Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
wtorek, 4 sierpnia 2026 15:41
Przeczytaj!
Reklama
Reklama
Reklama
felieton:

POKÓJ

Istnieją dane twierdzące, iż na 100 lat istnienia świata przypada, w skali globalnej, zaledwie 3 lata pokoju! Naum Chomsky, zaliczany do 20. najwybitniejszych intelektualistów XX wieku, dowodzi w książce „501 lat , podbój trwa”, że od odkrycia Ameryki trwają na świecie nieustanne wojny. Zazwyczaj z konkretnym udziałem USA: (sprze)daje stronom broń, powoduje przewroty, sama uczestniczy w inwazjach itd. Prawie bez przerwy i na całym świecie: Nie tak dawno Korea, Wietnam, Irak… Dziś również Ukraina. Jutro Palestyna i Panama. Rosjanie też tak postępują: a to Afganistan, to Czeczenia, to Finlandia, Ukraina. Żydzi dość szybko dołączają do tej „elity”. Arabowie nie pozostają w tyle. Afrykanie też się ładnie wyrzynają (np. plemiona Tutsi i Hutu).Nie ma tu świętych!
Podziel się
Oceń

Po wielkich wojnach, wszyscy mówią, przez pewien tylko krótki czas, o pokoju. Aktualnie w Polsce, mówienie o pokoju traktowane jest niemal jak zdrada stanu (na czym ona tak konkretnie polega?). Pewnym pozytywnym wyjątkiem było zwołanie przez  prof. M. Szyszkowską  7 marca 2023  w Warszawie Kongres Pokoju. Później nie słyszałem o jakimkolwiek innym przedsięwzięciu w tej sprawie. Uczestniczyli w nim  przeważnie ludzi nauki. Jednym z pisemnych warunków uczestnictwa było wszakże pominięcie w wystąpieniach  bieżącej polityki pokojowej. Czy słusznie? Według mnie – nie! Walka o pokój to nie slogan; nawet unaukowiony. To niezbędny wymóg aktualnej rzeczywistości .
Dziś, niestety,  w Polsce wymaga się  pozytywnego mówienia o wojnie, o zbrojeniach, o bohaterstwie (czyli zgonach najczęściej). Należy cieszyć się z wielomiliardowych wydatków na nią, a nie, na przykład, na zdychającą służbę zdrowia reanimowaną sporadycznie przez orkiestrę J. Owsiaka. Na wizytę do lekarza pierwszego kontaktu w Warszawie czeka się 2 tygodnie i dłużej. Można wcześniej umrzeć i zostać pochowanym.

W przykazaniach boskich piąte nakazuje: nie zabijaj! Na wojnie cnotą i bohaterstwem jest zabicie jak największej liczby innych ludzi. Mogą to także być nasi „bracia w Chrystusie”. Ale rodzeni bracia również. A jakże! Kolejne przykazanie brzmi: kochaj bliźniego swego jak siebie samego. Wyobrażam sobie  jak np. panowie Kaczyński i Tusk, obaj jako wierzący katolicy zawierając pokój rzucają się sobie na szyję.  Na szyję! Nie do gardeł.    

Prezydent USA,  Wilson mówił – cytuję- „pokój musi być pielęgnowany przez społeczeństwo.” Prezydent tegoż kraju, Waszyngton mówił w orędziu pożegnalnym „kierujcie się serdecznością i zaufaniem do wszystkich narodów, pielęgnujcie życie w spokoju i harmonii z każdym z nich” Nie mówił o władzach państw, o politykach. Mówił o narodach. Nie będę wspominać co mówi o pokoju i jak traktuje go dzisiejszy prezydent USA.

Papieże prawie we wszystkich wystąpieniach nawołują do pokoju…..i co? Co z tego? Księża błogosławią czołgi,  czyli modlą się o większą skuteczność instrumentów służących  wyłącznie zabijaniu ludzi i o sprawniejsze ich wykorzystanie! O wyprawach krzyżowych, wojnach religijnych  i innych akcjach tego typu Kościoła katolickiego lepiej nie  wspominać. Inne, aktualne wojny, np. między Izraelem i Palestyńczykami też zostawię w spokoju. Są tak daleko.., były by prawie ciekawostkami polityczno-geograficznymi, gdyby nie to, że ludzie giną tam dziesiątkami i setkami tysięcy. W imię czego?  W ogóle w imię czego giną na wojnach? Wyznania, wiary, ulotnej władzy nad ludźmi, przekonań zarozumiałych polityków??? Raczej to ostatnie.

Aktualna pomoc militarna Ukrainie (przede wszystkim amerykańska i polska) to też nie jest wysiłek dla ‘sprawiedliwego” pokoju, jak nam się wmawia. To podtrzymywanie wojny. Bo nawet gdyby Ukraina zwyciężyła, dysponując przekazaną jej bronią, to pokoju na dłuższą metę stan taki nie zapewni! To będzie  ciągle „płonąca granica”, czyli ginący ludzie. Więc może już trzeba zacząć zdroworozsądkowe negocjacje? Wojny (prawie) zawsze kończą się negocjacjami, układami, pokojem. Nawet  „100 letnia”  skończyła się po 116 latach. Albo trzeba , dla utrzymania pokoju, już uruchomić siły ONZ. Może pomogą? Przypomnę w tym momencie, że w historii prawie nie ma państwa, które by przetrwało bez zmian geograficzno-politycznych. Była Polska od morza do morza, była Rzesza (jakoby) 1000 letnia, była Czechosłowacja, Jugosławia, monarchia Austro-Węgierska. Kilkadziesiąt lat wstecz nie było Ukrainy jako państwa. Więc…. Jedyną stałą rzeczą są zmiany. 
A jak my, Polacy,  tak doświadczeni przez ostatnią wojnę i tacy (jakoby) religijni, bronimy pokoju?  Czy ktoś ostatnio (poza wspomnianym, wyjątkowym Kongresem) o takich działaniach słyszał ? Panowie Morawiecki, Błaszczak i ich koledzy przebrani w stroje munduropodobne, na wzór byłego aktora Zelenskiego, bawili się jeszcze kilka miesięcy wstecz, w żołnierzy w telewizji, ogłaszając z dumą o miliardach wydawanych na zbrojenie, na kupno – przede wszystkim w USA -  czołgów, bojowych helikopterów, samolotów, na szkolenia wojskowe  dla Ukraińców. Teraz sprawami wojny dowodzi w Polsce lekarz z wykształcenia. Lekarz specjalistą od zabijania. Od walki w obronie też.  Chwalą się ci nasi wodzowie, że sprowadzają do Polski coraz większą liczbę obcych żołnierzy. Prawie jak „Targowica”. Jesteśmy, dzięki tym wymienionym i innym panom jak np. były wiceminister Janusz Kowalski, czy J. Kaczyński w stanie wojny. Że tak  jest, stwierdza wielu generałów w różnych telewizjach przekazach. Premier Tusk na spotkaniu z prezydentem Zelenskim bredził , wg internetowych informacji, o zapewnieniu przez Polskę bezpieczeństwa Ukrainie i wspólnych wydatkach na jej obronę. Panie premierze, Panie Tusk, Pan nie wie czym to grozi i co to znaczy?! 
Psychoza i propaganda wojenna są teraz, jak widać,  cnotą i oficjalną mądrością.

Kto odważy się powiedzieć, że aktualna, ciągle rosnąca drożyzna i jej wszelakie skutki społeczno-ekonomiczne to nie wina Putina, szefa obcego państwa ( no, chyba że sprawuje tajną władzę w Polsce?), ale  przede wszystkim wojny w którą jesteśmy zamieszani i wydawanych na nią, a nie na inne cele,  setki miliardów złotych i euro. Kto by tak twierdził okaże się ruską onucą, antypatriotą, nieprawdziwym Polakiem, może nawet szpiegiem rosyjskim albo niemieckim. Wszystko jedno. Wydajemy na zbrojenia najwięcej w świecie, tak jak bylibyśmy najbogatsi….  i badaj najmniej wydajemy na leczenie, na służbę zdrowia i budownictwo mieszkaniowe. Może nieco przesadziłem, ale na pewno  jesteśmy w zdecydowanej końcówce ostatnich rankingów dotyczących tych spraw. Na zbrojenia jeszcze niedawno wydawaliśmy około 1.5 % PKB. Teraz mówi się o 5%. Nie wszyscy są tak wyrywni jak my. Amerykanie wstrzymali (może tylko tymczasowo) pomoc Ukrainie, Słowacy jej nie udzielają, Niemcy przekazali na początku wojny około 5 tysięcy hełmów a zginęło około 300 tysięcy Ukraińców. Węgry - wiadomo, itd…Serbowie też.  Ładnie podtrzymujemy trwanie tej wojny. Czy ktoś zastanowił się kogo w tej chwili Rosjanie nienawidzą w Europie najbardziej i dlaczego? Pomijam oczywiście Ukraińców. A gdyby tak, tfu, tfu, zwyciężyli. Co wtedy? Układy , umowy fajnie wyglądają na papierze, tak jak w 1939 roku, a realni wrogowie są tuż obok. Przypomnę, że D. Trump  za NATO nie przepada. Europa też go nie za bardzo obchodzi. To może warto pomyśleć o pokoju póki czas i póki jest możliwe funkcjonowanie okrojonej nieco Ukrainy?

