Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
sobota, 30 maja 2026 04:33
Przeczytaj!
Reklama
Reklama
Reklama

MALARKA Z ŻAREK, KTÓRA ZAISTNIAŁA NA WYSTAWACH W NOWYM JORKU

Marta Zygmunt to mieszkanka Żarek- tam pracuje i prowadzi własną firmę
MALARKA Z ŻAREK, KTÓRA ZAISTNIAŁA NA WYSTAWACH W NOWYM JORKU
Marta Zygmunt wyróżniony obraz pt. Papierowa jaskółka
Podziel się
Oceń

Pani Marta od wczesnego dzieciństwa interesuje się szeroko pojętą sztuką, głównie malarstwem. Swoje zainteresowania rozwijała ucząc się w najpierw w liceum sztuk plastycznych, później na ASP we Wrocławiu. Ostatnie miesiące pandemii, które dla wielu były okresem przestoju, dla malarzy i osób zajmujących się sztuką były szansą na dotarcie do nowych odbiorców. Taką szansę wykorzystała Marta Zygmunt, której prace zostały wyróżnione na prestiżowych wystawach w Nowym Jorku. 
Pani Marta Zygmunt od lat zajmuje się malowaniem obrazów. Jednak to nie jej jedyne zajęcie, Oprócz malarstwa, pani Marta tworzy witraże, odnawia stare meble i tapicerki w samochodach. Wielu rzeczom dała nowe życie. Pandemia, przez którą zamknięto galerie sztuki dała Pani Marcie nowe możliwości na zaprezentowanie swoich prac nawet za oceanem. Jak to możliwe?
Od jak dawna sztuka i malarstwo są Pani zajęciem? Co było początkiem tego zainteresowania?
Zainteresowania plastyką czy działanie twórcze towarzyszą mi odkąd pamiętam. Już jako mała dziewczynka „znikałam dla świata” malując fantastyczne światy. Moją szkołą średnią było Państwowe Liceum Sztuk Plastycznych im. T. Kantora w Dąbrowie Górniczej, w dalszym etapie Akademia Sztuk Pięknych we Wrocławiu na wydziale Ceramiki i Szkła. Mogę więc powiedzieć, że zawsze w mniejszym lub większym stopniu moje życie było związane ze sztuka. 
Co jest Pani inspiracją do tworzenia? Jak powstaje pomysł na nowy obraz?
Jest to bardzo trudne pytanie, na które ciężko dać jedną odpowiedź. Bardzo często jest to po prostu jakiś impuls, myśl, która powstaje w głowie i potrzebuje być przeniesiona w formie obrazu na płótno. Czasem wspomnienie, które się zatarło i nagle pojawia się w zupełnie nowych okolicznościach. Zawsze są to moje emocje, które staram się przełożyć na „język plastyczny”. Inspiracji szukam w życiu codziennym, w swoim otoczeniu, robię dużo zdjęć, dużo czytam. Również tym, co się dzieje na świecie w skali globalnej i dotyczy nas wszystkich, jako ludzi. Czasami odwołuje się w moich pracach do twórczości moich ulubionych artystów, takich jak Frida Kahlo, P. Bruegel, W. Strzemiński czy J.D. Gracz. Każdy z moich obrazów jest inny, opowiada jakąś złożona historię, w która trzeba się zagłębić oglądając go. Staram się żeby miały one w sobie treść, przekaz płynący do odbiorcy. Żeby nie były jedynie ozdobą pomieszczenia, w którym się znajdują, ale żeby zmuszały do zastanowienia i refleksji. Ostatnio osoba, która ma jeden z moich obrazów u siebie powiedziała mi, że za każdym razem, kiedy na niego patrzy, dostrzega zupełnie nowe rzeczy i jest tym zaskoczona i oczarowana. Dla mnie to był najlepszy komplement i recenzja mojej pracy. 

Gdzie można zobaczyć Pani prace?
Pomiędzy kwietniem a wrześniem tego roku cztery moje prace zostały zakwalifikowane na internetowe wystawy organizowane w formie konkursów przez nowojorską galerię sztuki „ People&Paintings Gallery”. Pierwsza wystawa odbyła się w terminie 20 kwiecień - 01 maj 2020, pt. The Other Side of a Dream (po drugiej stronie snu) – moja praca, która wzięła w niej udział to „Sklepienie nieba”, kolejna wystawa odbywała się pomiędzy 13 a 24 lipca 2020, pt. Sounds of Colors (dźwięki kolorów) i była związaną z malarstwem akwarelowym, tam zakwalifikowała się moja praca „City 2”. Ostatnią wystawą, w której brałam udział była w terminie 17-28 sierpnia 2020 „Forks In The Road” (na rozdrożu). Tam zakwalifikowały się aż dwie moje prace, rysunek tuszem pt. „Walk” oraz obraz „Papierowa Jaskółka”, który otrzymał honorowe wyróżnienie kuratorki tejże wystawy, Pani Mili Pinigin. Jest to dla mnie znacząca nagroda ze względu na to, że Mila Pinigni była pracownikiem kilku prestiżowych instytucji kultury i galerii w Nowym Jorku, w tym w Gladstone Gallery, ARTNews Magazine i Blouin ARTINFO, a obecnie pracuje w Galerii i Centrum Sztuki AVA, docenienie przez nią mojej pracy to niebagatelna sprawa. 
Czy trudno znaleźć się na nowojorskich wystawach takich jak te, które organizuje „People and Paintings Gallery”?
Internet pozwala skrócić dystans geograficzny i zgłosić się na tego typu wystawę ze swoja twórczością, jednak musi ona spełnić pewne warunki formalne ogłoszone przez galerię, odpowiadać tematyce wystawy oraz zostać wybrana przez kuratora wystawy do prezentacji. Każda galeria ma swoje własne zasady, w tej wystawy obejmują zawsze 20 prac. Zgłoszeń jest zazwyczaj bardzo dużo, kilkaset z różnych państw na całym świecie. Cieszę się, że z odbywających się do tej pory pięciu wystaw P&P Gallery udało mi się zakwalifikować na trzy. 
Jaki według Pani wpływ na sztukę ma trwająca pandemia? Czy bardzo ogranicza możliwości dla twórców czy wręcz przeciwnie, otwiera nowe możliwości docierania do nowych odbiorców? 
Do tej pory zazwyczaj wystawiałam swoje prace w Polsce w galeriach w sposób „stacjonarny”, jednakże czas pandemii spowodował, że praktycznie wszystkie takie miejsca musiały się czasowo zamknąć. Niektóre galerie czy muzea rozpoczęły programy wystaw odbywających się w formie on-line. Dla wielu artystów stało się to możliwością do tego żeby nawiązać współpracę z nowymi miejscami, dotrzeć do nowych odbiorców. Mogę powiedzieć, że dla mnie ta trudna sytuacja stała się paradoksalnie szansą na pokazanie swoich obrazów w Nowym Jorku i zainteresowanie swoim malarstwem tamtejszych kuratorów. 
Czym zajmuje się Pani oprócz malowania? 
Na co dzień prowadzę firmę tapicerską „Renoma CARS”, w której można odnowić wnętrze samochodu. Natomiast, jeśli chodzi o twórczość to oprócz malowania najczęściej zajmuję się projektowaniem i wykonywaniem witraży w technice Tiffany, tworzę szklane mozaiki, rzeźby ceramiczne. Zajmuję się również odnawianiem starych mebli. 
Czy tworzenie obrazów może być sposobem na życie? 
W moim przypadku malowanie obrazów nie tyle jest sposobem na życie, ale jego sensem. Pomimo natłoku obowiązków muszę znaleźć czas na to, aby pójść do pracowni, odciąć się od wszystkiego i malować. Jest to mój sposób komunikowania się ze światem, wyrażania siebie. Bez tego jestem dosłownie – niepełna. 
Prace Marty Zygmunt można oglądać m.in. na stronie na Facebooku „Marta Zygmunt Art” https://www.facebook.com.martazygmuntart  (ps)


Napisz komentarz

Komentarze

Reklama RentSTEEL  -stal pręty siatka wypalanie plazmą
Reklama
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: Tomek Treść komentarza: A wystarczyło przed zapłaceniem otworzyć paczkę w obecności kuriera i odmówić przyjęcia. Nie trzeba by było chodzić na policję. Data dodania komentarza: 28.05.2026, 17:23 Źródło komentarza: Zamiast garniturów- oszuści wysłali śmieci Autor komentarza: uczeń podstawówki Treść komentarza: 21/36 to nawet nie połowa , bo to około 58% grona nauczycielskiego. Czyli dla jasności 42% NIE PODPISAŁO TEJ PETYCJI... CIEKAWE DLACZEGO..??? A te 58% to nie JEST niemal całe grono nawet nie stanowi ono 2/3 . PROSTE PRAWDA..???!!!. Nie widzę też protestu Rady Rodziców- DLACZEGO. Przecież odbył się tam konkurs, a tam rodzice też głosowali. W dodatki nie podano szczegółowych wyników tego konkursu...DLACZEGO? O coś tu cuchnie. PROSTE PRAWDA. Data dodania komentarza: 27.05.2026, 18:11 Źródło komentarza: BĘDZIE GORĄCO. SZKOŁA W PILICY BRONI DYREKTORA Autor komentarza: M Treść komentarza: Naprawdę czepianie się rodziny dyrektora to już ostatni argument, jakiego można się chwycić? Jego żona pracowała w tej szkole jeszcze zanim został dyrektorem. Córka również nie dostała pracy „za nazwisko” — ukończyła odpowiednie studia, zdobyła kwalifikacje i została zatrudniona jak każdy normalny, uczciwy człowiek. Nikogo nie wygryzła i nie zajęła miejsca bez kompetencji. A to, że cała rodzina angażuje się w życie szkoły, powinno być raczej powodem do szacunku niż ataków. Widać ich poświęcenie, zaangażowanie i serce wkładane w to miejsce. Nie robią tego dla dodatkowych pieniędzy, tylko z pasji i chęci tworzenia lepszej szkoły. Dla nich ta szkoła to nie tylko praca — to część życia. Data dodania komentarza: 27.05.2026, 15:23 Źródło komentarza: BĘDZIE GORĄCO. SZKOŁA W PILICY BRONI DYREKTORA Autor komentarza: myszkowianin Treść komentarza: ciekawe Data dodania komentarza: 27.05.2026, 14:16 Źródło komentarza: Same znane nazwiska. Sprawa idzie do sądu? Prokuratura informuje że kończy to śledztwo! Autor komentarza: Włodek Treść komentarza: A dyrektor Sobota jest uczciwy zatrudniając żonę co mogła by być już na emeryturze.? No i oczywiście córeczkę? Zmuszają rodziców uczniów do składania podpisów na liście poparcia dla dyrektora. Data dodania komentarza: 27.05.2026, 13:03 Źródło komentarza: BĘDZIE GORĄCO. SZKOŁA W PILICY BRONI DYREKTORA Autor komentarza: zenek 111 Treść komentarza: SAMOMEBEL 1981- A co to było? Worek trocin i butelka kleju. Meblościnke poskładaj sobie sam. Jaka dziwna analogia w XXI wieku Data dodania komentarza: 27.05.2026, 10:39 Źródło komentarza: KRUS w trosce o kobiece piersi: UCZYMY SAMOBADANIA!
Reklama
Reklama
Reklama