Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
poniedziałek, 30 marca 2026 01:56
Przeczytaj!
Reklama
Reklama

PIESZO, BO AUTOBUS DO PRZYSTANKU NIE DOWIEZIE

(Bliżyce) Na problem komunikacyjny w Bliżycach zwrócił nam uwagę jeden z mieszkańców tej miejscowości. Wykonywana przebudowa drogi powiatowej znacznie utrudniła życie młodym mieszkańcom tej wsi. Z powodu zamknięcia odcinków drogi, do najdalszej części Bliżyc (od strony Zdowa) nie dojeżdża już autobus PKS-u. Dla samochodów został natomiast wyznaczony objazd, który liczy kilkanaście kilometrów.
Podziel się
Oceń

(Bliżyce) Na problem komunikacyjny w Bliżycach zwrócił nam uwagę jeden z mieszkańców tej miejscowości. Wykonywana przebudowa drogi powiatowej znacznie utrudniła życie młodym mieszkańcom tej wsi. Z powodu zamknięcia odcinków drogi, do najdalszej części Bliżyc (od strony Zdowa) nie dojeżdża już autobus PKS-u. Dla samochodów został natomiast wyznaczony objazd, który liczy kilkanaście kilometrów.

 

- W związku z przebudową drogi powiatowej i zamknięciem dla ruchu odcinka drogi do dalej położonej części wsi Bliżyce (od strony Zdowa) nie dojeżdżają autobusy PKS. Młodzież, która przecież musi się do szkoły dostać, jest zmuszona o 6.00 rano wstać i przejść pieszo do skrzyżowania Bliżyce – Sokolniki, aby wsiąść tam w autobus, który kursuje o 8.00. Podobnie sytuacja ma się z powrotami. Byłem w tej sprawie w PKS, chciałem, aby ten problem rozwiązano i aby do dalszej części Bliżyc dojeżdżano objazdami. Powiedziano mi jednak, że nie jest to możliwe i nie zrobią wyjątku dla dwóch czy trzech dzieci. W tej części miejscowości jest jednak więcej uczniów, którzy się muszą codziennie dostać do szkoły – mówi ojciec jednego z nich.

 

Jak powiedział nam Czesław Karoń – kierownik działu przewozów w myszkowskim PKS-ie, przewoźnik nie został powiadomiony przez Powiatowy Zarząd Dróg o planowanym remoncie i o zamknięciu odcinka drogi. Początkowo – jak relacjonuje Cz. Karoń – autobus PKS nie kursował wcale do najdalej położonego przystanku w Bliżycach, jednak ta sytuacja w ostatnim czasie uległa zmianie. – Ekipa budowlana prace rozpoczyna od godz. 8.00 (do tego czasu nie ma ustawionych barierek), więc mamy czas, aby dzieci z dalszej części wsi odebrać i zawieźć do szkoły. Jednak nie jest to możliwe już w drugą stronę. Ekipy budowlane pracują bowiem do 17.00 i droga w tym czasie jest zamknięta, więc uczniowie, aby wrócić do domu, muszą pokonać odcinek około 2,5 km pieszo.

 

Jak dodaje kierownik przewozów, puszczenie autobusu objazdem jest nieopłacalne. – Na ostatnim przystanku wysiadać dwójka dzieci. Aby je tam dowieź autobus, każdorazowo musiałby pokonać dodatkowo 26 km (13 w jedną i 13 km w drugą stronę). W ciągu miesiąca byłby to koszt 3 tys. zł – dodaje Karoń.

 

Jak się dowiedzieliśmy od rzecznika prasowego starostwa powiatowego Andrzeja Kozłowskiego, taki stan może potrwać około miesiąca. - Po akceptacji Wojewódzkiej Komendy Policji w Katowicach oraz Zarządu Dróg Wojewódzkich, na czas prac będzie zapewniony objazd przez Bliżyce - Dzibice do Zdowa. Prace na tym odcinku potrwają około miesiąca. Za wszelkie utrudnienia wynikające ze zmiany ruchu przepraszamy – powiedział nam rzecznik. (AK)


Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: SąsiadkaTreść komentarza: Znam tą rodzinę mieszkam niedaleko tej patologi pomimo zgłoszeń powinni dawno ratować zwierzęta mało tego dzieci są tam jeszcze w tej patologi gdzie opieka społeczna na skargi sąsiadów jak córki przyjeżdżają z dziećmi piją i nogi rozkładają na widoku dzieci nikt nie reagujeData dodania komentarza: 27.03.2026, 22:48Źródło komentarza: BIŁ METALOWYM PRĘTEM CIELNĄ KROWĘ. W OBORZE BYŁY WYCIEŃCZONE KROWY, A ZA OBORĄ TRUCHŁA CIELĄT. TO OBOK NASAutor komentarza: KobietaTreść komentarza: Proszę sobie nie drwić z tej dziewczyny, która była w depresji. Kobieta została zgwałcona najpierw przez swojego chłopaka a następnie doszło do zbiorowego gwałtu. Sprawców nie złapano. Po gwałcie zbiorowym załamała się i próbowała popełnić samobójstwo, które doprowadziło do sparaliżowania. Dwa lata walczyła o możliwość eutanazji. Nie jestem zwolenniczką eutanazji ale też nie będę oceniać jej. Nie drwij człowieku.Data dodania komentarza: 27.03.2026, 20:06Źródło komentarza: ORGANISTA ZATRZYMANY NA WNIOSEK PROKURATURY!Autor komentarza: Smog zabija ludziTreść komentarza: Są dofinansowania i rodzina też może pomóc w finansowaniu starszej osobie z niską emeryturą a nie tylko czekać po spadek. Nawet łatwiej jej będzie obsłużyć nowy piec. Jeżeli starsza osoba jest sama nie ma spadkobierców to co innego. Smog zabija.Data dodania komentarza: 27.03.2026, 19:48Źródło komentarza: 24 mieszkańców kontra 12 kopciuchów. Jeśli postępowania potwierdzą naruszenie przepisów uchwały antysmogowej, właściciele będe musieli wymienić pieceAutor komentarza: TomekTreść komentarza: Zabrakło jednej istotnej informacji. Sądził paleo czy neosędzia bo taki cyrk ostatnio bardzo modny w tzw. wymiarze sprawiedliwości.Data dodania komentarza: 27.03.2026, 14:29Źródło komentarza: 20 LAT WIĘZIENIA ZA ZABÓJSTWO KSIĘDZA W KŁOBUCKU. PROKURATOR CHCIAŁ DOŻYWOCIAAutor komentarza: rozumnaTreść komentarza: Nie można posądzać kogoś jak nie ma dowodów w sprawie. A może dzieci sobie zmyśliły i teraz niewinna osoba ma spierniczone życieData dodania komentarza: 27.03.2026, 13:24Źródło komentarza: ORGANISTA ZATRZYMANY NA WNIOSEK PROKURATURY!Autor komentarza: TomekTreść komentarza: Mam nadzieje ze taki nakaz wymiany ogrzewania jest równoznaczny ze sfinansowaniem tej operacji przez władze. Jak ktoś ma głodową emeryturę (a takich jest większość) to już widzę jak pędzi po kredyt by być trendy. Najpierw godne dochody a potem nakazy i zakazy!Data dodania komentarza: 27.03.2026, 09:02Źródło komentarza: 24 mieszkańców kontra 12 kopciuchów. Jeśli postępowania potwierdzą naruszenie przepisów uchwały antysmogowej, właściciele będe musieli wymienić piece
Reklama
Reklama
Reklama