Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
wtorek, 31 marca 2026 16:11
Przeczytaj!
Reklama
Reklama

TO NIE BYŁ KORONAWIRUS

(Zawiercie) W piątek karetką z lotniska w Pyrzowicach na oddział zakaźny Szpitala Powiatowego w Zawierciu trafił na obserwację pacjent wracający z Chin przez Włochy, mieszkaniec Chorzowa, z podejrzeniem zakażenia koronawirusem. We wtorek 25 lutego szpital podał oficjalną informację, że u pacjenta nie wykryto zakażenia koronawirusem. My jednak stawiamy pytanie o stan przygotowań zawierciańskiej lecznicy do takich sytuacji. Z wielu źródeł, głównie medycznych związanych z samym szpitalem wiemy, że gdyby mężczyzna faktycznie był nosicielem groźnego wirusa, szpital był i jest nadal na przyjęcie takich pacjentów zupełnie nieprzygotowany. Gdy pacjent został przywieziony karetką do szpitala, na oddziale zakaźnym Szpitala Powiatowego w Zawierciu nawet nie było lekarza.
Podziel się
Oceń

(Zawiercie) W piątek karetką z lotniska  w Pyrzowicach na oddział zakaźny Szpitala Powiatowego w Zawierciu trafił na obserwację pacjent wracający z Chin przez Włochy, mieszkaniec Chorzowa, z podejrzeniem zakażenia koronawirusem. We wtorek 25 lutego szpital podał oficjalną informację, że u pacjenta nie wykryto zakażenia koronawirusem. 
My jednak stawiamy pytanie o stan przygotowań zawierciańskiej lecznicy do takich sytuacji. Z wielu źródeł, głównie medycznych związanych z samym szpitalem wiemy, że gdyby mężczyzna faktycznie był nosicielem groźnego wirusa, szpital był i jest nadal  na przyjęcie takich pacjentów zupełnie nieprzygotowany. 
Gdy pacjent został przywieziony karetką do szpitala, na oddziale zakaźnym Szpitala Powiatowego w Zawierciu nawet nie było lekarza.
26.02 rano w TVN24 przedstawiciel Ministerstwa Zdrowia Wojciech Andrusiewicz, przekonywał, że każdy oddział zakaźny w Polsce, w każdym szpitalu musi być gotowy na przyjęcie zakażonych pacjentów, czy to grypą czy koronawirusem. Nie ma dnia, abyśmy nie słyszeli w mediach ogólnopolskich, o kolejnych podejrzeniach zakażeniem, ale do środy -na szczęście- każde podejrzenie okazywało się nieprawdziwe. Pracownicy Szpitala Powiatowego w Zawierciu nieoficjalnie, zastrzegliśmy, że nie będziemy podawać żadnych nazwisk, mówią wprost o przerażeniu jakie je ogarnęło: -Gdyby to był faktycznie koronawirus to my byśmy na pewno go tu nie utrzymali w izolacji. Te zaklejone w pośpiechu drzwi to najlepszy dowód. 
Czy rząd w ogóle zdaje sobie sprawę jaki jest techniczny poziom funkcjonowania tzw. oddziałów zakaźnych w szpitalach powiatowych? Ministerstwo Zdrowia, Sanepid, premier wszyscy powtarzają jak mantrę, że „jesteśmy przygotowani”, „państwo trzyma rękę na pulsie” i że „Polacy są bezpieczni”. A my widzimy drzwi na oddział zakaźny zaklejone folią i się zastanawiamy? Kto tu nas uważa za idiotów? 
Jak podaje nasze źródło, pacjent trafił do Szpitala Powiatowego w Zawierciu przywieziony przez karetkę wieczorem w piątek 21 lutego. Nie wpuszczono go jednak od razu na oddział, długo trwały przepychanki kto go zbada. SOR odmówił. Gdyby pacjent tam trafił, konieczne byłoby wyłączenie SOR z użytkowania i jego dokładne odkażenie. Szpitalny Oddział Ratunkowy praktycznie przestałby pracować. Jak mówi nasze źródło medyczne, odmówić miał też zejścia na dół w celu zbadania pacjenta lekarz z interny. Nasuwa się proste pytanie: dlaczego opieki nad pacjentem nie przejął lekarz z oddziału zakaźnego? Odpowiedź jest bardzo prosta: bo tam po 15 nie ma lekarza! Pacjent bez wstępnego wywiadu i badań został jednak umieszczony w jednoosobowym pokoju. Oddział zakaźny zawierciańskiego szpitala nie ma żadnej śluzy. „Zabezpieczeniem” jakie pojawiło się w weekend jest… przypominająca budowlaną folia na drzwiach wejściowych na oddział.
Komunikat szpitala z dnia przyjęcia opublikowany o 21:52 o możliwych problemach nic nie mówi: „-Pacjent został hospitalizowany na Oddziale Obserwacyjno-Zakaźnym z Pododdziałem Skórno-Wenerologicznym z zapewnieniem warunków izolacji oddechowej i ścisłego reżimu sanitarnego.
„Personel medyczny mający bezpośrednią styczność z osobą podejrzaną, w tym lekarze konsultujący, zostali zabezpieczeni w środki ochrony indywidualnej jednorazowego użycia.
Wstrzymano odwiedziny na oddziałach:
Obserwacyjno-Zakaźnym z Pododdziałem Skórno-Wenerologicznym
Opieki Paliatywnej
W badaniu lekarskim u pacjenta nie stwierdzono objawów klinicznych wskazujących na obecność wirusa. Dodatkowo od pacjenta pobrano materiał, który przesłano do laboratorium w celu przeprowadzenia dalszych testów.”
Mówi pracownik szpitala: -Z tego co wiem, kto mógł z biura to wziął od poniedziałku urlop. Oddział zakaźny jest pod administracją. Wspólne są przewody wentylacyjne. Nie ma tam żadnych środków do izolacji. Do biura wchodzi się tą samą klatką schodową, co do zakaźnego. Zakaźny na parterze, do nas wyżej. To kpina, że ten pacjent trafił do nas. Gdyby faktycznie był zakażony, to nic by tu wirusa nie zatrzymało.”
Wersję naszego rozmówcy anonimowo potwierdza jeden z lekarzy: -Tak. Na zakaźnym przez cały weekend nie ma ani jednego lekarza. Nie wiem, czy NFZ o tym wie, czy szpital nie udaje, że tam jest lekarz. Ale nie ma na pewno. Przywieziono więc pacjenta z podejrzeniem zakażenia i nie było co z nim zrobić. Dlatego wymaz, dla potwierdzenia czy to koronawirus zrobiono u pacjenta dopiero w poniedziałek rano, jak pojawił się lekarz na oddziale. 
Kiedy pobrano materiał do badań?
Komunikat szpitala z 21.02 mówi o „pobraniu materiału do badań”. Nasze źródło twierdzi, że przez piątek, sobotę, niedzielę do obserwowanego pacjenta nikt nie chciał podejść z innych oddziałów, a lekarza dyżurnego na zakaźnym nie ma tam po 15.00 od dawna. Czy więc informacja o  „pobraniu materiału do badań” w piątek, zaraz po przywiezieniu pacjenta jest prawdziwa? Nasze źródło twierdzi, że zostało to zrobione dopiero w poniedziałek. Warto, aby właściwe służby sanitarne i inne to sprawdziły. Już wiemy, że pacjent wracający z Chin nie jest zakażony, ale jeżeli w szpitalu w Zawierciu faktycznie jest tak, jak opisują to anonimowo nasi rozmówcy, warto postawić pytanie: czy szpital jest przygotowany na przyjmowanie pacjentów z podejrzeniem groźnego wirusa? Czy nie mydli nam się oczu, w myśl polskiego „jakoś to będzie?”
-To prawda, że pracownicy administracji uciekają na urlopy, bojąc się zakaźnego pod ich biurkami?
-Wiem, że próbowali, ale pogrożono im nawet zwolnieniem z pracy, jak wezmą urlop czy zwolnienie lekarskie. Oficjalnie udajemy, że wszystko jest pod kontrolą -mówi nasz rozmówca, lekarz.
