JEDNO DZIECKO URODZIŁA DRUGIE ZABRALI TEŚCIOWIE
Dwa tygodnie temu opisywaliśmy historię Moniki i jej 7 letniej córki Wiktorii. Można by powiedzieć, że to typowy konflikt ludzi, którzy się rozstali i „grają dzieckiem”. W pewnych punktach historia jest jednak wyjątkowa. Za to standardowo pokazuje jak pracują sądy rodzinne. Były okresy, prawie rok, że Wiktoria mieszkała ze swoim ojcem i dziadkami w Częstochowie. Ale od kilku miesięcy wyłącznie z mamą. Od tego czasu stosunki między rodzicami, po rozwodzie układały się fatalnie. Więc gdy Monika zaszła w ciążę w innym związku (niestety para się rozstała) przed porodem opiekowała się Wiktorią samodzielnie. To wykorzystał były mąż, składając wniosek o zabezpieczenie: niech dziecko na czas porodu i połogu mieszka z nim. I 20 marca myszkowski sąd zgodził się na to. 4 kwietnia w Sądzie Rejonowym w Myszkowie odbyła się rozprawa, która miała rozstrzygnąć, gdzie dziecko ma przebywać: z dziadkiem w Myszkowie, jak chciała pani Monika czy z ojcem i drugimi dziadkami w Częstochowie. Monika nie mogła wziąć udziału w rozprawie, ponieważ dzień wcześniej urodziła córeczkę, śliczną Glorię. Weronika do dzisiaj nie widziała młodszej siostry, zaraz po rozprawie dziadkowie zabrali ją do Częstochowy. Pani Monika od ponad tygodnia nie widziała starszej córki. Rozmawiają tylko przez telefon.
21.04.2017 09:36