Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
niedziela, 17 maja 2026 05:28
Przeczytaj!
Reklama
Reklama
Reklama

80 LAT WSPÓLNEGO MUZYKOWANIA

(Choroń) W historycznej Alei Lipowej w Choroniu odbyły się (21 czerwca br.) uroczystości jubileuszowe Orkiestry Dętej w Choroniu. Ta już od 80 lat towarzyszy mieszkańcom wsi w chwilach szczęścia, jak i smutku, podczas świąt kościelnych i uroczystości państwowych. Orkiestra przetrwała tyle lat głównie dzięki więzom rodzinnym – trąbki, klarnety i bębny są przekazywane często z pokolenia na pokolenie.
Podziel się
Oceń

(Choroń) W historycznej Alei Lipowej w Choroniu odbyły się (21 czerwca br.) uroczystości jubileuszowe Orkiestry Dętej w Choroniu. Ta już od 80 lat towarzyszy mieszkańcom wsi w chwilach szczęścia, jak i smutku, podczas świąt kościelnych i uroczystości państwowych. Orkiestra przetrwała tyle lat głównie dzięki więzom rodzinnym – trąbki, klarnety i bębny są przekazywane często z pokolenia na pokolenie.

 

Święto orkiestry okazało się świętem całej wsi. Mieszkańcy Choronia przybyli bardzo licznie na niedzielny koncert, głównie z uwagi, że w orkiestrze grają ich krewni. Czasami w jej skład wchodzą całe rodziny, bo do nauki gry na instrumentach dętych zachęcają młodych ich ojcowie czy dziadkowie.

 

Orkiestra łączy pokolenia, ale nie tylko. Łączy też różne tradycje muzyczne. Muzycy z Choronia w swoim repertuarze mają zarówno utwory muzyki klasycznej, jak i rozrywkowe przeboje czy biesiadno – weselne szlagiery. Tą różnorodność tradycji muzycznych orkiestra zaprezentowała podczas koncertu jubileuszowego. Pod batutą kapelmistrza Henryka Nowaka muzycy wykonali utwory: „Ale fajnie”, „Marsz weselny”, „Cztery walczyki biesiadne”, „Walc pożegnalny” oraz „Marsz Monterey”.

 

Późnej na scenie zaprezentowały się zaprzyjaźnione z Choroniem orkiestry dęte: z Poraja, Bliżyc, Mrzygłodu, Koziegłów, Przybynowa i z nieco odleglejszych Podstolic (koło Wieliczki). Na zakończenie wszystkie orkiestry zagrały razem.

 

W dniu jubileuszu nie mogło zabraknąć życzeń dla muzyków i ich kapelmistrza Henryka Nowaka. Gratulacje i życzenia składali przedstawiciele władz samorządowych, jak i państwowych (na uroczystości obecna była posłanka Jadwiga Wiśniewska).

 

– Kiedy orkiestra powstawała w 1929 roku, to wtedy też panował światowy kryzys. Mimo to nasi poprzednicy, pradziadowie postanowili tę orkiestrę założyć. I chwała im za to. Trzeba pamięć o nich przywołać dzisiaj – na tym wspólnym świętowaniu w tej historycznej Alei Lipowej. Dziękuję orkiestrze, że kontynuuje te tradycję i życzę wam jak najwięcej sukcesów i szczęścia – powiedział wójt gminy Poraj Marian Szczerbak.

 

Symbolicznymi statuetkami uhonorowali orkiestrę starosta Marian Wróbel i wicestarosta Jan Kieras oraz wójt Marian Szczerbak. Z życzeniami i pucharem dla orkiestry pojawił się także Łukasz Stachera, wiceprzewodniczący Rady Powiatu, a zarazem mieszkaniec Choronia. Były też gratulacje od wicemarszałka Mariusza Kleszczewskiego, posłanki Jadwigi Wiśniewskiej oraz od wicewojewody śląskiego Stanisława Dąbrowy, które przekazała jego asystentka Anna Socha. Podziękowania i drobne upominki złożone od Zarządu Powiatowego OSP przekazali starosta Marian Wróbel i prezes Zdzisław Ucieklak.

Organizatorem imprezy byli: Gminny Ośrodek Kultury w Poraju, Starostwo Powiatowe w Myszkowie i Urząd Gminy w Poraju.

 

HISTORIA ORKIESTRY

Orkiestra Dęta w Choroniu, jako jedna z nielicznych w kraju, od osiemdziesięciu lat działa samodzielnie. Została założona 18 grudnia 1929 roku jako Stowarzyszenie Orkiestry Dętej w Choroniu. Powstała z inicjatywy mieszkańców, przy wsparciu finansowym księdza proboszcza Augusta Kańtocha. Pomysłodawcami byli Hipolit Zielnica i Franciszek Potempski. Należy podziwiać ówczesnych mieszkańców Choronia, że przy kryzysie i panującej biedzie zdecydowali się na łożenie sporych sum na funkcjonowanie orkiestry. Ówcześni członkowie stowarzyszenia płacili po 10 złotych na instrumenty i po 3,75 na kapelmistrza.

 

W skład pierwszego zarządu stowarzyszenia weszli: prezes - ks. Augustyn Kańtoch, sekretarz - Karol Witkowski, skarbnik – Ignacy Duda, gospodarz – Franciszek Masłoń, członkowie – Piotr Maszczyk i Jan Pięta.

 

Przerwa w działalności orkiestry nastąpiła w okresie okupacji niemieckiej 1939 – 1945. Po wojnie prezesem został Ludwik Walaszczyk, a gospodarzem Antoni Podsiadlik, który działał z dużym zaangażowaniem, by reaktywować orkiestrę. Przez wiele lat orkiestra obywała się bez kapelmistrza, a młodsi muzykanci uczyli się od starszych. Próby orkiestry często odbywały się w prywatnych domach, czasem były prowadzone w remizie strażackiej (najpierw w starej, a potem w nowej), w szkole podstawowej, a obecnie w chorońskim domu kultury. W 1958 r. zmieniono nazwę orkiestry, prawdopodobnie dlatego, że nie mogła dłużej funkcjonować jako stowarzyszenie. Odtąd nosi nazwę: Orkiestry Wiejskiej w Choroniu.

 

W następnych latach przeżywała pewien zastój z powodu braku napływu młodszych muzykantów. Ta sytuacja się zmieniła dopiero w latach 70-tych. Dla zdobycia funduszy na naprawy i zakup instrumentów orkiestra „ogrywała” mieszkańców w dniu ich imienin.

 

Od 2006 roku kapelmistrz opłacany jest przez Gminny Ośrodek Kultury w Poraju. GOK przekazał także w 2007 roku kilka instrumentów w wieczyste użytkowanie orkiestrze.

Obecnie zarząd orkiestry tworzą: prezes - Wiesław Duda, wiceprezes - Rafał Potębski, członkowie Michał Chwastek i Rafał Marchewka.

 

Historia orkiestry została spisana w 1979 roku przez Kazimierza Gawrona („Kronika 50 lat /1929-1979/ Orkiestry Dętej w Choroniu”). Po śmierci kronikarza pióro po nim przejął Jan Duda. Na podstawie zgromadzonych przez nich materiałów przedstawiamy w skrócie historię chorońskiej orkiestry.

Aleksandra Kubas

 


Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: TomaszTreść komentarza: Czytałem i oglądałem wszytsko co dotyczy tej sprawy, nie brałem udziału w tej sprawie więc proszę o niesugerowanie tego że byłem uczestnikiem. Co do oznakowania to jeżeli odpad został przetworzony i stał się materiałem to nie ma takiego obowiązku, aby była jakakolwiek informacja. Dodatkowo te transporty nie są rejestrowane w systemie BDO. Transporty które są odpadem są rejestrowane w systemie BDO i tam należy zacząć weryfikację czy w ogóle coś jest rejestrowane, jakie dokumenty są w systemie BDO, na jakiej zasadzie jest to wywożone. Ze słowem "odpad" należy się obchodzić delikatnie bo nie wszytsko co wyjedzie z budowy jest odpadem - należy to zweryfikować żeby poprawnie to nazywaćData dodania komentarza: 12.05.2026, 09:55Źródło komentarza: NDI czuje się urażona, że łączymy firmę z zasypaniem odpadami doliny Warty. Wiosną 2025 udokumentowaliśmy, że odpady z ich budowy niszczą łęgiAutor komentarza: zxcvTreść komentarza: Kim był ten zdrajca na rzecz niemieckiego cesarza macie opisane np. tu: https://pl.wikipedia.org/wiki/Stanis%C5%82aw_ze_Szczepanowa . Dobrego samopoczucia , oraz ubawu polskim parafianom życzę.Data dodania komentarza: 11.05.2026, 11:18Źródło komentarza: MYSZKÓW. UROCZYSTA PROCESJA ODPUSTOWA W PARAFII ŚW. STANISŁAWA BISKUPA I MĘCZENNIKA. ZDJĘCIAAutor komentarza: zxcvTreść komentarza: I pomyśleć Pomazaniec Boży Król Polski Bolesław Szczodry uwalił łeb zdrajcy, a tu proszę - Polacy modlą się do niego. RĘCE OPADAJĄ.Data dodania komentarza: 11.05.2026, 11:14Źródło komentarza: MYSZKÓW. UROCZYSTA PROCESJA ODPUSTOWA W PARAFII ŚW. STANISŁAWA BISKUPA I MĘCZENNIKA. ZDJĘCIA J Autor komentarza: RedakcjaTreść komentarza: O ile rzeczywiście jest pan byłym pracownikiem WIOŚ, które też badało zasypane łęgi, to chyba niezbyt wnikliwe pan przeczytał nasze artykuły. Wszystko z budowy jest odpadem, różne za to są sposoby (legalne) ich zagospodarowania. Samochody wożące te materiały (odpady) miały obowiązek być oznakowane, a my nie widzieliśmy tego na żadnym z pojazdów. Co zresztą później próbowała wyłapać Inspekcja Transportu Drogowego, ale jak już zwożenie materiałów na łęgi się zakończyło. Główny problem nie jest w samym odpadzie, w większości to ziemia, ale gdzie trafił niszcząc dolinę Warty. Pytanie czy bezpowrotnie, czy Państwo Polskie zadziała, aby zmusić właściciela terenu do przywrócenia stanu poprzedniego. Na razie idzie to słaboData dodania komentarza: 11.05.2026, 09:27Źródło komentarza: NDI czuje się urażona, że łączymy firmę z zasypaniem odpadami doliny Warty. Wiosną 2025 udokumentowaliśmy, że odpady z ich budowy niszczą łęgiAutor komentarza: TomaszTreść komentarza: Tutaj redaktor dobrze rozpoznaje odpady i śmieci - czasami się udaje :)Data dodania komentarza: 11.05.2026, 09:16Źródło komentarza: „MAĆKOWA GRUSZKA”. Czyj to burdel? Wychodzi, że Prezydenta Warszawy Rafała TrzaskowskiegoAutor komentarza: TomaszTreść komentarza: Witam Jako były pracownik WIOŚ nie dziwię się że firma pisze o sprostowanie ponieważ: 1) Na Pana nagraniach widać że coś jest wożone na teren który Pan przywołuje i tutaj bardzo ostrożnie z nazywaniem tego co to jest bo nie ma Pan dokumentów ani dowodów że jest to odpad, na jakiej podstawie została weryfikacja że to jest odpad ? (jakieś badania? dokumenty po za nagraniami? nie jest Pan chyba geologiem) - odsyłam do ustawy która wskazuje o możliwościach jakie firma i osoby mają żeby np. przetwarzać coś. Na miejscu dziennikarza dowiedziałbym się i upewnił że jest to odpad bo wizerunkowo dla firma to jest cios za który nie odpuszcza. Nie jest Pan osobą mogącą potwierdzić że coś jest odpadem bo Panu się tak wydaje (chyba że jest to worek ze śmieciami plastikami itd. a tej sytuacji tutaj nie mamy) 2) Oglądałem też reportaż w którym jest Pan informowany o różnych innych informacjach które Pan tutaj zataja / zniekształca co jest też krzywdzące dla Pana Rafała chociażby - chyba nie jest to dziennikarstwo które polega tylko na żerowaniu i wskazywaniu wybiórczo informacji byle było chwytliwe..?? (bo chyba tak jest) 3) Mówi Pan o groźbach a sam Pan w poprzednim artykule wskazywał że konkretne osoby i firmy coś robią nie tak mimo iż wysłali wyjaśnienia, mówili o nich Panu na spotkaniach, a mimo to wskazuje Pan winnych (chociaż nie wprost) i dziwi się że Piszą o sprostowanie. Jak mają wskazać co sprostować jak wszystko jest do sprostowania skoro uprawiane jest takie dziennikarstwo tworzone ze strzępków informacji i z tego co się wydaje Panu. Reasumując nie widze nigdzie żadnych twardych dowodów że to co wożone jest "odpadem", nie ma wskazania informacji które już padły i nie zostały przywołane, skoro Pan Rafał mówi że kupuje materiał to czemu co artykuł nazywa się to odpadem, czemu brak informacji o tym i sugerowanie czytelnikowi nieprawdy. Rzetelne dziennikarstwo polega na dogłębnym zweryfikowaniu tematu tak mi się wydaję ale może się mylę może chodzi o to żeby zrobić z byle czego sensacji. Czekam na konkretne informację bo na ta chwilę jedyną prawdziwą informacja jest że teren zalewowy który jest w posiadaniu prywatnym jest zasypywany a raczej zasypany - to chyba problem systemowy bo takie tereny powinny być wykupione przez Państwo żeby je chronić i to jest problem (ale chyba mniej chwytliwy dla dziennikarza, ale ważniejszy z perspektywy prawdziwej ochrony przyrody).Data dodania komentarza: 11.05.2026, 09:14Źródło komentarza: NDI czuje się urażona, że łączymy firmę z zasypaniem odpadami doliny Warty. Wiosną 2025 udokumentowaliśmy, że odpady z ich budowy niszczą łęgi
Reklama
Reklama
Reklama