Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
niedziela, 17 maja 2026 06:33
Przeczytaj!
Reklama
Reklama
Reklama

HISTORIA KOZIEGŁÓW W YAD VASHEM

(Koziegłowy) Uratowany w czasie wojny przez rodziny z Woźnik i Rosochacza Tzwa Norich z Izraela odwiedził 20 maja br. gminę Koziegłowy. Wraz z żoną, córką i synem spotkał się z potomkami rodziny, której zawdzięcza życie, uczestniczył także w uroczystości podsumowującej realizowany przez Stowarzyszenie dla Rozwoju Gminy Koziegłowy projekt „Przesyłka do Yad Vashem”.
Podziel się
Oceń

(Koziegłowy) Uratowany w czasie wojny przez rodziny z Woźnik i Rosochacza Tzwa Norich z Izraela odwiedził 20 maja br. gminę Koziegłowy. Wraz z żoną, córką i synem spotkał się z potomkami rodziny, której zawdzięcza życie, uczestniczył także w uroczystości podsumowującej realizowany przez Stowarzyszenie dla Rozwoju Gminy Koziegłowy projekt „Przesyłka do Yad Vashem”.

 

81-letni Tzwa Norich, mieszka obecnie z rodziną w Ashqelon, w Izraelu. W czasie II Wojny Światowej przebywał w getcie w Będzinie. Stamtąd udało mu się uciec i przedostać w okolice Koziegłów. Schronienia udzieliła mu najpierw rodzina Andrzeja Skopa z Woźnik, a kiedy – jak mówił sam Norich - i tam zrobiło się niebezpiecznie, ukryła go przed Niemcami rodzina Błońskich z Rosochacza. Antoni Błoński, który z narażeniem życia swego i swej rodziny zgodził się mu wtedy pomóc, to dziadek dzisiejszego wiceburmistrza Koziegłów, Stanisława Błońskiego. To właśnie z wnukiem swego wybawcy Tzwa Norich spotkał się najpierw, w sali Urzędu Stanu Cywilnego koziegłowskiego magistratu. Podczas wzruszającego spotkania po latach T. Norich wpisał się też po hebrajsku do miejskiej księgi pamiątkowej.

 

- Gdyby nie te dwie rodziny, nie było by mnie dziś i moich bliskich między wami – napisał gość z Izraela.

 

Później, w sali sesyjnej magistratu spotkał się z uczestnikami realizowanego w Koziegłowach przez  Stowarzyszenie dla Rozwoju Gminy projektu „Galeria Historyczna Ziemi Koziegłowskiej”.

 

- W ramach tego projektu dzisiaj podsumowujemy jakby wycinek, jeden mały fragment, który nazwiemy „Żydzi w historii miasta Koziegłowy”. Ma on też inną nazwę - „Przesyłka do Yad Vashem”. Cel jaki sobie założyliśmy był taki, że wiedzą którą mamy, w posiadanie której weszliśmy, podzielimy się z Instytutem Pamięci w Izraelu. Jesteśmy dziś na to gotowi – wyjaśniał koordynator projektu i zarazem koziegłowski radny, Leonard Jagoda.

- Projekt „Przesyłka do Yad Vashem” otrzymał 6 tysięcy złotych dofinansowania z Polskiej Fundacji Dzieci i Młodzieży i był dotowany w ramach programu Równać Szanse 2008.

 

Partnerem Stowarzyszenia we wszystkich fazach realizacji była młodzież z Liceum Ogólnokształcącego w Koziegłowach i 33 Drużyna Harcerska im. Światowida z Koziegłówek.  Bliżej finału do pracy dołączyło jeszcze Gimnazjum z Lgoty Górnej i Gimnazjum z Pińczyc – tłumaczy L. Jagoda. Dodaje, że projekt ma charakter edukacyjny, zaś jego efektem „materialnym” są dwie liczące po 300 stron księgi – jedna w języku polskim, zaś druga w angielskim.  Zaprezentowano w nich liczne fotografie i ciekawostki z życia koziegłowskich Żydów. Znalazły się tam np. informacje o rabinie Frumerze z Koziegłów, późniejszym rektorze słynnej Akademii Mędrców w Lublinie (Jesziwas Chachmej Lublin).

 

Opracowanie zawiera szczegółowe dane o rodzinach żydowskich żyjących na ternie Koziegłów oraz innych miejscowości zawierciańskiej gminy żydowskiej, dziesiątki starych metryk, oraz przedwojenne dokumenty miejscowych organizacji żydowskich.