Prof. Augustyn Wajda napisał w książce Globalizacja na str179:  „powszechne jest przekonanie wśród uczonych, o hamowaniu procesów globalizacyjnych w czasie wojny”. Czy więc ta, bez wątpienia, wpływowa grupa społeczeństwa, robi cokolwiek dla utrzymania pokoju i rozwoju pozytywnej globalizacji !? [pomijam specyficzny (?),  wspomniany Kongres] Ostatnie takie wydarzenie to chyba Komitety Obrońców Pokoju z pierwszych lat powojennych po II wojnie światowej i  Kongres we Wrocławiu; gołąbek pokoju z tamtych lat. Wiem, że pod adresem tamtego Kongresu było dużo zarzutów i uzasadnionych krytyk……ale się przynajmniej coś o pokoju mówiło, coś się robiło! To zostawiało ślad w społecznym myśleniu i w społecznej świadomości. Ten ślad wyrębują nie tylko politycy. Naukowcy również. U nas wygląda to słabiutko, albo wcale nie wygląda!

Moje bardzo wielkie zdumienie wywołała odmowna odpowiedź prezydenta Zelenskiego na rosyjską propozycję wstrzymania działań wojennych na okres prawosławnego Bożego Narodzenia w ubiegłym roku! Gdybym mógł (SW) to bym mu powiedział jako były żołnierz dwuletniej służby zasadniczej: Panie prezydencie Zelenski, niech Pan posiedzi, tylko posiedzi w spokoju, nic więcej , 3 dni w okopach, na polu, zimą, w błocie  razem z wszami, szczurami, wyjącymi z bólu i umierającymi albo wręcz zdychającymi, a nie przygotowuje się w ciepłym bez wątpienia gabinecie do codziennych występów w telewizji. Gdyby mnie posłuchał,  zmienił by zdanie na pewno! Nie wiemy czy pan Zelenski w ogóle był w wojsku (poza odwiedzinami żołnierzy)?    
Może właściwym będzie powołać się właśnie w tym miejscu na opinię   o wojnie pruskiego strategicznego geniusz wojennego  Carla  von Clausewitza. Otóż czytamy o nim w książce Clausewitz o strategii -  autorstwa T. von Ghyczy ..( str. 210 ), że „chociaż był wojskowym do szpiku kości …, jego ogromna siła charakteru staje się widoczna w odrzucaniu przez niego silnych tendencji militarystycznych jego epoki, co znalazło wyraz w jednoznacznym żądaniu, żeby wszystkie aspekty wojskowe były zawsze uznawane jedynie za część nadrzędnego zamierzenia suwerena i były temu zamierzeniu podporządkowane” Czy my, polski suweren, palimy się do prowadzenia lub tylko dążenia do wojny? Pytał nas ktoś? Nam się tylko wmawia mrzonki naszych absolutnie proamerykańskich polityków oraz biznesmenów z USA korzystających na tej wojnie. Można wyczytać w Internecie, że nieco ponad 90% pomocy amerykańskiej pozostaje w ich produkcji zbrojeniowej. Przypomnijmy jeszcze, że żyjący około 500 lat przed naszą erą chiński strateg Sun Tzu pouczał, że przedłużające się zaangażowanie w wojnę z pominięciem nawet bezpośredniego uczestnictwa może przyczynić się do porażki  kraju (Sun Tzu Sun Pin Sztuka wojny, Wyd. Helion, Gliwice, s.22)
N. Chomsky w przedostatnim akapicie swojej książki o której wspomniałem napisał „Pozytywnym przykładem zmian jest opór społeczny przeciw przemocy stosowanej przez państwo” . Występujmy więc przeciw wojnie w ogóle. Wyczytałem w książce Mowy, które zmieniły świat, słowa przypisywane  Jezusowi w jego błogosławieństwach (siódme).Miał powiedzieć mianowicie : „Błogosławieni, którzy wprowadzają pokój” Wojnę „wprowadzają” / powodują politycy!!! Nie narody. Nie społeczeństwa; nie rolnicy, kolejarze, uczeni, górnicy. Politycy! Tzn. wyalienowana grupa będąca przy władzy.

Gdyby ktoś chciał skrytykować to, co napisałem, a pewno jest za co, lub polemizować – mam jedną prośbę: nie używajcie państwo języka i argumentów dziennikarzy telewizji polskiej np. TVP lub amerykańskiej - TVN. Wykładałem kilka lat w Wyższej  Szkole  Promocji i Mass-mediów,  jestem m.in. magistrem nauk politycznych po UW więc się trochę się znam na tych treściach, formach i ich wartościach przede wszystkim. 
P.S. Pół żartem i pół serio proponuję zmienić nazwę polskiemu Ministerstwu Obrony Narodowej na Ministerstwo Wojny i Propagandy Wojennej, co będzie bliższe rzeczywistości, a orła zamienić na znanego amorka z gołą pupą, ale uzbrojonego. 
 

