Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
sobota, 28 lutego 2026 09:21
Przeczytaj!
Reklama
Reklama
Z cyklu „ Na kartach historii”

Powstaniec Styczniowy św. Brat Albert patronem parafii w Zawierciu

Parafia pw. św. Brata Alberta Chmielowskiego znajduje się w Zawierciu przy ulicy św. Brata Alberta 29. Patronem parafii jest św. Brat Albert Chmielowski , który brał udział w Powstaniu Styczniowym w 1863 roku.
Podziel się
Oceń

Wybuch powstania styczniowego zastał Adama Chmielowskiego w trakcie studiów w Instytucie Politechnicznym i Rolniczo-Leśnym w Puławach. Adam Chmielowski urodził się 20 sierpnia 1845 roku, więc miał już ponad siedemnaście lat. Zapewne podobnie jak inni puławscy studenci przygotowywał się do walki poprzez ćwiczenie musztry i strzelania. Gdy 22 stycznia 1963 roku rozpoczęły się działania powstańcze, Puławiacy w sile około czterystu ludzi w późnych godzinach wieczornych wyruszyli na garnizon rosyjski w Końskowoli. Ostrzeżeni jednak w porę uniknęli zasadzki i udali się w kierunku Kazimierza nad Wisłą. Entuzjazm młodzieży doskonale oddają słowa ich przywódcy, Leona Frankowskiego, dzięki korespondentowi prasowemu drukowane w całej Europie: „Kijami zdobędziecie u Moskali karabiny, karabinami armaty, a armatami Modlin i Warszawę”. Gdy 8 lutego oddział Puławiaków dotarł w okolice Sandomierza, przemoczeni od deszczu ze śniegiem i wyczerpani młodzieńcy stoczyli swoją pierwszą bitwę, która zakończyła się klęską. Ponad sześćdziesięciu powstańców poległo, a ich dowódca został pojmany i powieszony. Adam z innymi kolegami zdołał się jednak wycofać i dotrzeć do stacjonującego sześćdziesiąt kilometrów dalej oddziału Mariana Langiewicza. Chmielowski został przydzielony do liczącego około dwustu żołnierzy batalionu kawalerii dowodzonej przez francuskiego oficera Franciszka Rochebrune’a. Jego podkomendni zasłynęli jako elitarny oddział dobrze wyszkolonych i uzbrojonych żołnierzy. 
Każdy jeździec miał lancę, pałasz i pistolet. Nazywali się żuawami śmierci, ponieważ tylko śmierć mogła ich wykluczyć z walki. Żuawi nosili czarne mundury z naszytym białym krzyżem, a na głowach czerwony fez. Pod dowództwem Langiewicza Chmielowski miał okazję doświadczyć prawdziwie wojskowej dyscypliny, staczając regularne bitwy i potyczki z siłami zaborcy. Z tego okresu znanych jest wiele anegdot przekazanych później przez Brata Alberta. Pewnego razu Adam wraz z oddziałem wysłanym na zwiad wpadł w zasadzkę. Wyrwało się z niej tylko dwóch Polaków. Chcąc osłonić odwrót towarzysza broni, Adam stanął do nierównej walki z czterema ścigającymi ich kozakami. Mocno poranionego szablami i lancami w ostatniej chwili ocaliła odsiecz z powstańczego obozu. Tym razem to kozacy zostali zmuszeni do odwrotu. Później 24 lutego oddział Chmielowskiego torował drogę ucieczki powstańcom okrążonym w Małogoszczy. Rozegrała się tam jedna z największych bitew powstania. Poległo w niej około trzystu Polaków.Innym razem, na skutek jakiejś nieprzewidzianej przeszkody, Adam nie mógł dotrzeć na czas do punktu zbiórki. Ten opatrznościowy zbieg okoliczności uratował mu życie, ponieważ ci, którzy dotarli na umówione spotkanie, wpadli w ręce Moskali. 
Adam Chmielowski uczestniczył w krwawej bitwie pod Grochowiskami, którą powstańcy stoczyli z Moskalami 18 marca 1863 roku. Bitwa zakończyła się zwycięstwem strony polskiej, jednak straty własne były na tyle znaczące, że generał Langiewicz zdecydował się podzielić powstańców na mniejsze grupy. Chmielowski wraz z innymi towarzyszami broni postanowił przedostać się do zaboru austriackiego. Tam zostali jednak internowani i osadzeni w twierdzy w Ołomuńcu. Najpierw jednak zdążyli zacieśnić przyjaźń polsko-węgierską, pijąc do upadłego z huzarami, którzy ich eskortowali. Po krótkim pobycie w Ołomuńcu Adam z kolegą Franciszkiem Piotrowskim zorganizowali brawurową ucieczkę, która powiodła się dzięki życzliwości jednego ze strażników i lokalnego proboszcza. Obaj uciekinierzy na początku lipca dołączyli do oddziału Zygmunta Chmieleńskiego, który operował między Częstochową a Kielcami. Adam został podoficerem w drugim pułku kawalerii. Nowy dowódca znany był z trzymania żołnierzy w ryzach. Czas między przemarszami i potyczkami wypełniony był doskonaleniem żołnierskich umiejętności powstańców. 
We wrześniu Chmieleński omal nie zastrzelił Adama, którego w trakcie potyczki z Moskalami niesłusznie posądził o niewykonanie rozkazu. Na szczęście rewolwer dowódcy uwiązł w pochwie, dzięki czemu młody Chmielowski zdołał wyjaśnić nieporozumienie. Ostatnim rozdziałem powstańczej epopei Adama Chmielowskiego była bitwa pod Mełchowem stoczona 30 września 1863 roku. Dowódca kawalerii wysłał go jako gońca z pytaniem o rozkazy do Chmieleńskiego kierującego walką z pobliskiego pagórka. Rosyjskie kule przelatywały w pobliżu Adama, dziurawiąc mu odzież i czapkę. Gdy wreszcie otrzymał rozkaz i odjeżdżał już z pagórka, został ciężko ranny w wyniku trafienia odłamkami rosyjskiego granatu. Z ziemi podnieśli go towarzysze broni. Odnieśli go do leśnej chaty, gdzie pozostawili go, wycofując się z tamtej okolicy. Gospodarze sprowadzili do rannego księdza, ale świadectwa z tego okresu życia przyszłego świętego podkreślają, że młodzieniec nie modlił się ani przed bitwą, ani leżąc ranny, i nie wiadomo na pewno, czy przyjął posługę duszpasterską. Ranny Chmielowski wpadł w ręce Moskali, a wezwany przez nich lekarz zdecydował o amputacji rannej nogi. 
Adam jako jeniec przebywał w szpitalu w Koniecpolu. Nie wiadomo, jak udało mu się uniknąć zesłania na Sybir. Jedna wersja mówi o ucieczce w trumnie, druga o pomocy oficerów francuskich, jednak najbardziej prawdopodobna relacja mówi o tym, że z niewoli wykupili go krewni. Dzięki ich wsparciu w maju 1864 roku dotarł do Paryża. ( źródło: Piotr Pikuła – Syracydes.pl oraz Natalia Budzyńska, Brat Albert. Biografia, wyd. Znak, Kraków 2017). We Francji Chmielowski zakupił specjalną protezę. Po amnestii wrócił do kraju. Rozpoczął studia malarskie i z czasem stał się jednym z najbardziej znanych polskich malarzy. Przełomowym okazał się jego obraz Ecce Homo – postaci zmaltretowanego Jezusa. 
We wrześniu 1880 roku wstąpił do zakonu jezuitów, a później franciszkanów, co było zaskoczeniem dla jego rodziny i przyjaciół. Malarz Leon Wyczółkowski uznał to za „salto mortale”. Chmielowski zaczął się zajmować nędzarzami i bezdomnymi. W 1887 roku przywdział habit i przyjął imię Albert. Założył zgromadzenia albertynów i albertynek. Św. Brat Albert zmarł 25 grudnia 1916  roku w Krakowie. W 1938 roku prezydent Polski Ignacy Mościcki nadał mu pośmiertnie Wielką Wstęgę Orderu Polonia Restituta za wybitne zasługi w działalności niepodległościowej i na polu pracy społecznej. Nadmienić należy, że w 2000 roku przy parafii pw. św. Brata Alberta Chmielowskiego w Zawierciu został wzniesiony pomnik z brązu św. Brata Alberta, autorstwa profesora Czesława Dźwigaja z Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie.

