Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
piątek, 19 czerwca 2026 06:35
Przeczytaj!
Reklama
Reklama
Reklama

ZA BRAK WYOBRAŹNI PRZED SĄD

(Janów, Częstochowa) Przed częstochowskim Sądem Rejonowym znajdzie swój finał sprawa głośnego wypadku, w którym poważne obrażenia odniósł młody mieszkaniec Janowa, Krzysztof Kufel. Ponad rok temu, maszyna w zakładzie produkującym makaron w Dźbowie koło Częstochowy urwała mu lewą rękę. O jego dramacie pisała także nasza gazeta, relacjonując różne przedsięwzięcia podejmowane przez ludzi dobrej woli, którzy zbierali dla niego pieniądze na protezę ręki. Teraz na ławie oskarżonych zasiądzie dyrektor zakładu, w którym doszło do wypadku.
Podziel się
Oceń

(Janów, Częstochowa) Przed częstochowskim Sądem Rejonowym znajdzie swój finał sprawa głośnego wypadku, w którym poważne obrażenia odniósł młody mieszkaniec Janowa, Krzysztof Kufel. Ponad rok temu, maszyna w zakładzie produkującym makaron w Dźbowie koło Częstochowy urwała mu lewą rękę. O jego dramacie pisała także nasza gazeta, relacjonując różne przedsięwzięcia podejmowane przez ludzi dobrej woli, którzy zbierali dla niego pieniądze na protezę ręki. Teraz na ławie oskarżonych zasiądzie dyrektor zakładu, w którym doszło do wypadku.

 

Do wypadku doszło rok temu, w nocy z 29 na 30 marca. To był dopiero drugi dzień jego pracy w zakładzie. Krzysztof Kufel chciał sprawdzić poziom ciasta w mieszalniku jednej z maszyn pracującej przy produkcji makaronu. Poślizgnął się, a ponieważ nie było na maszynie specjalnych osłon, ręka dostała się do środka. Widział, jak łamią się jego kości, jak tryska krew.

 

- Przed rozpoczęciem pracy w firmie zapoznałem się z ogólną instrukcją pracy. Nikt nie zapoznał mnie jednak ze stanowiskową instrukcją pracy. W ogóle czegoś takiego tam nie było. Na tej feralnej maszynie pracowałem bardzo krótko i powinien - według mnie - być obok ktoś bardziej doświadczony. Przed pracą na tej maszynie kierownik „szkolił” mnie, jeśli to tak można nazwać, przez ok. 10 minut. Nie byłem więc w stanie zapamiętać wszystkiego – tak pan Krzysztof relacjonował w ubiegłym roku na łamach naszej gazety swój wypadek. Urwana ręka była w tak fatalnym stanie, że nie dało się jej uratować. Krzysztof Kufel mógł nawet umrzeć w wyniku ran.

 

Po trwającym blisko rok śledztwie prokuratura przesłała do sądu akt oskarżenia, w którym zarzuty postawiła dyrektorowi zakładu.

 

Prokurator Romuald Basiński, rzecznik Prokuratury Rejonowej w Częstochowie:

