Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
sobota, 16 maja 2026 15:44
Przeczytaj!
Reklama
Reklama
Reklama

Największa prywatna kolekcja akordeonów

(Choroń) Kolekcjonerzy z Dębowca: Roman Kryst i Grażyna Łoś zaprezentowali w Szkole Podstawowej w Choroniu wystawę, na którą złożyła się kolekcja zebranych przez nich starych instrumentów muzycznych. Ich zbiór liczy sobie ponad 100 instrumentów.
Podziel się
Oceń

(Choroń) Kolekcjonerzy z Dębowca: Roman Kryst i Grażyna Łoś zaprezentowali w Szkole Podstawowej w Choroniu wystawę, na którą złożyła się kolekcja zebranych przez nich starych instrumentów muzycznych. Ich zbiór liczy sobie ponad 100 instrumentów.

 

Roman Kryst to muzyk, kapelmistrz, multiinstrumentalista. Jest twórcą częstochowskiej kapeli „Grupa Romana”. Częstochowianin z urodzenia, mieszkaniec gminy Poraj z wyboru, muzyk z powołania. Twórca, wychowawca młodzieży, a od niedawna kapelmistrz Społecznej Orkiestry Dętej z Poraja i akompaniator Koła Gospodyń Wiejskich „Choronianki”. Roman Kryst i Grażyna Łoś niezwykle rzadko decydują się na prezentację swej kolekcji bezcennych, starych instrumentów muzycznych, głównie akordeonów. – Na akordeonach grał mój ojciec, moi dziadkowie, wujkowie. U mnie zaczęło się to zatem z tradycji rodzinnych, już od najmłodszych lat. Dźwięk akordeonu przemawia do ludzi, do ich serc. Akordeon jest jednym z nielicznych instrumentów, którym można zabawić sto, dwieście osób naraz. Przy akordeonie może się odbyć cała zabawa - podkreśla „muzyczną wagę” akordeonu Roman Kryst.

 

Kolekcjonowanie i restaurowanie instrumentów to pasja wspomnianej pary, jednak wystawy organizują niezwykle rzadko. Na tej pokazanej w Choroniu znalazło się kilkadziesiąt eksponatów. Pochodzą praktycznie z całego świata, od Australii po Stany Zjednoczone, najwięcej jednak z Europy. Każdy instrument ma indywidualną historię i w każdy z nich muzyk i pasjonat w jednej osobie wkłada mnóstwo pracy. Często trzeba je po prostu rekonstruować. Do kolekcji trafiają w najrozmaitszy sposób: kupowane są na aukcjach internetowych, giełdach staroci, poprzez rozliczne znajomości poza granicami kraju. Jeden z nich, opatrzony „znakami szczególnymi” – hitlerowskimi swastykami, został odnaleziony w kawałkach… przy śmietniku.

 

Nie trzeba dodawać, że zbiory muzyków są niezwykle cenne, w wielu wypadkach można rzec, bezcenne. Własnością muzyków są też bandeony, koncertiny, heligonki, a także fisharminia. Roman Kryst najbardziej dumny jest jednak z polskich akordeonów. Całkiem niedawno „wpadł mu w ręce” instrument Stanisława Kawałka z Garbatki koło Radomia. To prawdziwy unikat, w całym kraju jest ich tylko kilka sztuk. W swojej kolekcji ma także instrumenty Stamirowskich, Boruckiego i Radka. Kolekcjoner z Dębowca posiada również instrumenty dęte wyprodukowane w Częstochowie, w firmie Stefana i Ignacego Malków, a także bogato zdobiony akordeon z częstochowskiej firmy Leona Gawrona. - Podobno gdy Niemcy weszli do Polski w 1939 roku, to polskie akordeony zabrali do swoich fabryk na badania. Chcieli poznać sekret ich pięknego brzmienia. A one miały ręcznie klepane stroiki, obudowy z najlepszego drewna. Po II wojnie światowej akordeony produkowała fabryka w Bydgoszczy, do których stroiki pochodziły z Częstochowskiej Fabryki Artykułów Muzycznych „Melodia” - Roman Kryst o akordeonach mógłby opowiadać godzinami. W Choroniu mówił o nich sporej grupie mieszkańców gminy, uczniom z okolicznych szkół, a nawet przedszkolakom.

 

Niezwykłą, muzyczną prezentację, przy wsparciu dyrektor Szkoły Podstawowej w Choroniu Doroty Mizery, zorganizowali miłośnicy starych instrumentów z Dębowca. (rb)


Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: TomaszTreść komentarza: Czytałem i oglądałem wszytsko co dotyczy tej sprawy, nie brałem udziału w tej sprawie więc proszę o niesugerowanie tego że byłem uczestnikiem. Co do oznakowania to jeżeli odpad został przetworzony i stał się materiałem to nie ma takiego obowiązku, aby była jakakolwiek informacja. Dodatkowo te transporty nie są rejestrowane w systemie BDO. Transporty które są odpadem są rejestrowane w systemie BDO i tam należy zacząć weryfikację czy w ogóle coś jest rejestrowane, jakie dokumenty są w systemie BDO, na jakiej zasadzie jest to wywożone. Ze słowem "odpad" należy się obchodzić delikatnie bo nie wszytsko co wyjedzie z budowy jest odpadem - należy to zweryfikować żeby poprawnie to nazywaćData dodania komentarza: 12.05.2026, 09:55Źródło komentarza: NDI czuje się urażona, że łączymy firmę z zasypaniem odpadami doliny Warty. Wiosną 2025 udokumentowaliśmy, że odpady z ich budowy niszczą łęgiAutor komentarza: zxcvTreść komentarza: Kim był ten zdrajca na rzecz niemieckiego cesarza macie opisane np. tu: https://pl.wikipedia.org/wiki/Stanis%C5%82aw_ze_Szczepanowa . Dobrego samopoczucia , oraz ubawu polskim parafianom życzę.Data dodania komentarza: 11.05.2026, 11:18Źródło komentarza: MYSZKÓW. UROCZYSTA PROCESJA ODPUSTOWA W PARAFII ŚW. STANISŁAWA BISKUPA I MĘCZENNIKA. ZDJĘCIAAutor komentarza: zxcvTreść komentarza: I pomyśleć Pomazaniec Boży Król Polski Bolesław Szczodry uwalił łeb zdrajcy, a tu proszę - Polacy modlą się do niego. RĘCE OPADAJĄ.Data dodania komentarza: 11.05.2026, 11:14Źródło komentarza: MYSZKÓW. UROCZYSTA PROCESJA ODPUSTOWA W PARAFII ŚW. STANISŁAWA BISKUPA I MĘCZENNIKA. ZDJĘCIA J Autor komentarza: RedakcjaTreść komentarza: O ile rzeczywiście jest pan byłym pracownikiem WIOŚ, które też badało zasypane łęgi, to chyba niezbyt wnikliwe pan przeczytał nasze artykuły. Wszystko z budowy jest odpadem, różne za to są sposoby (legalne) ich zagospodarowania. Samochody wożące te materiały (odpady) miały obowiązek być oznakowane, a my nie widzieliśmy tego na żadnym z pojazdów. Co zresztą później próbowała wyłapać Inspekcja Transportu Drogowego, ale jak już zwożenie materiałów na łęgi się zakończyło. Główny problem nie jest w samym odpadzie, w większości to ziemia, ale gdzie trafił niszcząc dolinę Warty. Pytanie czy bezpowrotnie, czy Państwo Polskie zadziała, aby zmusić właściciela terenu do przywrócenia stanu poprzedniego. Na razie idzie to słaboData dodania komentarza: 11.05.2026, 09:27Źródło komentarza: NDI czuje się urażona, że łączymy firmę z zasypaniem odpadami doliny Warty. Wiosną 2025 udokumentowaliśmy, że odpady z ich budowy niszczą łęgiAutor komentarza: TomaszTreść komentarza: Tutaj redaktor dobrze rozpoznaje odpady i śmieci - czasami się udaje :)Data dodania komentarza: 11.05.2026, 09:16Źródło komentarza: „MAĆKOWA GRUSZKA”. Czyj to burdel? Wychodzi, że Prezydenta Warszawy Rafała TrzaskowskiegoAutor komentarza: TomaszTreść komentarza: Witam Jako były pracownik WIOŚ nie dziwię się że firma pisze o sprostowanie ponieważ: 1) Na Pana nagraniach widać że coś jest wożone na teren który Pan przywołuje i tutaj bardzo ostrożnie z nazywaniem tego co to jest bo nie ma Pan dokumentów ani dowodów że jest to odpad, na jakiej podstawie została weryfikacja że to jest odpad ? (jakieś badania? dokumenty po za nagraniami? nie jest Pan chyba geologiem) - odsyłam do ustawy która wskazuje o możliwościach jakie firma i osoby mają żeby np. przetwarzać coś. Na miejscu dziennikarza dowiedziałbym się i upewnił że jest to odpad bo wizerunkowo dla firma to jest cios za który nie odpuszcza. Nie jest Pan osobą mogącą potwierdzić że coś jest odpadem bo Panu się tak wydaje (chyba że jest to worek ze śmieciami plastikami itd. a tej sytuacji tutaj nie mamy) 2) Oglądałem też reportaż w którym jest Pan informowany o różnych innych informacjach które Pan tutaj zataja / zniekształca co jest też krzywdzące dla Pana Rafała chociażby - chyba nie jest to dziennikarstwo które polega tylko na żerowaniu i wskazywaniu wybiórczo informacji byle było chwytliwe..?? (bo chyba tak jest) 3) Mówi Pan o groźbach a sam Pan w poprzednim artykule wskazywał że konkretne osoby i firmy coś robią nie tak mimo iż wysłali wyjaśnienia, mówili o nich Panu na spotkaniach, a mimo to wskazuje Pan winnych (chociaż nie wprost) i dziwi się że Piszą o sprostowanie. Jak mają wskazać co sprostować jak wszystko jest do sprostowania skoro uprawiane jest takie dziennikarstwo tworzone ze strzępków informacji i z tego co się wydaje Panu. Reasumując nie widze nigdzie żadnych twardych dowodów że to co wożone jest "odpadem", nie ma wskazania informacji które już padły i nie zostały przywołane, skoro Pan Rafał mówi że kupuje materiał to czemu co artykuł nazywa się to odpadem, czemu brak informacji o tym i sugerowanie czytelnikowi nieprawdy. Rzetelne dziennikarstwo polega na dogłębnym zweryfikowaniu tematu tak mi się wydaję ale może się mylę może chodzi o to żeby zrobić z byle czego sensacji. Czekam na konkretne informację bo na ta chwilę jedyną prawdziwą informacja jest że teren zalewowy który jest w posiadaniu prywatnym jest zasypywany a raczej zasypany - to chyba problem systemowy bo takie tereny powinny być wykupione przez Państwo żeby je chronić i to jest problem (ale chyba mniej chwytliwy dla dziennikarza, ale ważniejszy z perspektywy prawdziwej ochrony przyrody).Data dodania komentarza: 11.05.2026, 09:14Źródło komentarza: NDI czuje się urażona, że łączymy firmę z zasypaniem odpadami doliny Warty. Wiosną 2025 udokumentowaliśmy, że odpady z ich budowy niszczą łęgi
Reklama
Reklama
Reklama