W poniedziałek o 15:00 na stronie szpitala powiatowego w Zawierciu ukazał się krótki komunikat: „Uprzejmie informujemy, że nadal nie są znane wyniki badań laboratoryjnych pacjenta, który w piątek został przyjęty do Szpitala Powiatowego w Zawierciu w celu przeprowadzenia badań na obecność wirusa SARS-CoV-2 Hospitalizowany pacjent nie wykazuje objawów klinicznych infekcji. Kolejny komunikat zostanie wydany po otrzymaniu wyników badań z Państwowego Zakładu Higieny.”
Jarosław Mazanek


Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: SąsiadkaTreść komentarza: Znam tą rodzinę mieszkam niedaleko tej patologi pomimo zgłoszeń powinni dawno ratować zwierzęta mało tego dzieci są tam jeszcze w tej patologi gdzie opieka społeczna na skargi sąsiadów jak córki przyjeżdżają z dziećmi piją i nogi rozkładają na widoku dzieci nikt nie reagujeData dodania komentarza: 27.03.2026, 22:48Źródło komentarza: BIŁ METALOWYM PRĘTEM CIELNĄ KROWĘ. W OBORZE BYŁY WYCIEŃCZONE KROWY, A ZA OBORĄ TRUCHŁA CIELĄT. TO OBOK NASAutor komentarza: KobietaTreść komentarza: Proszę sobie nie drwić z tej dziewczyny, która była w depresji. Kobieta została zgwałcona najpierw przez swojego chłopaka a następnie doszło do zbiorowego gwałtu. Sprawców nie złapano. Po gwałcie zbiorowym załamała się i próbowała popełnić samobójstwo, które doprowadziło do sparaliżowania. Dwa lata walczyła o możliwość eutanazji. Nie jestem zwolenniczką eutanazji ale też nie będę oceniać jej. Nie drwij człowieku.Data dodania komentarza: 27.03.2026, 20:06Źródło komentarza: ORGANISTA ZATRZYMANY NA WNIOSEK PROKURATURY!Autor komentarza: Smog zabija ludziTreść komentarza: Są dofinansowania i rodzina też może pomóc w finansowaniu starszej osobie z niską emeryturą a nie tylko czekać po spadek. Nawet łatwiej jej będzie obsłużyć nowy piec. Jeżeli starsza osoba jest sama nie ma spadkobierców to co innego. Smog zabija.Data dodania komentarza: 27.03.2026, 19:48Źródło komentarza: 24 mieszkańców kontra 12 kopciuchów. Jeśli postępowania potwierdzą naruszenie przepisów uchwały antysmogowej, właściciele będe musieli wymienić pieceAutor komentarza: TomekTreść komentarza: Zabrakło jednej istotnej informacji. Sądził paleo czy neosędzia bo taki cyrk ostatnio bardzo modny w tzw. wymiarze sprawiedliwości.Data dodania komentarza: 27.03.2026, 14:29Źródło komentarza: 20 LAT WIĘZIENIA ZA ZABÓJSTWO KSIĘDZA W KŁOBUCKU. PROKURATOR CHCIAŁ DOŻYWOCIAAutor komentarza: rozumnaTreść komentarza: Nie można posądzać kogoś jak nie ma dowodów w sprawie. A może dzieci sobie zmyśliły i teraz niewinna osoba ma spierniczone życieData dodania komentarza: 27.03.2026, 13:24Źródło komentarza: ORGANISTA ZATRZYMANY NA WNIOSEK PROKURATURY!Autor komentarza: TomekTreść komentarza: Mam nadzieje ze taki nakaz wymiany ogrzewania jest równoznaczny ze sfinansowaniem tej operacji przez władze. Jak ktoś ma głodową emeryturę (a takich jest większość) to już widzę jak pędzi po kredyt by być trendy. Najpierw godne dochody a potem nakazy i zakazy!Data dodania komentarza: 27.03.2026, 09:02Źródło komentarza: 24 mieszkańców kontra 12 kopciuchów. Jeśli postępowania potwierdzą naruszenie przepisów uchwały antysmogowej, właściciele będe musieli wymienić piece
Reklama
Reklama
Reklama