Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
piątek, 16 stycznia 2026 15:32
Przeczytaj!
Reklama
Reklama

DYREKTORKA SIĘ PRZYZNAJE, MĄŻ NIE

(gm. Niegowa) W dniu 29 X odbyła się rozprawa w procesie karnym małżeństwa G. z gminy Niegowa. Andrzej G. był radnym w gminie Niegowa w kadencji 2014-18. Jego żona Ewa G. ciągle formalnie jest dyrektorem Szkoły Podstawowej w Ludwinowie. Kobieta zarówno w śledztwie przyznaje się do napisania i podpisania za męża oświadczeń lustracyjnych, które ten miał obowiązek złożyć jako radny gminy Niegowa. Andrzej G. z kolei konsekwentnie zaprzecza, aby złożył oświadczenie lustracyjne napisane przez żonę. Oboje mimo już postawionych przez Prokuraturę zarzutów karnych poświadczenia nieprawdy w dokumentach i posłużenia się dokumentem fałszywym próbowali kandydować do samorządu. Andrzej G. w Gorzkowie Nowym do Rady Gminy. Nie zdobył mandatu, dostał 51 głosów. Ewa G. ubiegała się o mandat radnej powiatowej z komitetu Wspólny Powiat. Też bez powodzenia. Dostała 156 głosów.
Podziel się
Oceń

(gm. Niegowa) W dniu 29 X odbyła się rozprawa w procesie karnym małżeństwa G. z gminy Niegowa. Andrzej G. był radnym w gminie Niegowa w kadencji 2014-18. Jego żona Ewa G. ciągle formalnie jest dyrektorem Szkoły Podstawowej w Ludwinowie. Kobieta zarówno w śledztwie przyznaje się do napisania i podpisania za męża oświadczeń lustracyjnych, które ten miał obowiązek złożyć jako radny gminy Niegowa. Andrzej G. z kolei konsekwentnie zaprzecza, aby złożył oświadczenie lustracyjne napisane przez żonę. Oboje mimo już postawionych przez Prokuraturę zarzutów karnych poświadczenia nieprawdy w dokumentach i posłużenia się dokumentem fałszywym próbowali kandydować do samorządu. Andrzej G. w Gorzkowie Nowym do Rady Gminy. Nie zdobył mandatu, dostał 51 głosów. Ewa G. ubiegała się o mandat radnej powiatowej z komitetu Wspólny Powiat. Też bez powodzenia. Dostała 156 głosów.


 

29 X w procesie przesłuchano kilku świadków, ale wpierw sędzia Karol Gondro wysłuchał wyjaśnień oskarżonych. Ewa G. jak zeznała przebywa obecnie na urlopie zdrowotnym, Andrzej G. pracuje jako kurier. Sędzia odczytał stanowisko prokuratury w sprawie, która wyraziła zgodę na warunkowe umorzenie postępowania karnego wobec Ewy G., która przyznaje się do winy, pod warunkiem orzeczenia wobec niej kary 10.000 zł grzywny i 2 lat okresu próbnego.


 

Prokuratura postawiła Andrzejowi G. 4 zarzuty: użycia jako autentyczny dokumentu fałszywego (oświadczenie lustracyjne) w postępowaniu lustracyjnym, oraz że wykonując mandat radnego użył jako autentyczny dokument z podrobionym podpisem.


 

Oskarżonej Ewie G. Prokuratura Rejonowa w Myszkowie zarzuca w akcie oskarżenia, że w nieznanym miejscu i czasie podrobiła podpis męża na oświadczeniu lustracyjnym złożonym później w Śląskim Urzędzie Wojewódzkim. Ewa G. przez sądem potwierdziła, że rozumie treść zarzutów, przyznaje się i będzie składać wyjaśnienia.


 

Z zeznań oskarżonej wynika, że w rodzinnym domu sytuacja w tamtym okresie była trudna. Mówiła o kryzysie małżeńskim oraz bardzo dużych zobowiązaniach finansowych, które wtedy przerastały ich możliwości. Mówiła o pracy na 2 etatach, późnych powrotach do domu, w którym z mężem prawie nie rozmawiała. Ten miał późno wracać z pracy, a po powrocie nadużywać alkoholu. Ewa G. zeznała, że „była zmuszona przygotować dokumenty (oświadczenie lustracyjne), chciała mu pomóc, przypominała, że takie dokumenty trzeba złożyć. „Nie działałam w porozumieniu z mężem, to była moja decyzja o przygotowaniu tych dokumentów. Przygotowałam dwie wersje dokumentów lustracyjnych, w jednej wypełniłam, że współpracował z SB, w drugiej, że nie.” „Ja nie czułam się wiarygodna do oceny, czy był czy nie TW (tajny współpracownik). Dlatego przygotowałam mu dwie wersje, żeby potem on mógł to przepisać. I nic więcej”. Oskarżona zeznała dalej, że rano te (przygotowane przez nią wersje oświadczenia lustracyjnego) zniknęły, nie pytała więcej co się z nimi stało.


 

Na pytanie sądu oskarżona zeznała, że później pytała męża czy przepisał oświadczenie, mąż miał jej odpowiedzieć, że przepisał „zgodnie z prawdą”. „Jest mi wstyd za tę sytuację, , że jako nauczyciel znajduję się w sądzie.


 

Prokurator pytała, dlaczego wypełniając oświadczenie lustracyjne, również je podpisała, zamiast np. podać mężowi do podpisu. Ewa G. tłumaczyła (sąd oceni czy to wyjaśnienia wiarygodne), że przepisywała „toćka w toćkę”, jako nauczyciel, że „gdybym miała zamiar sfałszować, poszłabym do mamy, do kogokolwiek, z prośbą o podpis”.


 

Ewa G. mówiła też co wie o współpracy Andrzeja G. z bezpieką. Przypomnijmy w tym momencie jakie zarzuty postawił dział śledczy Katowickiego IPN radnemu Andrzejowi G: że nie przyznał się do współpracy z bezpieką PRL, którą rozpoczął podczas służby wojskowej. W oświadczeniu lustracyjnym składanym jako radny zaprzeczył jednak, aby był „TW”, IPN postawił mu więc zarzut kłamstwa lustracyjnego. Proces ten był o tyle ciekawy, że aż do nieprawomocnego wyrok Andrzej G. zaprzeczał, aby podjął współpracę z SB, nie stawiał też tezy, że to nie on podpisał oświadczenie lustracyjne. Gdy przegrał proces, w apelacji pojawił się właśnie taki zarzut, że to nie on podpisał oświadczenie lustracyjne. Badanie grafologiczne potwierdziło, że to nie jego podpis, proces lustracyjny został umorzony. Wtedy prokuratura, po zawiadomieniu IPN wszczęła śledztwo w sprawie podrobienia podpisu i posłużenia się dokumentem sfałszowanym jako prawdziwym. To śledztwo doprowadziło do wykazania, że na złożonych oświadczeniach lustracyjnych są podpisy Ewy G, żony radnego.


 

29 X przed Sądem Ewa G. zeznała, że nic nie wiedziała o współpracy męża z SB w wojsku, gdy miał 21 lat.


 

Oskarżony Andrzej G. nie przyznaje się do winy i odmówił składania wyjaśnień. Sąd odczytał jego wyjaśnienia złożone w śledztwie: że będąc radnym po raz pierwszy w roku 1996 sporządził osobiście i zgodnie z prawdą oświadczenie lustracyjne, które przekazał Józefowi Milewskiemu (ówczesny Przewodniczący Rady Gminy Niegowa, już nieżyjący). „Nic nie wiem więcej, może ktoś je podmienił, nie wiem, dlaczego grafolog stwierdził, że to nie był mój podpis”. O kolejnym oświadczeniu lustracyjnym, w kadencji 2000-2004, też - jak zeznał w śledztwie oświadczenia lustracyjne podpisał osobiście i „wydaje mu się, że podpis na nim jest mój” Mówił też o żonie, że „bardzo ją szanuje”. Na pytanie Sądu, jak to się stało, że to żona wypełniła mu oświadczenia lustracyjne, powiedział, że nic nie pamięta. Oświadczenia prawdopodobnie przekazał Józefowi Milewskiemu, przewodniczącemu rady. Nie był z nim w konflikcie, choć w kadencji 2006-10 odszedł z jego klubu „Pokolenia” do stronnictwa wójta.


 

Sąd wysłuchał zeznań świadków:


 

Aleksandra S-M. była pełnomocnikiem Komitetu Wyborczego, z którego startował Andrzej G. Zeznała, że z racji tej funkcji mogła odbierać i gdzieś składać oświadczenia lustracyjne kandydatów do Komisarza Wyborczego. Nie weryfikowała ich, „zebrała i złożyła”. Nie pamięta, czy oskarżony Andrzej G. przekazywał jej swoje oświadczenie lustracyjne osobiście.


 

Świadek Mirosław S. był pełnomocnikiem Komitetu Wyborczego Krzysztofa Motyla w 2006 roku. Andrzej G. startował wtedy z innego komitetu, którego pełnomocnikiem był chyba Józef Milewski. Nie pomagał kandydatom wypełniać oświadczeń lustracyjnych, jak je otrzymywał od kandydatów, to bez żadnych kopert. Oświadczenia lustracyjne przekazywał do urzędnika wyborczego. Sąd spytał dlaczego na jednym z oświadczeń lustracyjnych Andrzeja G. jest data i inne słowa napisane przez świadka. „-Poznaję mój charakter pisma”. Dlaczego pan zrobił te zapisy? - dopytywał sędzia. „Część kandydatów nie pamiętała, kiedy składała oświadczenia. Mogło być tak, że dopiero później, dopisałem brakującą datę.


 

Na rozprawę 29 X 2018 bez usprawiedliwienia nie stawił się wezwany na świadka Ryszard H. Sąd nałożył na niego karę porządkową w kwocie 500 zł.


 

Kolejna rozprawa już 3 grudnia o godz. 13.00 (JotM)


Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
J Autor komentarza: RedakcjaTreść komentarza: Będziemy o tych sprawach przypominać do skutku, do czasu aż zostaną rozliczone i osądzone. Jak "Donek" będzie starostą w Myszkowie, to będziemy się zajmować nim. Jesteśmy lokalną gazetą.Data dodania komentarza: 15.01.2026, 15:03Źródło komentarza: Starosta z PiS zarabia więcej niż to wynika z uchwał. Nawet 20 tysięcy więcejAutor komentarza: ObywatelTreść komentarza: Weź sie lokalny brukowcu za jakieś konkretne rzeczy a nie non stop odgrzewasz ten sam kotlet... zobacz lepiej co wyprawiają twoi bracia z PO... konkrety ! konkrety ! Chociaż wasz wódź Donek mówi że wystarczy 1/3 🤣 żenada !Data dodania komentarza: 14.01.2026, 15:43Źródło komentarza: Starosta z PiS zarabia więcej niż to wynika z uchwał. Nawet 20 tysięcy więcejAutor komentarza: Stary PolakTreść komentarza: Wystarczy sam tytuł- proste. Najwyraźniej tekst powstał jedynie po to , gdyż Cieszy was upadek kościoła. A to co ja zauważyłem , wy ani jednym słowem nie zauważyliście. Ot klasyczny przerost ideologi lewackiej nad rozumem.Data dodania komentarza: 14.01.2026, 12:08Źródło komentarza: MYSZKÓW. W 2025 ROKU ZAWARTO WIĘCEJ MAŁŻEŃSTW CYWILNYCH NIŻ KONKORDATOWYCH (KOŚCIELNYCH) J Autor komentarza: RedakcjaTreść komentarza: Gdzie pan dostrzegł radość? Po prostu nasz dziennikarz podaje fakty. Dodamy, że Myszków już dawno nie ma 30 tys. mieszkańców, coś ok. 29 tysięcy. Naszym zdaniem liczba małżeństw może być znacząco niższa niż liczba związków. Po prostu zawieranie małżeństwa jest coraz mniej popularne. Również z tych powodów, że na prawicy nie brakuje głosów, żeby jak u Ajatollachów zakazać rozwodów. Wielu młodych ludzi boi się mieć dzieci i zawierać małżeństwo w kraju represyjnym dla kobiet.Data dodania komentarza: 14.01.2026, 08:17Źródło komentarza: MYSZKÓW. W 2025 ROKU ZAWARTO WIĘCEJ MAŁŻEŃSTW CYWILNYCH NIŻ KONKORDATOWYCH (KOŚCIELNYCH)Autor komentarza: KoleśTreść komentarza: PIRAMIDALNA KATASTROFA. W powiatowym mieście zawarto 88 małżeństw łącznie.? No to zakładając za GUS 1,07 dziecka na parę, oznacza to, że czeka nas katastrofa demograficzna. Że już za chwilę urodzi się cztery do pięciu razy mniej (te małżeństw będzie mieć mniej niż 100 dzieci) dzieci niż w tym roku. Czyli że za lat jakieś pięć , może 6 lat w całym mieści zostanie tylko jedna nieduża szkoła podstawowa. A szkoła średnia będzie mniejsza niż ta w Koziegłowach. Załamie to rynek nieruchomości, handel i resztkę usług. I powiem krótko - przeraża mnie ta radość waszej redakcji!. Bo przecież wasza przyszłość też już nie istnieje.Data dodania komentarza: 14.01.2026, 01:52Źródło komentarza: MYSZKÓW. W 2025 ROKU ZAWARTO WIĘCEJ MAŁŻEŃSTW CYWILNYCH NIŻ KONKORDATOWYCH (KOŚCIELNYCH)Autor komentarza: Stary PolakTreść komentarza: 64 ŚLUBY NA PONAD 30 TYŚ MIASTO...???? PRZECIEŻ TO GIGANTYCZNA KLĘSKA JAKIEJ NIGDY NIE BYŁO W HISTORII TEGO GRAJDOŁA. Doprawdy dziwi ta radość Redakcji...... Ręce człowiekowi opadają. Powstaje pytanie dlaczego tak jest? Odpowiedź jest trywialna. W naszym grajdole władze miasta i powiatu zrobiły wszystko by młodzi nie tworzyli rodzin.Data dodania komentarza: 14.01.2026, 01:09Źródło komentarza: MYSZKÓW. W 2025 ROKU ZAWARTO WIĘCEJ MAŁŻEŃSTW CYWILNYCH NIŻ KONKORDATOWYCH (KOŚCIELNYCH)
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama