Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
niedziela, 17 maja 2026 01:06
Przeczytaj!
Reklama
Reklama
Reklama

Z GOSPODARZEM ZATAŃCZĄ, A CÓRKĘ WYSMARUJĄ SADZĄ

(Niegowa) Przez wieś jedzie furmanka z przebierańcami. Wśród nich „misie” w słomianych chochołach, „gońce” w ciemnych pończochach na głowach, wyszminkowana „babka” i „żydek” z towarem. Gdy zobaczą piękną dziewczynę, rzucą za nią się w pogoń, a złapaną wysmarują sadzą. Z gospodarzem zatańczą, posypią mu głowę sieczką, ale też dobiją targu. Wszystko po to, aby tradycji stało się zadość, a pomyślność i dobrobyt spadły na mieszkańców wsi.
Podziel się
Oceń

(Niegowa) Przez wieś jedzie furmanka z przebierańcami. Wśród nich „misie” w słomianych chochołach, „gońce” w ciemnych pończochach na głowach, wyszminkowana „babka” i „żydek” z towarem. Gdy zobaczą piękną dziewczynę, rzucą za nią się w pogoń, a złapaną wysmarują sadzą. Z gospodarzem zatańczą, posypią mu głowę sieczką, ale też dobiją targu. Wszystko po to, aby tradycji stało się zadość, a pomyślność i dobrobyt spadły na mieszkańców wsi.

 

Niegowa ma swoją własną, ludową „receptę” na świętowanie końca karnawału. W ostatki we wsi pojawiają się „misie” ze swoimi towarzyszami, które odwiedzają gospodarzy wsi, życząc im pomyślności. Choć nie wiadomo skąd ten zwyczaj się wziął i od ilu lat jest praktykowany, to jedno jest pewne – cieszy się on ogromną sympatią wśród mieszkańców.

 

- „Misie” to ślady dawnego ludowego obrzędu. Ten zwyczaj w Niegowie ma naprawdę bardzo długą tradycję. Dziś chyba nikt nie umie powiedzieć, jak to się wszystko zaczęło. Kiedyś przeprowadziłem sondaż wśród najstarszych mieszkańców Niegowy. Powiedzieli mi, że pamiętają ten zwyczaj z czasów swojej młodości, ba, nawet ich dziadkowie przebierali się za „misiów”. Można więc stwierdzić, że „misie” w naszej miejscowości obecne są przynajmniej od stu lat – mówi Andrzej Szczepańczyk – dyrektor Gminnego Ośrodka Kultury w Niegowie – Zapewne zwyczaj ten przeżyje i nas, ponieważ jest on przekazywany z pokolenia na pokolenie. Rodzice pilnują, aby ich dzieci wystąpiły w odpowiednich strojach, ale także, aby podczas imprezy odpowiednio się zachowywały, sami bowiem w przeszłości w „misiach” brali udział.

 

Zwyczaj ten głównie jest obchodzony w ostatni poniedziałek karnawału (w tym roku przypadł on na 15 lutego). Najpierw w obchód po miejscowości ruszają „misie”, w które wcielają się tylko panowie wolnego stanu. W tej grupie przebierańców najważniejsze są dwa niedźwiedzie (duży i mały), które symbolizować mają stary i nowy okres w liturgii chrześcijańskiej. Obie postacie odziane są w słomiany chochoł. - Ich kostiumy są wykonane ze słomy owsianej. Musi ona być lekko zwilżona, ponieważ jest wtedy łatwiejsza do uformowania. Najpierw splata się z niej długie sznury, a następnie oplata się nimi mężczyznę, który ma zagrać „misia” – mówi A. Szczepańczyk. „Misie” – podczas wizyty w niegowskich domach – mają za zadanie zatańczyć z gospodarzem przed budynkiem. Podczas tego tańca mieszkańcy z kostiumu „misia” skubią kilka słomek, które mają podobno przynieść szczęście. Dobrze też, jak przebierańcy posypią głowę gospodarza sieczką. To także ma być dobrą wróżbą.

 

Wśród przebierańców nie może zabraknąć również „gońców”. Jak już sama nazwa wskazuje, mają za zadanie pogonić piękne dziewczyny i uwaga... wysmarować je sadzą. Ponieważ we wsi nie ma brzydkich kobiet, to wszystkie zyskują czarny makijaż. Sadza (oczywiście ekologiczna), choć trudno zmywalna, to ma w tym dniu działanie upiększające.

 

W barwnym korowodzie spotkamy również grajka z akordeonem oraz żydka, który ma za zadanie sprzedać mieszkańcom gminy jak najwięcej swojego towaru. W swoim podręcznym kramiku oferuje bogaty asortyment, a ponieważ sprzedawca idzie z duchem czasu, wśród medykamentów znajdzie się i lek na potencję.