O autorze:
Urodził się w 1939r  w Myszkowie, od wielu lat mieszka i pracuje w Warszawie. Ukończył studia na Uniwersytecie Warszawskim (nauki społeczne) i Wyższej Szkole Nauk Społecznych (socjologia). Doktorat w Moskwie broniony w 1974r. Adiunkt w Akademii Nauk Społecznych, od 1980r związany z wydawnictwami, m. in. INFOR. Pracownik naukowy, profesor nadzwyczajny, doktor habilitowany.

Na pierwszym (historycznym ) Zjeździe „Solidarności” uczestniczy po stronie rządowej, jako doradca ministra Stanisława Cioska w hali Oliwii w Gdyni przez całe 19 dni i wieczorów. Tyle bowiem trwał I Zjazd.

Autor 7  książek naukowych, jedna uzyskała nagrodę ówczesnego Ministra Nauki i Szkolnictwa Wyższego. Druga jej część poświęcona jest właśnie I Zjazdowi „solidarności”. Autor dwóch powieści. Są w nich pewne nawiązania do Myszkowa; np. fragmenty o Ryśku Wachowskim z którym się mocno przyjaźniłem.  
Waldemar Stelmach
Więcej o autorze / autorach:

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
J Autor komentarza: Redakcja Treść komentarza: Podaje pan prawdziwe zdarzenie, we Wrocławiu 18 letni obywatel Ukrainy zaatakował nożem 30 letnią Polkę. Został zatrzymany pod zarzutem usiłowania zabójstwa. Ale było to 1 sierpnia, a nasz artykuł- co wynika z jego treści- ukazał się po raz pierwszy 24 lipca. Wyjaśnimy, że myli pan "napisanie" artykułu (proces twórczy, zbieranie i selekcja informacji) z jego publikowaniem. Ale nawet gdyby był tak jak pan chce widzieć rzeczywistość, to sugeruje pan że Tomasz Stala przewidział atak na kobietę we Wrocławiu i profilaktycznie od kilku miesięcy rozwiesza hasła szczujące na obywateli Ukrainy? Dodamy jeszcze, że w Polsce w roku 2025 odnotowano 501 czynów zakwalifikowanych jako zabójstwo lub usiłowanie zabójstwa. Średnio 42 miesięcznie. Data dodania komentarza: 4.08.2026, 09:31 Źródło komentarza: ANTYUKRAIŃSKIE HASŁA DZIAŁACZA KONFEDERACJI. REKLAMOWY ZŁOM ZAJMUJE MIEJSCE PARKINGOWE Autor komentarza: Tomek Treść komentarza: Akurat artykuł napisany w dniu kiedy 18 letni Ukrainiec ciężko zranił nożem Polkę we Wrocławiu. Odwracanie kota ogonem trwa. Data dodania komentarza: 3.08.2026, 21:22 Źródło komentarza: ANTYUKRAIŃSKIE HASŁA DZIAŁACZA KONFEDERACJI. REKLAMOWY ZŁOM ZAJMUJE MIEJSCE PARKINGOWE Autor komentarza: 1234567 Treść komentarza: DNO . SZKODA CZASU Data dodania komentarza: 2.08.2026, 22:04 Źródło komentarza: O godzinie „W” zawyją syreny. Mieszkańcy nie powinni się niepokoić Autor komentarza: SDCXZ Treść komentarza: MIASTO 44- FILM PATRONAT OSOBISTY KOMOROWSKIEGO: https://www.youtube.com/watch?v=ydhz8wiZyf0 Data dodania komentarza: 2.08.2026, 13:29 Źródło komentarza: O godzinie „W” zawyją syreny. Mieszkańcy nie powinni się niepokoić Autor komentarza: idny Treść komentarza: Płatna toaleta na basenie, to jak wyjątkowo celny strzał w stopę. Data dodania komentarza: 2.08.2026, 08:51 Źródło komentarza: Publiczna transmisja z basenu w Żarkach. Pytamy naszych czytelników co o tym sądzą? Autor komentarza: Obywatel. Treść komentarza: Mieszkałem na Mijaczowie i fajnie że już nie mieszkam gdyż jebie gównem fajnie jak w stajni a radni Myszkowa zbierają kokosy od papierni bo jak można nazwać lekceważenie i nic nie robienie pozwalając truć ludzi. Biurokraci z Myszkowa zapomnieliście że do kurwy nędzy to mieszkańcy Myszkowa was wybrali więc podwijac rękawy i brać się do roboty. Data dodania komentarza: 31.07.2026, 13:15 Źródło komentarza: MIJACZÓW ŚMIERDZI PRZEZ SUSZARNIĘ
Reklama
Reklama
Reklama