Fundacja Pro-Test opublikowała wyniki testu dziewięciu popularnych herbatek rozgrzewających.
Na jej zlecenie badania przeprowadził Zakład Badania Bezpieczeństwa Żywności Instytutu Ogrodnictwa – Państwowego Instytutu Badawczego w Skierniewicach.
Okazało się, że to, co najbardziej rozgrzewa w herbatkach zimowych, to liczba pestycydów: jeden z testowanych produktów zawierał pozostałości aż 15 różnych pestycydów, a kolejne cztery – od 10 do 14. Tylko dwie herbaty miały po jednym wykrytym pestycydzie.
Najgorszy wynik uzyskała herbata marki Herbapol – Herbaciany Ogród Zimowy Sekret, w której wykryto 15 różnych pestycydów. To szczególnie niepokojące, ponieważ Herbapol od lat funkcjonuje w świadomości konsumentów jako marka tradycyjna i budząca zaufanie.
Kolejna pod względem liczby wykrytych pestycydów była Bifix Herbata Zimowa ekspresowa z 14 szkodliwymi substancjami, mimo że marka ta od lat buduje wizerunek naturalności i ekologii. Nawet zapis nazwy marki sugeruje, że mamy do czynienia z produktami „bio”, choć w rzeczywistości herbatka wcale nie jest ekologiczna.
Herbapol znów zawodzi
Najwięcej pozostałości pestycydów wykryliśmy w herbatce Herbapol Herbaciany Ogród Zimowy Sekret: zawierała aż 15 różnych pestycydów.
Wynik zaskakuje tym bardziej, że Herbapol to marka od lat obecna w polskich domach, kojarzona z tradycją i budząca zaufanie.
Warto tu przypomnieć, że herbatka zimowa Herbapolu to nie pierwszy wyrób tego producenta, w którym wykrywamy koktajl pestycydów. W niedawnym teście dżem truskawkowy Herbapol zawierał osiem pozostałości pestycydów.


Lidl łamie własne deklaracje
Rozgrzewające Smaki cytryna i miód. W produkcie tym wykryto 13 pestycydów, czyli ponad trzykrotnie więcej, niż dopuszczają wewnętrzne wytyczne Lidla, który w komunikacji marketingowej deklaruje limit maksymalnie czterech substancji czynnych.
Ten wynik podważa wiarygodność deklaracji sieci i pokazuje rozdźwięk między hasłami o trosce o konsumentów, a realną jakością produktu.
Wysoką liczbę pestycydów wykryto także w herbatach Mokate Loyd Rozgrzewająca Malina z cynamonem i czarnym pieprzem (11) oraz Irving Grzaniec
z jabłkiem i cynamonem (10).
Są też lepsze herbaty. Zdecydowanie lepiej wypadła herbatka Remsey Rozgrzej się! – produkt marki własnej sieci sklepów Biedronka
z trzema pestycydami w teście. Również trzy pestycydy zawierał Zielnik DOZ Rozgrzewająca herbatka.
Trzeba tu jednak zaznaczyć, że jest to produkt apteczny, a to zobowiązuje do większej kontroli i niedopuszczania do obrotu produktu z jakimikolwiek pozostałościami szkodliwych substancji.
Najlepszy wynik w teście osiągnęły dwa produkty:
Lipton Chai Czarna herbata z cynamonem z Indonezji oraz Teekanne
Winter Punch. W obu wykryto tylko po jednym pestycydzie, mimo że nie są to
herbaty ekologiczne. To dowodzi, że da się wyprodukować herbatę dobrej
jakości.
„Koktajl pestycydów” – legalny, ale czy bezpieczny?
Eksperci zwracają uwagę na problem tzw. koktajlu pestycydów, czyli obecności wielu różnych substancji chemicznych w jednym produkcie. Mimo że każda z nich oddzielnie może mieścić się w normie, to regulacje ustalane są dla pojedynczych związków, a nie dla ich mieszanin.
– Nikt nie pije pestycydów osobno, tylko razem, w jednym kubku. Do tego dochodzą pestycydy znajdujące się w wielu innych produktach, które spożywamy każdego dnia – zwraca uwagę Piotr Koluch, Prezes Fundacji Pro-Test.
– Taki koktajl pestycydów może wpływać na organizm w sposób trudny do przewidzenia. Efekty jego działania wciąż nie zostały zbadane – dodaje Piotr Koluch.
Zakazany pestycyd w herbacie

Rozgrzewające Smaki cytryna i miód.
W badaniach wykryto także chloropiryfos – pestycyd zakazany w Unii Europejskiej od 2020 roku ze względu 13 pestycydów – zawierała herbatka marki własnej sieci sklepów Lidl – Lord Nelson
Kolejne herbatki w rankingu z wysoką liczbą wykrytych pestycydów to: Mokate Loyd Rozgrzewająca Malina z cynamonem i czarnym pieprzem 11 pestycydóworaz Irving Grzaniec z jabłkiem i cynamonem 10 pestycydów. na możliwy wpływ na układ nerwowy.
Substancję tę w teście badacze znaleźli w herbatach: Lord Nelson (Lidl), Mokate Loyd, Bifix, Irving oraz – w największej ilości – w badanej herbacie Herbapolu.
Badania naukowe wskazują, że nawet niskie dawki chloropiryfosu mogą być problematyczne, szczególnie dla dzieci i ich rozwijającego się układu nerwowego, a także w fazie prenatalnej.
Fundacja Pro-Test podkreśla, że wyniki badań wskazują na pilną potrzebę:
- realnej kontroli surowców przez producentów,
- uwzględniania „koktajlu pestycydów” w ocenie bezpieczeństwa żywności,
- wprowadzenia limitów zawartości pestycydów również dla produktów złożonych.

Niebezpieczny związek w herbatach
W herbatkach wykryliśmy liczne pestycydy, ale jeśli mielibyśmy wskazać jeden, który wzbudza największe obawy, byłby to chloropiryfos. Jest to organofosforowy pestycyd stosowany w rolnictwie od lat 60. XX w. do zwalczania szkodników, głównie owadów. Działa poprzez blokowanie enzymu niezbędnego do prawidłowego przekazywania sygnałów w układzie nerwowym, co u szkodników prowadzi do paraliżu i śmierci.
Chloropiryfos był tak szeroko stosowany, że przez lata można było wykrywać jego pozostałości w różnego typu żywności – na powierzchni owoców i
warzyw, w pszenicy czy w produktach zbożowych. Od 2020 roku jest zakazany w Unii Europejskiej. Tymczasem w naszym teście wykryliśmy go w badanych herbatkach: Lord Nelson z Lidla, Loyd marki Mokate, Bifix i Irving, ale najwięcej było tego krytycznego związku w badanej herbacie Herbapolu.
Chloropiryfos jest szczególnie kontrowersyjny ze względu na potencjalne działanie neurologiczne. Blokując enzymy ważne dla przekazywania
sygnałów nerwowych, ma wpływ na układ nerwowy.











Napisz komentarz
Komentarze