Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
środa, 27 maja 2026 07:01
Przeczytaj!
Reklama
Reklama
Reklama

Australia i Dania już wprowadza ograniczenia wiekowe w mediach społecznościowych

Dzieci w Australii poniżej 16 roku życia nie skorzystają z popularnych mediów społecznościowych. W Danii podobny zakaz dotyczyć będzie dzieci do 15 roku życia. W obu krajach zakaz wchodzi w życie już 10 grudnia! A w Polsce pomimo wielu badań, prowadzących do wniosków, że media społecznościowe są szkodliwe, temat nie wychodzi poza dyskusję.
Podziel się
Oceń

W Australii zakaz korzystania przez dzieci wieku do 16 roku życia z wielu platform  społecznościowych wejdzie w życie 10 grudnia. Zakaz obejmie  Reddita i Kicka oraz Facebooka, Instagrama, Snapchata, Threads, TikToka, X i YouTube'a.

Australia będzie nakładać na firmy technologiczne grzywny w wysokości do 49,5 mln dolarów australijskich (32 mln dolarów amerykańskich), jeśli nie podejmą one odpowiednich kroków w celu zablokowania dostępu użytkownikom poniżej 16. roku życia.

Dania zakaże korzystania z mediów społecznościowych dzieciom poniżej 15. roku życia – poinformował w piątek duński rząd, dodając, że rodzice będą mogli zezwolić dzieciom w wieku 13-15 lat na dostęp do niektórych platform.

Decyzja jest następstwem apelu premier Mette Frederiksen, która w zeszłym miesiącu wezwała do wprowadzenia ograniczeń w korzystaniu z social mediów przez dzieci ze względu na obawy dotyczące ich zdrowia psychicznego.

"Tak zwane media społecznościowe czerpią korzyści z kradzieży czasu, dzieciństwa i dobrego samopoczucia naszych dzieci, a my teraz kładziemy temu kres" – oświadczyła ministra ds. cyfryzacji Caroline Stage Olsen. Projekt ministry Caroline Stage Olsen ma powszechne poparcie w duńskim parlamencie, jeszcze przed głosowaniem. 

Wg. duńskiego rządu platformy najczęściej używane przez dzieci w Danii to Snapchat, YouTube, Instagram i TikTok. Według analizy duńskiego urzędu ds. konkurencji i konsumentów z lutego tego roku młodzież w tym kraju spędza średnio 2 godziny i 40 minut dziennie w mediach społecznościowych.

Dania podąża śladami Australii, która wprowadzenie ograniczeń w korzystaniu przez dzieci z mediów społecznościowych zapowiedziała w zeszłym roku. Ale zakaz w Australii wchodzi w życie z dużym odstępem czasu, dla dzieci poniżej 16. roku życia. Wejdzie on tam oficjalnie w życie 10 grudnia.

W Polsce o wprowadzenie podobnych ograniczeń w korzystaniu z mediów społecznościowych dla dzieci zabiega m. in. Fundacja Dajemy Dzieciom Siłę. 

Na czym polega zasada?

Dzieci nie powinny korzystać z mediów społecznościowych (takich jak TikTok, Instagram, Snapchat) przed ukończeniem 15. roku życia. Choć regulaminy wielu platform dopuszczają zakładanie konta od 13. roku życia, granica ta ma charakter wyłącznie formalny i wynika z przepisów o ochronie danych osobowych – nie świadczy o gotowości dziecka do uczestnictwa w życiu cyfrowym na tak wymagającym poziomie.

Dostęp do mediów społecznościowych – ze względu na ich silny wpływ na psychikę, emocje i relacje – powinien być możliwy dopiero w wieku, w którym młoda osoba dysponuje odpowiednimi zasobami, aby poruszać się w tym środowisku w sposób świadomy i bezpieczny.

