Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
niedziela, 17 maja 2026 04:17
Przeczytaj!
Reklama
Reklama
Reklama

FANTASTYCZNE WESELE

(Łutowiec) Takiego ślubu i wesela na pewno nie zapomną państwo młodzi, goście weselni, ale też mieszkańcy Mirowa i Łutowca. Maciej Kurek i Agnieszka Pura – Kurek z Warszawy (dzielnica Praga) postanowili pobrać się pod zamkiem w Mirowie, a bawić się nieopodal – we wsi Łutowiec. Nie byłoby w tym nic nadzwyczajnego, ale państwo młodzi wystąpili w strojach z dawnych epok, a towarzyszyli im przyjaciele w równie niestandardowych ubiorach.
Podziel się
Oceń

(Łutowiec) Takiego ślubu i wesela na pewno nie zapomną państwo młodzi, goście weselni, ale też mieszkańcy Mirowa i Łutowca. Maciej Kurek i Agnieszka Pura – Kurek z Warszawy (dzielnica Praga) postanowili pobrać się pod zamkiem w Mirowie, a bawić się nieopodal – we wsi Łutowiec. Nie byłoby w tym nic nadzwyczajnego, ale państwo młodzi wystąpili w strojach z dawnych epok, a towarzyszyli im przyjaciele w równie niestandardowych ubiorach.

 

Oboje poznali się podczas „Orkonu” – najstarszego konwentu gier terenowych fantasy, który po trzech latach na dobre zagościł w Łutowcu. - Jako, że poznaliśmy się na konwentach fantasy i że większość naszych gości to uczestnicy tych imprez, to stwierdziliśmy, że bardzo fajnie byłoby tutaj zorganizować nasz ślub i wesele. Bardzo lubimy tę okolicę. Mamy same pozytywne wspomnienia z Jury, więc stwierdziliśmy, że należało dołożyć jeszcze klika nowych – mówią Maciej i Agnieszka.

 

Ponieważ oboje są miłośnikami fantasy, postanowili, że ich wesele również będzie posiadało elementy fantastyczne. Dlatego też zapraszając na ślub swoich przyjaciół, zaznaczyli, że obowiązkowe są kostiumy z dawnych epok lub ze świata fantasy. Stąd też w ich orszaku weselnym można było zobaczyć: rycerzy, damy dworu, piratów, elfów i księżniczki.

 

Państwo młodzi w strojach historycznych prezentowali się wyjątkowo dostojnie i elegancko. Agnieszka miała na sobie strój wczesnośredniowieczny z XII wieku, który składał się z dwóch elementów: białej sukni spodniej i dwustronnej sukni wierzchniej. Podczas ślubu Agnieszka wystąpiła w srebrnej kombinacji, a na czas wesela zmieniła ją na granatową. Dodatkiem do sukni był haftowany pas, który co prawda nie był historyczny, choć na taki stylizowany. - Sukienkę ślubną sama zaprojektowałam, a uszyła ją dla mnie pani Agnieszka Mazur, świetny krawiec strojów historycznych – mówi panna młoda. Natomiast Maciek wyglądał na swoim weselu jak prawdziwy szlachcic. Na sobie miał szarawary kroju kozackiego z wieku XII oraz żupan, czyli strój polskiej szlachty z XVI i XVII wieku. Całość dopełniały oficerki armii niemieckiej.

 

Ceremonia ślubna, która odbyła się w kaplicy w Mirowie (był to pierwszy ślub w tym miejscu), była tradycyjna, ale już wesele było fantastyczne i to dosłownie. - Postanowiliśmy, że podczas naszego wesela odbędą się elementy LARP-a (Live Action Role Playing). A ten jak wiadomo – odbywa się zawsze w kostiumach - historycznych czy bardziej fantastycznych. Przewidujemy jeden LARP - zamiast tradycyjnych oczepin. Na razie nic nie możemy na ten temat powiedzieć, bo sami nie wiemy, co dla nas przygotował organizator LARP-a, Paweł Jurgiel, zwany „Skałą”.

