Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
piątek, 19 czerwca 2026 08:15
Przeczytaj!
Reklama
Reklama
Reklama

BECZKI PANDORY W CHORONIU

(Choroń) Około 100 beczek z niebezpiecznymi chemikaliami odkryto w pierwszy dzień Świąt Wielkanocnych na terenie dzikiego wysypiska w Choroniu. W nieczynnych kamionkach (w pobliżu cmentarza parafialnego) już od niedzieli zawodowi strażacy i pluton chemiczny pracowali nad zabezpieczeniem beczek z trucizną. Inspektorzy z Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska nie wykluczają, iż mogło dojść do skażenia wody gruntowej, ponieważ część beczek była otwarta. Na razie nie wiadomo, co dokładnie się znajdowało w tajemniczych pojemnikach, choć spekuluje się, że są to m.in. kwas siarkowy i solny. Wyniki analiz poznamy najpóźniej za trzy tygodnie. Do tego czasu wójt gminy Poraj Marian Szczerbak wprowadził zakaz korzystania ze studni (do odwołania) w Choroniu i w Dębowcu. Akcja usuwania beczek z terenu kamionek rozpoczęła się w środę, 7 kwietnia.
Podziel się
Oceń

(Choroń) Około 100 beczek z niebezpiecznymi chemikaliami odkryto w pierwszy dzień Świąt Wielkanocnych na terenie dzikiego wysypiska w Choroniu. W nieczynnych kamionkach (w pobliżu cmentarza parafialnego) już od niedzieli zawodowi strażacy i pluton chemiczny pracowali nad zabezpieczeniem beczek z trucizną. Inspektorzy z Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska nie wykluczają, iż mogło dojść do skażenia wody gruntowej, ponieważ część beczek była otwarta. Na razie nie wiadomo, co dokładnie się znajdowało w tajemniczych pojemnikach, choć spekuluje się, że są to m.in. kwas siarkowy i solny. Wyniki analiz poznamy najpóźniej za trzy tygodnie. Do tego czasu wójt gminy Poraj Marian Szczerbak wprowadził zakaz korzystania ze studni (do odwołania) w Choroniu i w Dębowcu. Akcja usuwania beczek z terenu kamionek rozpoczęła się w środę, 7 kwietnia.

 

Beczki z substancjami chemicznymi znaleziono w kamionkach, w okolicach cmentarza parafialnego przez przypadek. Od lat w tym miejscu (a są to nieogrodzone prywatne działki) znajduje się dzikie wysypisko. Prawdopodobnie chemikalia trafiły tu w okresie przedświątecznym. Podczas pożaru suchych traw, w pierwszy dzień świąt – jak mówi  Krzysztof Duda, komendant gminny OSP w Poraju jedna z beczek eksplodowała. Wezwani do pożaru strażacy ochotnicy z Olsztyna o znalezisku natychmiast powiadomili komendy Państwowej Straży Pożarnej w Myszkowie i w Częstochowie. Jeszcze tego samego dnia beczki z niebezpiecznymi środkami zostały zabezpieczone. Na miejscu pojawił się pluton chemiczny z Częstochowy oraz strażacy z Komendy Państwowej Straży Pożarnej w Myszkowie.

 

- Beczki zabezpieczyliśmy grubymi foliami już w pierwszy dzień świąt. Tego samego dnia wydostaliśmy z pierwszej skarpy około 30 beczek - powiedział nam we wtorek, 6 kwietnia komendant KPSP w Myszkowie Dariusz Caban. - Teraz musimy zrobić dojazd do tej kamionki i będziemy wyciągać pozostałe beczki. Myślimy, że najlepszym rozwiązaniem będzie wyrównanie dojazdu fadromą, a następnie ładowanie beczek na wózek i ich wyciąganie. Z dźwigu nie będziemy korzystać, bo podczas podnoszenia beczek może dojść do ich rozszczelnienia. Część z nich jest już otwarta.

 

Jak się dowiedzieliśmy od wójta gminy Poraj Mariana Szczerbaka, który był kilkakrotnie na miejscu zdarzenia, w kamionkach znajdują się dwie grupy odpadów. - W zamkniętych beczkach o pojemności 120 i 200 litrów znajdują się środki chemiczne. Natomiast w otwartych pojemnikach (o pojemności 200 l) znajdowały się odpady z opakowań i odczynniki z laboratoriów chemicznych. Przypuszczalnie są to substancje zbliżone do odpadów z galwanizerni, lakierni, bądź garbarni, wraz z całym zestawem odczynników laboratoryjnych.

 

Obecni na miejscu pracownicy częstochowskiej delegatury Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska w Katowicach w niedzielę pobrali próbki gleby oraz wody głębinowej z najbliższego ujęcia wody, znajdującego się na prywatnej posesji w Biskupicach (gmina Olsztyn). Na wyniki analiz trzeba poczekać nawet do trzech tygodni. Nie wiadomo na razie, jakie substancje znajdowały się w porzuconych beczkach i czy przeniknęły do gruntu.

 

- Mamy tu do czynienia z wielką niewiadomą. Co z tego, że te beczki są opisane, skoro tak naprawdę nie wiadomo, co się w nich znajduje. To samo dotyczy napisów na butelkach z odczynnikami chemicznymi. Nasze wstępne badania wskazują, że te substancje mogą być niebezpieczne. Chcę jednak podkreślić, że niebezpieczeństwo bezpośrednie dla mieszkańców – mam nadzieję – jest żadne. Dlatego, że zanieczyszczenie powietrza – o ile takie występuje – jest ograniczone do niewielkiego obszaru. Natomiast możemy się spodziewać zanieczyszczeń wód podziemnych. Znajdujemy się na krasie, czyli na głęboko spękanych skałach wapiennych, które nie stanowią żadnej izolacji dla substancji, które się znajdują na ich powierzchni. Możemy się obawiać zagrożenia dla wód głębinowych, dlatego też monitorujemy najbliżej położone ujęcie wody – powiedział Mariusz Ślęzański, kierownik działu monitoringu WIOŚ.

Z powodu możliwości skażenia wód głębinowych wójt Marian Szczerbak wydał zakaz korzystania ze studni dla mieszkańców Dębowca i Choronia. Będzie on obowiązywał aż do odwołania. Choć mieszkańcy tych dwóch miejscowości korzystają głównie z wodociągów, to jednak wielu z nich używa wody ze studni do celów gospodarczych, w tym, między innymi do pojenia zwierząt. Podobne pismo o możliwości skażenia wody gruntowej wójt przesłał do Urzędu Gminy w Olsztynie, w trosce o mieszkańców pobliskich Biskupic.

 

Usunięcie beczek z substancjami chemicznymi nie było możliwe od razu. Gmina, na której spoczywa w takich sytuacjach obowiązek usunięcia odpadów i pokrycia kosztów ich utylizacji, do wtorku oczekiwała na informację od WIOŚ o kodach odpadów. Bez nich nie mogła zawrzeć porozumienia z firmą utylizacyjną. We wtorek takie informacje zostały przekazane i następnego dnia, w środę 7 kwietnia rozpoczęła się akcja usuwania beczek z terenu kamionek.

 

– Trudno mi powiedzieć, ile ta akcja potrwa. Na pewno kilka godzin – powiedział nam w telefonicznej rozmowie Sebastian Jurczyk, rzecznik pasowy myszkowskich strażaków, który był na miejscu zdarzenia – Ze względu na obłok chemiczny zamknęliśmy teren i jest on niedostępny dla osób postronnych.

Beczki z substancjami chemicznymi odbierała od strażaków firma „Remondis” z Dąbrowy Górniczej.

 

GMINA PONIESIE KOSZTY USUWANIA BECZEK

Obowiązek usunięcia odpadów, które stwarzają zagrożenie dla życia i zdrowia ludzkiego, ale również możliwość zaistnienia nieodwracalnych szkód w środowisku, spoczywa na wójcie lub staroście.

.- Na dzień dzisiejszy najważniejsze jest, aby wyciągnąć z kamionki beczki z substancjami toksycznymi, wywieźć je i zneutralizować, aby nie stwarzały zagrożenia – powiedział nam wójt Szczerbak. – Gmina pokryje koszt wywozu i utylizacji odpadów, ale również skażonej gleby. Nie umiem powiedzieć, jakie to będą koszty. Po raz pierwszy mamy do czynienia z taką sytuacją. Na pewno koszty wyniosą ponad sto tysięcy złotych Nie wykluczam, że gmina będzie ubiegać się o dofinansowanie na ten cel z budżetu województwa śląskiego i WIOŚ.

 

W sprawie porzucenia niebezpiecznych odpadów dochodzenie prowadzi myszkowska policja pod nadzorem Prokuratury Rejonowej w Myszkowie. Ekipa dochodzeniowa już w niedzielę była na miejscu zdarzenia i zabezpieczała ślady. Na beczkach bowiem znajdowały się etykiety i kody, więc policja powinna natrafić na trop sprawców. Przy czym warto zauważyć, że sprawcą nie jest ten kto odpady wyprodukował, ale ten, kto pozbył się ich w tak karygodny sposób.