Zasada ta dotyczy również popularnych komunikatorów internetowych, takich jak WhatsApp, Telegram, Messenger czy Signal. Choć niektóre z nich dopuszczają korzystanie od 13. roku życia (a inne od 16. roku życia), również one pełnią dziś funkcję mediów społecznościowych – umożliwiają tworzenie grup, wymianę zdjęć, filmów, statusów czy linków do zewnętrznych treści.

Fundacja Dajemy Dzieciom Siłę oraz zaproszeni do programu Domowe Zasady Ekranowe eksperci zdecydowanie rekomendują, by dostęp do takich platform umożliwiać osobom nastoletnim dopiero po ukończeniu 15. roku życia. To jeden z kluczowych kroków w trosce o zdrowie psychiczne, emocjonalną równowagę i bezpieczny rozwój dziecka.

Decyzję o udostępnieniu dziecku serwisów społecznościowych i komunikatorów musi poprzedzić rozmowa, sprawdzenie gotowości dziecka, wspólne ustalenie zasad oraz odpowiednia konfiguracja ustawień prywatności.

Więcej o autorze / autorach:

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: TomaszTreść komentarza: Czytałem i oglądałem wszytsko co dotyczy tej sprawy, nie brałem udziału w tej sprawie więc proszę o niesugerowanie tego że byłem uczestnikiem. Co do oznakowania to jeżeli odpad został przetworzony i stał się materiałem to nie ma takiego obowiązku, aby była jakakolwiek informacja. Dodatkowo te transporty nie są rejestrowane w systemie BDO. Transporty które są odpadem są rejestrowane w systemie BDO i tam należy zacząć weryfikację czy w ogóle coś jest rejestrowane, jakie dokumenty są w systemie BDO, na jakiej zasadzie jest to wywożone. Ze słowem "odpad" należy się obchodzić delikatnie bo nie wszytsko co wyjedzie z budowy jest odpadem - należy to zweryfikować żeby poprawnie to nazywaćData dodania komentarza: 12.05.2026, 09:55Źródło komentarza: NDI czuje się urażona, że łączymy firmę z zasypaniem odpadami doliny Warty. Wiosną 2025 udokumentowaliśmy, że odpady z ich budowy niszczą łęgiAutor komentarza: zxcvTreść komentarza: Kim był ten zdrajca na rzecz niemieckiego cesarza macie opisane np. tu: https://pl.wikipedia.org/wiki/Stanis%C5%82aw_ze_Szczepanowa . Dobrego samopoczucia , oraz ubawu polskim parafianom życzę.Data dodania komentarza: 11.05.2026, 11:18Źródło komentarza: MYSZKÓW. UROCZYSTA PROCESJA ODPUSTOWA W PARAFII ŚW. STANISŁAWA BISKUPA I MĘCZENNIKA. ZDJĘCIAAutor komentarza: zxcvTreść komentarza: I pomyśleć Pomazaniec Boży Król Polski Bolesław Szczodry uwalił łeb zdrajcy, a tu proszę - Polacy modlą się do niego. RĘCE OPADAJĄ.Data dodania komentarza: 11.05.2026, 11:14Źródło komentarza: MYSZKÓW. UROCZYSTA PROCESJA ODPUSTOWA W PARAFII ŚW. STANISŁAWA BISKUPA I MĘCZENNIKA. ZDJĘCIA J Autor komentarza: RedakcjaTreść komentarza: O ile rzeczywiście jest pan byłym pracownikiem WIOŚ, które też badało zasypane łęgi, to chyba niezbyt wnikliwe pan przeczytał nasze artykuły. Wszystko z budowy jest odpadem, różne za to są sposoby (legalne) ich zagospodarowania. Samochody wożące te materiały (odpady) miały obowiązek być oznakowane, a my nie widzieliśmy tego na żadnym z pojazdów. Co zresztą później próbowała wyłapać Inspekcja Transportu Drogowego, ale jak już zwożenie materiałów na łęgi się zakończyło. Główny problem nie jest w samym odpadzie, w większości to ziemia, ale gdzie trafił niszcząc dolinę Warty. Pytanie czy