 

Jak wspominają małżonkowie, imprezę udało się zorganizować dzięki cudownemu zrządzeniu losu i za sprawą życzliwych ludzi, których spotkali podczas wycieczek na Jurę. Wśród nich byli m.in. Jarosław Lasecki, który udostępnił teren pod zamkiem młodej marze oraz Dariusz Lorek z Fundacji „Elementarz”, który pomógł w organizacji wesela (warto wspomnieć, że przyjęcie odbyło się na ternie przy szkole w Łutowcu). - To, że w Łutowcu odbywa się weselne przyjęcie, to już zasługa tych wszystkich ludzi, którzy uznali Jurę za miejsce przepiękne, przecudowne i fantastyczne. Nie dość, że świetnie się bawią podczas konwentu, to jeszcze tutaj chcą spędzić swoje najważniejsze chwile w życiu – mówi D. Lorek.

Redakcja Gazety Myszkowskiej Młodej Parze życzy fantastycznego życia we dwójkę!

Aleksandra Kubas

 


Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: TomaszTreść komentarza: Czytałem i oglądałem wszytsko co dotyczy tej sprawy, nie brałem udziału w tej sprawie więc proszę o niesugerowanie tego że byłem uczestnikiem. Co do oznakowania to jeżeli odpad został przetworzony i stał się materiałem to nie ma takiego obowiązku, aby była jakakolwiek informacja. Dodatkowo te transporty nie są rejestrowane w systemie BDO. Transporty które są odpadem są rejestrowane w systemie BDO i tam należy zacząć weryfikację czy w ogóle coś jest rejestrowane, jakie dokumenty są w systemie BDO, na jakiej zasadzie jest to wywożone. Ze słowem "odpad" należy się obchodzić delikatnie bo nie wszytsko co wyjedzie z budowy jest odpadem - należy to zweryfikować żeby poprawnie to nazywaćData dodania komentarza: 12.05.2026, 09:55Źródło komentarza: NDI czuje się urażona, że łączymy firmę z zasypaniem odpadami doliny Warty. Wiosną 2025 udokumentowaliśmy, że odpady z ich budowy niszczą łęgiAutor komentarza: zxcvTreść komentarza: Kim był ten zdrajca na rzecz niemieckiego cesarza macie opisane np. tu: https://pl.wikipedia.org/wiki/Stanis%C5%82aw_ze_Szczepanowa . Dobrego samopoczucia , oraz ubawu polskim parafianom życzę.Data dodania komentarza: 11.05.2026, 11:18Źródło komentarza: MYSZKÓW. UROCZYSTA PROCESJA ODPUSTOWA W PARAFII ŚW. STANISŁAWA BISKUPA I MĘCZENNIKA. ZDJĘCIAAutor komentarza: zxcvTreść komentarza: I pomyśleć Pomazaniec Boży Król Polski Bolesław Szczodry uwalił łeb zdrajcy, a tu proszę - Polacy modlą się do niego. RĘCE OPADAJĄ.Data dodania komentarza: 11.05.2026, 11:14Źródło komentarza: MYSZKÓW. UROCZYSTA PROCESJA ODPUSTOWA W PARAFII ŚW. STANISŁAWA BISKUPA I MĘCZENNIKA. ZDJĘCIA J Autor komentarza: RedakcjaTreść komentarza: O ile rzeczywiście jest pan byłym pracownikiem WIOŚ, które też badało zasypane łęgi, to chyba niezbyt wnikliwe pan przeczytał nasze artykuły. Wszystko z budowy jest odpadem, różne za to są sposoby (legalne) ich zagospodarowania. Samochody wożące te materiały (odpady) miały obowiązek być oznakowane, a my nie widzieliśmy tego na żadnym z pojazdów. Co zresztą później próbowała wyłapać Inspekcja Transportu Drogowego, ale jak już zwożenie materiałów na łęgi się zakończyło. Główny problem nie jest w samym odpadzie, w większości to ziemia, ale gdzie trafił niszcząc dolinę Warty. Pytanie czy bezpowrotnie, czy Państwo Polskie zadziała, aby zmusić właściciela terenu