniem. Po dokonanych pracach zabezpieczających i budowie infrastruktury technicznej Głęboka stała się pierwszą w województwie śląskim jaskinią profesjonalnie przygotowaną do obsługi ruchu turystycznego. Pierwszych gości przyjęła 7 maja podczas oficjalnego otwarcia.
Podziel się
Oceń

(Podlesice) Jaskinia Głęboka w Podlesicach na ponad rok została zamknięta dla turystów z obawy o ich bezpieczeństwo. Strop jaskini bowiem groził zawaleniem. Po dokonanych pracach zabezpieczających i budowie infrastruktury technicznej Głęboka stała się pierwszą w województwie śląskim jaskinią profesjonalnie przygotowaną do obsługi ruchu turystycznego. Pierwszych gości przyjęła 7 maja podczas oficjalnego otwarcia.

 

Przed ponad rokiem jaskinia została zamknięta dla zwiedzających w obawie o ich bezpieczeństwo. Jednak nadzieje turystów na odwiedzenie tego pięknego zakątka Jury nie mogły zostać pogrzebane. Prace ratunkowe podjęło prężnie działające na tym terenie Towarzystwo Miłośników Ziemi Zawierciańskiej. Sprzymierzeńców w ratowaniu jaskini członkowie TMZZ znaleźli w naukowcach i instytucjach państwowych oraz w lokalnym społeczeństwie. Projekt towarzystwa pod nazwą „Utrwalenie efektów ekologicznych związanych z udostępnieniem Jaskini Głębokiej na Górze Zborów” był realizowany przy współpracy z Wydziałem Nauk o Ziemi Uniwersytetu Śląskiego, Zespołem Parków Krajobrazowych Województwa Śląskiego oraz sołectwem Podlesice. Natomiast niezbędna do wykonania prac dokumentacja została wykonana przez Główny Instytut Górniczy w Katowicach, a sfinansowana przez Regionalną Dyrekcję Ochrony Środowiska w Katowicach.

 

- Towarzystwo prowadziło tu prace zabezpieczające, które zmierzały do udostępnienia jaskini do ruchu turystycznego. Polegały one przede wszystkim na zabezpieczeniu stropu, na połączeniu dwóch komór jaskini (północnej i południowej) w jeden ciąg, na wybudowaniu niezbędnej infrastruktury turystycznej i na przystosowaniu samej jaskini do ruchu turystycznego poprzez budowę barierek, ułatwień i udogodnień – powiedział nam Marceli Ślusarczyk z Towarzystwa Miłośników Ziemi Zawierciańskiej.

 

Dofinansowanie na zabezpieczanie jaskini zawierciańskie towarzystwo pozyskało z Fundacji „Ekofundusz” z Warszawy.

 

Prace zabezpieczające w jaskini nadzorował dr Andrzej Tyc, prodziekan Wydziału Nauk o Ziemi Uniwersytetu Śląskiego. – W województwie śląskim jest kilkaset jaskiń, ale ta jest pierwszą, która jest profesjonalnie przygotowana do ruchu turystycznego – powiedział nam Andrzej Tyc - Zakończyły się prace związane z zabezpieczeniem jaskini, ale rozpoczęły się prace polegające na tym, aby te atrakcje, które jaskinia oferuje, uwydatnić i uwypuklić. Zmierzają one do tego, aby turysta, który wchodzi do jaskini, miał wrażenie, że odwiedza podziemny świat. W końcu mówi się, że jaskinie to bramy do wnętrza ziemi.

 

Po dokonanych pracach w jaskini zmieniono wejście do Głębokiej. Zwyczajowo wchodziło się od strony kamieniołomu, ale z uwagi na możliwość zawału to wejście zostało zamknięte. - Otwór, którym turyści dostawali się do wnętrza, nie był naturalny. Powstał w wyniku prowadzonych tam prac minerskich. To groziło zawaleniem. Innym niebezpieczeństwem była granica światła i cienia, która pojawiała się zaraz po wejściu. W słoneczne dni turysta, który wchodził do wnętrza, był oślepiany. Stwarzało to ogromne zagrożenie, bo jaskinia jest bardzo głęboka. Na szczęście nie odnotowaliśmy tu żadnego poważnego wypadku – powiedział nam dyrektor Marek Broda z Zespołu Parków Krajobrazowych Województwa Śląskiego. Teraz wejście do jaskini znajduje się w tzw. „leju szpatowców”, który znajduje się u podnóża Skały Dwoistej.