 

Jedyną żeńską postacią w całym tym barwnym towarzystwie jest „babka” (również odgrywana przez kawalera). Jej zadanie może wydawać się skądinąd nieprzyzwoite. Podczas wizyty bowiem najczęściej odgrywa scenki kopulacji z pozostałymi postaciami. – Podobno to pogański zwyczaj, który ma służyć płodności. Może ma on służyć temu, aby w miejscowości zwiększyła się liczba mieszkańców albo aby gospodarzowi kogut się nie lenił – żartobliwie komentuje A. Szczepańczyk.

 

MY CYGANKI, ZNA NAS CAŁA WIEŚ

„Misie” podczas swojej wizyty w gospodarstwach zapraszają na wspólną zabawę, która odbywa się wieczorem. Jednak to nie one, ale „cyganki” wiodą prym podczas wieczornych harców.

 

Wśród tej grupy przebierańców panuje już większa dowolność. W „cyganki” wcielają się zarówno kobiety, jak i mężczyźni (niezależnie już od stanu cywilnego). Wieczorem objeżdżają co bogatsze domy. Tam tańczą i całują gospodarza, ale również wróżą najbliższą przyszłość. Oczywiście wszystko to za godziwy zarobek. Bardziej nieuważnym właścicielom potrafią również coś „zwinąć”, przy czym najbardziej pożądanym łupem są trunki.

 

Po wizycie cygański korowód pojawia się na imprezie w ośrodku kultury w Niegowie. Najpierw tańczą wspólnie, a później z tłumu „wyrywają” gości do tańca. Za każdy taniec nagradzają soczystym buziakiem, po którym na twarzy na długo zostaje ślad szminki. Kto jest najbardziej lubiany we wsi, widać po ilości takich dowodów wdzięczności. Na zakończenie tego maratonu tanecznego cyganki zbierają się w duże kółeczko wokół ogniska i śpiewają piosenkę „Hej, tam pod lasem”. Na tym ich pobyt w Niegowie się kończy, a na następne spotkanie poczekać trzeba z nimi kolejny rok.

Tekst:

Aleksandra Kubas

Zdjęcia:

Grzegorz Burzański


Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: TomaszTreść komentarza: Czytałem i oglądałem wszytsko co dotyczy tej sprawy, nie brałem udziału w tej sprawie więc proszę o niesugerowanie tego że byłem uczestnikiem. Co do oznakowania to jeżeli odpad został przetworzony i stał się materiałem to nie ma takiego obowiązku, aby była jakakolwiek informacja. Dodatkowo te transporty nie są rejestrowane w systemie BDO. Transporty które są odpadem są rejestrowane w systemie BDO i tam należy zacząć weryfikację czy w ogóle coś jest rejestrowane, jakie dokumenty są w systemie BDO, na jakiej zasadzie jest to wywożone. Ze słowem "odpad" należy się obchodzić delikatnie bo nie wszytsko co wyjedzie z budowy jest odpadem - należy to zweryfikować żeby poprawnie to nazywaćData dodania komentarza: 12.05.2026, 09:55Źródło komentarza: NDI czuje się urażona, że łączymy firmę z zasypaniem odpadami doliny Warty. Wiosną 2025 udokumentowaliśmy, że odpady z ich budowy niszczą łęgiAutor komentarza: zxcvTreść komentarza: Kim był ten zdrajca na rzecz niemieckiego cesarza macie opisane np. tu: https://pl.wikipedia.org/wiki/Stanis%C5%82aw_ze_Szczepanowa . Dobrego samopoczucia , oraz ubawu polskim parafianom życzę.Data dodania komentarza: 11.05.2026, 11:18Źródło komentarza: MYSZKÓW. UROCZYSTA PROCESJA ODPUSTOWA W PARAFII ŚW. STANISŁAWA BISKUPA I MĘCZENNIKA. ZDJĘCIAAutor komentarza: zxcvTreść komentarza: I pomyśleć Pomazaniec Boży Król Polski Bolesław Szczodry uwalił łeb zdrajcy, a tu proszę - Polacy modlą się do niego. RĘCE OPADAJĄ.Data dodania komentarza: 11.05.2026, 11:14Źródło komentarza: MYSZKÓW. UROCZYSTA PROCESJA ODPUSTOWA W PARAFII ŚW. STANISŁAWA BISKUPA I MĘCZENNIKA. ZDJĘCIA J Autor komentarza: RedakcjaTreść komentarza: O ile rzeczywiście jest pan byłym pracownikiem WIOŚ, które też badało zasypane łęgi, to chyba niezbyt wnikliwe pan przeczytał nasze artykuły. Wszystko z budowy jest odpadem, różne za to są sposoby (legalne) ich zagospodarowania. Samochody wożące te materiały (odpady) miały obowiązek być oznakowane, a my nie widzieliśmy tego na żadnym z pojazdów. Co zresztą później próbowała wyłapać Inspekcja Transportu Drogowego, ale jak już zwożenie materiałów na łęgi się zakończyło. Główny problem nie jest w samym odpadzie, w większości to ziemia, ale gdzie trafił niszcząc dolinę Warty. Pytanie czy bezpowrotnie, czy Państwo Polskie zadziała, aby zmusić właściciela terenu do przywrócenia stanu poprzedniego. Na razie idzie to słaboData dodania komentarza: 11.05.2026, 09:27Źródło komentarza: NDI czuje się urażona, że łączymy firmę z zasypaniem odpadami doliny Warty. Wiosną 2025 udokumentowaliśmy, że odpady z ich budowy niszczą łęgiAutor komentarza: TomaszTreść komentarza: Tutaj redaktor dobrze rozpoznaje odpady i śmieci - czasami się udaje :)Data dodania komentarza: 11.05.2026, 09:16Źródło komentarza: „MAĆKOWA GRUSZKA”. Czyj to burdel? Wychodzi, że Prezydenta Warszawy Rafała TrzaskowskiegoAutor komentarza: TomaszTreść komentarza: Witam Jako były pracownik WIOŚ nie dziwię się że firma pisze o sprostowanie ponieważ: 1) Na Pana nagraniach widać że coś jest wożone na teren który Pan przywołuje i tutaj bardzo ostrożnie z nazywaniem tego co to jest bo nie ma Pan dokumentów ani dowodów że jest to odpad, na jakiej podstawie została weryfikacja że to jest odpad ? (jakieś badania? dokumenty po za nagraniami? nie jest Pan chyba geologiem) - odsyłam do ustawy która wskazuje o możliwościach jakie firma i osoby mają żeby np. przetwarzać coś. Na miejscu dziennikarza dowiedziałbym się i upewnił że jest to odpad bo wizerunkowo dla firma to jest cios za który nie odpuszcza. Nie jest Pan osobą mogącą potwierdzić że coś jest odpadem bo Panu się tak wydaje (chyba że jest to worek ze śmieciami plastikami itd. a tej sytuacji tutaj nie mamy) 2) Oglądałem też reportaż w którym jest Pan informowany o różnych innych informacjach które Pan tutaj zataja / zniekształca co jest też krzywdzące dla Pana Rafała chociażby - chyba nie jest to dziennikarstwo które polega tylko na żerowaniu i wskazywaniu wybiórczo informacji byle było chwytliwe..?? (bo chyba tak jest) 3) Mówi Pan o groźbach a sam Pan w poprzednim artykule wskazywał że konkretne osoby i firmy coś robią nie tak mimo iż wysłali wyjaśnienia, mówili o nich Panu na spotkaniach, a mimo to wskazuje Pan winnych (chociaż nie wprost) i dziwi się że Piszą o sprostowanie. Jak mają wskazać co sprostować jak wszystko jest do sprostowania skoro uprawiane jest takie dziennikarstwo tworzone ze strzępków informacji i z tego co się wydaje Panu. Reasumując nie widze nigdzie żadnych twardych dowodów że to co wożone jest "odpadem", nie ma wskazania informacji które już padły i nie zostały przywołane, skoro Pan Rafał mówi że kupuje materiał to czemu co artykuł nazywa się to odpadem, czemu brak informacji o tym i sugerowanie czytelnikowi nieprawdy. Rzetelne dziennikarstwo polega na dogłębnym zweryfikowaniu tematu tak mi się wydaję ale może się mylę może chodzi o to żeby zrobić z byle czego sensacji. Czekam na konkretne informację bo na ta chwilę jedyną prawdziwą informacja jest że teren zalewowy który jest w posiadaniu prywatnym jest zasypywany a raczej zasypany - to chyba problem systemowy bo takie tereny powinny być wykupione przez Państwo żeby je chronić i to jest problem (ale chyba mniej chwytliwy dla dziennikarza, ale ważniejszy z perspektywy prawdziwej ochrony przyrody).Data dodania komentarza: 11.05.2026, 09:14Źródło komentarza: NDI czuje się urażona, że łączymy firmę z zasypaniem odpadami doliny Warty. Wiosną 2025 udokumentowaliśmy, że odpady z ich budowy niszczą łęgi
Reklama
Reklama
Reklama