do przywrócenia stanu poprzedniego. Na razie idzie to słaboData dodania komentarza: 11.05.2026, 09:27Źródło komentarza: NDI czuje się urażona, że łączymy firmę z zasypaniem odpadami doliny Warty. Wiosną 2025 udokumentowaliśmy, że odpady z ich budowy niszczą łęgiAutor komentarza: TomaszTreść komentarza: Tutaj redaktor dobrze rozpoznaje odpady i śmieci - czasami się udaje :)Data dodania komentarza: 11.05.2026, 09:16Źródło komentarza: „MAĆKOWA GRUSZKA”. Czyj to burdel? Wychodzi, że Prezydenta Warszawy Rafała TrzaskowskiegoAutor komentarza: TomaszTreść komentarza: Witam Jako były pracownik WIOŚ nie dziwię się że firma pisze o sprostowanie ponieważ: 1) Na Pana nagraniach widać że coś jest wożone na teren który Pan przywołuje i tutaj bardzo ostrożnie z nazywaniem tego co to jest bo nie ma Pan dokumentów ani dowodów że jest to odpad, na jakiej podstawie została weryfikacja że to jest odpad ? (jakieś badania? dokumenty po za nagraniami? nie jest Pan chyba geologiem) - odsyłam do ustawy która wskazuje o możliwościach jakie firma i osoby mają żeby np. przetwarzać coś. Na miejscu dziennikarza dowiedziałbym się i upewnił że jest to odpad bo wizerunkowo dla firma to jest cios za który nie odpuszcza. Nie jest Pan osobą mogącą potwierdzić że coś jest odpadem bo Panu się tak wydaje (chyba że jest to worek ze śmieciami plastikami itd. a tej sytuacji tutaj nie mamy) 2) Oglądałem też reportaż w którym jest Pan informowany o różnych innych informacjach które Pan tutaj zataja / zniekształca co jest też krzywdzące dla Pana Rafała chociażby - chyba nie jest to dziennikarstwo które polega tylko na żerowaniu i wskazywaniu wybiórczo informacji byle było chwytliwe..?? (bo chyba tak jest) 3) Mówi Pan o groźbach a sam Pan w poprzednim artykule wskazywał że konkretne osoby i firmy coś robią nie tak mimo iż wysłali wyjaśnienia, mówili o nich Panu na spotkaniach, a mimo to wskazuje Pan winnych (chociaż nie wprost) i dziwi się że Piszą o sprostowanie. Jak mają wskazać co sprostować jak wszystko jest do sprostowania skoro uprawiane jest takie dziennikarstwo tworzone ze strzępków informacji i z tego co się wydaje Panu. Reasumując nie widze nigdzie żadnych twardych dowodów że to co wożone jest "odpadem", nie ma wskazania informacji które już padły i nie zostały przywołane, skoro Pan Rafał mówi że kupuje materiał to czemu co artykuł nazywa się to odpadem, czemu brak informacji o tym i sugerowanie czytelnikowi nieprawdy. Rzetelne dziennikarstwo polega na dogłębnym zweryfikowaniu tematu tak mi się wydaję ale może się mylę może chodzi o to żeby zrobić z byle czego sensacji. Czekam na konkretne informację bo na ta chwilę jedyną prawdziwą informacja jest że teren zalewowy który jest w posiadaniu prywatnym jest zasypywany a raczej zasypany - to chyba problem systemowy bo takie tereny powinny być wykupione przez Państwo żeby je chronić i to jest problem (ale chyba mniej chwytliwy dla dziennikarza, ale ważniejszy z perspektywy prawdziwej ochrony przyrody).Data dodania komentarza: 11.05.2026, 09:14Źródło komentarza: NDI czuje się urażona, że łączymy firmę z zasypaniem odpadami doliny Warty. Wiosną 2025 udokumentowaliśmy, że odpady z ich budowy niszczą łęgi
Reklama
Reklama
Reklama