Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
poniedziałek, 18 maja 2026 13:06
Przeczytaj!
Reklama
Reklama
Reklama

Nowoczesne formy podania leków pozwalają uniknąć hospitalizacji

Opracowywanie nowoczesnych form podania leków to odpowiedź na stale rosnącą liczbę pacjentów z chorobami przewlekłymi, m.in. onkologicznymi, hematologicznymi i psychiatrycznymi. Jeden zastrzyk zamiast codziennego łykania tabletek, wlewów czy klasycznych chemioterapii ułatwia życie pacjentom, pozwalając im uniknąć hospitalizacji, stresu i ryzyka z tym związanego oraz szybciej wrócić do codziennych zajęć. To także korzyść dla personelu medycznego i systemu ochrony zdrowia. Inicjatorzy kampanii „Podanie ma znaczenie” podkreślają, że pacjent powinien mieć wpływ na wybór formy przyjmowanego leku.
Podziel się
Oceń

– Pacjenci zmagający się z chorobami przewlekłymi, takimi jak hemofilia, rak piersi, rak płuca, czy pacjenci zmagający się ze schizofrenią mają dostęp do nowoczesnych form terapeutycznych, takich jak na przykład iniekcje podskórne. Te formy podania leczenia dają taką możliwość, aby pacjenci, którzy muszą pamiętać, że trzeba wziąć tabletkę, że trzeba przyjechać na wlew do szpitala, przyjąć klasyczną chemioterapię dożylną, dostali prosty i szybki zastrzyk. Pacjent nie musi w szpitalnej piżamie zostać na oddziale, tylko może przyjść, zrobić badania, dostać zastrzyk i wyjść do domu, wrócić do swoich aktywności – mówi agencji Newseria Adrianna Sobol, prezeska Fundacji „W trosce o pacjenta”, inicjatorka kampanii „Podanie ma znaczenie”
– Form podania leków onkologicznych jest bardzo dużo – są formy doustne, dożylne, domięśniowe. W tej chwili ta innowacyjna forma to jest właśnie forma podskórna, w raku płuca to jest zupełna innowacja – dodaje Mirosława Duszak, pielęgniarka onkologiczna, koordynatorka badań klinicznych w Warmińsko-Mazurskim Centrum Chorób Płuc w Olsztynie.

Nowoczesne formy podania leków, takie jak terapie doustne, iniekcje długodziałające czy wstrzyknięcia podskórne, zmieniają życie pacjentów oraz ich rodzin. Przede wszystkim zmniejsza się potrzeba hospitalizacji, co oznacza, że pacjent w krótkim czasie po podaniu leku może wrócić do swoich aktywności życiowych, do obowiązków rodzinnych i zawodowych. Dzięki temu ich życie – mimo ciężkiej choroby przewlekłej – może być bardziej przewidywalne i lepiej zorganizowane. Choroba staje się częścią życia pacjenta, ale nie jego głównym elementem.

Podanie pacjentowi leku w bardziej przyjaznej formie wiąże się też z mniejszym stresem, gdyż nie wymaga wkłucia się w żyły, często osłabione długą chorobą. Pacjent jest także mniej narażony na patogeny szpitalne, co ma szczególne znaczenie dla osób o obniżonej odporności.
 

– Jednocześnie to jest tak naprawdę odciążenie zespołu pielęgniarek i lekarzy, którzy i tak już są bardzo mocno przeciążeni – podkreśla Adrianna Sobol.
– To oszczędność czasu, bo pacjent przychodzi dosłownie na godzinę, w czym samo podanie trwa 8 minut, ale również jest zużycie sprzętu. Według szacunków około 30 proc. mniejsze są wydatki na formę podskórną, jeżeli chodzi o sprzęt do iniekcji, niż na formę dożylną, tak że to też ma bardzo duże znaczenie. Ale również czas, jaki personel poświęca pacjentowi – mówi Mirosława Duszak. – Pielęgniarka jest 8 minut tylko i wyłącznie przy danym pacjencie. Ma czas na to, żeby przeprowadzić z nim rzetelny i pogłębiony wywiad. Pacjent może powiedzieć o tym, co się działo między podaniami leków, zapytać, co go nurtuje, jakie ma wątpliwości. Nie zawsze ma szansę i odwagę zadać te pytania lekarzowi i zwraca się z nimi do pielęgniarki.

