Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama DE MOTOS: ODZIEŻ I AKCESORIA MOTOCYKLOWE
wtorek, 3 listopada 2026 12:05
Przeczytaj!
Reklama
Reklama
Reklama

KULTUROWA ZBRODNIA W PIŃCZYCACH

(Pińczyce) Proboszcz miejscowej parafii ksiądz Tadeusz Mikołajczyk około dwa tygodnie temu rozebrał fragment zabytkowego muru kościoła i postawił nową bramę. Z kopanego kamienia wapiennego, choć we wsi nie brakuje starego, rozbiórkowego kamienia. Gdy o pracach wokół kościoła zawiadomił nas mieszkaniec Pińczyc, pan Błażej, od razu pojechaliśmy na miejsce. Fragment zabytkowego muru zastąpił nowiutki, z brzydkiego, świeżo kopanego kamienia. Nie ma też bramy. Na placu kościelnym trwają intensywne prace ziemne. Nikt nie zadbał o wymagane w takim przypadku prawem badania archeologiczne. Zniszczony zabytkowy mur, bezpowrotnie zniszczone warstwy archeologiczne. W zabytkowych basztach obronnych kościelnego ogrodzenia… śmietnik.      
KULTUROWA ZBRODNIA W PIŃCZYCACH
Część zabytkowego muru proboszcz rozebrał bez zgody konserwatora
Podziel się
Oceń

Pan Błażej z Pińczyc zadzwonił do redakcji, z alarmującą wiadomością: proboszcz parafii ks. Mikołajczyk rozbiera zabytkowy, barokowy mur kościoła z XVIII wieku: -Spytałem proboszcza, co robi! Że tak nie można. Pierwsze, o co mnie zapytał, to z jakiej gazety jestem. Jestem mieszkańcem Pińczyc, niewiele rzeczy mamy, którymi można było się w Pińczycach pochwalić, a przecież ten kościół barokowy i obronny mur z 2 basztami to najcenniejsze co mamy.

 Kościół w Pińczycach pw. Św. Michała Archanioła powstał w 1884 roku. Razem z cmentarzem kościelnym, pałacem gdzie obecnie jest plebania i kościelnym murem z 2 basztami stanowi kompleks objęty ochroną konserwatorską wpisany do rejestru zabytków pod nr 426/60. Wpis z 18.03.1960 roku. Co w PRL komuniści docenili i objęli ochroną, w XXI wieku proboszcz  parafii bezmyślnie niszczy. Niewiele już zostało z kamiennego ogrodzenia cmentarza. Właśnie zniszczono część ogrodzenia kościoła i warstwy archeologiczne placu kościelnego.

 Na placu kościelnym koparki, ugniatarki. Zaczyna się budowa palisady betonu, która estetycznie do zabytkowego budynku pasuje jak pięść do nosa. Pukamy do kancelarii parafialnej. –Czekać! –słychać ostry głos. Jednak nie czekamy, i przez uchylone drzwi pytam proboszcza, czy znajdzie chwilę czasu na rozmowę o prowadzonych pracach. Proboszcz Tadeusz Mikołajczyk każe czekać na dworze (polska gościnność). Mówimy, że zaczekamy w świetlicy środowiskowej. Proboszcz nie wytrzymuje, zostawia rodzinę, która przyszła zamawiać pogrzeb i wybiega za nami. –Nie proszę na dwór. To teren prywatny!

 -To świetlica środowiskowa wykonana z naszych podatków, więc również moich. Miejsce publiczne. Tu zaczekamy- mówię.

 -Nie z podatków tylko ze środków unijnych! –proboszcz.

 -Czyli ze środków publicznych. Czy ma proboszcz pozwolenie Woj. Konserwatora Zabytków na prowadzone prace?

 -Nie muszę się przed wami tłumaczyć. Proszę wyjść, bo wezwę policję -proboszcz.

 -Chętnie zaczekamy na policję. Może im pokaże ksiądz pozwolenie konserwatora, jeżeli jest.

 -Proszę wyjść! –proboszcz.

 Opuszczamy plebanię. A właściwie Świetlicę Integracyjną, która mieści się w budynku plebanii. Komputery bardzo zakurzone. Ciekawe, czy ktoś w ogóle z nich korzysta?  Ale za chwilę przypomina mi się, że emerytowany proboszcz Leon Legutko, który przez dziesięciolecia dbał o zabytkowy kościół mieszka tu dalej, w zabytkowym dworze, dzisiaj plebanii. Wracamy. Na drodze staje proboszcz Mikołajczyk: -Mówiłem już panom, że to teren prywatny.

 

-Myślę, że to teren wspólnoty parafialnej, wszystkich katolików, a nie księdza. A my tym razem prywatnie do księdza Legutko.

 

-Nie ma księdza Legutko, wyjechał- słyszymy od proboszcza Mikołajczyka, który ponownie zagradza nam drogę. Nie ustępujemy.

 

-To proszę zaczekać przed wejściem-rzuca. Czekamy chwilę, i idziemy za proboszczem. Pukamy do mieszkania ks. Legutko. Ten po chwili przyjmuje nas. Rozmowa co prawda niczego nie wyjaśnia, ale jest grzeczna, kulturalna. Choć stary ksiądz robi na nas wrażenie zastraszonego, zahukanego. Ale może to tylko wrażenie.

 Wyjścia pilnuje już proboszcz Mikołajczyk. Oj, nieładnie. Ksiądz, a tak kłamie. Jednak ksiądz emeryt był! –rzucamy od niechcenia. –Nie kłamałem, myślałem, że go nie ma –zaczyna się jakby tłumaczyć proboszcz Mikołajczyk.

Nasza redakcja natychmiast powiadomiła o prawdopodobnie nielegalnych pracach częstochowski oddział Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków. Jacek Kaj z częstochowskiego biura Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków potwierdza, że prace przy przebudowie zabytkowego muru nie zostały z nimi uzgodnione: -Pozwolenie na prace remontowe nie zostały wydane. Proboszcz parafii w ogóle do nas z wnioskiem się nie zwrócił. W sobotę, wykonałem dokumentację fotograficzną stanu obecnego prac. Decyzję o dalszym postępowaniu podejmie Wojewódzki Konserwator Zabytków w Katowicach. Dodam jeszcze, że nie tylko przebudowa muru z XVIII wieku, ale również poważne prace ziemne prowadzone na placu przy kościele stanowią ogromną szkodę dla zabytku. W takim miejscu prace ziemne (zgodnie z art. 31 ustawy O ochronie zabytków- przyp. red.) muszą być poprzedzone badaniami archeologicznymi. W tym przypadku mamy ewidentny przykład bezpowrotnego zniszczenia stanowiska archeologicznego.

 GM:  Zabytek został już zniszczony, jest sprawca. Czy w takim razie z urzędu złożycie doniesienie o przestępstwie?

 Jacek Kaj: -Taką decyzję może podjąć Wojewódzki Konserwator Zabytków. Czasem nawet lepiej, gdy doniesienie składa lokalne środowisko, w mieszkańcy Pińczyc. Dodam panu już formie dygresji- są dwie grupy właścicieli, czy użytkowników zabytków, z którymi mamy najwięcej problemów- parafie i samorządy.

 Za zniszczenie zabytku grozi kara do 5 lat pozbawienia wolności. Może jeśli ktoś w tak bulwersującej sprawie, jak przypadek zniszczenia zabytku w Pińczycach pójdzie siedzieć, inni właściciele czy użytkownicy zabytków zaczną skutecznie chronić nasze kulturowe dziedzictwo. To, co stało się w Pińczycach to "kulturowa zbrodnia". Czy będzie też kara?

 


Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: Pracowik już innej firmy Treść komentarza: Pan G. to kłamca. Proszę nie wierzyć w to co napisał w odpowiedzi. Doskonale wie co się dzieje na terenie zakładu. Nie chca płacić firmą za wywóz odpadów. ;) Data dodania komentarza: 2.11.2026, 23:04 Źródło komentarza: PAPIERNIA, CZYLI SAICA GROUP, ZAPŁACI KILKANAŚCIE MILIONÓW WIĘCEJ ZA „KORZYSTANIE ZE ŚRODOWISKA"? WIOŚ NALICZYŁ OGROMNE OPŁATY PODWYŻSZONE! Autor komentarza: Pracowik już innej firmy Treść komentarza: Pan G. to kłamca. Proszę nie wierzyć w to co napisał w odpowiedzi. Doskonale wie co się dzieje na terenie zakładu. Nie chca płacić firmą za wywóz odpadów. ;) Data dodania komentarza: 2.11.2026, 23:04 Źródło komentarza: PAPIERNIA, CZYLI SAICA GROUP, ZAPŁACI KILKANAŚCIE MILIONÓW WIĘCEJ ZA „KORZYSTANIE ZE ŚRODOWISKA"? WIOŚ NALICZYŁ OGROMNE OPŁATY PODWYŻSZONE! Autor komentarza: Były Treść komentarza: A dyrektor/kierownik zabiera ludziom premię brak szacunku i traktuje ich jak by musieli pracować w Formule 1 Data dodania komentarza: 2.11.2026, 17:51 Źródło komentarza: PAPIERNIA, CZYLI SAICA GROUP, ZAPŁACI KILKANAŚCIE MILIONÓW WIĘCEJ ZA „KORZYSTANIE ZE ŚRODOWISKA"? WIOŚ NALICZYŁ OGROMNE OPŁATY PODWYŻSZONE! Autor komentarza: SKANDAL !!!! Treść komentarza: ALE DNO !!! Data dodania komentarza: 2.11.2026, 15:05 Źródło komentarza: MYSZKÓW. URUCHOMIONO FONTANNĘ NA SKWERZE PRZY POMNIKU POLEGŁYM ZA ZIEMIĘ MYSZKOWSKĄ. ZDJĘCIA. SKWER PRAWIE GOTOWY. CO Z RESZTĄ REWITALIZACJI CENTRUM MIASTA Autor komentarza: Aniela Treść komentarza: Bardzo przykro się patrzy na ten porzucony krzyż… Kiedyś to by było nie do pomyślenia Data dodania komentarza: 31.10.2026, 15:58 Źródło komentarza: CHRYSTUS NA ŚMIETNIKU J Autor komentarza: Redakcja Treść komentarza: Bardzo dobre uwagi, dziękujemy. Nas zastanawia jedna rzecz jeszcze. Może przeoczyliśmy, ale nie pamiętam głosu Kościoła, księży, aby kiedykolwiek apelowali o umiar, modlitwę czy zwykłą rozmowę zamiast plastikowych ozdób. Głosu refleksji w tym plastikowym szaleństwie. Jest w tym też aspekt korzystny dla parafii które są administratorami większości cmentarzy : mniej plastiku i szkła z woskiem, elektroniki która niestety trafi do śmietnika, a nie pojemnika na elektroodpady, to mniejsze koszty utrzymania nekropolii. Czyli oszczędności w kasie proboszcza, a jak wiadomo, księża umieją liczyć. Data dodania komentarza: 31.10.2026, 11:34 Źródło komentarza: CHRYSTUS NA ŚMIETNIKU
Reklama
Reklama
Reklama