Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
środa, 7 stycznia 2026 02:31
Przeczytaj!
Reklama
Reklama

Najlepsze życzenia z okazji 70. urodzin!

Dokładnie 70 lat temu z linii produkcyjnej zakładu w Wolfsburgu zjechał van pierwszej generacji (T1) w kolorze gołębiego błękitu i podwoziem o numerze 20-1880. Trafił on do fabryki w Hildesheim i miał być przeznaczony do użytku komercyjnego, by służyć do transportu towarów z punktu A do B. Potem jednak zupełnie zniknął, błąkając się po prywatnych kolekcjach, aby ponownie pojawić się na początku lat 90-tych. Przeszedł gruntowny remont i po całkowitej renowacji w 2014 roku wzbogacił kolekcję Pojazdów Klasycznych VWCV. Świętując 70. rocznicę jego powstania cofamy się w czasie, by poznać historię pierwszego egzemplarza Bulli.
Podziel się
Oceń

Bulli niekwestionowanym hitem 
Produkcja pojazdów „VW Transporter” typu 2 (Typ 1 to VW Beetle) ruszyła pełną parą 8 marca 1950 r.. Bulli – bo tak nazywano wozy typu 2 – był jaśniejącym punktem w czasach niemieckiego cudu gospodarczego i szybko okazał się ulubieńcem na rynku. 5 sierpnia tego samego roku z taśmy montażowej zjechała niebieska furgonetka o numerze podwozia 20-1880, będąc pierwszym Bulli’m w tej części Dolnej Saksonii. Po drogach i wąskich uliczkach Hildesheim jeździła przez 23 lata, po czym sprzedano ją pasjonatowi samochodów. 
Nieatrakcyjna „używka” 
Nie zagrzała tam jednak miejsca. Między 1973 a 1992 rokiem co jakiś czas zmieniała właścicieli. Ostatni z kolekcjonerów postanowił się jej w końcu pozbyć, jednak okazało się to niezwykle trudne. Nie pomogły ogłoszenia publikowane w magazynie prowadzonym przez fanklub „Brezelfenstervereinigung e.V.”. Wszystko wskazywało na to, że używany „samochód użytkowy” nie był w tamtych czasach szczególnie atrakcyjny dla potencjalnych nabywców. Sprawy nie ułatwiały też realia rynku prasowego, ponieważ ogłoszenie nie zawierało zdjęcia i mogło mieć maksymalnie trzy wiersze tekstu. Właściciel tak długo ponawiał swoją ofertę, dopóki nie trafił na nią Dane Tonny L.. Kiedy w rozmowie telefonicznej Tonny dowiedział się, że pojazd ma najniższy znany wówczas numer podwozia wśród modeli Bulli, kupił auto w ciemno! 
Druga młodość Sofie 
W dumnym wieku 42 lat samochód trafił do Danii. Choć pojazd miał przejechane niespełna 100 000 kilometrów, do nowego miejsca dotarł na ciężarówce. Aby po 19 latach poza drogą mógł znowu wyruszyć na szlak, wymagał gruntownej naprawy. Nowy właściciel od razu wiedział, że dokonał dobrego wyboru i postanowił nadać swojej nowej zdobyczy imię. Wybrał „Sofie” – na cześć pierwszego modelu T1 dostarczonego na wyspy. 
Prace nad „Zosią” ruszyły z początkiem wejścia w XXI wiek. Pełna renowacja była tak kosztowna i czasochłonna, że zakończyła się dopiero po 3 latach – wiosną 2003 roku. Pierwszą jazdę próbną odbyli wspólnie na zlot VW w Bad Camberg. Podróżując razem po Europie pokonali ponad 20 000 kilometrów. Często odwiedzali zloty Bulli, gdzie Sofie zawsze stanowiła główną atrakcję. Nic dziwnego, że ta niezwykła furgonetka w odcieniu gołębiego błękitu zdobyła nagrodę „Najpiękniejszego Bulli”. Zawsze była także najstarsza ze wszystkich. 
Choć przeżyli wspólnie emocjonujące chwile, przyszedł czas kiedy Tonny poczuł, że jest już za stary, aby wciąż być w „drodze”. Chętniej przebywał w domu, niż w dalekich trasach. Nie chciał jednak, żeby Sofie znowu zastygła pod zakurzoną plandeką i marzył, by jego wóz nadal cieszył oczy fanów motoryzacji. 
