Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
środa, 5 sierpnia 2026 06:58
Przeczytaj!
Reklama
Reklama
Reklama

DZIENNIKARZ UNIEWINNIONY

(Częstochowa) Lekarz Maciej Chylak przegrał w dwóch instancjach proces, jaki sam wytoczył z oskarżenia prywatnego dziennikarzowi Gazety Myszkowskiej Katarzynie Kieras o zniesławienie. 1 września Sąd Okręgowy w Częstochowie utrzymał w mocy zaskarżony przez lekarza wyrok Sądu Rejonowego i uniewinnił dziennikarkę Gazety Myszkowskiej.        
Podziel się
Oceń

(Częstochowa) Lekarz Maciej Chylak przegrał w dwóch instancjach proces, jaki sam wytoczył z oskarżenia prywatnego dziennikarzowi Gazety Myszkowskiej Katarzynie Kieras o zniesławienie. 1 września Sąd Okręgowy w Częstochowie utrzymał w mocy zaskarżony przez lekarza wyrok Sądu Rejonowego i uniewinnił dziennikarkę Gazety Myszkowskiej.

 

Dyżurujący w myszkowskim szpitalu lekarz Maciej Chylak oskarżył dziennikarkę Gazety Myszkowskiej Katarzynę Kieras o to, że w styczniu 2013r. w Myszkowie w artykule „Z udarem odesłana do domu” zamieszczonym w Gazecie Myszkowskiej nr 1 z 2013 roku miała pomówić Macieja Chylaka o nieudzielenie pomocy osobie przywiezionej na Izbę Przyjęć Szpitala Powiatowego w Myszkowie. A pomówienia miały poniżyć go w opinii publicznej jako lekarza medycyny, jak również miała narazić „pokrzywdzonego” na utratę zaufania związanego z wykonywaną przez niego funkcją ordynatora oddziału wewnętrznego Szpitala Specjalistycznego im. Sz. Starkiewicza w Dąbrowie Górniczej. Proces toczył się przed Sądem Rejonowym w Myszkowie od stycznia 2013 roku. Przesłuchiwanych było wielu świadków - chora, która dostała udaru, a której to Maciej Chylak nie udzielił odpowiedniej pomocy, jej rodzina, dyrektor myszkowskiego szpitala Jacek Kret oraz lekarze z zawierciańskiej lecznicy, do której kobieta ostatecznie trafiła. W maju 2015 roku przewodząca w procesie sędzia Magdalena Mastaj uniewinniła oskarżoną Katarzynę Kieras, szeroko uzasadniając ogłoszony wyrok. Maciej Chylak od wyroku się odwołał. Rozprawa apelacyjna odbyła się 1 września w Sądzie Okręgowym w Częstochowie. Przewodniczący składowi trzech sędziów, sędzia Bogusław Zając w całości utrzymał wyrok Sądu Rejonowego w Myszkowie w mocy, uniewinniając dziennikarkę. Wyrok jest prawomocny.

 

- Zarówno Sąd Rejonowy w Myszkowie, jak i Sad Okręgowy w Częstochowie, bardzo sprawnie przeprowadzili postępowanie i wnikliwie przeanalizowali wszystkie aspekty sprawy. Należy zgodzić się z sądami, że Katarzyna Kieras nie popełniła zarzuconego jej czynu. Jej rzetelność i skrupulatność w pracy dziennikarskiej oraz działanie w obronie uzasadnionego społecznie interesu sprawiają, że nie może być mowy o przypisaniu odpowiedzialności za popełnienie przestępstwa – skomentował mec. Marcin Szymonek, reprezentujący dziennikarkę. (kk, JotM)

 

Nasz komentarz:

 

To wyrok ważny nie tylko dla nas dziennikarzy, ale także dla pacjentów i rodzin, którzy są przez lekarzy traktowani po macoszemu, albo piszcząc wprost: źle. Przez dwa lata miałam okazję spotykać się na sali sądowej z Maciejem Chylakiem. Nie miałam do czynienia – na szczęście – z Maciejem Chylakiem jako lekarzem, więc nie wiem jak odnosi się do pacjentów. Znam jego zachowanie z relacji chorych i ich rodzin, którzy zgłaszali się do naszej redakcji, a także słyszałam o nim sporo od personelu SP ZOZ Myszków. Wiele ciekawych opinii można też przeczytać na portalu www.rankinglekarzy.pl po wpisaniu jego imienia i nazwiska. Po wielomiesięcznej obserwacji Macieja Chylaka w sądzie mogę śmiało powiedzieć, że przemawia przez niego buta i pogarda. Tę pogardę zauważyli też uczestnicy postępowania sądowego. Opisane przez nas w artykule zdarzenia określone zostały bzdurami. Sugerowano, że to co dolegało kobiecie, to nie był udar, a jedynie - objawiający się podobnie - przemijający atak niedokrwienny mózgu (TIA). To nie było TIA, to był udar. A nawet gdyby kobieta doznała przemijającego ataku niedokrwiennego mózgu, to lekarz Maciej Chylak miał obowiązek pozostawić ją na obserwacji lub odesłać do odpowiedniej lecznicy. Czego Maciej Chylak nie zrobił. Rodzina nie złożyła na lekarza skargi. Jak podkreślali - ze strachu. I wcale ich reakcja nie była dziwna. Bo skoro za pierwszym razem potraktowano kobietę tak źle, to jak mogła być potraktowana po wniesieniu na lekarza skargi? – to normalne obawy, dlatego odpowiedzialność za wszystko wzięliśmy na nasze barki. Proces z mocy prawa, a więc również uzasadnienie wyroku w tej sprawie - był wyłączony z jawności, co uniemożliwiało jego relacjonowanie. Nie możemy więc cytować zeznań świadków czy przedstawiać szczegółów rozpraw. W sądzie opisaliśmy całą sytuację oraz to jak krok po kroku zbieraliśmy materiał do artykułu. Wszystko to, czego się dowiedzieliśmy niewątpliwie nadawało się na skargę, ale doskonale rozumiemy obawy rodziny. Poza tym ile z tych złożonych skarg kończy się wyciągnięciem przed dyrektora konsekwencji od kolegi-lekarza? Ile skarg rodziny z dziwnych powodów wycofują? Za tydzień opiszemy przypadek, jak lekarka dyżurująca w pogotowiu myszkowskiego szpitala zaginęła w budynku. Tak, to nie żart – zaginęła i przez nią karetka nie wyjechała na czas. Bo nie tylko opuściła stanowisko pracy, ale także nie odbierała telefonu. Podobno miała w tym czasie odbywać spotkanie z innym lekarzem. Człowiek, do którego wzywano pomoc, zmarł. Jakie konsekwencje wyciągnął od koleżanki-lekarki dyrektor Jacek Kret? Prawdopodobnie lekarka ma zakaz dyżurowania. A człowiek nie żyje… Ile jeszcze takich przypadków musimy nagłośnić, by dyrektor zauważył problem? Z wielką przyjemnością będziemy pisać o myszkowskiej lecznicy pozytywnie, ale niech nam pan - panie dyrektorze Krecie - da ku temu powody!

