Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
środa, 13 maja 2026 10:19
Przeczytaj!
Reklama
Reklama
Reklama

 „JEŃCÓW NIE BRANO”. WYSOKA WYGRANA NIEBIESKO-BIAŁYCH

(Myszków) MKS Myszków w minioną sobotę wysoko pokonał na własnym boisku rezerwy Piasta Gliwice. Kibice zgromadzeni na stadionie przy ulicy Pułaskiego zobaczyli aż osiem bramek. Więcej goli padło w ostatniej kolejce tylko w Łaziskach Górnych, gdzie tamtejsza Polonia pokonała Spartę Lubliniec. Szczególnej urody było trafienie Michała Bobryka, przewrotką, na 4:0.
Podziel się
Oceń

(Myszków) MKS Myszków w minioną sobotę wysoko pokonał na własnym boisku rezerwy Piasta Gliwice. Kibice zgromadzeni na stadionie przy ulicy Pułaskiego zobaczyli aż osiem bramek. Więcej goli padło w ostatniej kolejce tylko w Łaziskach Górnych, gdzie tamtejsza Polonia pokonała Spartę Lubliniec. Szczególnej urody było trafienie Michała Bobryka, przewrotką, na 4:0.

 

MKS Myszków – Piast II 7:1 (5:1)

 

W starciu z rezerwami Piasta Gliwice podopieczni Piotra Trepki od początku narzucili ostre tempo, a na efekty nie trzeba było długo czekać. Już w 11 minucie wynik spotkania otworzył Michał Bobryk, a cztery minuty po nim prowadzenie Niebiesko-Białych podwyższył Jakub Sołdecki. W 27 minucie było już 4:0 dla myszkowian. Piłkarze MKS-u pociągnęli na bramkę Piasta prawą stroną. Do dośrodkowania w lewy narożnik pola karnego najwyżej wyskoczył Bartosz Braksator, odegrał głową na środek pola karnego do Michała Bobryka, a ten nie zastanawiając się wiele efektowną przewrotką uderzył w powietrzu futbolówkę, kierując ją do bramki tuż przy prawym słupku. Chwilę wcześniej Piotr Andrzejewski znakomicie wypuścił „w uliczkę” Karola Pstusia, ten wygrał pojedynek biegowy z obrońcami Piasta i na pełnej szybkości posłał piłkę obok bezradnie interweniującego Kurka.  Była to bramka po chwilowej przewadze gości, którzy „zagrali nieco wyżej” i parę razy zapuścili się pod bramkę MKS-u. A że sędzia boczny kilka razy mylił się nie pokazując ewidentnych spalonych, przez chwilę na boisku było nerwowo. Na szczęście znakomicie między słupkami spisywał się Bensz. Po jego udanych interwencjach „czar udanych akcji przyjezdnych prysnął”, a MKS grając z dużą swobodą i polotem szybko zanotował wspomniane dwa trafienia. Około 30 minuty znów zrobiło się groźnie pod bramką Kurka. Pstuś dostrzegł dobrze ustawionego Bobryka, natychmiast do niego zagrał, a ten mocnym strzałem zmusił bramkarza gości do trudnej interwencji. Golkiper Piasta bronił na raty, i gdyby w polu bramkowym znalazł się któryś z piłkarzy MKS-u mógł paść kolejny gol. W 35 minucie efektownym rajdem popisał się Piotr Andrzejewski, minął kilku rywali i strzelił w światło bramki, Kurek z największym trudem zdołał sparować futbolówkę na słupek. Dobitka Sołdeckiego nie sięgnęła celu. Chwile później. W 39 minucie było już 5:0 dla gospodarzy. Na listę strzelców wpisał się Piotr Andrzejewski, pewnie egzekwując rzut karny po faulu na Michale Bobryku. Tuż przed gwizdkiem do szatni przyjezdni przeprowadzili z pozoru niegroźną akcję. Długą wrzutkę na prawą stronę zdołał opanować jeden z piłkarzy Piasta, chciał już strzelać ale dostrzegł dobrze ustawionego na środku Krakowczyka, do niego skierował podanie, a ten po długim słupku pokonał Bensza. Po zmianie stron tempo gry wyraźnie „siadło”. Być może piłkarze MKS-u już myśleli o kolejnym starciu, ze Szczakowianką Jaworzno, która jak na bieżąco podawał spiker, prowadziła w Radzionkowie. Niebiesko-Biali pilnowali wyniku, rozbijając akcje coraz śmielej poczynających sobie przyjezdnych. Te polegały głównie na dalekich wrzutkach na skrzydła, na wysokość pola karnego. Dość powiedzieć, że pierwszą groźniejszą akcję podopieczni Piotra Trepki przeprowadzili dopiero ok. 73 minuty, kiedy to po dobrze wykonanym przez Tomasza Zdanowskiego rzucie wolnym przed okazją na trafienie stanął Jarosław Bąk. Co nie udało mu się wtedy, udało się w 86 minucie. Tuż przy linii autowej, na wysokości prawej strony pola karnego faulowany był jeden z myszkowian. Do rzutu wolnego podszedł Piotr Nowakowski, zagrał bardzo dokładnie w środek pola, a znajdujący się tam Bąk ładnym plasowanym strzałem podwyższył na 6:1.  Ostatnia bramka padła w ostatniej akcji meczu. Do dobrego podania z prawej strony boiska pognał Piotr Andrzejewski, minął obrońców i został w polu karnym nieprzepisowo zatrzymany przez Kurka. Wszyscy czekali na gwizdek sędziego i rzut karny, ten jednak nie był potrzebny. Andrzejewski zanim upadł na murawę powalony przez bramkarza, zdołał sięgnąć futbolówki głową, a ta… wtoczyła się do bramki. Sędzia zagwizdał, ale był to sygnał kończący zwycięski dla myszkowian mecz.