Celem kampanii „Podanie ma znaczenie”, zorganizowanej przez Fundację „W trosce o pacjenta”, jest zwrócenie uwagi zarówno pacjentów, jak i lekarzy na to, jak forma podawania leków wpływa na życie chorych i pracę personelu. Chce również pokazać, jak istotne jest to, by pacjenci mieli wpływ na wybór formy podawania leków. Jak podkreśla prezeska fundacji, dziś wciąż jest to rzadkością.
– Z dostępem do nowoczesnych form terapeutycznych bywa różnie, wszystko w zależności od jednostki chorobowej, jednak zauważamy progres i zmiany w tym kierunku. Wciąż musimy podkreślać rangę jakości życia i kampania „Podanie ma znaczenie” ma zachęcać do współpracy, rozmowy pacjenta z lekarzem. My nie mówimy, że jakaś forma terapii jest lepsza czy gorsza, tylko o tym, że pacjent powinien mieć wybór, że powinien mieć dostosowaną formę podania leczenia pod jego indywidualne potrzeby, dlatego zachęcamy do większej komunikacji. Mam poczucie, że czasami patrzymy tylko na skuteczność leczenia, a zapominamy o tym jakże ważnym aspekcie jakości życia i że nowoczesne formy podania mniej stygmatyzują pacjentów – mówi Adrianna Sobol. Newseria

Więcej o autorze / autorach:

