(Myszków) Nawet Najwyższa Izba Kontroli w swoim raporcie stwierdza, że „Rodzinne formy opieki rozwijają się zbyt wolno w stosunku do potrzeb, choć jest to najkorzystniejsza z form pomocy dla dzieci potrzebujących wsparcia. System pozyskiwania kandydatów na rodziców zastępczych i prowadzących rodzinne domy dziecka oraz system wsparcia już funkcjonujących rodzin zastępczych jest niewydolny. Rodzin zastępczych nie tylko nie przybywa, ale ich liczba spada.” To podsumowanie raportu NIK idealnie pasuje do sytuacji, jaka powstała, zwłaszcza 3 lata temu w Powiecie Myszkowskim. We wrześniu 2014 Powiat Myszkowski podpisał umowę z fundacją „Mój Dom” z Poraja, która miała utworzyć Placówkę Opiekuńczo-Wychowawczą typu socjalizacyjnego. I placówka powstała, działa. Tylko, że nie trafiają tam dzieci wymagające placówki specjalistycznej, lecz takie, które powinny być w rodzinach zastępczych. Ale tych w Powiecie Myszkowskim, jak w całej Polsce, brakuje. Dzieci, które z zgodnie z Ustawą o pieczy zastępczej, w założeniach bardzo dobrą, powinny trafiać do pieczy zastępczej typu rodzinnego, trafiają do placówek zawodowych. W powiecie myszkowskim wygląda to tak, że płacimy za ich pobyt nawet 3 x więcej. Bierność Starostwa Powiatowego, Powiatowego Centrum Pomocy Rodzinie i Sądu Rejonowego w Myszkowie tę patologiczną sytuację utrwala.