Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
sobota, 16 maja 2026 01:58
Przeczytaj!
Reklama
Reklama
Reklama

KASIA ZĄBKIEWICZ ZGARNIA WSZYSTKO

(Myszków) Od stycznia do niedzieli (29 kwietnia) w powiecie myszkowskim trwał III Powiatowy Festiwal Nasz Talent im. Henryka Gmitra. W pierwszym etapie trzeba było okazać się najlepszym w jednej z pięciu kategorii wiekowych w swojej szkole lub przedszkolu. W drugim organizowanym w pięciu Domach Kultury trzeba było wygrać z rówieśnikami z całej gminy. Jury złożone z zawodowych muzyków wyłoniło tym samym po jednym finaliście w każdej kategorii wiekowej z każdej gminy. Najlepsi z najlepszych spotkali się w MDK w Myszkowie, gdzie od czwartku do niedzieli przygotowywali się do koncertu finałowego. Pracy mieli sporo, bo oprócz warsztatów wokalnych z instruktorem i akompaniatorem zaliczyli jeszcze próby z Orkiestrą Festiwalową. Bezapelacyjną zwyciężczynią festiwalu jest Katarzyna Ząbkiewicz z Poraja, której rok temu nie dano nawet szansy startu w szkolnych przesłuchaniach, gdyż dyrektorka szkoły Danuta Służałek-Jaworska po prostu „wytypowała” inną uczennicę.
Podziel się
Oceń

(Myszków) Od stycznia do niedzieli (29 kwietnia) w powiecie myszkowskim trwał III Powiatowy Festiwal Nasz Talent im. Henryka Gmitra. W pierwszym etapie trzeba było okazać się najlepszym w jednej z pięciu kategorii wiekowych w swojej szkole lub przedszkolu. W drugim organizowanym w pięciu Domach Kultury trzeba było wygrać z rówieśnikami z całej gminy. Jury złożone z zawodowych muzyków wyłoniło tym samym po jednym finaliście w każdej kategorii wiekowej z każdej gminy. Najlepsi z najlepszych spotkali się w MDK w Myszkowie, gdzie od czwartku do niedzieli przygotowywali się do koncertu finałowego. Pracy mieli sporo, bo oprócz warsztatów wokalnych z instruktorem i akompaniatorem zaliczyli jeszcze próby z Orkiestrą Festiwalową. Bezapelacyjną zwyciężczynią festiwalu jest Katarzyna Ząbkiewicz z Poraja, której rok temu nie dano nawet szansy startu w szkolnych przesłuchaniach, gdyż dyrektorka szkoły Danuta Służałek-Jaworska po prostu „wytypowała” inną uczennicę.

 

W niedzielę w sali widowiskowej MDK w Myszkowie nie było wolnych miejsc. Trzecia edycja Festiwalu okazała się lepsza od poprzednich. Młodzi wykonawcy stanęli na wysokości zadania. Widownia nie szczędziła aplauzu, a każde wykonanie spotkało się z gorącym przyjęciem. Na pierwszy ogień poszły przedszkolaki. Rozpoczęła Hania Mucha wzruszającą opowieścią o lalkach, a po niej Jagoda Chatys znakomicie poradziła sobie z trudnym utworem „Kaktus”. Jako trzecia zaprezentowała się w japońskim kimonie Nikola Sobecka i to jej wykonanie „Plotki” najbardziej spodobało się Jury, któremu przewodził artysta Robert Janowski. Wspaniale wypadły również Oliwia Zawrzykraj w utworze „Biegnij przed siebie” i Amelia Kurek w countrowej wersji utworu Majki Jeżowskiej pt. Kolorowe Dzieci.


 

Niezwykle trudne zadanie przed Jurorami postawili finaliści w kategorii klas 1-3. Tutaj wygrać mógł każdy. Dwa pierwsze występy Agaty Idziak z Niegowy i Zuzi Todynek z Poraja pokazały, że dzieciaki są fantastycznie przygotowane do konkursu. Natalia Feret dwukrotna triumfatorka festiwalu Nasz Talent wspaniale zaśpiewała „Moje serce to jest muzyk”, a Łucja Piecuch udźwignęła piosenkę „Hero” Mariah Carey . Zwyciężyła Zosia Wójcik, która aksamitnym głosem perfekcyjnie wykonała „W moim magicznym domu”. Drugie miejsce zajął Jakub Potempski. Jego wykonanie „Higway to Hell” od razu trafiło do internetu i w szybkim tempie rośnie jego popularność.


