Przedruk za Gazeta Myszkowska/ Kurier Zawierciański nr 36/2026 z 04-09-2026:

Wejście do interesu przedsiębiorcy Jarosława Kołtuna który odkupił większość udziałów w dwóch spółkach które tworzyły DHD (Zalim sp. z o.o. i Skyward Estates sp. z o.o.) była od początku obciążona niejaską w tej transakcji rolą Rosjanina, który choć formalnie nie był inwestorem (nie on kupił udziały) to wyraźnie rozgrywał karty
5 grudnia 2025 Nadzwyczajne Zgromadzenie Wspólników DHD sp. z o.o. przyjęło uchwały o powołaniu Sebastiana Sołtysa na członka zarządu, a Filipa Krawczyka na wiceprezesa spółki. Oraz uchwały o „pociągnięciu do odpowiedzialności” Marcina Zająca i Tomasza Bocionka. Wszystkie te uchwały teraz zakwestionował Sąd Apelacyjny w postanowieniu z 31.08.2026. Już 5 grudnia 2025 Dariusz Zaława jako udziałowiec głosował przeciwko tym uchwałom i je zakwestionował. Chodzi jednak nie o sprzeciw typu „nie, bo nie”, gdyż Zawała ma w spółce DHD około 30% udziałów i łatwo może być przegłosowany. Chodzi o legalność i sposób podjęcia uchwał. Teraz Sąd Apelacyjny przyznał Dariuszowi Załawie rację w tym sporze. Co ważne, dalej nie jest to ostateczny wyrok co do sporów w spółce, a jedynie tym razem prawomocne rozstrzygnięcie, że interesy tego wspólnika muszą zostać zabezpieczone. Jak czytamy w uzasadnieniu:
„Celem postępowania zabezpieczającego nie jest bowiem ostateczne rozstrzygnięcie o zasadności powództwa, lecz ustalenie, czy przedstawione przez uprawnionego okoliczności i dowody dają podstawę do przyjęcia, że przedstawione roszczenie jest prawdopodobne.”
W merytorycznym uzasadnieniu do postanowienia czytamy, że zdaniem sądu Zalim sp. z o.o. (firma ma 30% w udziałów w DHD sp. z o. i została przejęta przez Jarosława Kołtuna, nie miała uprawnień do ponownego zwołania zwołania Zgromadzenia Udziałowców:
„W ocenie Sądu Apelacyjnego powód (czyli Dariusz Zaława) zasadnie wskazuje, że na obecnym etapie postępowania istnieją poważne podstawy do przyjęcia, że Zalim sp. z o.o. nie była uprawniona do ponownego powołania się na postanowienie z dnia 15 stycznia 2025 r. w celu kolejnego zwołania zgromadzenia na dzień 5 grudnia 2025 r.”
Co ciekawe Sąd Apelacyjny odniósł się w też do sporów pomiędzy udziałowcami, które wprost odnoszą się do zarzutów celowego zadłużania spółki, jakie formułuje Dariusz Zaława. Chodzi o podejrzenie „pompowania” wydatków spółki, co prowadzić może wyłącznie do wyprowadza środków finansowych do innych podmiotów. My opisywaliśmy dziwną sprawę faktur na prawie 100.000 za wynajem biura od Dymek sp. z o.o. na Fugasówce przy stacji benzynowej. Wcześniej DHD wynajmowało lokal za około 4000 zł przy ulicy Paderewskiego. Pytaliśmy o tę dziwną umowę w czerwcu br., wtedy jeszcze członek zarządu Sebastian Sołtys który w spółce reprezentuje interesy Jarosława Kołtuna obiecywał jej udostępnienie. Minęły ponad 2 miesiące. Nie udostępnił.
Teraz w prawie zarzutów, że ze spółki mogą być wyprowadzane środki finansowe właśnie takimi sposobami, odniósł się Sąd Apelacyjny w Warszawie w uzasadnieniu postanowienia o zabezpieczeniu z 31.08.2026:
„Powód (czyli D. Zaława) przedstawił również dokumenty mające uprawdopodobnić istnienie realnego ryzyka niekorzystnych skutków majątkowych dla spółki. W szczególności przedłożył faktury VAT dotyczące kosztów utrzymania biura zarządu, każda na kwotę blisko 100 000 zł oraz dokument potwierdzający wcześniejsze koszty najmu wskazanego biura na poziomie 4 000 zł miesięcznie. Sąd I instancji uznał, że same faktury nie pozwalają ocenić, czy ponoszone koszty są rzeczywiście rażąco wygórowane, albowiem nie przedstawiono umowy stanowiącej podstawę ich wystawienia. Stanowisko to, w ocenie Sądu Apelacyjnego, prowadzi jednak do nadmiernego utożsamienia uprawdopodobnienia z udowodnieniem. Na etapie postępowania zabezpieczającego powód nie musi wykazać ponad wszelką wątpliwość, że działania członków zarządu prowadzą do wyrządzenia spółce szkody. Wystarczające jest wykazanie okoliczności, które czynią takie zagrożenie prawdopodobnym.”
My też nie wiemy, czy te umowy ze spółką Dymek sp. z o.o. to przekręt, jak widać nie wie tego też sąd. Sebastian Sołtys, który w rozmowie z naszym dziennikarzem twierdził, że wszystko jest legalnie, a umowę nam udostępni. To było pod koniec czerwca br. Jak już pisaliśmy, mimo upominania się, wglądu w umowę na dzierżawę małego biura za 100.000 zł miesięcznie nie dostaliśmy.
O tym, że spór jest „trudny i wielowątkowy” pisze Sąd Apelacyjny:
„całokształt sytuacji korporacyjnej pozwanej spółki, w tym istnienie wielowątkowego sporu pomiędzy wspólnikami, kwestionowanie kolejnych uchwał dotyczących składu zarządu oraz wskazywana przez powoda trudna sytuacja finansowa spółki. Powód wskazał m. in. na rozwiązanie z inicjatywy Filipa Krawczyka umowy z TAURON Dystrybucja S.A. dotyczącej przyłączenia nieruchomości do sieci energetycznej, przedstawiając na tę okoliczność dokument w toku postępowania (k. 119). Okoliczności te, oceniane łącznie, pozwalają na przyjęcie, że brak zabezpieczenia może prowadzić do dalszego wywoływania skutków przez kwestionowane uchwały w okresie trwania postępowania, w szczególności poprzez wykonywanie funkcji w zarządzie przez osoby, których powołanie zostało zakwestionowane. Nie można przy tym pominąć, iż ostateczne rozstrzygnięcie może nastąpić dopiero po przeprowadzeniu pełnego postępowania dowodowego” -pisze sąd.
Wyróżniliśmy ostatnie zdanie, bo jest ważne. Zdaniem sądu istnieje ryzyko, że osoby których powołanie do Zarządu DHD zostało zakwestionowane (Sebastian Sołtys, Filip Krawczyk) bez tej decyzji wstrzymujących ich powołanie do Zarządu DHD mogliby podejmować decyzje. Dobre lub złe. Ale wiele z decyzji co również zaznacza sąd, (np. rozwiązanie umowy z Tauronem) od czasu jak panowie Sołtys i Krawczyk są w zarządzie DHD jest mocno kontrowersyjnych.
Skutki najnowszej decyzji sądu, dla nabywców mieszkań, który czekają na rozwiązanie konfliktu właścicielskiego, a przede wszystkim na przekazanie mieszkań, trudno w tej chwili ocenić i przewidzieć. Każde działanie Sebastiana Sołtysa lub Filipa Krawczyka w spółce po 31. sierpnia będzie nielegalne. Pytanie, czy to coś zmienia. Działając od grudnia 2025 w imieniu większościowego właściciela nie doprowadzili do przekazania mieszkań nabywcom, a spółka deweloperska popadła w nowe długi. Kłopoty finansowe dopadły też Generalnego Wykonawcę, czyli spółkę Dymek sp. z o.o. A w tle działalności DHD od początku 2026 roku są też nowe podejrzenia o wyprowadzanie majątku ze spółki. Nie ma wydzielonej działki pod blokami, księga wieczysta pełna wpisów o zajęciach hipotecznych.
Po zawieszeniu powołania do Zarządu DHD Sebastiana Sołtysa i Filipa Krawczyka deweloper wszedł, można by tak powiedzieć, w nowy etap paraliżu. Ale może to i dobrze, bo szanse, że nabywcy dostaną mieszkania, za które zapłacili są w naszej ocenie obecnie bliskie zera.
/Artykuł będzie aktualizowany, ze względu na nowe fakty do których dotarliśmy już po jego publikacji/
Sebastian Sołtys probował nas ponownie przekonać, że jednak jest członkiem Zarządu DHD, na podstawie innych uchwał, tym razem jeszcze starszych, bo z 16 czerwca 2025 roku. Ale zapomniał dodać, że również wobec tych uchwał Sąd Okręgowy w Warszawie wydał zarządzenie zabezpieczające, wstrzymujące ich wykonanie- Postanowienie Sądu Okręgowego w Warszawie z 16.09.2025, sygnatura XX GC 868/25. Sędzia Agnieszka du Chateau. To nie przeszkodziło panu Sebastianowi Sołtysowi słać pisma i wezwania do redakcji, w imieniu DHD sp. z o.o., której nie ma prawa reprezentować. Czy to nie przestępstwo, podawanie się za członka zarządu spółki, choć uchwały (już wszystkie) o powołaniu Sebastiana Sołtysa do Zarządu DHD są zawieszone w wykonanu do zakończenia sporu? A to może potrwać nawet kilka lat.
Redakcja obecnie przygotowuje kolejną serię artykułów w oparciu o nowe fakty, w tym dokumenty i wywiady. Najbliższy materiał, może mieć siłę rażenia bomby atomowej dla osób, związanych z jednym z "inwestorów" i osób go reprezentujących w spółce DHD. Nasz rozmówca, który uczestniczył w procesie budowy osiedla od samego początku, na pytanie: czy to był przekręt, czy świadomie próbowano oszukać podwykonawców, mówi jednoznacznie: TAK. I mówi kto był mózgiem całej operacji.
Szczegóły wkrótce.
Warto też przeczytać:
Przypominany też artykuł w którym piszemy o nadziei na pozytywny przełom. Takim miało być wejście do interesu przedsiębiorcy Jarosława Kołtuna. Obiecywano oddanie mieszkań na początku 2026 roku. Jak widać, nic z tego nie wyszło:
I początek historii:

Napisz komentarz
Komentarze