 

Katarzyna Kieras

 


Napisz komentarz

Komentarze

Marian 27.07.2022 18:53
Artykuł odnośnie Macieja Chylaka w punkt. Przyjmuje on teraz w Medicover. Na forum w Medicover piszą, że jeśli jesteś chory i przyjmuje Pan Chylak to lepiej poczekaj kilka dni na innego lekarza. Nie rozumiem jak oni mogli zatrudnić takiego pseudo lekarza

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
J Autor komentarza: Redakcja Treść komentarza: Podaje pan prawdziwe zdarzenie, we Wrocławiu 18 letni obywatel Ukrainy zaatakował nożem 30 letnią Polkę. Został zatrzymany pod zarzutem usiłowania zabójstwa. Ale było to 1 sierpnia, a nasz artykuł- co wynika z jego treści- ukazał się po raz pierwszy 24 lipca. Wyjaśnimy, że myli pan "napisanie" artykułu (proces twórczy, zbieranie i selekcja informacji) z jego publikowaniem. Ale nawet gdyby był tak jak pan chce widzieć rzeczywistość, to sugeruje pan że Tomasz Stala przewidział atak na kobietę we Wrocławiu i profilaktycznie od kilku miesięcy rozwiesza hasła szczujące na obywateli Ukrainy? Dodamy jeszcze, że w Polsce w roku 2025 odnotowano 501 czynów zakwalifikowanych jako zabójstwo lub usiłowanie zabójstwa. Średnio 42 miesięcznie. Data dodania komentarza: 4.08.2026, 09:31 Źródło komentarza: ANTYUKRAIŃSKIE HASŁA DZIAŁACZA KONFEDERACJI. REKLAMOWY ZŁOM ZAJMUJE MIEJSCE PARKINGOWE Autor komentarza: Tomek Treść komentarza: Akurat artykuł napisany w dniu kiedy 18 letni Ukrainiec ciężko zranił nożem Polkę we Wrocławiu. Odwracanie kota ogonem trwa. Data dodania komentarza: 3.08.2026, 21:22 Źródło komentarza: ANTYUKRAIŃSKIE HASŁA DZIAŁACZA KONFEDERACJI. REKLAMOWY ZŁOM ZAJMUJE MIEJSCE PARKINGOWE Autor komentarza: 1234567 Treść komentarza: DNO . SZKODA CZASU Data dodania komentarza: 2.08.2026, 22:04 Źródło komentarza: O godzinie „W” zawyją syreny. Mieszkańcy nie powinni się niepokoić Autor komentarza: SDCXZ Treść komentarza: MIASTO 44- FILM PATRONAT OSOBISTY KOMOROWSKIEGO: https://www.youtube.com/watch?v=ydhz8wiZyf0 Data dodania komentarza: 2.08.2026, 13:29 Źródło komentarza: O godzinie „W” zawyją syreny. Mieszkańcy nie powinni się niepokoić Autor komentarza: idny Treść komentarza: Płatna toaleta na basenie, to jak wyjątkowo celny strzał w stopę. Data dodania komentarza: 2.08.2026, 08:51 Źródło komentarza: Publiczna transmisja z basenu w Żarkach. Pytamy naszych czytelników co o tym sądzą? Autor komentarza: Obywatel. Treść komentarza: Mieszkałem na Mijaczowie i fajnie że już nie mieszkam gdyż jebie gównem fajnie jak w stajni a radni Myszkowa zbierają kokosy od papierni bo jak można nazwać lekceważenie i nic nie robienie pozwalając truć ludzi. Biurokraci z Myszkowa zapomnieliście że do kurwy nędzy to mieszkańcy Myszkowa was wybrali więc podwijac rękawy i brać się do roboty. Data dodania komentarza: 31.07.2026, 13:15 Źródło komentarza: MIJACZÓW ŚMIERDZI PRZEZ SUSZARNIĘ
Reklama
Reklama
Reklama