 

W kategorii klas 4-6 zwyciężyła myszkowianka Julia Tkacz, która dysponuje mocnym rockowym głosem. Miejsce drugie wywalczył reprezentant Koziegłów Igor Jerz, który zaśpiewał „When a man loves a woman”. Gromkimi brawami nagrodzone zostały występy Weroniki Lamch z Niegowy, Marii Wojciechowskiej z Żarek i Magdaleny Bąk z Poraja, która zajęła miejsce trzecie.


 

TEN WIECZÓR NALEŻAŁ DO KASI!


Uczestniczki ostatniej kategorii to już wytrawne wokalistki. Julia Kasznia zaśpiewała „God is a woman” tak, że sama Ariana Grande z pewnością klaskałaby z całych sił. Podobnie dobra była niezwykle utalentowana myszkowianka Kamila Góral, która w przeszłości również wygrywała w tym festiwalu. Fantastyczne były Maria Żarska z Żarek i Zuzia Kuta z Koziegłów, ale ten wieczór należał do Katarzyny Ząbkiewicz. Wokalistka z Poraja zwyciężyła nie tylko w swojej kategorii, ale zagarnęła też dwie nagrody specjalne. Pierwszą z nich ufundował producent muzyczny Grzegorz Seweryn. Miało to być nagranie piosenki w jego studio. Zauroczony kompozytor postanowił jednak napisać specjalnie dla Kasi piosenkę. Druga nagroda to udział w finale Międzynarodowego Festiwalu Muzycznego im. Jacka Cygana w Sosnowcu.


W ostatniej kategorii Jury najwyżej oceniło występ Chiary Wawryło w piosence „One and Only”. „Back to black” zaśpiewała Aleksandra Bugla z Żarek, a Weronika Dzieża z Myszkowa zaczarowała wszystkich swoim wykonaniem „Kasztanów” w bardzo bogatej harmonicznie aranżacji. Na wyróżnienie zasłużyli sobie z pewnością Klaudia Jagoda za przepiękne wykonanie „Tańczącej Eurydyki” i obdarzony fantastycznym głosem i niezwykłą wrażliwością Szymon Matyja, który zaśpiewał „Hello”.


Wisienką na torcie był udany występ starosty myszkowskiego Piotra Kołodziejczyka. Do odpowiedzi wywołał gospodarza wieczoru Sebastian Ruciński, który oznajmił, że razem chodzili do szkoły i dobrze pamięta, że starosta umie śpiewać. Do duetu po pierwszej zwrotce dołączyła cała orkiestra i usłyszeliśmy „Lubię wracać” Zbigniewa Wodeckiego. Trzeba przyznać, ze starosta dopasował się do wysokiego poziomu festiwalu, a jego interpretacja tego utworu nie była amatorska. W jego ślady nie poszli już inni samorządowcy, choć pomysłodawca festiwalu zachęcał do spróbowania swoich sił przed mikrofonem. (JotM, SEB)


 

Nasz komentarz:


Zdecydowanie najwyższy poziom festiwalu!

Wymyślony i realizowany przez myszkowskich muzyków, może w szczególności przez Sebastiana Rucińskiego, Festiwal „Nasz Talent” już od pierwszej edycji cieszy się dużym zainteresowaniem i prestiżem. Chyba wszyscy zainteresowani od młodych artystów, przez ich rodziców i muzyków zawodowych, którzy pracują przy Festiwalu, zgodnie oceniają, że poziom III edycji był najwyższy. Nie byłoby jednak uczciwe nie skomentować tegorocznych wyników w kontekście wydarzeń z roku ubiegłego. Katarzyna Ząbkiewicz z Poraja już rok temu była wymieniana wśród faworytek festiwalu, gdyż w I-szej edycji wygrała swoją kategorię wiekową. W tym roku potwierdziła, że jest najbardziej utalentowaną artystą w Powiecie Myszkowskim wygrywając swoją kategorię i dwie nagrody specjalne, będące czymś w rodzaju Grand Prix Festiwalu „Nasz Talent”. Ale rok temu utalentowana Kasia nawet nie wzięła udziału w eliminacjach szkolnych, gdyż to „Eliminacje, których nie było”. W jej grupie wiekowej w szkole nie odbyły się eliminacje, dyrektorka szkoły wytypowała inną uczennicę, która wygrała eliminacje gminne. Już w chwili eliminacji (gminnych) zaczęły pojawiać się wpisy internetowe, pytano „gdzie eliminacje szkolne?”. Gdy plotki te dotarły do GOK-u w Poraju, ten zażądał od wszystkich szkół protokołu z eliminacji szkolnych. Tylko szkoła w Poraju miała problem z jego dostarczeniem. Ale dotarł. Sprawę do dzisiaj bada Prokuratura Rejonowa w Cieszynie, gdzie została „zesłana” (tak można sądzić) z powodu kontekstu politycznego, jaki pojawił się w tej sprawie. Dyrektorka szkoły w Poraju miała być kandydatką popieraną przez PiS w wyborach na wójta Poraja. Zarzut, że protokół ze szkolnych eliminacji został sfałszowany na kilka sposobów, bo przedstawiał niezgodną z faktami treść, oraz że podpis jednej z nauczycielek pod protokołem został sfałszowany (nauczycielka potwierdzała, że tego protokołu nie podpisywała) wywołał polityczną burzę, bo protokół został sporządzony na polecenie dyrektor Danuty Służałek-Jaworskiej i przez nią podpisany jako pierwszą, co też sama potwierdzała. A burza polityczna, ponieważ dyrektorka (szefowa struktur PiS w Poraju) szykowała się do wyborów samorządowych. Wybory przegrała.

Rok temu Kasia Ząbkiewicz, która teraz zachwyciła wszystkich, nawet nie mogła wziąć udziału w eliminacjach w swojej szkole. W tym roku wygrała wszystko. Jak byłoby rok temu, gdyby miała szansę rywalizacji?


 

Jarosław Mazanek


 


Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: TomaszTreść komentarza: Czytałem i oglądałem wszytsko co dotyczy tej sprawy, nie brałem udziału w tej sprawie więc proszę o niesugerowanie tego że byłem uczestnikiem. Co do oznakowania to jeżeli odpad został przetworzony i stał się materiałem to nie ma takiego obowiązku, aby była jakakolwiek informacja. Dodatkowo te transporty nie są rejestrowane w systemie BDO. Transporty które są odpadem są rejestrowane w systemie BDO i tam należy zacząć weryfikację czy w ogóle coś jest rejestrowane, jakie dokumenty są w systemie BDO, na jakiej zasadzie jest to wywożone. Ze słowem "odpad" należy się obchodzić delikatnie bo nie wszytsko co wyjedzie z budowy jest odpadem - należy to zweryfikować żeby poprawnie to nazywaćData dodania komentarza: 12.05.2026, 09:55Źródło komentarza: NDI czuje się urażona, że łączymy firmę z zasypaniem odpadami doliny Warty. Wiosną 2025 udokumentowaliśmy, że odpady z ich budowy niszczą łęgiAutor komentarza: zxcvTreść komentarza: Kim był ten zdrajca na rzecz niemieckiego cesarza macie opisane np. tu: https://pl.wikipedia.org/wiki/Stanis%C5%82aw_ze_Szczepanowa . Dobrego samopoczucia , oraz ubawu polskim parafianom życzę.Data dodania komentarza: 11.05.2026, 11:18Źródło komentarza: MYSZKÓW. UROCZYSTA PROCESJA ODPUSTOWA W PARAFII ŚW. STANISŁAWA BISKUPA I MĘCZENNIKA. ZDJĘCIAAutor komentarza: zxcvTreść komentarza: I pomyśleć Pomazaniec Boży Król Polski Bolesław Szczodry uwalił łeb zdrajcy, a tu proszę - Polacy modlą się do niego. RĘCE OPADAJĄ.Data dodania komentarza: 11.05.2026, 11:14Źródło komentarza: MYSZKÓW. UROCZYSTA PROCESJA ODPUSTOWA W PARAFII ŚW. STANISŁAWA BISKUPA I MĘCZENNIKA. ZDJĘCIA J Autor komentarza: RedakcjaTreść komentarza: O ile rzeczywiście jest pan byłym pracownikiem WIOŚ, które też badało zasypane łęgi, to chyba niezbyt wnikliwe pan przeczytał nasze artykuły. Wszystko z budowy jest odpadem, różne za to są sposoby (legalne) ich zagospodarowania. Samochody wożące te materiały (odpady) miały obowiązek być oznakowane, a my nie widzieliśmy tego na żadnym z pojazdów. Co zresztą później próbowała wyłapać Inspekcja Transportu Drogowego, ale jak już zwożenie materiałów na łęgi się zakończyło. Główny problem nie jest w samym odpadzie, w większości to ziemia, ale gdzie trafił niszcząc dolinę Warty. Pytanie czy bezpowrotnie, czy Państwo Polskie zadziała, aby zmusić właściciela terenu do przywrócenia stanu poprzedniego. Na razie idzie to słaboData dodania komentarza: 11.05.2026, 09:27Źródło komentarza: NDI czuje się urażona, że łączymy firmę z zasypaniem odpadami doliny Warty. Wiosną 2025 udokumentowaliśmy, że odpady z ich budowy niszczą łęgiAutor komentarza: TomaszTreść komentarza: Tutaj redaktor dobrze rozpoznaje odpady i śmieci - czasami się udaje :)Data dodania komentarza: 11.05.2026, 09:16Źródło komentarza: „MAĆKOWA GRUSZKA”. Czyj to burdel? Wychodzi, że Prezydenta Warszawy Rafała TrzaskowskiegoAutor komentarza: TomaszTreść komentarza: Witam Jako były pracownik WIOŚ nie dziwię się że firma pisze o sprostowanie ponieważ: 1) Na Pana nagraniach widać że coś jest wożone na teren który Pan przywołuje i tutaj bardzo ostrożnie z nazywaniem tego co to jest bo nie ma Pan dokumentów ani dowodów że jest to odpad, na jakiej podstawie została weryfikacja że to jest odpad ? (jakieś badania? dokumenty po za nagraniami? nie jest Pan chyba geologiem) - odsyłam do ustawy która wskazuje o możliwościach jakie firma i osoby mają żeby np. przetwarzać coś. Na miejscu dziennikarza dowiedziałbym się i upewnił że jest to odpad bo wizerunkowo dla firma to jest cios za który nie odpuszcza. Nie jest Pan osobą mogącą potwierdzić że coś jest odpadem bo Panu się tak wydaje (chyba że jest to worek ze śmieciami plastikami itd. a tej sytuacji tutaj nie mamy) 2) Oglądałem też reportaż w którym jest Pan informowany o różnych innych informacjach które Pan tutaj zataja / zniekształca co jest też krzywdzące dla Pana Rafała chociażby - chyba nie jest to dziennikarstwo które polega tylko na żerowaniu i wskazywaniu wybiórczo informacji byle było chwytliwe..?? (bo chyba tak jest) 3) Mówi Pan o groźbach a sam Pan w poprzednim artykule wskazywał że konkretne osoby i firmy coś robią nie tak mimo iż wysłali wyjaśnienia, mówili o nich Panu na spotkaniach, a mimo to wskazuje Pan winnych (chociaż nie wprost) i dziwi się że Piszą o sprostowanie. Jak mają wskazać co sprostować jak wszystko jest do sprostowania skoro uprawiane jest takie dziennikarstwo tworzone ze strzępków informacji i z tego co się wydaje Panu. Reasumując nie widze nigdzie żadnych twardych dowodów że to co wożone jest "odpadem", nie ma wskazania informacji które już padły i nie zostały przywołane, skoro Pan Rafał mówi że kupuje materiał to czemu co artykuł nazywa się to odpadem, czemu brak informacji o tym i sugerowanie czytelnikowi nieprawdy. Rzetelne dziennikarstwo polega na dogłębnym zweryfikowaniu tematu tak mi się wydaję ale może się mylę może chodzi o to żeby zrobić z byle czego sensacji. Czekam na konkretne informację bo na ta chwilę jedyną prawdziwą informacja jest że teren zalewowy który jest w posiadaniu prywatnym jest zasypywany a raczej zasypany - to chyba problem systemowy bo takie tereny powinny być wykupione przez Państwo żeby je chronić i to jest problem (ale chyba mniej chwytliwy dla dziennikarza, ale ważniejszy z perspektywy prawdziwej ochrony przyrody).Data dodania komentarza: 11.05.2026, 09:14Źródło komentarza: NDI czuje się urażona, że łączymy firmę z zasypaniem odpadami doliny Warty. Wiosną 2025 udokumentowaliśmy, że odpady z ich budowy niszczą łęgi
Reklama
Reklama
Reklama