bezpowrotnie, czy Państwo Polskie zadziała, aby zmusić właściciela terenu do przywrócenia stanu poprzedniego. Na razie idzie to słaboData dodania komentarza: 11.05.2026, 09:27Źródło komentarza: NDI czuje się urażona, że łączymy firmę z zasypaniem odpadami doliny Warty. Wiosną 2025 udokumentowaliśmy, że odpady z ich budowy niszczą łęgiAutor komentarza: TomaszTreść komentarza: Tutaj redaktor dobrze rozpoznaje odpady i śmieci - czasami się udaje :)Data dodania komentarza: 11.05.2026, 09:16Źródło komentarza: „MAĆKOWA GRUSZKA”. Czyj to burdel? Wychodzi, że Prezydenta Warszawy Rafała TrzaskowskiegoAutor komentarza: TomaszTreść komentarza: Witam Jako były pracownik WIOŚ nie dziwię się że firma pisze o sprostowanie ponieważ: 1) Na Pana nagraniach widać że coś jest wożone na teren który Pan przywołuje i tutaj bardzo ostrożnie z nazywaniem tego co to jest bo nie ma Pan dokumentów ani dowodów że jest to odpad, na jakiej podstawie została weryfikacja że to jest odpad ? (jakieś badania? dokumenty po za nagraniami? nie jest Pan chyba geologiem) - odsyłam do ustawy która wskazuje o możliwościach jakie firma i osoby mają żeby np. przetwarzać coś. Na miejscu dziennikarza dowiedziałbym się i upewnił że jest to odpad bo wizerunkowo dla firma to jest cios za który nie odpuszcza. Nie jest Pan osobą mogącą potwierdzić że coś jest odpadem bo Panu się tak wydaje (chyba że jest to worek ze śmieciami plastikami itd. a tej sytuacji tutaj nie mamy) 2) Oglądałem też reportaż w którym jest Pan informowany o różnych innych informacjach które Pan tutaj zataja / zniekształca co jest też krzywdzące dla Pana Rafała chociażby - chyba nie jest to dziennikarstwo które polega tylko na żerowaniu i wskazywaniu wybiórczo informacji byle było chwytliwe..?? (bo chyba tak jest) 3) Mówi Pan o groźbach a sam Pan w poprzednim artykule wskazywał że konkretne osoby i firmy coś robią nie tak mimo iż wysłali wyjaśnienia, mówili o nich Panu na spotkaniach, a mimo to wskazuje Pan winnych (chociaż nie wprost) i dziwi się że Piszą o sprostowanie. Jak mają wskazać co sprostować jak wszystko jest do sprostowania skoro uprawiane jest takie dziennikarstwo tworzone ze strzępków informacji i z tego co się wydaje Panu. Reasumując nie widze nigdzie żadnych twardych dowodów że to co wożone jest "odpadem", nie ma wskazania informacji które już padły i nie zostały przywołane, skoro Pan Rafał mówi że kupuje materiał to czemu co artykuł nazywa się to odpadem, czemu brak informacji o tym i sugerowanie czytelnikowi nieprawdy. Rzetelne dziennikarstwo polega na dogłębnym zweryfikowaniu tematu tak mi się wydaję ale może się mylę może chodzi o to żeby zrobić z byle czego sensacji. Czekam na konkretne informację bo na ta chwilę jedyną prawdziwą informacja jest że teren zalewowy który jest w posiadaniu prywatnym jest zasypywany a raczej zasypany - to chyba problem systemowy bo takie tereny powinny być wykupione przez Państwo żeby je chronić i to jest problem (ale chyba mniej chwytliwy dla dziennikarza, ale ważniejszy z perspektywy prawdziwej ochrony przyrody).Data dodania komentarza: 11.05.2026, 09:14Źródło komentarza: NDI czuje się urażona, że łączymy firmę z zasypaniem odpadami doliny Warty. Wiosną 2025 udokumentowaliśmy, że odpady z ich budowy niszczą łęgi
Reklama
Reklama
Reklama