Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
niedziela, 12 kwietnia 2026 15:48
Przeczytaj!
Reklama
Reklama
transport motocykla:

Motocykl przewożony na pick-up? Jak to zrobić i nie zostać pośmiewiskiem internetu

Na dworze jeszcze srogi mróz, ale niejedna motocyklistka i wielu motocyklistów szykuje się do sezonu. Środek zimy to najlepszy czas na dobre przygotowanie do sezonu. W serwisach (dla tych, który nie lubią lub nie umieją dłubać przy moto samodzielnie- jak ja) nie ma jeszcze tłoku, więc wiozę moje Moto Guzzi V7 Racer na kompleksowy przegląd do Moto Guzzi Śląsk Jacek Lupa (od jakiegoś czasu w Mikołowie, nie w Tychach, ale ludzie ci sami). Oczywiście mogliby z serwisu po motocykl przyjechać, po serwisie odwieźć. Ale przechodząc do tematu,: czy nie lepiej zawieźć samemu w wolny dzień? Pod warunkiem, że mamy jak i czym: przyczepka motocyklowa, bus? Super, pod warunkiem, że mamy taki sprzęt. Wypożyczenie przyczepki, żeby zawieść motocykl do serwisu? Bez sensu. Drożej to wyniesie (nie licząc czasu) jak zlecenie usługi serwisowi. Poza tym, to zupełnie nie to, o co chodzi mi w temacie: jak skutecznie i przyjemnie przewozić motocykl na pick-up-e?
Kliknij aby odtworzyć
Podziel się
Oceń

Nie jestem osamotniony w problemie: jak pojechać na rodzinny wypad/wczasy, gdy tylko ja z rodziny jestem zapalonym motocyklistą?

Wczasy w górach lub nad morzem? Toskania lub Pomorze? Ok, ale dlaczego będąc już na miejscu nie pojechać motocyklem po chleb albo na wycieczkę po okolicy? Wiem, że to nie klasyczna wyprawa motocyklowa, taka „hybryda”. Może jednak dawać sporo przyjemności. Pomysł jazdy turystycznej z motocyklem na przyczepie odrzuciłem. Pomijając wyższe opłaty autostradowe, wyobrażacie sobie manewrować zestawem z przyczepą po wąskich, włoskich uliczkach? W wielu miejscach będzie to po prostu fizycznie niemożliwe, w innych skończy się mandatem. Campery, czy zestawy z przyczepą, choćby motocyklową, w wiele miejsc mają po prostu zakaz wjazdu. Pamiętam jak mijałem Campera wciskającego się drogą do Portofino, choć wcześniej był wyraźny zakaz wjazdu takim cudom. Gość dojechał do ronda w miasteczku, gdzie karabinierzy uprzejmie wystawili mu mandat na 300 Euro i zawrócili.

Dlatego przyczepa odpada. Trzeba ją gdzieś później zabezpieczyć (parking- kolejne opłaty). Odrzuciłem też montaż rampy poprzecznej na motocykl z tyłu samochodu. Sprzedaje i montuje je ktoś na polskim pomorzu, wygląda to bardzo fajnie i koszt z montażem zamykał się w ok. 4 tys. zł. Tu mogę się mylić, bo dzwoniłem jakieś 2 lata temu zapytać. Co ciekawe, w przypadku pick-up możliwe jest zamontowanie rampy do przewożenia motocykla nawet o masie poważnej, powyżej 300 kg. Zalety tego rozwiązania: niczym nie zajęta paka pick-up. Wady były jednak dla mnie decydujące. Producent potwierdził, że jego rozwiązanie nie posiada homologacji drogowej. Po przemyśleniu zrezygnowałem, gdyż jakakolwiek kolizja, czy wypadek to potencjalne, a za granicą spore problemy prawne. Nie homologowany bagażnik, a na nim ciężki motocykl. Czyli setki kilogramów potencjalnych kłopotów.

Od dawna chodziło mi po głowie jak bezpiecznie przewozić, a przede wszystkim ładować i zdejmować motocykl z paki pickupa? W internecie pełno filmików z prób załadunku motocykla na pickupa, wszystkie bardzo śmieszne. Na pełnym gazie? Po trapach? Wszystkie sposoby niebezpieczne i bez sensu. Klasyczne trapy, choć świetnie w załadunku na przyczepkę czy do busa, w przypadku pick-up czułem (nie sprawdzałem), że jakoś się nie sprawdzą. Prawie 2x większa wysokość załadunku. W 4 osoby może by się udało. Ale jak to zrobić na włoskim parkingu z pomocą żony? Oczywiście można poprosić kilku osiłków o pomoc. To ciągle jednak nie to. Kto próbował załadunku motocykla wie, jak ważne jest gdzie trzymać, jak się ustawić. Duża siła fizyczna czasem nie wystarcza, żeby uniknąć kłopotów.

 

Jak załadować motocykl na pick-up jednym palcem?

Przyznam, że w obawie o (niestety) jedyny motocykl w rodzinie swój pomysł przetestowałem na traktorku ogrodniczym, który tak trafił na przegląd. Pomysł polega na zastosowaniu podciągarki łańcuchowej, czasem stosowanej w warsztatach samochodowych. Za niecałe 200 zł kupiłem taką o obciążeniu do 1 tony. Wystarczy. Wszak nie ma motocykli seryjnych cięższych niż 420 kg. To w zasadzie cała inwestycja, bo pasy ściągające, taśmy do mocowania bagażu każdy już chyba ma. Jeszcze tylko porządne 4 oczka wkręcone w belki wiaty garażowej połączone grubym łańcuchem, dla bezpieczeństwa i rozkładu masy. Zrobione „na zapas”, gdyż nawet 1 oczko spokojnie utrzymało bez trzeszczeń testowy traktor o masie 220 kg.

 

Kliknij aby odtworzyć
Kliknij aby odtworzyć

 

Została najprzyjemniejsza ale i ekscytująca część pracy. Z traktorkiem poszło gładko, więc z już przetestowanym załadunkiem biorę się za motocykl. Też poszło bez problemów z moim Moto Guzzi V7 Racer. Motocykl został podczepiony do podciągarki z tyłu za górną część ramy z przodu pod główką. Nie można szukać punktów podczepienia zbyt nisko, poniżej środka ciężkości, gdyż groziłoby to jego obrotem w powietrzu. Elastyczną linką czy taśmą dobrze jest sprzęt gdzieś podczepić od tyłu. Inaczej, podniesiony w górę motocykl ma tendencje do kręcenia się. Tak było z traktorkiem, więc już przy moto byłem mądrzejszy. A obracający się ładunek to ryzyko uszkodzenia sprzętu lub samochodu.

Podciągnięty w górę niemal jednym palcem motocykl zostało już tylko postawić na pace pick-up-a. Manewrując delikatnie można to zrobić zupełnie w pojedynkę. Później zostało już tylko ciągle wiszący na łańcuchu motocykl delikatnie opuścić i przymocować. Na pick-up-e punktów mocowania nie brakuje, więc sprawa jest prosta i bezpieczna. Wypróbowałem zarówno transport idealnie na wprost jak i po skosie z przednim kołem wciśniętym w róg paki. Drugi miał ten urok, że motocykl odebrany z serwisu, dodatkowo pięknie wyczyszczony, okazale się prezentował we wstecznym lusterku…

Pick-up z podwójną kabiną nie ma ogromnej paki ładunkowej, więc oczywiście transport motocykla musi być z otwartą burtą. Nie jest to problem. Burtę można obciążać do 220 kg. Transport z zamkniętą burtą/klapą przestrzeni ładunkowej będzie możliwy pick-up-em z pojedynczą kabiną, ale te ponieważ są jedynie 2- miejscowe (wersje amerykańskie często 3-osobowe) raczej nie są wykorzystywane przez rodziny jako pojazd na co dzień lub podróże.

W pick-up-e z podwójną kabiną /u mnie: Ford Ranger/ mamy ok. 180 cm długości dla motocykla ustawionego równo na wprost, i ok. 200 cm w poprzek. Mogłoby być nawet więcej, ale jak większość użytkowników pickupa mój wyposażony jest w zwijaną roletę, więc jej skrzynia ogranicza nieco maksymalną długość przestrzeni bagażowej. Jak by nie liczyć, zmieści się nawet najdłuższy motocykl. Nowy Triumph Rocket III ma np. rozstaw osi 1677mm. Można jeszcze wykorzystać podstawkę pod przednie koło, albo ustawić moto w całości na szynie z podpórkami do przewozu motocykla jak busie lub przyczepie, ale to już raczej detale w rozwoju transportu motocykla na pick-up-e. Szyna może mieć sens przy przewozie najdłuższych i najcięższych motocykli. Ułatwi nieco załadunek i zmniejszy obciążenie klapy przestrzeni bagażowej.

 

Gdzie rozładować?

Tego w terenie jeszcze nie ćwiczyłem, ale liczę na uprzejmość np. właściciela małej stacji benzynowej, który pozwoli przerzucić linę holowniczą przez belkę wiaty i podczepić do niej podciągarkę łańcuchową. Ta oczywiście podróżuje ze mną. Można też szukać jakiejś hali, rampy. Czegokolwiek do czego można się podczepić podciągarkę. U mnie rozładunek motocykla w wiacie garażowej zajął może 15 minut. Przy rozładunku też warto sprzęt do czegoś przyczepić, przeciwdziałając bujaniu się motocykla choćby o burty samochodu. W trosce o uniknięcie choćby drobnych uszkodzeń w samochodzie, lub -co dla każdego motocyklisty byłoby dużo bardziej bolesne- w ukochanym motocyklu. Asysta drugiej osoby do lekkiego przytrzymania motocykla dla przeciwdziałania rozbujaniu to już 100% zabezpieczenie.

Kilka zdjęć i filmy mam nadzieję dobrze ilustrują, o co wy tym chodzi. Po drodze, jadąc Rangerem z V7-ką na pace zauważyłem, sporo ciekawych spojrzeń, wskazujących, że ten sposób przewożenia motocykla w mroźny luty 2021 wzbudzał zainteresowanie. Covid jak się wyszczepimy, liczę, że się skończy, i z przyjemnością wybiorę się z rodziną na dłuższy wypad samochodowo- motocyklowy. To da się połączyć!

Więcej o autorze / autorach:

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
J Autor komentarza: RedakcjaTreść komentarza: Narodowość lekarzy nie ma znaczenia, tylko ich wykształcenie, kompetencje. Znamy mieszkankę z Żarek-Letniska która od lat jest naukowcem na Cambridge, wcześniej też na Oxrford. Nikt jej nie pytał o narodowość, tylko co umie. Dlatego też nie pytamy "Obywatela" czy np. obrzezany, czy lubi kobitki czy mężczyzn. Za to stawiamy tezę że to zakompleksiony, sfrustrowany obywatel pełen strachu nie wychylający się ze swojej zastraszonej norkiData dodania komentarza: 12.04.2026, 15:16Źródło komentarza: CHIRURGIA ZAWIESIŁA PRZYJMOWANIE PACJENTÓW. NIE MA LEKARZYAutor komentarza: ObywatelTreść komentarza: Piszcie prawdę ‼️ jakiej narodowości byli Ci wspaniali 3 muszkieterowie i co sobą prezentowali ⁉️ i jakie powiązania łączą jednego z nich z obecną nowo zatrudnioną naczelną pielęgniarką szpitala (a przy okazji za co pani pielęgniarka straciła poprzednią pracę) ⁉️ no gazeto posłuchaj dwoma uszami a nie tylko tym, które tylko tobie wygodne (o zgrozo dla mieszkańców powiatu, którzy teraz muszą trafiać na SOR do Zawiercia lub Częstochowy i myślę, że w większości tęsknią za IP Myszkowskiego Szpitala) ‼️ dziwne to gazetowe kibicowanie w rozwalaniu Szpitala, który dawał bezpieczeństwo ogromnie starszych i schorowanych ludzi... no chyba, że bardziej potrzebują plastyki żołądka zamiast leczenia np. zaostrzenia niewydolności krążenia... nie wspomne o porodówce...‼️ ps. małe litery nieprzypadkoweData dodania komentarza: 12.04.2026, 15:12Źródło komentarza: CHIRURGIA ZAWIESIŁA PRZYJMOWANIE PACJENTÓW. NIE MA LEKARZYAutor komentarza: zsaTreść komentarza: Zadajmy sobie pytanie- "Kto jest prawdziwą ofiarą tej sekty?". I tu odpowiedź jest oczywista. Ofiarą są mieszkańcy Czatachowy z Pustelnikiem Jerzym na czele. Przypominam wiec, że ten cały kompleks założyli Pustelnicy. Potem podjęli oni , przy wydajnej pomocy Nadleśnictwa, wraz z mieszkańcami budowę Kościołka, Całymi latami ludność Czatachowy opodatkowała się na ten cel. A gdy kompleks powstał Arcybiskup Depo nasłał na nich księdza egzorcystę, który od pierwszego dnia został przez prawowitych właścicieli, czyli mieszkańców odrzucony. Biskup Depo na to wszystko całymi latami nie reagował. Chociaż mieszkańcy wielokrotnie do niego sie dobijali w tej sprawie. Ostatecznie mieszkańcy przestali chodzić do jakby nie mówić własnej świątyni, Bo to co się tam wyprawia prosi o pomstę do nieba. Twierdzi Pani, że przywódca sekty to zacny ksiądz, a za całą waszą grupą stoi Duch Święty.. No to skoro cała ta wasza sekta jak jest taka UCZCIWA I HONOROWA NIECH ODDA MIESZKAŃCOM ICH WŁASNOŚĆ. Bo widzi Pani, jest takie Boskie Przykazanie- NIE KRADNIJ !!! .A przecież właśnie z ordynarną kradzieżą mamy tu do czynienia.Data dodania komentarza: 12.04.2026, 11:49Źródło komentarza: KURIA MA ZBADAĆ ZARZUT NARUSZENIA TAJEMNICY SPOWIEDZIAutor komentarza: Miara człowieczeństwa jest stosunek do zwierzątTreść komentarza: Brawo 👏👏 tacy zwyrodnialcy powinni być karani zawsze!!! karą bezwglednego wiezienia.Data dodania komentarza: 12.04.2026, 11:08Źródło komentarza: KARA BEZWZGLĘDNEGO WIĘZIENIA ZA ZABICIE KRÓLIKÓW MINIATUROWYCH J Autor komentarza: RedakcjaTreść komentarza: Tak, orzekający w tej sprawie sędzia Tomasz Goszczyński jest tzw. "neo-sędzią", został powołany do Sądu Rejonowego w Myszkowie w wyniku konkursu ogłoszonego przez nieuznawaną Krajową Radę Sądownictwa, ogłoszenie Monitor Polski 2023 poz. 854. , uchwała neo-krs Nr 67/2025 z dnia 2025-02-20. Wręczenie nominacji dnia 2025-06-17Data dodania komentarza: 12.04.2026, 10:32Źródło komentarza: KURIA MA ZBADAĆ ZARZUT NARUSZENIA TAJEMNICY SPOWIEDZIAutor komentarza: Maria SzefczykTreść komentarza: Ks. Daniel Gallus jest jednym z najlepszych duchownych katolickich jakich kiedykolwiek w życiu spotkałam , dzięki ktòremu tysiące ludzi się nawracało i zmieniało swoje życie. Jeździłam na spotkania z ojcem Danielem przez ponad 10 lat co miesiąc , byłam także na prowadzonych przez niego rekolekcjach . Ten człowiek był zawsze miły , grzeczny , cierpliwy , całkowicie oddany Panu Bogu i ludziom. Od chwili nałożenia na niego kary suspensy przestałam jeździć ale tylko i wyłącznie dlatego , żeby nie być wydaloną z KK , bo taki jest przepis kościelny , bo inaczej nadal bym tam jeździła i nie tylko ja ale także tysiące innych osòb. Bardzo cierpię z tego powodu , że nie mogę uczestniczyć w spotkaniach modlitewnych prowadzonych przez ojca Daniela bo to prawdziwy duchowny i katolik , bardzo Duszpasterz. Ta pani Agnieszka B ( świadek w sądzie ) robiła sobie i nadal chciała robić sobie przy ojcu Danielowi niezły biznes podobnie jak ten drugi świadek , ktòry kasował duże pieniądze za postòj autokaru , ktòrym ludzie przyjeżdżali aby się modlić brał kilka lat temu po 100 zł. ( wiem , bo sama mu płaciłam nie wiedząc , że to prywatna osoba robi sobie taki biznes , myślałam , że to wspòlnota to robi , bo też pozakładali sobie kamizelki podobnie jak mieli ludzie ze wspòlnoty. Ten cały biznes , ktòry prowadziła pani Agnieszka B , to też myślałam , że to wspòlnota zarabia a tak nie było. Oskarżenia kierowane przeciwko ojcu Danielowi i wspòlnocie MiMJ przez tych niegodziwych świadkòw są fałszywe i bardzo krzywdzące. Ojciec Daniel był przeciwny postawom wykorzystującym pielgrzymòw. Na spotkaniach były serwowane za darmo ciepłe posiłki , kiedyś jak był duży upał to była rozdawana za darmo woda mineralna czy źròdlana , było też rozdawane za darmo małe Pismo Święte, na tygodniowych rekolekcjach w Pustelni w Czatachowie a także w inne dni była dostępna za darmo i bez ograniczeń kawa , herbata ( można sobie było brać i zaparzać ile się chciało) , słodycze i inny poczęstunek . Pamiętam jak w czasie przerwy między modlitwami sam ojciec Daniel nakładał mi bigos , bardzo smaczny . Serce boli , że niszczy się tak bardzo dobrego kapłana jakim jest ojciec Daniel. Jak bardzo pragnę i proszę Pana Boga i Matkę Najświętszą Maryję , żeby się już ten koszmar niszczenia księdza Daniela Gallus skończył i żeby Kuria pogodziła się z Ks. Danielem i cofnęła mu wszystkie kary przywracając na Łono KK i żebyśmy mogli jeździć do Czatachowy i modlić się z księdzem Danielem i korzystać bez ograniczeń z jego kapłańskiej posługi.Data dodania komentarza: 12.04.2026, 06:54Źródło komentarza: KURIA MA ZBADAĆ ZARZUT NARUSZENIA TAJEMNICY SPOWIEDZI
Reklama
Reklama
Reklama