Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
niedziela, 17 maja 2026 01:06
Przeczytaj!
Reklama
Reklama
Reklama

DZIĘKI ORKIESTRZE NA PLANIE „MAJKI”

(Poraj, Kraków) Rodzina Brymorów z Poraja spędziła jeden dzień na planie filmowym serialu „Majka”. Podczas wizyty w krakowskim studiu filmowym TVN-u spotkali się z odtwórcami głównych ról, reżyserem i ekipą telewizyjną, podglądali też profesjonalistów przy pracy, zaglądali do garderoby i reżyserki, ale także zagrali epizodyczną rólkę. Wszystko to za sprawą wygranej licytacji na rzecz Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy.
Podziel się
Oceń

(Poraj, Kraków) Rodzina Brymorów z Poraja spędziła jeden dzień na planie filmowym serialu „Majka”. Podczas wizyty w krakowskim studiu filmowym TVN-u spotkali się z odtwórcami głównych ról, reżyserem i ekipą telewizyjną, podglądali też profesjonalistów przy pracy, zaglądali do garderoby i reżyserki, ale także zagrali epizodyczną rólkę. Wszystko to za sprawą wygranej licytacji na rzecz Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy.

 

Jak przyznaje głowa rodziny Brymorów, pan Tomasz, wizytę na planie serialu „Majka” wylicytował na jednej z aukcji organizowanych w ramach WOŚP. Chciał w ten sposób sprawić przyjemność swoim dzieciom: Maćkowi i Oli oraz żonie Monice, która z uwagą śledzi serial o perypetiach młodej pani fotograf.

- Bardzo się cieszę, że Jurek Owsiak organizuje takie projekty, które polegają na tym, że za pomoc niesioną dzieciom chorym, można siebie i swoją rodzinę wnieść w takie miejsca, w które na co dzień nie można się dostać. Dzięki tym akcjom nie tylko można pomóc w ratowaniu zdrowia czy życia, ale również przeżyć fajną przygodę – mówi Tomasz Brymora.

 

Wizyta rodziny Brymorów w krakowskim studio, w którym realizowany jest serial, rozpoczęła się wcześnie rano. - Dzień zaczęliśmy od 7.30, z całą ekipą zjedliśmy wspólne śniadanie. Następnie poszliśmy na plan zdjęciowy i oglądaliśmy makiety pomieszczeń, w których rozgrywa się akcja „Majki”. Zostaliśmy zapoznani ze wszystkimi osobami, które biorą udział w realizacji serialu, a później mieliśmy czas wolny, podczas którego mogliśmy robić, co chceliśmy – podpatrywać aktorów, robić zdjęcia i filmować. Nie nudziliśmy się wcale, to był dzień pełen wrażeń – relacjonuje nam pan Tomek.

 

Jak przyznaje, największe wrażenie na nim samym wywarła organizacja pracy na planie serialu. - Byłem w szoku, jak jest to wszystko świetnie zorganizowane. Co prawa każdy z nas ma świadomość, że w kręcenie filmu jest zaangażowanych wielu ludzi, ale chyba mało kto zdaje sobie sprawę z tego, ile osób tak na prawdę bierze w tym udział. Na planie jest około 40 osób – mówi pan Tomek – Uważałem, że robienie filmu jest bardziej spontaniczne czy bardziej kreatywne, a okazuje się, że jest to wszystko bardzo dokładnie poukładane. Pracę na planie mogę porównać do produkcji butów (T. Brymora jest właścicielem firmy obuwniczej „Kacper” – przyp. red.). Aby powstał produkt, trzeba wcześniej wykonać wiele elementów i poskładać je w całość.

 

Na brak miłych niespodzianek pan Tomek i jego rodzina nie mogli narzekać. Na planie filmowym nie tylko poznali odtwórców głównych ról (Joannę Osydę, Tomasza Ciachorowskiego i Grację Niedźwiedź), ale sami otrzymali skromne role aktorskie. – To był czysty przypadek – wspomina Tomasz Brymora – Po prostu byliśmy na planie i mieliśmy możliwość wystąpienia w roli statystów w kilku epizodach. Zagraliśmy w jednej ze scen związanych ze świętami Bożego Narodzenia. Podprowadzaliśmy nasze dzieci do św. Mikołaja, a następnie odbieraliśmy od niego prezenty. Na tym polegała właśnie nasza mała rólka w serialu. Ponadto Brymorowie udzielili również wywiadu „na żywo” dla dziennikarzy z porannego programu „Dzień Dobry TVN”, którzy tego dnia pojawili się z wizytą na planie zdjęciowym serialu.

 

Rodzinę Brymorów będzie można zobaczyć w 79 i 80 odcinku serialu, które zostaną wyemitowane za kilka tygodni.

 

Aleksandra Kubas

 


Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: TomaszTreść komentarza: Czytałem i oglądałem wszytsko co dotyczy tej sprawy, nie brałem udziału w tej sprawie więc proszę o niesugerowanie tego że byłem uczestnikiem. Co do oznakowania to jeżeli odpad został przetworzony i stał się materiałem to nie ma takiego obowiązku, aby była jakakolwiek informacja. Dodatkowo te transporty nie są rejestrowane w systemie BDO. Transporty które są odpadem są rejestrowane w systemie BDO i tam należy zacząć weryfikację czy w ogóle coś jest rejestrowane, jakie dokumenty są w systemie BDO, na jakiej zasadzie jest to wywożone. Ze słowem "odpad" należy się obchodzić delikatnie bo nie wszytsko co wyjedzie z budowy jest odpadem - należy to zweryfikować żeby poprawnie to nazywaćData dodania komentarza: 12.05.2026, 09:55Źródło komentarza: NDI czuje się urażona, że łączymy firmę z zasypaniem odpadami doliny Warty. Wiosną 2025 udokumentowaliśmy, że odpady z ich budowy niszczą łęgiAutor komentarza: zxcvTreść komentarza: Kim był ten zdrajca na rzecz niemieckiego cesarza macie opisane np. tu: https://pl.wikipedia.org/wiki/Stanis%C5%82aw_ze_Szczepanowa . Dobrego samopoczucia , oraz ubawu polskim parafianom życzę.Data dodania komentarza: 11.05.2026, 11:18Źródło komentarza: MYSZKÓW. UROCZYSTA PROCESJA ODPUSTOWA W PARAFII ŚW. STANISŁAWA BISKUPA I MĘCZENNIKA. ZDJĘCIAAutor komentarza: zxcvTreść komentarza: I pomyśleć Pomazaniec Boży Król Polski Bolesław Szczodry uwalił łeb zdrajcy, a tu proszę - Polacy modlą się do niego. RĘCE OPADAJĄ.Data dodania komentarza: 11.05.2026, 11:14Źródło komentarza: MYSZKÓW. UROCZYSTA PROCESJA ODPUSTOWA W PARAFII ŚW. STANISŁAWA BISKUPA I MĘCZENNIKA. ZDJĘCIA J Autor komentarza: RedakcjaTreść komentarza: O ile rzeczywiście jest pan byłym pracownikiem WIOŚ, które też badało zasypane łęgi, to chyba niezbyt wnikliwe pan przeczytał nasze artykuły. Wszystko z budowy jest odpadem, różne za to są sposoby (legalne) ich zagospodarowania. Samochody wożące te materiały (odpady) miały obowiązek być oznakowane, a my nie widzieliśmy tego na żadnym z pojazdów. Co zresztą później próbowała wyłapać Inspekcja Transportu Drogowego, ale jak już zwożenie materiałów na łęgi się zakończyło. Główny problem nie jest w samym odpadzie, w większości to ziemia, ale gdzie trafił niszcząc dolinę Warty. Pytanie czy bezpowrotnie, czy Państwo Polskie zadziała, aby zmusić właściciela terenu do przywrócenia stanu poprzedniego. Na razie idzie to słaboData dodania komentarza: 11.05.2026, 09:27Źródło komentarza: NDI czuje się urażona, że łączymy firmę z zasypaniem odpadami doliny Warty. Wiosną 2025 udokumentowaliśmy, że odpady z ich budowy niszczą łęgiAutor komentarza: TomaszTreść komentarza: Tutaj redaktor dobrze rozpoznaje odpady i śmieci - czasami się udaje :)Data dodania komentarza: 11.05.2026, 09:16Źródło komentarza: „MAĆKOWA GRUSZKA”. Czyj to burdel? Wychodzi, że Prezydenta Warszawy Rafała TrzaskowskiegoAutor komentarza: TomaszTreść komentarza: Witam Jako były pracownik WIOŚ nie dziwię się że firma pisze o sprostowanie ponieważ: 1) Na Pana nagraniach widać że coś jest wożone na teren który Pan przywołuje i tutaj bardzo ostrożnie z nazywaniem tego co to jest bo nie ma Pan dokumentów ani dowodów że jest to odpad, na jakiej podstawie została weryfikacja że to jest odpad ? (jakieś badania? dokumenty po za nagraniami? nie jest Pan chyba geologiem) - odsyłam do ustawy która wskazuje o możliwościach jakie firma i osoby mają żeby np. przetwarzać coś. Na miejscu dziennikarza dowiedziałbym się i upewnił że jest to odpad bo wizerunkowo dla firma to jest cios za który nie odpuszcza. Nie jest Pan osobą mogącą potwierdzić że coś jest odpadem bo Panu się tak wydaje (chyba że jest to worek ze śmieciami plastikami itd. a tej sytuacji tutaj nie mamy) 2) Oglądałem też reportaż w którym jest Pan informowany o różnych innych informacjach które Pan tutaj zataja / zniekształca co jest też krzywdzące dla Pana Rafała chociażby - chyba nie jest to dziennikarstwo które polega tylko na żerowaniu i wskazywaniu wybiórczo informacji byle było chwytliwe..?? (bo chyba tak jest) 3) Mówi Pan o groźbach a sam Pan w poprzednim artykule wskazywał że konkretne osoby i firmy coś robią nie tak mimo iż wysłali wyjaśnienia, mówili o nich Panu na spotkaniach, a mimo to wskazuje Pan winnych (chociaż nie wprost) i dziwi się że Piszą o sprostowanie. Jak mają wskazać co sprostować jak wszystko jest do sprostowania skoro uprawiane jest takie dziennikarstwo tworzone ze strzępków informacji i z tego co się wydaje Panu. Reasumując nie widze nigdzie żadnych twardych dowodów że to co wożone jest "odpadem", nie ma wskazania informacji które już padły i nie zostały przywołane, skoro Pan Rafał mówi że kupuje materiał to czemu co artykuł nazywa się to odpadem, czemu brak informacji o tym i sugerowanie czytelnikowi nieprawdy. Rzetelne dziennikarstwo polega na dogłębnym zweryfikowaniu tematu tak mi się wydaję ale może się mylę może chodzi o to żeby zrobić z byle czego sensacji. Czekam na konkretne informację bo na ta chwilę jedyną prawdziwą informacja jest że teren zalewowy który jest w posiadaniu prywatnym jest zasypywany a raczej zasypany - to chyba problem systemowy bo takie tereny powinny być wykupione przez Państwo żeby je chronić i to jest problem (ale chyba mniej chwytliwy dla dziennikarza, ale ważniejszy z perspektywy prawdziwej ochrony przyrody).Data dodania komentarza: 11.05.2026, 09:14Źródło komentarza: NDI czuje się urażona, że łączymy firmę z zasypaniem odpadami doliny Warty. Wiosną 2025 udokumentowaliśmy, że odpady z ich budowy niszczą łęgi
Reklama
Reklama
Reklama