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: TomaszTreść komentarza: Czytałem i oglądałem wszytsko co dotyczy tej sprawy, nie brałem udziału w tej sprawie więc proszę o niesugerowanie tego że byłem uczestnikiem. Co do oznakowania to jeżeli odpad został przetworzony i stał się materiałem to nie ma takiego obowiązku, aby była jakakolwiek informacja. Dodatkowo te transporty nie są rejestrowane w systemie BDO. Transporty które są odpadem są rejestrowane w systemie BDO i tam należy zacząć weryfikację czy w ogóle coś jest rejestrowane, jakie dokumenty są w systemie BDO, na jakiej zasadzie jest to wywożone. Ze słowem "odpad" należy się obchodzić delikatnie bo nie wszytsko co wyjedzie z budowy jest odpadem - należy to zweryfikować żeby poprawnie to nazywaćData dodania komentarza: 12.05.2026, 09:55Źródło komentarza: NDI czuje się urażona, że łączymy firmę z zasypaniem odpadami doliny Warty. Wiosną 2025 udokumentowaliśmy, że odpady z ich budowy niszczą łęgiAutor komentarza: zxcvTreść komentarza: Kim był ten zdrajca na rzecz niemieckiego cesarza macie opisane np. tu: https://pl.wikipedia.org/wiki/Stanis%C5%82aw_ze_Szczepanowa . Dobrego samopoczucia , oraz ubawu polskim parafianom życzę.Data dodania komentarza: 11.05.2026, 11:18Źródło komentarza: MYSZKÓW. UROCZYSTA PROCESJA ODPUSTOWA W PARAFII ŚW. STANISŁAWA BISKUPA I MĘCZENNIKA. ZDJĘCIAAutor komentarza: zxcvTreść komentarza: I pomyśleć Pomazaniec Boży Król Polski Bolesław Szczodry uwalił łeb zdrajcy, a tu proszę - Polacy modlą się do niego. RĘCE OPADAJĄ.Data dodania komentarza: 11.05.2026, 11:14Źródło komentarza: MYSZKÓW. UROCZYSTA PROCESJA ODPUSTOWA W PARAFII ŚW. STANISŁAWA BISKUPA I MĘCZENNIKA. ZDJĘCIA J Autor komentarza: RedakcjaTreść komentarza: O ile rzeczywiście jest pan byłym pracownikiem WIOŚ, które też badało zasypane łęgi, to chyba niezbyt wnikliwe pan przeczytał nasze artykuły. Wszystko z budowy jest odpadem, różne za to są sposoby (legalne) ich zagospodarowania. Samochody wożące te materiały (odpady) miały obowiązek być oznakowane, a my nie widzieliśmy tego na żadnym z pojazdów. Co zresztą później próbowała wyłapać Inspekcja Transportu Drogowego, ale jak już zwożenie materiałów na łęgi się zakończyło. Główny problem nie jest w samym odpadzie, w większości to ziemia, ale gdzie trafił niszcząc dolinę Warty. Pytanie czy bezpowrotnie, czy Państwo Polskie zadziała, aby zmusić właściciela terenu do przywrócenia stanu poprzedniego. Na razie idzie to słaboData dodania komentarza: 11.05.2026, 09:27Źródło komentarza: NDI czuje się urażona, że łączymy firmę z zasypaniem odpadami doliny Warty. Wiosną 2025 udokumentowaliśmy, że odpady z ich budowy niszczą łęgiAutor komentarza: TomaszTreść komentarza: Tutaj redaktor dobrze rozpoznaje odpady i śmieci - czasami się udaje :)Data dodania komentarza: 11.05.2026, 09:16Źródło komentarza: „MAĆKOWA GRUSZKA”. Czyj to burdel? Wychodzi, że Prezydenta Warszawy Rafała TrzaskowskiegoAutor komentarza: TomaszTreść komentarza: Witam Jako były pracownik WIOŚ nie dziwię się że firma pisze o sprostowanie ponieważ: 1) Na Pana nagraniach widać że coś jest wożone na teren który Pan przywołuje i tutaj bardzo ostrożnie z nazywaniem tego co to jest bo nie ma Pan dokumentów ani dowodów że jest to odpad, na jakiej podstawie została weryfikacja że to jest odpad ? (jakieś badania? dokumenty po za nagraniami? nie jest Pan chyba geologiem) - odsyłam do ustawy która wskazuje o możliwościach jakie firma i osoby mają żeby np. przetwarzać coś. Na miejscu dziennikarza dowiedziałbym się i upewnił że jest to odpad bo wizerunkowo dla firma to jest cios za który nie odpuszcza. Nie jest Pan osobą mogącą potwierdzić że coś jest odpadem bo Panu się tak wydaje (chyba że jest to worek ze śmieciami plastikami itd. a tej sytuacji tutaj nie mamy) 2) Oglądałem też reportaż w którym jest Pan informowany o różnych innych informacjach które Pan tutaj zataja / zniekształca co jest też krzywdzące dla Pana Rafała chociażby - chyba nie jest to dziennikarstwo które polega tylko na żerowaniu i wskazywaniu wybiórczo informacji byle było chwytliwe..?? (bo chyba tak jest) 3) Mówi Pan o groźbach a sam Pan w poprzednim artykule wskazywał że konkretne osoby i firmy coś robią nie tak mimo iż wysłali wyjaśnienia, mówili o nich Panu na spotkaniach, a mimo to wskazuje Pan winnych (chociaż nie wprost) i dziwi się że Piszą o sprostowanie. Jak mają wskazać co sprostować jak wszystko jest do sprostowania skoro uprawiane jest takie dziennikarstwo tworzone ze strzępków informacji i z tego co się wydaje Panu. Reasumując nie widze nigdzie żadnych twardych dowodów że to co wożone jest "odpadem", nie ma wskazania informacji które już padły i nie zostały przywołane, skoro Pan Rafał mówi że kupuje materiał to czemu co artykuł nazywa się to odpadem, czemu brak informacji o tym i sugerowanie czytelnikowi nieprawdy. Rzetelne dziennikarstwo polega na dogłębnym zweryfikowaniu tematu tak mi się wydaję ale może się mylę może chodzi o to żeby zrobić z byle czego sensacji. Czekam na konkretne informację bo na ta chwilę jedyną prawdziwą informacja jest że teren zalewowy który jest w posiadaniu prywatnym jest zasypywany a raczej zasypany - to chyba problem systemowy bo takie tereny powinny być wykupione przez Państwo żeby je chronić i to jest problem (ale chyba mniej chwytliwy dla dziennikarza, ale ważniejszy z perspektywy prawdziwej ochrony przyrody).Data dodania komentarza: 11.05.2026, 09:14Źródło komentarza: NDI czuje się urażona, że łączymy firmę z zasypaniem odpadami doliny Warty. Wiosną 2025 udokumentowaliśmy, że odpady z ich budowy niszczą łęgi
Reklama
Reklama
Reklama