- Sprawa trafiła niedawno do sądu. Prokuratura skierowała akt oskarżenia przeciwko dyrektorowi zakładu, w którym doszło do tego nieszczęśliwego wypadku. W akcie oskarżenia prokuratura zarzuca mu niedopatrzenie obowiązków w zakresie zapewnienia bezpieczeństwa i higieny pracy w zakładzie. Okazało się, że mieszadło – ta maszyna, która stała się pośrednią „sprawczynią” tragedii, nie posiadała pokrywy zabezpieczającej. Ona powinna się na tej maszynie znajdować, ponieważ stanowi część tego urządzenia. Identyczna maszyna, fabrycznie nowa posiada takie zabezpieczenie. Tymczasem w tym przypadku tego nie było. Tym samym maszyna stwarzała zagrożenie dla pracowników. W ocenie prokuratury nieczytelny był sam przebieg wypadku – nie było świadków tego zdarzenia. Poszkodowany pracownik utrzymuje, że chciał wzrokowo sprawdzić poziom ciasta w maszynie, poślizgnął się, a jego ręka dostała się do niezabezpieczonej maszyny i doszło do jej amputacji. W ocenie prokuratury pracownik nie powinien dokonywać inspekcji tego urządzenia – jest tu pewien element nieostrożności w zachowaniu samego pokrzywdzonego. Jednak to właśnie niedopełnienie obowiązków przez dyrekcję zakładu było bezpośrednią przyczyną wypadku. To dyrekcja – kadra zarządzająca powinna wykazać się większą wyobraźnią większą przezornością, większą odpowiedzialnością, niż szeregowy pracownik. Tej odpowiedzialności, wyobraźni i przezorności w tym wypadku zabrakło lub była niedostateczna. To do dyrekcji należał obowiązek pilnowania, by pracownicy nie narażali się.

 

Oskarżony dyrektor nie przyznaje się do stawianych mu zarzutów, w śledztwie skorzystał z możliwości odmowy składania zeznań, być może wyjaśnienia złoży przed sądem.

 

- Co do grożącej mu kary nie chcę na razie spekulować – jej rozpiętość w zestawieniu ze stawianymi zarzutami jest w tym wypadku szeroka – tłumaczył nam Romuald Basiński. (rb)


Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: Tomek Treść komentarza: Teraz to znajdą ale w Afryce. W naszym regionie wszystkie zakłady metalurgiczne i szkoły dawno temu zlikwidowano. No chyba że zgłoszą się magistry po dziwacznych nikomu niepotrzebnych studiach. Data dodania komentarza: 10.06.2026, 17:01 Źródło komentarza: AXA Stenman Poland Sp. z o.o. Zawiercie poszukuje pracowników w zawodzie Szlifierz/Odlewnik Autor komentarza: Zaciekawiony Treść komentarza: Szok szok 😣 czekam na ciąg dalszy … Data dodania komentarza: 4.06.2026, 21:54 Źródło komentarza: Lekarze Wojciech P. i Beata J-B. Razem 7 oskarżonych. Akt oskarżenia w sądzie! J Autor komentarza: Redakcja Treść komentarza: Nie odpowiadamy za to, co pisze Gazeta Wyborcza. Data dodania komentarza: 3.06.2026, 23:17 Źródło komentarza: Lekarze Wojciech P. i Beata J-B. Razem 7 oskarżonych. Akt oskarżenia w sądzie! Autor komentarza: Myszkowska LEWICA Treść komentarza: Niedawno kolega mi pokazał stare numery GW. W których redaktor naczelny opiewał osiągnięcia i super uczciwość, oraz nieskazitelność ducha Wojciech P. oraz też skazanego malwersanta , również byłego starostę Mariana W. Odkryłem też że ta lewacka dziś gazeta opluwała LEWICĘ jak tylko się dało, a nawet jeszcze gorzej. Ot taka prawda dziejowa. NIE MA TO JAK GUMOWY KRĘGOSŁUP. Data dodania komentarza: 3.06.2026, 17:56 Źródło komentarza: Lekarze Wojciech P. i Beata J-B. Razem 7 oskarżonych. Akt oskarżenia w sądzie! Autor komentarza: Rodzic Treść komentarza: Również tak uważam jak M Data dodania komentarza: 1.06.2026, 16:38 Źródło komentarza: BĘDZIE GORĄCO. SZKOŁA W PILICY BRONI DYREKTORA Autor komentarza: zgred Treść komentarza: Najwyraźniej cierpicie na efekt poszczepienny, który rzucił wam się wam na oczy. Po szpricy oby tylko się tylko na tym skończyło. Bo te OSTATNIO masowe turboraki ... PRZERAŻAJĄ. Data dodania komentarza: 31.05.2026, 16:26 Źródło komentarza: Kopciuchy trują nie tylko zimą
Reklama
Reklama
Reklama