Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
niedziela, 17 maja 2026 03:15
Przeczytaj!
Reklama
Reklama
Reklama

STYPENDIUM DAŁO MU SZANSĘ

(Myszków) Kilka tygodni temu pisaliśmy o grupie uczniów myszkowskich szkół, którzy zostali uczestnikami pierwszego w województwie śląskim Uczniowskiego Programu Stypendialnego, utworzonego przez gminę Myszków. O tym ile może znaczyć stypendium dla zdolnego ucznia świadczy przykład Mateusza Starostki z Myszkowa. Dla niego stypendialne wsparcie, choć nieco inne niż to, o którym pisaliśmy, oznaczało doskonały start w życie. Jako uczeń I klasy LO w Myszkowie został stypendystą angielskiej organizacji HMC - skupiającej ok. 50 prywatnych szkół w tym kraju. W Anglii ukończył szkołę średnią, zdał maturę, a dziś studiuje tam medycynę.
Podziel się
Oceń

(Myszków) Kilka tygodni temu pisaliśmy o grupie uczniów myszkowskich szkół, którzy zostali uczestnikami pierwszego w województwie śląskim Uczniowskiego Programu Stypendialnego, utworzonego przez gminę Myszków. O tym ile może znaczyć stypendium dla zdolnego ucznia świadczy przykład Mateusza Starostki z Myszkowa. Dla niego stypendialne wsparcie, choć nieco inne niż to, o którym pisaliśmy, oznaczało doskonały start w życie. Jako uczeń I klasy LO w Myszkowie został stypendystą angielskiej organizacji HMC - skupiającej ok. 50 prywatnych szkół w tym kraju. W Anglii ukończył szkołę średnią, zdał maturę, a dziś studiuje tam medycynę.

 

Organizacja HMC co roku funduje kilkanaście stypendiów dla uczniów z Polski, Czech, Słowacji, Cypru, Ukrainy i Chorwacji. Dla naszego kraju przypada ich 6 rocznie. W 2005 roku jej stypendystami zostali dwaj uczniowie z Myszkowa – Mateusz Starostka i Bartek Sobczyk.

 

-Wartość rocznego stypendium to ok. 25 tysięcy funtów – opowiada Mateusz Starostka. - Stypendysta ma opłacone z niego czesne, wyżywienie oraz zakwaterowanie.

 

By otrzymać stypendium trzeba spełnić m.in. cztery warunki. Jeden z nich to ścisły przedział wiekowy uczestników programu: od „równych” 16 lat do 17 lat i 6 miesięcy. „Łapią” się zatem w tym przedziale uczniowie I klas szkół średnich – prócz tych urodzonych w styczniu i lutym oraz uczniowie trzecich klas gimnazjów. Drugi warunek to własny wkład finansowy – tysiąc funtów - na koszty projektu. - Można powiedzieć, że część tych pieniędzy się odzyskuje. W moim przypadku szkoła udzieliła mi 500 funtowego kieszonkowego na cały rok – wyjaśnia Mateusz. Ponadto trzeba jeszcze sfinansować sobie trzykrotny przelot w dwie strony, z Polski na wyspy, podczas przerw w nauce. Inny wymóg potrzebny do uzyskania stypendium dotyczy wynagrodzenia rodziców ucznia – ich roczny dochód nie może być większy niż 16 tysięcy funtów rocznie.

 

Mateusz swój wniosek aplikował poprzez Krajowe Forum Oświaty Niepublicznej. Do drugiego etapu „eliminacji” zaproszono sto osób, z którymi przeprowadzano wywiady w języku angielskim. W szóstce wybranych znalazło się aż dwóch młodych mieszkańców Myszkowa.

 

- W tym roku, z tego co mi wiadomo, zainteresowanie programem nie było zbyt duże. Zgłosiło się do niego tylko 6 osób z czego 2 otrzymały stypendium – mówi Mateusz.

 

Po rocznym pobycie w Prywatnej Szkole „Loretto” w Edynburgu szkoła, już we własnym zakresie zaproponowała mu własne stypendium, z którego skorzystał. Zdał w Anglii maturę i egzaminy na studia. Obecnie studiuje medycynę na Uniwersytecie w Glasgow.

 

- Jestem na trzecim roku. Studia medyczne trwają tu 5 lat. Po nich odbywa się dwuletni staż w szpitalach a później przez 5 – 6 lat robi się specjalizację. Mateuszowi Starostce najbardziej podoba się coś, co w naszym kraju trudno dziś określić mianem konkretnej specjalizacji, a co w Anglii nią jest. Chce być lekarzem rodzinnym, ale nie ukrywa, że podoba mu się również pediatria.

 

- Myślę, że warto rozpropagować możliwość skorzystania z takiej szansy. Szkoły być może celowo nie robią tego, bo nie chcą tracić swych najzdolniejszych podopiecznych. Ale dla uczniów to naprawdę bardzo dobre rozwiązanie z którego naprawdę warto skorzystać. (rb)


Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: TomaszTreść komentarza: Czytałem i oglądałem wszytsko co dotyczy tej sprawy, nie brałem udziału w tej sprawie więc proszę o niesugerowanie tego że byłem uczestnikiem. Co do oznakowania to jeżeli odpad został przetworzony i stał się materiałem to nie ma takiego obowiązku, aby była jakakolwiek informacja. Dodatkowo te transporty nie są rejestrowane w systemie BDO. Transporty które są odpadem są rejestrowane w systemie BDO i tam należy zacząć weryfikację czy w ogóle coś jest rejestrowane, jakie dokumenty są w systemie BDO, na jakiej zasadzie jest to wywożone. Ze słowem "odpad" należy się obchodzić delikatnie bo nie wszytsko co wyjedzie z budowy jest odpadem - należy to zweryfikować żeby poprawnie to nazywaćData dodania komentarza: 12.05.2026, 09:55Źródło komentarza: NDI czuje się urażona, że łączymy firmę z zasypaniem odpadami doliny Warty. Wiosną 2025 udokumentowaliśmy, że odpady z ich budowy niszczą łęgiAutor komentarza: zxcvTreść komentarza: Kim był ten zdrajca na rzecz niemieckiego cesarza macie opisane np. tu: https://pl.wikipedia.org/wiki/Stanis%C5%82aw_ze_Szczepanowa . Dobrego samopoczucia , oraz ubawu polskim parafianom życzę.Data dodania komentarza: 11.05.2026, 11:18Źródło komentarza: MYSZKÓW. UROCZYSTA PROCESJA ODPUSTOWA W PARAFII ŚW. STANISŁAWA BISKUPA I MĘCZENNIKA. ZDJĘCIAAutor komentarza: zxcvTreść komentarza: I pomyśleć Pomazaniec Boży Król Polski Bolesław Szczodry uwalił łeb zdrajcy, a tu proszę - Polacy modlą się do niego. RĘCE OPADAJĄ.Data dodania komentarza: 11.05.2026, 11:14Źródło komentarza: MYSZKÓW. UROCZYSTA PROCESJA ODPUSTOWA W PARAFII ŚW. STANISŁAWA BISKUPA I MĘCZENNIKA. ZDJĘCIA J Autor komentarza: RedakcjaTreść komentarza: O ile rzeczywiście jest pan byłym pracownikiem WIOŚ, które też badało zasypane łęgi, to chyba niezbyt wnikliwe pan przeczytał nasze artykuły. Wszystko z budowy jest odpadem, różne za to są sposoby (legalne) ich zagospodarowania. Samochody wożące te materiały (odpady) miały obowiązek być oznakowane, a my nie widzieliśmy tego na żadnym z pojazdów. Co zresztą później próbowała wyłapać Inspekcja Transportu Drogowego, ale jak już zwożenie materiałów na łęgi się zakończyło. Główny problem nie jest w samym odpadzie, w większości to ziemia, ale gdzie trafił niszcząc dolinę Warty. Pytanie czy bezpowrotnie, czy Państwo Polskie zadziała, aby zmusić właściciela terenu do przywrócenia stanu poprzedniego. Na razie idzie to słaboData dodania komentarza: 11.05.2026, 09:27Źródło komentarza: NDI czuje się urażona, że łączymy firmę z zasypaniem odpadami doliny Warty. Wiosną 2025 udokumentowaliśmy, że odpady z ich budowy niszczą łęgiAutor komentarza: TomaszTreść komentarza: Tutaj redaktor dobrze rozpoznaje odpady i śmieci - czasami się udaje :)Data dodania komentarza: 11.05.2026, 09:16Źródło komentarza: „MAĆKOWA GRUSZKA”. Czyj to burdel? Wychodzi, że Prezydenta Warszawy Rafała TrzaskowskiegoAutor komentarza: TomaszTreść komentarza: Witam Jako były pracownik WIOŚ nie dziwię się że firma pisze o sprostowanie ponieważ: 1) Na Pana nagraniach widać że coś jest wożone na teren który Pan przywołuje i tutaj bardzo ostrożnie z nazywaniem tego co to jest bo nie ma Pan dokumentów ani dowodów że jest to odpad, na jakiej podstawie została weryfikacja że to jest odpad ? (jakieś badania? dokumenty po za nagraniami? nie jest Pan chyba geologiem) - odsyłam do ustawy która wskazuje o możliwościach jakie firma i osoby mają żeby np. przetwarzać coś. Na miejscu dziennikarza dowiedziałbym się i upewnił że jest to odpad bo wizerunkowo dla firma to jest cios za który nie odpuszcza. Nie jest Pan osobą mogącą potwierdzić że coś jest odpadem bo Panu się tak wydaje (chyba że jest to worek ze śmieciami plastikami itd. a tej sytuacji tutaj nie mamy) 2) Oglądałem też reportaż w którym jest Pan informowany o różnych innych informacjach które Pan tutaj zataja / zniekształca co jest też krzywdzące dla Pana Rafała chociażby - chyba nie jest to dziennikarstwo które polega tylko na żerowaniu i wskazywaniu wybiórczo informacji byle było chwytliwe..?? (bo chyba tak jest) 3) Mówi Pan o groźbach a sam Pan w poprzednim artykule wskazywał że konkretne osoby i firmy coś robią nie tak mimo iż wysłali wyjaśnienia, mówili o nich Panu na spotkaniach, a mimo to wskazuje Pan winnych (chociaż nie wprost) i dziwi się że Piszą o sprostowanie. Jak mają wskazać co sprostować jak wszystko jest do sprostowania skoro uprawiane jest takie dziennikarstwo tworzone ze strzępków informacji i z tego co się wydaje Panu. Reasumując nie widze nigdzie żadnych twardych dowodów że to co wożone jest "odpadem", nie ma wskazania informacji które już padły i nie zostały przywołane, skoro Pan Rafał mówi że kupuje materiał to czemu co artykuł nazywa się to odpadem, czemu brak informacji o tym i sugerowanie czytelnikowi nieprawdy. Rzetelne dziennikarstwo polega na dogłębnym zweryfikowaniu tematu tak mi się wydaję ale może się mylę może chodzi o to żeby zrobić z byle czego sensacji. Czekam na konkretne informację bo na ta chwilę jedyną prawdziwą informacja jest że teren zalewowy który jest w posiadaniu prywatnym jest zasypywany a raczej zasypany - to chyba problem systemowy bo takie tereny powinny być wykupione przez Państwo żeby je chronić i to jest problem (ale chyba mniej chwytliwy dla dziennikarza, ale ważniejszy z perspektywy prawdziwej ochrony przyrody).Data dodania komentarza: 11.05.2026, 09:14Źródło komentarza: NDI czuje się urażona, że łączymy firmę z zasypaniem odpadami doliny Warty. Wiosną 2025 udokumentowaliśmy, że odpady z ich budowy niszczą łęgi
Reklama
Reklama
Reklama