Aleksandra Kubas

 

Z OSTATNIEJ CHWILI:

 

 

BECZKI TAKŻE W LGOCIE GÓRNEJ

Kolejną porcję trujących odpadów ujawniono w środę na dzikim wysypisku śmieci pomiędzy Lgotą Górną, a Koziegłówkami. Przejeżdżający tamtędy rowerem mężczyzna zauważył kilkanaście beczek oraz sporą liczbę szklanych butelek z chemikaliami. Wokół wysypiska roznosił się nieprzyjemny zapach - mężczyzna powiadomił zatem o znalezisku policję, a ta straż pożarną.

 

- Znaleziono ok. 20 beczek z substancjami chemicznymi oraz sporą ilość szklanych butelek z nieznaną zawartością. Większość porzuconych pojemników to plastikowe, 100 litrowe beczki, są też dwie 200 litrowe beczki metalowe. Część z nich była rozszczelniona, z otwartym wiekiem, mogliśmy zatem stwierdzić, że są to odczynniki chemiczne z jakiegoś laboratorium – relacjonował nam na miejscu zdarzenia, w środę 7 kwietnia po południu, starszy kapitan Sławomir Wyszyński z myszkowskiej komendy Państwowej Straży Pożarnej. Na miejsce został wezwany samochód rozpoznania chemicznego z Jednostki Ratowniczo Gaśniczej w Koziegłowach oraz inspektorzy WIOŚ. Pobrane zostały próbki substancji oraz prawdopodobnie skażonej gleby. Obecnie poddawane są one analizie.

 

- Część butelek podczas wyrzucania rozbiła się i przez pewien czas w powietrzu unosił się przykry zapach. Nie doszło jednak do powstania toksycznego obłoku, który mógłby zagrażać mieszkańcom pobliskich miejscowości. Nasze działania polegają na zabezpieczeniu terenu. Niebezpieczne znalezisko przykryliśmy folią – dodaje S. Wyszyński. Neutralizacja odpadów będzie możliwa dopiero po ich dokładnej identyfikacji.

Policyjne dochodzenie wyjaśni czy to zdarzenie można łączyć z sytuacją, jaka miała miejsce kilka dni wcześniej w Choroniu. Trudno jednak sądzić, że jest to przypadek.

Robert Bączyński

 


Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: Tomek Treść komentarza: Teraz to znajdą ale w Afryce. W naszym regionie wszystkie zakłady metalurgiczne i szkoły dawno temu zlikwidowano. No chyba że zgłoszą się magistry po dziwacznych nikomu niepotrzebnych studiach. Data dodania komentarza: 10.06.2026, 17:01 Źródło komentarza: AXA Stenman Poland Sp. z o.o. Zawiercie poszukuje pracowników w zawodzie Szlifierz/Odlewnik Autor komentarza: Zaciekawiony Treść komentarza: Szok szok 😣 czekam na ciąg dalszy … Data dodania komentarza: 4.06.2026, 21:54 Źródło komentarza: Lekarze Wojciech P. i Beata J-B. Razem 7 oskarżonych. Akt oskarżenia w sądzie! J Autor komentarza: Redakcja Treść komentarza: Nie odpowiadamy za to, co pisze Gazeta Wyborcza. Data dodania komentarza: 3.06.2026, 23:17 Źródło komentarza: Lekarze Wojciech P. i Beata J-B. Razem 7 oskarżonych. Akt oskarżenia w sądzie! Autor komentarza: Myszkowska LEWICA Treść komentarza: Niedawno kolega mi pokazał stare numery GW. W których redaktor naczelny opiewał osiągnięcia i super uczciwość, oraz nieskazitelność ducha Wojciech P. oraz też skazanego malwersanta , również byłego starostę Mariana W. Odkryłem też że ta lewacka dziś gazeta opluwała LEWICĘ jak tylko się dało, a nawet jeszcze gorzej. Ot taka prawda dziejowa. NIE MA TO JAK GUMOWY KRĘGOSŁUP. Data dodania komentarza: 3.06.2026, 17:56 Źródło komentarza: Lekarze Wojciech P. i Beata J-B. Razem 7 oskarżonych. Akt oskarżenia w sądzie! Autor komentarza: Rodzic Treść komentarza: Również tak uważam jak M Data dodania komentarza: 1.06.2026, 16:38 Źródło komentarza: BĘDZIE GORĄCO. SZKOŁA W PILICY BRONI DYREKTORA Autor komentarza: zgred Treść komentarza: Najwyraźniej cierpicie na efekt poszczepienny, który rzucił wam się wam na oczy. Po szpricy oby tylko się tylko na tym skończyło. Bo te OSTATNIO masowe turboraki ... PRZERAŻAJĄ. Data dodania komentarza: 31.05.2026, 16:26 Źródło komentarza: Kopciuchy trują nie tylko zimą
Reklama
Reklama
Reklama