Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
poniedziałek, 25 maja 2026 13:31
Przeczytaj!
Reklama
Reklama
Reklama

RADNI BADAJĄ SKARGI NA DYREKTORKĘ SZKOŁY

(Poraj) Radni Rady Gminy Poraj w poniedziałek 14.05. na Komisji Rewizyjnej zajęli się skargą rodzica, na dyrektor Szkoły Podstawowej w Poraju Danutę Służałek-Jaworską. Skarga trafiła najpierw do Ministerstwa Edukacji, a to skierowało ją do Rady Gminy. Od początku kwietnia gmina Poraj a po części cały powiat myszkowski żyją skandalem z organizacją w szkole w Poraju eliminacji do prestiżowego konkursu, Nasz Talent, w którym wytypowanych ze wszystkich gmin laureatów, w koncercie finałowym oceniają zawodowi artyści. Jak się okazało, aż w dwóch kategoriach wiekowych w szkole dyr. Służałek-Jaworskiej eliminacji nie było, a dyrektorka wytypowała swoją kandydatkę.
Podziel się
Oceń

(Poraj) Radni Rady Gminy Poraj w poniedziałek 14.05. na Komisji Rewizyjnej zajęli się skargą rodzica, na dyrektor Szkoły Podstawowej w Poraju Danutę Służałek-Jaworską. Skarga trafiła najpierw do Ministerstwa Edukacji, a to skierowało ją do Rady Gminy. Od początku kwietnia gmina Poraj a po części cały powiat myszkowski żyją skandalem z organizacją w szkole w Poraju eliminacji do prestiżowego konkursu, Nasz Talent, w którym wytypowanych ze wszystkich gmin laureatów, w koncercie finałowym oceniają zawodowi artyści. Jak się okazało, aż w dwóch kategoriach wiekowych w szkole dyr. Służałek-Jaworskiej eliminacji nie było, a dyrektorka wytypowała swoją kandydatkę.

 

W skardze, która trafiła do MEN rodzic napisał:

 

„Pewna grupa rodziców (dwie rodziny) zasponsorowała salę informatyczną. Od tamtej pory dwójka dzieci, a szczególnie jedno z nich jest promowane względem innych dzieci. (…) Sprawa wygląda tak, że jeżeli organizowane są jakiekolwiek konkursy muzyczne w których bierze udział „dziecko sponsora” a w Jury jest dyrektor szkoły Danuta Służałek-Jaworska, która jest również nauczycielką muzyki, oczywistym jest, że wygra „dziecko sponsora”, bez względu na talent innych dzieci.” „Skąd to wiem? -pisze dalej „rodzic”. „Jedno moje dziecko chodzi do tej skorumpowanej szkoły, którą zarządza Danuta Służałek- Jaworska, a dwoje młodszych wysłaliśmy do innej szkoły”. I pod koniec dodaje: „Jak nam się udało ustalić, wiemy, że Danuta Służałek ma znajomości w kuratorium w Częstochowie i poprzednie kontrole nie wykazały żadnych nieprawidłowości”.

 

Kuratorium tym razem zareaguje?

 

O aferę w szkole w Poraju pytaliśmy nadzór pedagogiczny, konkretne Śląską Kurator Oświaty Urszulę Bauer. Na pytania wysłane 30 kwietnia, otrzymaliśmy lakoniczną do bólu odpowiedź 10. maja. Przypomnimy pytanie: Czy wobec takich podejrzeń, że w szkole w Poraju doszło do sytuacji, która skutkowała brakiem uczciwej rywalizacji, podejrzeniem oszustwa przy sporządzaniu protokołu, Śląska Kurator Oświaty nie powinna zlecić kontroli działania Dyrektor Szkoły Podstawowej w Poraju, wszcząć wobec niej postępowania dyscyplinarnego?