 

JASKINIA DLA TURYSTÓW

Jak sama nazwa wskazuje, jaskinia jest głęboka. Mierzy 150 metrów długości i 16,5 m głębokości. Trasa udostępniona dla turystów jest jednak o połowę krótsza. W przyszłości jednak planuje się udostępnienie jeszcze jednej sali jaskini, w której zachowały się naturalne ściany i strop.

 

Jednak nie tylko ze względu na układ i szatę jaskinia zasługuje na zainteresowanie turystów. W Głębokiej zimuje kilka ciekawych osobników świata zwierzęcego. - W części przy otworze jaskini znajduje się siedlisko ciekawych, chronionych gatunków fauny, np. szczerbówki – pięknego, kolorowego motyla, który zimuje w jaskini. Sztandarowym gatunkiem jest sieciarz jaskiniowy, dla przyrodników bardzo ciekawy pająk, a dla zwykłego człowieka zupełnie niegroźny. Przy trasie turystycznej raczej się nie będzie trzymał, bo lubi zakamarki, gdzie może sobie polować na drobną faunę. Najciekawszym elementem fauny w tej jaskini są nietoperze, których dosyć duża populacja tutaj zimuje. Jest ich tu pięć gatunków. Każdy z nich upodobał sobie inną część jaskini – powiedział nam A. Tyc.

 

Głęboka została odkryta jeszcze przed II wojną światową w tzw. leju szpatowców. Było to miejsce eksploatacji kalcytu, który był wykorzystywany (pod koniec XIX wieku do lat 50 XX wieku) jako topnik do produkcji szkła w hutach. Z jaskini w Podlesicach furmanki naładowane minerałem kursowały do stacji kolejowej w Zawierciu, a stamtąd kalcyt był transportowany do hut szła w Piotrkowie Trybunalskim i Ząbkowicach. Wydobyciem tego minerału zajmowali się szpatowcy, nieprofesjonalni górnicy, którzy swoje miano zawdzięczają „szpatowi” – nazwie odmiany krystalicznej kalcytu. Na otwarciu jaskini gościł jeden z takich górników – pan Słomkiewicz, który swoimi wspomnieniami zawodowymi i narzędziami podzielił się z naukowcami. Użyczone narzędzia stanowią ekspozycję wewnątrz jaskini. Więcej zdjęć na www.gazetamyszkowska.pl