Emerytura? W żadnym wypadku! 
Okazja do ofiarowania pojazdowi nowego życia pojawiła się w 2014 roku. Podczas wizyty następcy tronu Danii w Volkswagen Commercial Vehicles w Hanowerze, towarzyszący spotkaniu importer wspomniał o Duńczyku, który jest właścicielem modelu Bulli z 1950 roku i szuka dla auta nowego domu. Niedługo później z Tonnym skontaktował się przedstawiciel działu oldtimerów VWCV. Dyskusje trwały bardzo długo, ale ostatecznie właściciel nie mógł ukryć ekscytacji, że Sofie miała szansę stać się ważną częścią kolekcji Volkswagen Samochody Dostawcze: „Dlatego wolałbym sprzedać wam Sofie, gdzie nadal będzie mogła wywołać uśmiech na twarzach ludzi… :-)”. Umowa stała się więc faktem, a najstarszy błękitny Bulli przyjechał do Hanoweru, określanego miastem Bulli. Tonny nie ukrywał wzruszenia: „Wiem, że najlepiej poradzi sobie w domu”. Miał rację. Od tego czasu Sofie wiele już przeżyła, uszczęśliwiła niezliczone rzesze ludzi i przywróciła wiele wspomnień. Czy to w zakładzie w Wolfsburgu, w Hildesheim, czy w Hanowerze – gdy tylko Sofie się pojawi, każdy chce mieć z nią zdjęcie, jak gdyby była gwiazdą na czerwonym dywanie. I w zasadzie nią jest – niekwestionowaną gwiazdą Bulli. Swoje 70. urodziny świętowała z innymi klasycznymi pojazdami z kolekcji VWCV Oldtimer. Plotka głosi, że mieli świeży olej silnikowy i pyszne ciasto. Zatem zdrowie za kolejne 70 lat, droga Sofie!
Dane techniczne:
Rok produkcji: 1950 
Kolor: Dove Blue L 31 
Numer podwozia: 20-1880 
Silnik: 4-cylindrowy 4-suwowy silnik typu bokser chłodzony powietrzem z tyłu 
Prędkość maksymalna: 80 km/h przy 3300 obr./min 
Pojemność silnika: 1131 cm3 
Masa własna: 990 kg 
Ładowność: 760 kg 
Moc: 18 kW / 25 KM przy 3300 obr./min 
Wymiary: długość 4100 mm x szerokość 1700 mm x wysokość 1900 mm
Opr. Volkswagen Group Polska Sp. z o.o. (Red)


Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: DoktorTreść komentarza: Trzeba być kompletnym i.... rantem, aby podawac nazwy leków jakie zażyła nastolatka. Inni maja wzór. MatołyData dodania komentarza: 6.01.2026, 11:55Źródło komentarza: WYPIŁA „KOKTAJL ŚMIERCI”. 21 LATKA NIE ŻYJE. NIEJASNA ROLA JEJ PARTNERAAutor komentarza: KoleśTreść komentarza: No fajnie. Nie wiedziałem że Redakcja GM jest takim fanem PRL-u. Ale w końcu czym za młodu nasiąknie tym na starość trąci. Ale do rzeczy. Ten rozwój o którym piszecie miał miejsce za Gierka. Potem już było znacznie gorzej. A do 35 lat od kiedy KGHM się sprywatyzowało, to załoga tego koncernu zmalała kilkukrotnie. I nie jest to wynikiem nowych technologii, a jedynie ograniczeniem produkcji.Chociaż popyt w epoce elektroniko i fotowoltaiki jest gigantyczny. Warto też zobaczyć co w tym miasteczku wyprawia się np z oświatą zawodową. Można powiedzieć że to piramidalna katastrofa. Jeszcze ciekawiej jest ze służbą zdrowia. Proponuję również Redakcji pooglądać sesje tego miasteczka. Włos na głowie staje dęba. Całej Redakcji i czytelnikom dobrej zabawy życzę na sesjach tego grajdoła na wymarciu.Data dodania komentarza: 6.01.2026, 01:09Źródło komentarza: MYSZKÓW PRZED WAŻNĄ DECYZJĄ O ROZWOJU NA 100 LAT: lekcja z Lubina szansą dla nasAutor komentarza: Stary pamietliwyTreść komentarza: Proponuje poszukać coś o firmie CUPRUM zarejestrowanej