 

Teraz już wiemy (wynika to z wyjaśnień samej dyrektor do pracodawcy, że eliminacji nie było, a w protokole została potwierdzona nieprawda), że zarzut jest prawdziwy. Co z tym zrobi ŚKO Urszula Bauer, polityczne koleżka Służałek-Jaworskiej z PIS? Odpowiedź ŚKO dla Gazety Myszkowskiej nie wyjaśnia, czy kontrola kuratorium będzie  czy nie: „W związku ze skargą skierowaną do Kuratorium Oświaty w Katowicach Śląski Kurator Oświaty Urszula Bauer podjęła czynności w trybie przepisów o nadzorze pedagogicznym”.  Czyli jakie? Tego ŚKO nie wyjaśnia.

 

14 maja radni z Komisji Rewizyjnej zajęli się skargą (cytowaną na wstępie). Wyjaśnienia radnym z dotychczasowych ustaleń przekazała wicewójt Katarzyna Kaźmierczak.  Konieczne w tym momencie będzie przypomnienie, wyjaśnień, które wcześniej (cytowaliśmy je tydzień temu w artykule „TAK. ELIMINACJI NIE BYŁO!”) dyrektor szkoły złożyła do wicewójt pisemnie. Danuta Służałek-Jaworska przyznała, że szkolnych eliminacji do konkursu „Nasz Talent” w klasach IV-IV i VII+gimnazjum nie było, jedną uczennicę wytypowała sama „ratując honor szkoły”, i „w związku z tym został sporządzony protokół”. Przypomnijmy więc, że protokół w treści zawiera informacje o przeprowadzeniu eliminacji w klasach I-VII, choć odbyły się tylko w klasach I-III. Pod protokołem znalazły się podpisy 4 nauczycieli, w tym samej dyrektor Służałek-Jaworskiej.

 

Nauczyciele pogrążają dyrektorkę!

 

Nauczyciel jest funkcjonariuszem publicznym, któremu za przestępstwo umyślne może grozić nawet utrata prawa wykonywania zawodu. I już widać, że nauczyciele ze Szkoły Podstawowej w Poraju nie zamierzają ginąć za swoją szefową. Danuta Służałek-Jaworska potwierdzając, że szkolnych eliminacji w klasach starszych nie było, próbowała winę zrzucić na innego nauczyciela muzyki, Rafała Polegaja: „nauczyciel muzyki (Rafał Polegaj) zlekceważył otrzymanego maila o konkursie, który dostał ze szkoły 23 marca, i nie przeprowadził szkolnych eliminacji do festiwalu „Nasz talent” -pisze dyr. Służałek w wyjaśnieniach.   Jednak muzyk w wyjaśnieniach odczytanych radnym 14 maja zaprzecza tym okolicznościom. Napisał, że maila nie otrzymał,  i jak ustalił później, był on wysłany, ale na błędny adres, choć szkoła miała jego adres poprawny. Ciekawe jest takie zestawienie faktów: do szkoły regulamin z konkursem trafił  23. lutego. Dopiero miesiąc później szkoła i to na błędny adres przekierowuje maila do nauczyciela, który podobno powinien przygotować dzieci do konkursu. 26 marca w szkole w Poraju odbywają się eliminacje do konkursu, ale tylko w klasach I-III. 4 kwietnia -jak wyjaśnia Rafał Polegaj dyrektorka szkoły pyta go „czy ma jakichś uczniów do festiwalu”.  Zgodnie z prawdą odpowiada, że nie, bo nawet nie wie, o jaki festiwal chodzi. Dyrektor Służałek nie dopytuje, tylko stwierdza, że w takim razie da swoją kandydatkę. Co ciekawe jest to uczennica klasy VII w której  muzyki uczy Rafał Polegaj.