Aleksandra Kubas


Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: TomaszTreść komentarza: Czytałem i oglądałem wszytsko co dotyczy tej sprawy, nie brałem udziału w tej sprawie więc proszę o niesugerowanie tego że byłem uczestnikiem. Co do oznakowania to jeżeli odpad został przetworzony i stał się materiałem to nie ma takiego obowiązku, aby była jakakolwiek informacja. Dodatkowo te transporty nie są rejestrowane w systemie BDO. Transporty które są odpadem są rejestrowane w systemie BDO i tam należy zacząć weryfikację czy w ogóle coś jest rejestrowane, jakie dokumenty są w systemie BDO, na jakiej zasadzie jest to wywożone. Ze słowem "odpad" należy się obchodzić delikatnie bo nie wszytsko co wyjedzie z budowy jest odpadem - należy to zweryfikować żeby poprawnie to nazywaćData dodania komentarza: 12.05.2026, 09:55Źródło komentarza: NDI czuje się urażona, że łączymy firmę z zasypaniem odpadami doliny Warty. Wiosną 2025 udokumentowaliśmy, że odpady z ich budowy niszczą łęgiAutor komentarza: zxcvTreść komentarza: Kim był ten zdrajca na rzecz niemieckiego cesarza macie opisane np. tu: https://pl.wikipedia.org/wiki/Stanis%C5%82aw_ze_Szczepanowa . Dobrego samopoczucia , oraz ubawu polskim parafianom życzę.Data dodania komentarza: 11.05.2026, 11:18Źródło komentarza: MYSZKÓW. UROCZYSTA PROCESJA ODPUSTOWA W PARAFII ŚW. STANISŁAWA BISKUPA I MĘCZENNIKA. ZDJĘCIAAutor komentarza: zxcvTreść komentarza: I pomyśleć Pomazaniec Boży Król Polski Bolesław Szczodry uwalił łeb zdrajcy, a tu proszę - Polacy modlą się do niego. RĘCE OPADAJĄ.Data dodania komentarza: 11.05.2026, 11:14Źródło komentarza: MYSZKÓW. UROCZYSTA PROCESJA ODPUSTOWA W PARAFII ŚW. STANISŁAWA BISKUPA I MĘCZENNIKA. ZDJĘCIA J Autor komentarza: RedakcjaTreść komentarza: O ile rzeczywiście jest pan byłym pracownikiem WIOŚ, które też badało zasypane łęgi, to chyba niezbyt wnikliwe pan przeczytał nasze artykuły. Wszystko z budowy jest odpadem, różne za to są sposoby (legalne) ich zagospodarowania. Samochody wożące te materiały (odpady) miały obowiązek być oznakowane, a my nie widzieliśmy tego na żadnym z pojazdów. Co zresztą później próbowała wyłapać Inspekcja Transportu Drogowego, ale jak już zwożenie materiałów na łęgi się zakończyło. Główny problem nie jest w samym odpadzie, w większości to ziemia, ale gdzie trafił niszcząc dolinę Warty. Pytanie czy bezpowrotnie, czy Państwo Polskie zadziała, aby zmusić właściciela terenu do przywrócenia stanu poprzedniego. Na razie idzie to słaboData dodania komentarza: 11.05.2026, 09:27Źródło komentarza: NDI czuje się urażona, że łączymy firmę z zasypaniem odpadami doliny Warty. Wiosną 2025 udokumentowaliśmy, że odpady z ich budowy niszczą łęgiAutor komentarza: TomaszTreść komentarza: Tutaj redaktor dobrze rozpoznaje odpady i śmieci - czasami się udaje :)Data dodania komentarza: 11.05.2026, 09:16Źródło komentarza: „MAĆKOWA GRUSZKA”. Czyj to burdel? Wychodzi, że Prezydenta Warszawy Rafała TrzaskowskiegoAutor komentarza: TomaszTreść komentarza: Witam Jako były pracownik WIOŚ nie dziwię się że firma pisze o sprostowanie ponieważ: 1) Na Pana nagraniach widać że coś jest wożone na teren który Pan przywołuje i tutaj bardzo ostrożnie z nazywaniem tego co to jest bo nie ma Pan dokumentów ani dowodów że jest to odpad, na jakiej podstawie została weryfikacja że to jest odpad ? (jakieś badania? dokumenty po za nagraniami? nie jest Pan chyba geologiem) - odsyłam do ustawy która wskazuje o możliwościach jakie firma i osoby mają żeby np. przetwarzać coś. Na miejscu dziennikarza dowiedziałbym się i upewnił że jest to odpad bo wizerunkowo dla firma to jest cios za który nie odpuszcza. Nie jest Pan osobą mogącą potwierdzić że coś jest odpadem bo Panu się tak wydaje (chyba że jest to worek ze śmieciami plastikami itd. a tej sytuacji tutaj nie mamy) 2) Oglądałem też reportaż w którym jest Pan informowany o różnych innych informacjach które Pan tutaj zataja / zniekształca co jest też krzywdzące dla Pana Rafała chociażby - chyba nie jest to dziennikarstwo które polega tylko na żerowaniu i wskazywaniu wybiórczo informacji byle było chwytliwe..?? (bo chyba tak jest) 3) Mówi Pan o groźbach a sam Pan w poprzednim artykule wskazywał że konkretne osoby i firmy coś robią nie tak mimo iż wysłali wyjaśnienia, mówili o nich Panu na spotkaniach, a mimo to wskazuje Pan winnych (chociaż nie wprost) i dziwi się że Piszą o sprostowanie. Jak mają wskazać co sprostować jak wszystko jest do sprostowania skoro uprawiane jest takie dziennikarstwo tworzone ze strzępków informacji i z tego co się wydaje Panu. Reasumując nie widze nigdzie żadnych twardych dowodów że to co wożone jest "odpadem", nie ma wskazania informacji które już padły i nie zostały przywołane, skoro Pan Rafał mówi że kupuje materiał to czemu co artykuł nazywa się to odpadem, czemu brak informacji o tym i sugerowanie czytelnikowi nieprawdy. Rzetelne dziennikarstwo polega na dogłębnym zweryfikowaniu tematu tak mi się wydaję ale może się mylę może chodzi o to żeby zrobić z byle czego sensacji. Czekam na konkretne informację bo na ta chwilę jedyną prawdziwą informacja jest że teren zalewowy który jest w posiadaniu prywatnym jest zasypywany a raczej zasypany - to chyba problem systemowy bo takie tereny powinny być wykupione przez Państwo żeby je chronić i to jest problem (ale chyba mniej chwytliwy dla dziennikarza, ale ważniejszy z perspektywy prawdziwej ochrony przyrody).Data dodania komentarza: 11.05.2026, 09:14Źródło komentarza: NDI czuje się urażona, że łączymy firmę z zasypaniem odpadami doliny Warty. Wiosną 2025 udokumentowaliśmy, że odpady z ich budowy niszczą łęgi
Reklama
Reklama
Reklama