 

- Można być zadowolonym po takim meczu, szczególnie po pierwszej połowie. Nie da się dobrze grać przez 90 minut, czasami najlepsze drużyny na świecie tego nie potrafią. Pierwsza odsłona super, skuteczność stuprocentowa i po prostu dobry mecz. Muszę powiedzieć, że ciężko się na taki mecz zmobilizować, myśmy to jednak zrobili, a efekt mogli zobaczyć wszyscy na stadionie. Kolejną potyczkę gramy ze Szczakowianką. W końcówce sezonu, jak widać, zespoły z dołu tabeli zaczynają wygrywać, i tak jest od wielu lat. Nam nie pozostaje nic innego, jak skoncentrować się na tym spotkaniu i powalczyć – mówił „na gorąco” po meczu trener myszkowian, Piotr Trepka. Po zwycięstwie z rezerwami Piasta Gliwice na słowa pochwały zasługują wszyscy piłkarze MKS-u Myszków, ale o dwóch trzeba koniecznie wspomnieć. Udane spotkanie zaliczył Igor Sychowicz, wychowanek MKS-u z rocznika 2000, który w pierwszym zespole po raz pierwszy zagrał od pierwszej do ostatniej minuty. Na boisku pojawił się także inny wychowanek klubu, Szymon Zieliński.

 

MKS Myszków – Piast II Gliwice 7:1 (5:1)

 

Bramki: Michał Bobryk (11’, 27’), Jakub Sołdecki (15’), Karol Pstuś (25’) Piotr Andrzejewski (39’, 90’), Jarosław Bąk (86’) – Łukasz Krakowczyk (44’)

 

Żółte kartki: nie ukarano żadnego zawodnika

Składy:

 

MKS Myszków: Adam Bensz – Tomasz Zdanowski, Igor Sychowicz, Bartosz Braksator (80’ Sebastian Stankiewicz), Piotr Nowakowski, Kamil Mokwiński, Jarosław Bąk, Karol Pstuś (66’ Michał Mizgała), Jakub Sołdecki (66’ Wojciech Jaromin), Michał Bobryk (75’ Szymon Zieliński), Piotr Andrzejewski. Trener: Piotr Trepka.

 

Piast II Gliwice: Krzysztof Kurek - Filip Maziarz, Dominik Budzik, Denis Gojko, Aleksander Jagiełło, Łukasz Krakowczyk, Jakub Borowski (55’ Kacper Winiarczyk), Szymon Kania (55’ Piotr Spende), Bartosz Pańtak, Tomasz Okraszewski, Adam Mójta. Trener: Dawid Cholewa. Trener: Marcin Domagała.

 

Robert Bączyński

 


Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: zxcvTreść komentarza: Kim był ten zdrajca na rzecz niemieckiego cesarza macie opisane np. tu: https://pl.wikipedia.org/wiki/Stanis%C5%82aw_ze_Szczepanowa . Dobrego samopoczucia , oraz ubawu polskim parafianom życzę.Data dodania komentarza: 11.05.2026, 11:18Źródło komentarza: MYSZKÓW. UROCZYSTA PROCESJA ODPUSTOWA W PARAFII ŚW. STANISŁAWA BISKUPA I MĘCZENNIKA. ZDJĘCIAAutor komentarza: zxcvTreść komentarza: I pomyśleć Pomazaniec Boży Król Polski Bolesław Szczodry uwalił łeb zdrajcy, a tu proszę - Polacy modlą się do niego. RĘCE OPADAJĄ.Data dodania komentarza: 11.05.2026, 11:14Źródło komentarza: MYSZKÓW. UROCZYSTA PROCESJA ODPUSTOWA W PARAFII ŚW. STANISŁAWA BISKUPA I MĘCZENNIKA. ZDJĘCIA J Autor komentarza: RedakcjaTreść komentarza: O ile rzeczywiście jest pan byłym pracownikiem WIOŚ, które też badało zasypane łęgi, to chyba niezbyt wnikliwe pan przeczytał nasze artykuły. Wszystko z budowy jest odpadem, różne za to są sposoby (legalne) ich zagospodarowania. Samochody wożące te materiały (odpady) miały obowiązek być oznakowane, a my nie widzieliśmy tego na żadnym z pojazdów. Co zresztą później próbowała wyłapać Inspekcja Transportu Drogowego, ale jak już zwożenie materiałów na łęgi się zakończyło. Główny problem nie jest w samym odpadzie, w większości to ziemia, ale gdzie trafił niszcząc dolinę Warty. Pytanie czy bezpowrotnie, czy Państwo Polskie zadziała, aby zmusić właściciela terenu do przywrócenia stanu poprzedniego. Na razie idzie to słaboData dodania komentarza: 11.05.2026, 09:27Źródło komentarza: NDI czuje się urażona, że łączymy firmę z zasypaniem odpadami doliny Warty. Wiosną 2025 udokumentowaliśmy, że odpady z ich budowy niszczą łęgiAutor komentarza: TomaszTreść komentarza: Tutaj redaktor dobrze rozpoznaje odpady i śmieci - czasami się udaje :)Data dodania komentarza: 11.05.2026, 09:16Źródło komentarza: „MAĆKOWA GRUSZKA”. Czyj to burdel? Wychodzi, że Prezydenta Warszawy Rafała TrzaskowskiegoAutor komentarza: TomaszTreść komentarza: Witam Jako były pracownik WIOŚ nie dziwię się że firma pisze o sprostowanie ponieważ: 1) Na Pana nagraniach widać że coś jest wożone na teren który Pan przywołuje i tutaj bardzo ostrożnie z nazywaniem tego co to jest bo nie ma Pan dokumentów ani dowodów że jest to odpad, na jakiej podstawie została weryfikacja że to jest odpad ? (jakieś badania? dokumenty po za nagraniami? nie jest Pan chyba geologiem) - odsyłam do ustawy która wskazuje o możliwościach jakie firma i osoby mają żeby np. przetwarzać coś. Na miejscu dziennikarza dowiedziałbym się i upewnił że jest to odpad bo wizerunkowo dla firma to jest cios za który nie odpuszcza. Nie jest Pan osobą mogącą potwierdzić że coś jest odpadem bo Panu się tak wydaje (chyba że jest to worek ze śmieciami plastikami itd. a tej sytuacji tutaj nie mamy) 2) Oglądałem też reportaż w którym jest Pan informowany o różnych innych informacjach które Pan tutaj zataja / zniekształca co jest też krzywdzące dla Pana Rafała chociażby - chyba nie jest to dziennikarstwo które polega tylko na żerowaniu i wskazywaniu wybiórczo informacji byle było chwytliwe..?? (bo chyba tak jest) 3) Mówi Pan o groźbach a sam Pan w poprzednim artykule wskazywał że konkretne osoby i firmy coś robią nie tak mimo iż wysłali wyjaśnienia, mówili o nich Panu na spotkaniach, a mimo to wskazuje Pan winnych (chociaż nie wprost) i dziwi się że Piszą o sprostowanie. Jak mają wskazać co sprostować jak wszystko jest do sprostowania skoro uprawiane jest takie dziennikarstwo tworzone ze strzępków informacji i z tego co się wydaje Panu. Reasumując nie widze nigdzie żadnych twardych dowodów że to co wożone jest "odpadem", nie ma wskazania informacji które już padły i nie zostały przywołane, skoro Pan Rafał mówi że kupuje materiał to czemu co artykuł nazywa się to odpadem, czemu brak informacji o tym i sugerowanie czytelnikowi nieprawdy. Rzetelne dziennikarstwo polega na dogłębnym zweryfikowaniu tematu tak mi się wydaję ale może się mylę może chodzi o to żeby zrobić z byle czego sensacji. Czekam na konkretne informację bo na ta chwilę jedyną prawdziwą informacja jest że teren zalewowy który jest w posiadaniu prywatnym jest zasypywany a raczej zasypany - to chyba problem systemowy bo takie tereny powinny być wykupione przez Państwo żeby je chronić i to jest problem (ale chyba mniej chwytliwy dla dziennikarza, ale ważniejszy z perspektywy prawdziwej ochrony przyrody).Data dodania komentarza: 11.05.2026, 09:14Źródło komentarza: NDI czuje się urażona, że łączymy firmę z zasypaniem odpadami doliny Warty. Wiosną 2025 udokumentowaliśmy, że odpady z ich budowy niszczą łęgiAutor komentarza: TomekTreść komentarza: Widzę w komentarzach że jakaś zorganizowana akcja w obronie niszczyciela przyrody. Kto sponsoruje?Data dodania komentarza: 6.05.2026, 05:29Źródło komentarza: ODCINEK ZAWADA- SIEDLEC DUŻY DZISIAJ OTWIERANY. TO Z TEGO ODCINKA ODPADY POSŁUŻYŁY DO NIELEGALNEGO ZASYPANIA DOLINY WARTY!
Reklama
Reklama
Reklama