Jedna z tych ksiąg i jej wersja na płycie DVD trafi do Instytut Yad Vashem w Jerozolimie.  Zawiezie ją tam osobiście Tzwa Norich. Polski egzemplarz pozostanie w dyspozycji Stowarzyszenia i  w przyszłości stanie się rozdziałem książki o historii Koziegłów.

 

Podczas spotkania nie można było nie poruszyć trudnego tematu holokaustu. Jego ofiarami stali się prawie wszyscy żydowscy mieszkańcy Koziegłów mieszkający tam na początku wojny. Chaim Kenigsberg mieszkający obecnie w Tel Awiwie ostatni z pięciu ocalałych Żydów koziegłowskich, współpracował przy realizacji projektu.

 

Dramat ofiar ma przypominać, spełniającą podczas uroczystości rolę części scenografii, kamienna macewa z wierszem „Pieśń nad pieśniami” Jakovosa Kampanellisa. Płyta ma trafić do mającego powstać w przyszłości w Koziegłowach muzeum.

 

Pełne zadumy chwile uzupełniła prezentacja multimedialna oraz recytacje modlitwy Szma Israel. Po polsku recytowała ją Łucja Kocot, zaś po hebrajsku i z pamięci Tzwa Norich.

- Ta modlitwa jest dla Żydów jedną z najważniejszych. Jest jak dla katolików „Ojcze nasz”. Nie sądziłem, że coś podobnego może jeszcze mieć tutaj miejsce – mówił wyraźnie wzruszony L. Jagoda.

 

Dla młodzieży spotkanie ze świadkiem i ofiarą tragicznych wojennych przeżyć była doskonałą lekcją historii. Lekcją uzupełnioną dodatkowo o opowieści samych mieszkańców gminy. Szczególnie wzruszające było wyznanie Honoraty Jadowskiej, która opowiadała o pierwszym wysiedleniu Żydów z Koziegłów. Kiedy próbowała bronić swojej koleżanki Racheli niemiecki żołnierz uderzył ją za to kolbą karabinu.

 

- Jedna blizna po tamtym wydarzeniu pozostała mi na czole zaś druga w duszy – mówiła H. Jadowska. (rb)


Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: TomaszTreść komentarza: Czytałem i oglądałem wszytsko co dotyczy tej sprawy, nie brałem udziału w tej sprawie więc proszę o niesugerowanie tego że byłem uczestnikiem. Co do oznakowania to jeżeli odpad został przetworzony i stał się materiałem to nie ma takiego obowiązku, aby była jakakolwiek informacja. Dodatkowo te transporty nie są rejestrowane w systemie BDO. Transporty które są odpadem są rejestrowane w systemie BDO i tam należy zacząć weryfikację czy w ogóle coś jest rejestrowane, jakie dokumenty są w systemie BDO, na jakiej zasadzie jest to wywożone. Ze słowem "odpad" należy się obchodzić delikatnie bo nie wszytsko co wyjedzie z budowy jest odpadem - należy to zweryfikować żeby poprawnie to nazywaćData dodania komentarza: 12.05.2026, 09:55Źródło komentarza: NDI czuje się urażona, że łączymy firmę z zasypaniem odpadami doliny Warty. Wiosną 2025 udokumentowaliśmy, że odpady z ich budowy niszczą łęgiAutor komentarza: zxcvTreść komentarza: Kim był ten zdrajca na rzecz niemieckiego cesarza macie opisane np. tu: https://pl.wikipedia.org/wiki/Stanis%C5%82aw_ze_Szczepanowa . Dobrego samopoczucia , oraz ubawu polskim parafianom życzę.Data dodania komentarza: 11.05.2026, 11:18Źródło komentarza: MYSZKÓW. UROCZYSTA PROCESJA ODPUSTOWA W PARAFII ŚW. STANISŁAWA BISKUPA I MĘCZENNIKA. ZDJĘCIAAutor komentarza: zxcvTreść komentarza: I pomyśleć Pomazaniec Boży Król Polski Bolesław Szczodry uwalił łeb zdrajcy, a tu proszę - Polacy modlą się do niego. RĘCE OPADAJĄ.Data dodania komentarza: 11.05.2026, 11:14Źródło komentarza: MYSZKÓW. UROCZYSTA PROCESJA ODPUSTOWA W PARAFII ŚW. STANISŁAWA BISKUPA I MĘCZENNIKA. ZDJĘCIA J Autor komentarza: RedakcjaTreść komentarza: O ile rzeczywiście jest pan byłym pracownikiem WIOŚ, które też badało zasypane łęgi, to chyba niezbyt wnikliwe pan przeczytał nasze artykuły. Wszystko z budowy jest odpadem, różne za to są sposoby (legalne) ich zagospodarowania. Samochody wożące te materiały (odpady) miały obowiązek być oznakowane, a my nie widzieliśmy tego na żadnym z pojazdów. Co zresztą później próbowała wyłapać Inspekcja Transportu Drogowego, ale jak już zwożenie materiałów na łęgi się zakończyło. Główny problem nie jest w samym odpadzie, w większości to ziemia, ale gdzie trafił niszcząc dolinę Warty. Pytanie czy bezpowrotnie, czy Państwo Polskie zadziała, aby zmusić właściciela terenu do przywrócenia stanu poprzedniego. Na razie idzie to słaboData dodania komentarza: 11.05.2026, 09:27Źródło komentarza: NDI czuje się urażona, że łączymy firmę z zasypaniem odpadami doliny Warty. Wiosną 2025 udokumentowaliśmy, że odpady z ich budowy niszczą łęgiAutor komentarza: TomaszTreść komentarza: Tutaj redaktor dobrze rozpoznaje odpady i śmieci - czasami się udaje :)Data dodania komentarza: 11.05.2026, 09:16Źródło komentarza: „MAĆKOWA GRUSZKA”. Czyj to burdel? Wychodzi, że Prezydenta Warszawy Rafała TrzaskowskiegoAutor komentarza: TomaszTreść komentarza: Witam Jako były pracownik WIOŚ nie dziwię się że firma pisze o sprostowanie ponieważ: 1) Na Pana nagraniach widać że coś jest wożone na teren który Pan przywołuje i tutaj bardzo ostrożnie z nazywaniem tego co to jest bo nie ma Pan dokumentów ani dowodów że jest to odpad, na jakiej podstawie została weryfikacja że to jest odpad ? (jakieś badania? dokumenty po za nagraniami? nie jest Pan chyba geologiem) - odsyłam do ustawy która wskazuje o możliwościach jakie firma i osoby mają żeby np. przetwarzać coś. Na miejscu dziennikarza dowiedziałbym się i upewnił że jest to odpad bo wizerunkowo dla firma to jest cios za który nie odpuszcza. Nie jest Pan osobą mogącą potwierdzić że coś jest odpadem bo Panu się tak wydaje (chyba że jest to worek ze śmieciami plastikami itd. a tej sytuacji tutaj nie mamy) 2) Oglądałem też reportaż w którym jest Pan informowany o różnych innych informacjach które Pan tutaj zataja / zniekształca co jest też krzywdzące dla Pana Rafała chociażby - chyba nie jest to dziennikarstwo które polega tylko na żerowaniu i wskazywaniu wybiórczo informacji byle było chwytliwe..?? (bo chyba tak jest) 3) Mówi Pan o groźbach a sam Pan w poprzednim artykule wskazywał że konkretne osoby i firmy coś robią nie tak mimo iż wysłali wyjaśnienia, mówili o nich Panu na spotkaniach, a mimo to wskazuje Pan winnych (chociaż nie wprost) i dziwi się że Piszą o sprostowanie. Jak mają wskazać co sprostować jak wszystko jest do sprostowania skoro uprawiane jest takie dziennikarstwo tworzone ze strzępków informacji i z tego co się wydaje Panu. Reasumując nie widze nigdzie żadnych twardych dowodów że to co wożone jest "odpadem", nie ma wskazania informacji które już padły i nie zostały przywołane, skoro Pan Rafał mówi że kupuje materiał to czemu co artykuł nazywa się to odpadem, czemu brak informacji o tym i sugerowanie czytelnikowi nieprawdy. Rzetelne dziennikarstwo polega na dogłębnym zweryfikowaniu tematu tak mi się wydaję ale może się mylę może chodzi o to żeby zrobić z byle czego sensacji. Czekam na konkretne informację bo na ta chwilę jedyną prawdziwą informacja jest że teren zalewowy który jest w posiadaniu prywatnym jest zasypywany a raczej zasypany - to chyba problem systemowy bo takie tereny powinny być wykupione przez Państwo żeby je chronić i to jest problem (ale chyba mniej chwytliwy dla dziennikarza, ale ważniejszy z perspektywy prawdziwej ochrony przyrody).Data dodania komentarza: 11.05.2026, 09:14Źródło komentarza: NDI czuje się urażona, że łączymy firmę z zasypaniem odpadami doliny Warty. Wiosną 2025 udokumentowaliśmy, że odpady z ich budowy niszczą łęgi
Reklama
Reklama
Reklama