w Warszawie. No i jeszcze zobaczyć firmę o tej samej nazwie w Kanadzie w której KGHM zainwestował miliardy i nie dostał koncesji górniczej od rządu kanady. Warto też poszukać jakie i kiedy i gdzie (bo to jest skandal) koncesje wydobywcze dostała ta firma Warszawska. Ile akcji KGHM-u ma jeszcze dziś Polska? O kiedy one tak drastycznie stopniały. I ostatecznie te fajowe zdjęcia dodać do archiwum, bo to już tylko historia. Chociaż o tym jakoś wszyscy zapomnieli , a było całkiem niedawno bardzo głośno.Data dodania komentarza: 5.01.2026, 23:19Źródło komentarza: MYSZKÓW PRZED WAŻNĄ DECYZJĄ O ROZWOJU NA 100 LAT: lekcja z Lubina szansą dla nasAutor komentarza: Mieszkanie te miastaTreść komentarza: Mam pytanie- KTO I KIEDY WYBUDOWAŁ TEN BUDYNEK? KTO ODKUPIŁ TEREN POD TYM BUDYNKIEM, KTÓRY WCZEŚNIEJ SAM SPRZEDAŁ O ILE DOBRZE PAMIĘTAM ZA 10 RAZY MNIEJSZĄ SUMĘ? No kto to wszystko uczynił.Data dodania komentarza: 5.01.2026, 10:20Źródło komentarza: NOWA SZKOŁA PODSTAWOWA FUNDACJI „ELEMENTARZ” ROZPOCZĘŁA DZIAŁALNOŚĆ W MYSZKOWIE J Autor komentarza: RedakcjaTreść komentarza: Jest Pani/Pan w całkowitym błędzie. Budynek w którym działa szkoła Fundacji "Elementarz" jest w 100% prywatny, Miasto Myszków nie ma z nim nic wspólnego. Natomiast jeśli chodzi o funkcjonowanie szkoły, to cieszy nas, że temat wywołuje taką dyskusję. Coraz więcej informacji jest na ten temat, że szkoły publiczne w Polsce są edukacyjnie i wychowawczo niewydolne stąd choć dzieci ubywa to rośnie zapotrzebowanie na konkurencję edukacyjną. Jeżeli ta szkoła odniesie sukces, będzie to większa presja na szkoły samorządowe, żeby się zmieniały. Podstawy programowe są oczywiście takie same, ale już sposób pracy szkoły: tu wiele zależy od dyrekcji i nauczycieliData dodania komentarza: 5.01.2026, 09:49Źródło komentarza: NOWA SZKOŁA PODSTAWOWA FUNDACJI „ELEMENTARZ” ROZPOCZĘŁA DZIAŁALNOŚĆ W MYSZKOWIEAutor komentarza: Mieszkanie te miastaTreść komentarza: Ja tu chyba czegoś nie kapuję. Myszkowskie podstawówki chudną w oczach z braku uczniów.. W tym samym czasie Miasto buduje za kilka milionów budynek, by fundacja mogła w nim prowadzić komercyjną szkołę podstawową ( czyli na nim zarabiać). Program panowie Redaktorzy we wszystkich szkołach podstawowych w Polsce jest dokładnie ten sam Bo być inaczej nie może- takie jest prawo mówiące o równości szans dla wszystkich obywateli , o które zawsze wasza Redakcja się bije...???. No to niech mi ktoś w Redakcji wytłumaczy dlaczego Miasto zmarnowało na rzecz prywatnego biznesu te miliony? Bo różnicy merytorycznej w prywatnej czy państwowej szkole być nie może. Czyżbyśmy więc mieli do czynienia z marnotrawstwem publicznych pieniędzy na wielką skale??? Tylko grzecznie pytam, i nic nie sugeruje. W dodatku wiele sal np w takiej SP3 świeci pustkami. Nic wiec nie stało na przeszkodzie by je np wynająć dla tego biznesu. Gdzie wiec jest sens i logika.??? Tym bardziej jest to dziwne, bo sami piszecie, że miasto wspierało ten biznes ze wszech miar..i to od samego początku...??? No absurd goni absurd... Prawda????Data dodania komentarza: 4.01.2026, 21:37Źródło komentarza: NOWA SZKOŁA PODSTAWOWA FUNDACJI „ELEMENTARZ” ROZPOCZĘŁA DZIAŁALNOŚĆ W MYSZKOWIE
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama