Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
niedziela, 17 maja 2026 04:19
Przeczytaj!
Reklama
Reklama
Reklama

DO TAŃCA I DO POŻARU

(Bliżyce) Podwójny jubileusz świętowali strażacy z Bliżyc w niedzielę 13 września. 80 lat temu powstała we wsi ochotnicza straż pożarna, a 20 lat później staraniem mieszkańców powołano do życia orkiestrę dętą. Podczas strażackiej imprezy, która odbyła się na placu szkolnym, nagrodzono zasłużonych strażaków, a jednostka otrzymała okolicznościowe medale.
Podziel się
Oceń

(Bliżyce) Podwójny jubileusz świętowali strażacy z Bliżyc w niedzielę 13 września. 80 lat temu powstała we wsi ochotnicza straż pożarna, a 20 lat później staraniem mieszkańców powołano do życia orkiestrę dętą. Podczas strażackiej imprezy, która odbyła się na placu szkolnym, nagrodzono zasłużonych strażaków, a jednostka otrzymała okolicznościowe medale.

 

Ochotnicza Straż Pożarna w Bliżycach powstała 80 lat temu. W pierwszym roku istnienia należało do niej blisko 40 strażaków. W tym czasie jednostką zarządzali: Józef Beleć – prezes, Piotr Nieroda – wiceprezes, Franciszek Wójcik – sekretarz, Stanisław Wodzyński – gospodarz, Piotr Dub – skarbnik, Jan Rembak – członek, Stanisław Nędza – naczelnik, Jan Beleć – z-ca naczelnika.

 

Ze strażackich składek ochotnicy z Bliżyc zakupili sztandar. Po wojnie jednostka stała się właścicielem sikawki ręcznej, beczkowozu, a w latach 50-tych dokupiono motopompę. Lata 1955-78 to okres pewnego zastoju w działalności jednostki. Ponownie strażaków do działania zmobilizował jubileusz jednostki. W 1989 roku wyremontowano garaż przy remizie, w którym umieszczono otrzymany z województwa wóz bojowy Star 25. W 1991 prezesem OSP w Bliżycach został Józef Dub, za którego prezesury jednostka dostała Stara 244, a sama ofiarowała 6 tys. zł na budowę kościoła w Sokolnikach. W 2002 roku jednostka kupiła od gminy połowę budynku wiejskiego, a następnie otrzymała już nieodpłatnie drugą połówkę.

 

W 2006 roku wybrano nowy zarząd OSP. W jego skład weszli: Stanisław Morel – prezes, Andrzej Rembak – naczelnik, Leszek Drożdżyński- z-ca naczelnika, Jan Wodzyński - sekretarz, Jan Nędza – skarbnik, Michał Beza – członek. Od tego momentu jednostka przeżywa ponowny rozkwit, zakupiono niezbędny sprzęt przeciwpożarowy, umundurowanie oraz doposażono orkiestrę dętą. Jednostka zaczęła wygrywać gminne i powiatowe zawody pożarnicze.

 

Natomiast orkiestra dęta w Bliżycach powstała w 1948 roku. Jej utworzenie było poprzedzone zbiórką wśród mieszkańców i wpłatami od członków orkiestry. Z zebranych środków zakupionych zostało 16 instrumentów oraz zatrudniono kapelmistrza. W latach 70-tych zakupiono (głównie ze środków gminnych) pierwsze mundury dla członków orkiestry.

 

Przełom w działalności orkiestry nastąpił w 2007 roku. Wtedy młodzież, we własnym zakresie postanowiła ożywić działalność kulturalno - rozrywkową Bliżyc, wykorzystując do tego to, co lubią najbardziej – muzykę. Takim sposobem powstała Nieformalna Grupa Młodzieżowa „Piotrusie i Michały”, której udało się pozyskać z Unii Europejskiej aż 6.598 euro na realizację projektu pod nazwą „Lokalne Centrum Kultury i Muzyki w Bliżycach”. W jego ramach przygotowano świetlicę do organizacji zajęć, zatrudniono kapelmistrza, zakupiono komputer i instrumenty oraz zorganizowano przegląd, który odbył się latem ubiegłego roku. Inicjatorami projektu byli: Michał Morel, Piotr Beleć, Michał Nieroda, Piotr Noszczyk i Milena Łapaj. Oprócz grupy inicjującej w orkiestrze kształci się jeszcze 15 młodych muzyków. Orkiestra obecnie gra pod batutą wykwalifikowanego kapelmistrza Henryka Nowaka

 

O tym, jak ważną rolę w życiu społeczności Bliżyc i całej gminy spełniają zarówno strażacy, jak i muzycy, podczas uroczystości jubileuszowych powiedział wójt Krzysztof Motyl. - Chciałbym podziękować strażakom z Bliżyc za wkład, jaki wnoszą w rozwój naszej gminy i za to, że jesteście z nami nie tylko podczas świętowania, ale także wtedy, kiedy potrzeba Waszej pomocy.

 

Zasługi strażaków i orkiestry docenili też inni, w tym wicemarszałek województwa śląskiego Mariusz Kleszczewski i lokalny przedsiębiorca Karol Morel, który ufundował medale członkom orkiestry dętej. Natomiast starosta myszkowski Marian Wróbel podarował jednostce pamiątkową paterę.

 

- Wy strażacy ochotnicy zapisaliście piękną kartę historii tej miejscowości. Trwaliście w bezinteresownej służbie, dając świadectwo wierze, patriotyzmowi i poświęceniu dla bliźnich. Jesteście przykładem umiejętnego łączenia tradycji, kultury, dorobku poprzedników z wyzwaniami współczesności – powiedział starosta Marian Wróbel.

 

MEDALE I ODZNACZENIA DLA STRAŻAKÓW

Ważnym punktem obchodów uroczystości było uhonorowanie zasłużonych strażaków medalami i odznaczeniami. Złotym Medalem „Za zasługi dla pożarnictwa” zostali odznaczeni: Jan Nędza, Stanisław Morel i Andrzej Rembak. Natomiast Srebrny Medal „Za zasługi dla pożarnictwa” otrzymali: Kazimierz Beleć, Leszek Drożdżyński, Karol Morel, Zenon Lis, Andrzej Łapaj i Kazimierz Surowiec, a Brązowy Medal trafił do Przemysława Nędzy i Michała Morela.

 

Michał Beza, Piotr Beleć, Wojciech Beza, Tomasz Beleć, Michał Nieroda, Milena Łapaj, Łukasz Pikuła, Krzysztof Rej otrzymali odznakę Wzorowego Strażaka.

 

Za wysługę lat odznaczenia otrzymali: Władysław Beleć (65 lat); 60 lat - Edward Madej, Eugeniusz Wołek, Jan Ledwoch, 50 lat - Józef Mazanek, Antoni Drożdżyński, Ryszard Seliga, Kazimierz Wójcik, 40 lat - Jan Wodzyński, Zbigniew Beleć, Jan Wołek, 35 lat - Kazimierz Madej, 25 lat - Lech Beleć i Stanisław Wójcik, 15 lat - Tomasz Drożdżyński i Artur Lis (15 lat).

 

Złotą Odznaką MDP zostali wyróżnieni Piotr Noszczyk, Mateusz Morel, Artur Ptaszek, Robert Piec, Mateusz Pikuła, Michał Wójcik i Damian Pikuła. Srebrną oznakę otrzymali: Łukasz Drożdżyński, Damian Golik, Marta Łapaj, Tomasz Muszczek, Agnieszka Morel, Paulina Rej, Adam Muszczek, Karolina Drożdżyńska.

Aleksandra Kubas

 


Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: TomaszTreść komentarza: Czytałem i oglądałem wszytsko co dotyczy tej sprawy, nie brałem udziału w tej sprawie więc proszę o niesugerowanie tego że byłem uczestnikiem. Co do oznakowania to jeżeli odpad został przetworzony i stał się materiałem to nie ma takiego obowiązku, aby była jakakolwiek informacja. Dodatkowo te transporty nie są rejestrowane w systemie BDO. Transporty które są odpadem są rejestrowane w systemie BDO i tam należy zacząć weryfikację czy w ogóle coś jest rejestrowane, jakie dokumenty są w systemie BDO, na jakiej zasadzie jest to wywożone. Ze słowem "odpad" należy się obchodzić delikatnie bo nie wszytsko co wyjedzie z budowy jest odpadem - należy to zweryfikować żeby poprawnie to nazywaćData dodania komentarza: 12.05.2026, 09:55Źródło komentarza: NDI czuje się urażona, że łączymy firmę z zasypaniem odpadami doliny Warty. Wiosną 2025 udokumentowaliśmy, że odpady z ich budowy niszczą łęgiAutor komentarza: zxcvTreść komentarza: Kim był ten zdrajca na rzecz niemieckiego cesarza macie opisane np. tu: https://pl.wikipedia.org/wiki/Stanis%C5%82aw_ze_Szczepanowa . Dobrego samopoczucia , oraz ubawu polskim parafianom życzę.Data dodania komentarza: 11.05.2026, 11:18Źródło komentarza: MYSZKÓW. UROCZYSTA PROCESJA ODPUSTOWA W PARAFII ŚW. STANISŁAWA BISKUPA I MĘCZENNIKA. ZDJĘCIAAutor komentarza: zxcvTreść komentarza: I pomyśleć Pomazaniec Boży Król Polski Bolesław Szczodry uwalił łeb zdrajcy, a tu proszę - Polacy modlą się do niego. RĘCE OPADAJĄ.Data dodania komentarza: 11.05.2026, 11:14Źródło komentarza: MYSZKÓW. UROCZYSTA PROCESJA ODPUSTOWA W PARAFII ŚW. STANISŁAWA BISKUPA I MĘCZENNIKA. ZDJĘCIA J Autor komentarza: RedakcjaTreść komentarza: O ile rzeczywiście jest pan byłym pracownikiem WIOŚ, które też badało zasypane łęgi, to chyba niezbyt wnikliwe pan przeczytał nasze artykuły. Wszystko z budowy jest odpadem, różne za to są sposoby (legalne) ich zagospodarowania. Samochody wożące te materiały (odpady) miały obowiązek być oznakowane, a my nie widzieliśmy tego na żadnym z pojazdów. Co zresztą później próbowała wyłapać Inspekcja Transportu Drogowego, ale jak już zwożenie materiałów na łęgi się zakończyło. Główny problem nie jest w samym odpadzie, w większości to ziemia, ale gdzie trafił niszcząc dolinę Warty. Pytanie czy bezpowrotnie, czy Państwo Polskie zadziała, aby zmusić właściciela terenu do przywrócenia stanu poprzedniego. Na razie idzie to słaboData dodania komentarza: 11.05.2026, 09:27Źródło komentarza: NDI czuje się urażona, że łączymy firmę z zasypaniem odpadami doliny Warty. Wiosną 2025 udokumentowaliśmy, że odpady z ich budowy niszczą łęgiAutor komentarza: TomaszTreść komentarza: Tutaj redaktor dobrze rozpoznaje odpady i śmieci - czasami się udaje :)Data dodania komentarza: 11.05.2026, 09:16Źródło komentarza: „MAĆKOWA GRUSZKA”. Czyj to burdel? Wychodzi, że Prezydenta Warszawy Rafała TrzaskowskiegoAutor komentarza: TomaszTreść komentarza: Witam Jako były pracownik WIOŚ nie dziwię się że firma pisze o sprostowanie ponieważ: 1) Na Pana nagraniach widać że coś jest wożone na teren który Pan przywołuje i tutaj bardzo ostrożnie z nazywaniem tego co to jest bo nie ma Pan dokumentów ani dowodów że jest to odpad, na jakiej podstawie została weryfikacja że to jest odpad ? (jakieś badania? dokumenty po za nagraniami? nie jest Pan chyba geologiem) - odsyłam do ustawy która wskazuje o możliwościach jakie firma i osoby mają żeby np. przetwarzać coś. Na miejscu dziennikarza dowiedziałbym się i upewnił że jest to odpad bo wizerunkowo dla firma to jest cios za który nie odpuszcza. Nie jest Pan osobą mogącą potwierdzić że coś jest odpadem bo Panu się tak wydaje (chyba że jest to worek ze śmieciami plastikami itd. a tej sytuacji tutaj nie mamy) 2) Oglądałem też reportaż w którym jest Pan informowany o różnych innych informacjach które Pan tutaj zataja / zniekształca co jest też krzywdzące dla Pana Rafała chociażby - chyba nie jest to dziennikarstwo które polega tylko na żerowaniu i wskazywaniu wybiórczo informacji byle było chwytliwe..?? (bo chyba tak jest) 3) Mówi Pan o groźbach a sam Pan w poprzednim artykule wskazywał że konkretne osoby i firmy coś robią nie tak mimo iż wysłali wyjaśnienia, mówili o nich Panu na spotkaniach, a mimo to wskazuje Pan winnych (chociaż nie wprost) i dziwi się że Piszą o sprostowanie. Jak mają wskazać co sprostować jak wszystko jest do sprostowania skoro uprawiane jest takie dziennikarstwo tworzone ze strzępków informacji i z tego co się wydaje Panu. Reasumując nie widze nigdzie żadnych twardych dowodów że to co wożone jest "odpadem", nie ma wskazania informacji które już padły i nie zostały przywołane, skoro Pan Rafał mówi że kupuje materiał to czemu co artykuł nazywa się to odpadem, czemu brak informacji o tym i sugerowanie czytelnikowi nieprawdy. Rzetelne dziennikarstwo polega na dogłębnym zweryfikowaniu tematu tak mi się wydaję ale może się mylę może chodzi o to żeby zrobić z byle czego sensacji. Czekam na konkretne informację bo na ta chwilę jedyną prawdziwą informacja jest że teren zalewowy który jest w posiadaniu prywatnym jest zasypywany a raczej zasypany - to chyba problem systemowy bo takie tereny powinny być wykupione przez Państwo żeby je chronić i to jest problem (ale chyba mniej chwytliwy dla dziennikarza, ale ważniejszy z perspektywy prawdziwej ochrony przyrody).Data dodania komentarza: 11.05.2026, 09:14Źródło komentarza: NDI czuje się urażona, że łączymy firmę z zasypaniem odpadami doliny Warty. Wiosną 2025 udokumentowaliśmy, że odpady z ich budowy niszczą łęgi
Reklama
Reklama
Reklama