Tekst oraz zdjęcie : Damian Liszczyk


Napisz komentarz

Komentarze

ReklamaRentSTEEL  -stal pręty siatka wypalanie plazmą
Reklama
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: DziadTreść komentarza: https://www.youtube.com/watch?v=B29c3Pgz3RY - i wszystko staje się jasne. Panie Redaktorze Mazanek, masz chłopie już swoje lata. Jak ty swoim dziadkom w oczy spojrzysz??? Tak ja wiem dla lewaka Boga niema, a więc potem nie ma nic. Nie ma więc czego się bać. A co jak się mylisz? No właśnie....Data dodania komentarza: 27.02.2026, 13:04Źródło komentarza: Może zabraknąć ważnego metalu dla przemysłu. Potrzebne są nowe kopalnieAutor komentarza: ZdzichuTreść komentarza: Czekamy na komentarz obiektywnego redaktora 😉Data dodania komentarza: 25.02.2026, 23:42Źródło komentarza: METROPOLITA CZĘSTOCHOWSKI ARCYBISKUP WACŁAW DEPO POWOŁUJE SPECJALNY ZESPÓŁ DO SPRAW PEDOFILII W DIECEZJI CZĘSTOCHOWSKIEJAutor komentarza: stary piernikTreść komentarza: Prezydent Częstochowy Krzysio M. (nowa-lewiwca dawne $LD) zatrzymany. Akcja CBA: https://wydarzenia.interia.pl/slaskie/news-prezydent-czestochowy-zatrzymany-akcja-cba,nId,22604758 . Oj coś mi sie wydaje, że kilka lewaków z Myszkowa narobi w gacie.Data dodania komentarza: 25.02.2026, 13:02Źródło komentarza: METROPOLITA CZĘSTOCHOWSKI ARCYBISKUP WACŁAW DEPO POWOŁUJE SPECJALNY ZESPÓŁ DO SPRAW PEDOFILII W DIECEZJI CZĘSTOCHOWSKIEJAutor komentarza: KoraTreść komentarza: Wisienka już na tak ? Czy dalej straszy ? Może by się zajęła smogiem, który nas truje?Data dodania komentarza: 24.02.2026, 14:54Źródło komentarza: RADA POWIATU POZYTYWNIE O BUDOWIE KOPALNIAutor komentarza: Tak dla kopalniTreść komentarza: A co się tak PiS zmieniło 😂😂😂 ?Data dodania komentarza: 24.02.2026, 14:51Źródło komentarza: RADA POWIATU POZYTYWNIE O BUDOWIE KOPALNIAutor komentarza: KryTreść komentarza: A Galusem już sobie poradzili?Data dodania komentarza: 24.02.2026, 14:50Źródło komentarza: METROPOLITA CZĘSTOCHOWSKI ARCYBISKUP WACŁAW DEPO POWOŁUJE SPECJALNY ZESPÓŁ DO SPRAW PEDOFILII W DIECEZJI CZĘSTOCHOWSKIEJ
Reklama
Reklama
Reklama