 

9 kwietnia GOK Poraj żąda od szkoły protokołu z eliminacji szkolnych do „Nasz Talent”. Protokół jak się okazuje powstaje dopiero tego dnia, choć eliminacje (tylko w klasach I-III) odbyły się 26 marca. W treści protokołu jest jednak fałszywa informacja, że protokół dotyczy klas I-VII. Pod protokołem 4 podpisy: Danuta Służałek-Jaworska, Anna Wyręblewska, Izabela Topolska, Bożena Dróżdż. Ich wyjaśnienia jeszcze bardziej pogrążają dyrektorkę szkoły:

 

„Czy miała pani świadomość, że podpisując protokół z przeprowadzenia eliminacji szkolnych Festiwalu Powiatowego „Nasz Talent”  w klasach I-VII poświadczyła Pani nieprawdę, bo w rzeczywistości eliminacje, w których pełniła Pani funkcję jurora dotyczyły wyłącznie klas I-III? –pyta wicewójt Katarzyna Kaźmierczak każdą z nauczycielek której nazwisko jest pod protokołem.

 

Anna Wyręblewska: - Byłam przekonana, że podpisuję protokół zbiorczy, bo wcześniej sporządziłyśmy (z Bożeną Dróżdż, Izabelą Topolską), protokół z eliminacji z klas I-III, w trakcie których wyłoniłyśmy jedną laureatkę. Nie uczestniczyłam w żadnej formie rekrutacji kandydatów z klas starszych- nie wiedziałam jak się one odbyły. Uznałam, że nie ma nic niewłaściwego w podpisaniu protokołu, w przekonaniu, że jest zbiorczy. Protokół dała mi do podpisania dyrektor szkoły Danuta Służałek- Jaworska przez panią sekretarkę.

 

16 maja odbywa się druga część komisji rewizyjnej. Wicewójt K. Kaźmierczak odczytała oświadczenia pozostałych nauczycielek. Izabela Topolska potwierdza jak jej koleżanka, że sądziła iż podpisuje „protokół zbiorczy” i że nie miała wiedzy iż w klasach starszych eliminacji nie było. Jeszcze ciekawsze jest oświadczenie Bożeny Dróżdż, która stwierdziła, że podpisywała jedynie protokół z przeprowadzenia eliminacji w klasach I-III. To oznacza, że protokół z 9.04.2018, tzw. „zbiorczy”, potwierdzający nieprawdę, ktoś podpisał w jej imieniu.

 

Swoje wyjaśnienia podczas komisji złożyła dyrektor Danuta Służałek- Jaworska, odnosząc się zarówno zarzutów o faworyzowanie niektórych dzieci, mobbing,  jak i zarzutu fałszowania protokołu z eliminacji szkolnych do „Nasz Talent”: - Jestem nauczycielem z 30 letnim stażem. Mobbingu nie stosowałam nigdy. Sale (np. komputerowa) były sfinansowane z konkursu Commenius i nie było przy jej wyposażaniu żadnego sponsora. „Ci państwo” nigdy niczego mi nie dali, a wymienioną uczennicą zajmuję się nieodpłatnie, bo tak mnie poprosili rodzice. Te lekcje dodatkowe zawsze odbywają się na terenie szkoły. „Nie żyję ze sponsoringu”- powiedziała też Służałek-Jaworska.

 

Dalej dyr. szkoły podobnie jak we wcześniej złożonym piśmie tłumaczyła, że dzieci do konkursu miał przygotować inny nauczyciel, Rafał Polegaj, który „dostał maila”. Przewodniczący komisji Andrzej Ludwikowski przypomniał więc dyrektorce wyjaśnienia przywołanego nauczyciela: „Nie otrzymałem maila o konkursie, ani polecenia drogą mailową czy ustną. Informacja o konkursie została mi przekazana przez dyrektor szkoły 4.04, na pięć dni przed etapem gminnym, w trakcie lekcji. Dyrektor poinformowała mnie, że skoro nie mam kandydatów, to ona wystawi swoją kandydatkę.

 

Wicewójt Katarzyna Kaźmierczak: -Regulamin wyraźnie określał, że muszą się odbyć eliminacje szkolne. Dyrektor mija się  z prawdą, co do protokołu, że go nie było i został sporządzony dopiero na żądanie GOK-u. Protokół z eliminacji w klasach I-III został sporządzony, a ten protokół z 9.04. zawiera jakby poświadczenie nieprawdy. Pani dyrektor podkreśla fakt, że jej kandydatka okazała się najlepsza, skoro wygrała później eliminacje gminne. Może tak być, ale być może okazałyby się inne dzieci jeszcze lepsze. Dzieci z klas I-III miały szansę rywalizować w eliminacjach szkolnych, dzieci starsze i młodzież nie.

 

Przewodniczący K Rewizyjnej: -Ten protokół z 9.04 wydaje się sfałszowany.

 

Danuta Służałek-Jaworska unikała odpowiedzi, na pytanie, kto sporządził ten protokół, którego prawdziwość jest podważana: -„Zadzwonili z GOK-u, że chcą protokół. Sekretarka to napisała, a ja podpisałam jako pierwsza.” Nie odpowiedziała na pytanie, czy podpisała świadomie, wiedząc, że protokół nie odzwierciedla prawdy.

 

Radni głosami 4:0 uznali skargę na postępowanie dyrektor Szkoły Podstawowej w Poraju Danuty Służałek- Jaworskiej za zasadną.

 

Jarosław Mazanek

 


Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: TomaszTreść komentarza: Czytałem i oglądałem wszytsko co dotyczy tej sprawy, nie brałem udziału w tej sprawie więc proszę o niesugerowanie tego że byłem uczestnikiem. Co do oznakowania to jeżeli odpad został przetworzony i stał się materiałem to nie ma takiego obowiązku, aby była jakakolwiek informacja. Dodatkowo te transporty nie są rejestrowane w systemie BDO. Transporty które są odpadem są rejestrowane w systemie BDO i tam należy zacząć weryfikację czy w ogóle coś jest rejestrowane, jakie dokumenty są w systemie BDO, na jakiej zasadzie jest to wywożone. Ze słowem "odpad" należy się obchodzić delikatnie bo nie wszytsko co wyjedzie z budowy jest odpadem - należy to zweryfikować żeby poprawnie to nazywaćData dodania komentarza: 12.05.2026, 09:55Źródło komentarza: NDI czuje się urażona, że łączymy firmę z zasypaniem odpadami doliny Warty. Wiosną 2025 udokumentowaliśmy, że odpady z ich budowy niszczą łęgiAutor komentarza: zxcvTreść komentarza: Kim był ten zdrajca na rzecz niemieckiego cesarza macie opisane np. tu: https://pl.wikipedia.org/wiki/Stanis%C5%82aw_ze_Szczepanowa . Dobrego samopoczucia , oraz ubawu polskim parafianom życzę.Data dodania komentarza: 11.05.2026, 11:18Źródło komentarza: MYSZKÓW. UROCZYSTA PROCESJA ODPUSTOWA W PARAFII ŚW. STANISŁAWA BISKUPA I MĘCZENNIKA. ZDJĘCIAAutor komentarza: zxcvTreść komentarza: I pomyśleć Pomazaniec Boży Król Polski Bolesław Szczodry uwalił łeb zdrajcy, a tu proszę - Polacy modlą się do niego. RĘCE OPADAJĄ.Data dodania komentarza: 11.05.2026, 11:14Źródło komentarza: MYSZKÓW. UROCZYSTA PROCESJA ODPUSTOWA W PARAFII ŚW. STANISŁAWA BISKUPA I MĘCZENNIKA. ZDJĘCIA J Autor komentarza: RedakcjaTreść komentarza: O ile rzeczywiście jest pan byłym pracownikiem WIOŚ, które też badało zasypane łęgi, to chyba niezbyt wnikliwe pan przeczytał nasze artykuły. Wszystko z budowy jest odpadem, różne za to są sposoby (legalne) ich zagospodarowania. Samochody wożące te materiały (odpady) miały obowiązek być oznakowane, a my nie widzieliśmy tego na żadnym z pojazdów. Co zresztą później próbowała wyłapać Inspekcja Transportu Drogowego, ale jak już zwożenie materiałów na łęgi się zakończyło. Główny problem nie jest w samym odpadzie, w większości to ziemia, ale gdzie trafił niszcząc dolinę Warty. Pytanie czy bezpowrotnie, czy Państwo Polskie zadziała, aby zmusić właściciela terenu do przywrócenia stanu poprzedniego. Na razie idzie to słaboData dodania komentarza: 11.05.2026, 09:27Źródło komentarza: NDI czuje się urażona, że łączymy firmę z zasypaniem odpadami doliny Warty. Wiosną 2025 udokumentowaliśmy, że odpady z ich budowy niszczą łęgiAutor komentarza: TomaszTreść komentarza: Tutaj redaktor dobrze rozpoznaje odpady i śmieci - czasami się udaje :)Data dodania komentarza: 11.05.2026, 09:16Źródło komentarza: „MAĆKOWA GRUSZKA”. Czyj to burdel? Wychodzi, że Prezydenta Warszawy Rafała TrzaskowskiegoAutor komentarza: TomaszTreść komentarza: Witam Jako były pracownik WIOŚ nie dziwię się że firma pisze o sprostowanie ponieważ: 1) Na Pana nagraniach widać że coś jest wożone na teren który Pan przywołuje i tutaj bardzo ostrożnie z nazywaniem tego co to jest bo nie ma Pan dokumentów ani dowodów że jest to odpad, na jakiej podstawie została weryfikacja że to jest odpad ? (jakieś badania? dokumenty po za nagraniami? nie jest Pan chyba geologiem) - odsyłam do ustawy która wskazuje o możliwościach jakie firma i osoby mają żeby np. przetwarzać coś. Na miejscu dziennikarza dowiedziałbym się i upewnił że jest to odpad bo wizerunkowo dla firma to jest cios za który nie odpuszcza. Nie jest Pan osobą mogącą potwierdzić że coś jest odpadem bo Panu się tak wydaje (chyba że jest to worek ze śmieciami plastikami itd. a tej sytuacji tutaj nie mamy) 2) Oglądałem też reportaż w którym jest Pan informowany o różnych innych informacjach które Pan tutaj zataja / zniekształca co jest też krzywdzące dla Pana Rafała chociażby - chyba nie jest to dziennikarstwo które polega tylko na żerowaniu i wskazywaniu wybiórczo informacji byle było chwytliwe..?? (bo chyba tak jest) 3) Mówi Pan o groźbach a sam Pan w poprzednim artykule wskazywał że konkretne osoby i firmy coś robią nie tak mimo iż wysłali wyjaśnienia, mówili o nich Panu na spotkaniach, a mimo to wskazuje Pan winnych (chociaż nie wprost) i dziwi się że Piszą o sprostowanie. Jak mają wskazać co sprostować jak wszystko jest do sprostowania skoro uprawiane jest takie dziennikarstwo tworzone ze strzępków informacji i z tego co się wydaje Panu. Reasumując nie widze nigdzie żadnych twardych dowodów że to co wożone jest "odpadem", nie ma wskazania informacji które już padły i nie zostały przywołane, skoro Pan Rafał mówi że kupuje materiał to czemu co artykuł nazywa się to odpadem, czemu brak informacji o tym i sugerowanie czytelnikowi nieprawdy. Rzetelne dziennikarstwo polega na dogłębnym zweryfikowaniu tematu tak mi się wydaję ale może się mylę może chodzi o to żeby zrobić z byle czego sensacji. Czekam na konkretne informację bo na ta chwilę jedyną prawdziwą informacja jest że teren zalewowy który jest w posiadaniu prywatnym jest zasypywany a raczej zasypany - to chyba problem systemowy bo takie tereny powinny być wykupione przez Państwo żeby je chronić i to jest problem (ale chyba mniej chwytliwy dla dziennikarza, ale ważniejszy z perspektywy prawdziwej ochrony przyrody).Data dodania komentarza: 11.05.2026, 09:14Źródło komentarza: NDI czuje się urażona, że łączymy firmę z zasypaniem odpadami doliny Warty. Wiosną 2025 udokumentowaliśmy, że odpady z ich budowy niszczą łęgi
Reklama
Reklama
Reklama