Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
czwartek, 26 marca 2026 05:11
Przeczytaj!
Reklama
Reklama

ŚWIADEK ZEZNAWAŁ ZE WZGLĘDÓW HUMANITARNYCH

(Niegowa, Myszków) Do nietypowej sytuacji doszło podczas ostatniej odsłony procesu w tzw. „aferze stadionowej”, w której na ławie oskarżonych zasiadają członkowie gminnej komisji, powołanej do odbioru kompleksu sportowego w Niegowie. We wtorek, 23 listopada w myszkowskim Sądzie Rejonowym stawił się wytypowany przez Ministerstwo Sportu w Warszawie świadek; jego zeznań nie mógł jednak wysłuchać i ewentualnie odnieść się do nich jeden z oskarżonych Józef M. Około dwóch tygodni temu zasłabł na ulicy i do dnia procesu był hospitalizowany.
Podziel się
Oceń

(Niegowa, Myszków) Do nietypowej sytuacji doszło podczas ostatniej odsłony procesu w tzw. „aferze stadionowej”, w której na ławie oskarżonych zasiadają członkowie gminnej komisji, powołanej do odbioru kompleksu sportowego w Niegowie. We wtorek, 23 listopada w myszkowskim Sądzie Rejonowym stawił się wytypowany przez Ministerstwo Sportu w Warszawie świadek; jego zeznań nie mógł jednak wysłuchać i ewentualnie odnieść się do nich jeden z oskarżonych Józef M. Około dwóch tygodni temu zasłabł na ulicy i do dnia procesu był hospitalizowany.

 

- To dla mnie sytuacja nietypowa. Mój klient przebywa od pewnego czasu w szpitalu, jego stan jest poważny, a ja nie mam pełnomocnictw do prowadzenia czynności procesowych bez jego udziału. Nie miałem sumienia, by w sytuacji walki o życie i zdrowie mojego klienta prosić jego bliskich o zaświadczenia dla sądu. Ponieważ jednak świadka fatygowaliśmy aż z Warszawy wnoszę, „ze względów humanitarnych”, o jego przesłuchanie, z zaznaczeniem, że jeśli mój klient złoży wątpliwości co do tych zeznań, to kiedy już uaktywni się procesowo, będzie mógł wnioskować o kolejne jego przesłuchanie – wyjaśniał obrońca Józefa M. Przewodnicząca w sprawie sędzia Magdalena Mastaj wyraziła na to zgodę.

 

Po wcześniejszym „nieporozumieniu”, kiedy to Ministerstwo Sportu jako świadka wytypowało osobę nie mającą o sprawie odpowiedniej wiedzy, będącej też od dwóch lat na emeryturze, tym razem przed sądem stanęła osoba, która mogła rzucić na nią nieco więcej światła. Przypomnijmy, że w tzw. „aferze stadionowej” prokuratura zarzuca członkom komisji, która dokonała odbioru kompleksu sportowego w Niegowie stwierdzenie nieprawdy, że boisko wielofunkcyjne zostało pokryte asfaltem.

 

Przed Sądem zeznawała Małgorzata S., inżynier budowlany, która na mocy porozumienia pomiędzy Ministerstwem Sportu i bankiem obsługującym system dofinansowań opiniowała składane wnioski. – Do moich zadań należało opiniowanie tych wniosków oraz ich ocena co do możliwości uzyskania dofinansowania w świetle obowiązujących przepisów. Przy ich ocenie braliśmy pod uwagę m.in. obowiązujące przepisy budowlane i projekt techniczny czy zgodność z Planem Zagospodarowania Przestrzennego. Ocenialiśmy pod względem technicznym, od momentu przygotowania inwestycji do jej realizacji – mówiła Małgorzata S. Świadek dodała, że wniosek jaki wpłynął z gminy Niegowa został oceniony, był kompletny i został pozytywnie zaopiniowany do dofinansowania. – Wiem, że był dwukrotnie przedłużany termin zakończenia tego zadania, z uwagi na wstrzymanie inwestycji przez prokuraturę. Dotarły do nas informacje, że stało się to ze względu na sfałszowanie decyzji o pozwolenie na budowę. Czego jednak fałszerstwo miało dotyczyć, nie wiem. Ponieważ jednak w końcu inwestycja uzyskała pozwolenie na użytkowanie, dla nas – osób rozliczających to zadanie – była to podstawa do uznania inwestycji za zakończoną, która funkcjonuje – zeznawała świadek. Dodała, że z dokumentu, który do niej dotarł wynikało, że dopuszcza się do użytku m.in. budynek z zapleczem sportowym i boiska. – Suma powierzchni tych boisk zgadzała się z tą zawartą we wniosku, a nawet była nieco większa. W naszej ocenie pozwolenie dotyczyło boiska piłkarskiego i tzw. uniwersalnego. Zakres rzeczowy pozwolenia zgadzał się z wnioskiem – mówiła Małgorzata S. Dodatkowo zeznała, że dla osób rozliczających inwestycję najważniejsze było jej wykonanie, nie zaś szczegóły techniczne. – Jeśli z budowlanego punktu widzenia było wszystko w porządku i było wydane pozwolenie na użytkowanie, uznawaliśmy sprawę niejako za zakończoną.

 

- Czy w złożonym wniosku było zobowiązanie, że boisko wielofunkcyjne będzie pokryte asfaltem? – dopytywała Sądzia Magdalena Mastaj. – Nie bardzo jestem w stanie to skojarzyć, było chyba tylko sformułowanie: „boisko kolorowe”. Przy czym potraktowaliśmy je jako zakończenie drogi dojazdowej. Przekonanie takie mogło wziąć się stąd, że „boisko kolorowe pokryte asfaltem” stało we wniosku obok drogi dojazdowej, a w wielu rozpatrywanych przez nas wniosków były takie urządzenia –place manewrowe kończące drogi dojazdowe, które po wyrysowaniu linii traktowano także jako dodatkowe boiska. Z wniosku wynikało, że jest to stan istniejący. Dla mnie boisko „kolorowe” było to coś innego, niż wielofunkcyjne – odpowiadała świadek Małgorzata S.

 

Zapytana o to, czy przyznane dofinansowanie obejmowało boisko wielofunkcyjne odparła, że protokół odbioru końcowego obejmował budowę budynku z zapleczem sportowym i boiska, dofinansowanie objęło zatem i te ostatnie. - Z tym, że w dokumencie nie było rozdziału na boisko piłkarskie i wielofunkcyjne. Był zapis ogólny. My nie jeździliśmy, nie sprawdzaliśmy jak to wygląda na miejscu - odpowiadała.

 

Termin kolejnego posiedzenia – być może jednego z ostatnich w procesie Sędzia Mastaj wyznaczyła na 11 stycznia przyszłego roku.

Robert Bączyński


Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: DzidekTreść komentarza: Przecież to normalne że póki są prognozowane ujemne temperatury nikt o zdrowych zmysłach nie wyśle zamiatarki bo zaraz drogi będą znowu zapiaszczone w ramach akcji zima. Innym tematem jest ilość takiego sprzętu. Rozumiem że starostwo nie posiada budżetu z gumy a sprzęt nie jest tani ale szczerze, jest kilka firm w okolicy które mają taki sprzęt, który używają przy sprzątaniu dróg w pobliżu placów budowy i starostwo mogłoby rozpisać przetarg na oczyszczenie niektórych odcinków dróg bo nie każdy ma ubezpieczoną szybę a w niektórych miejscach to tylko grabki i łopatkę dorzucić.Data dodania komentarza: 25.03.2026, 20:24Źródło komentarza: "BIAŁY KRUK" W POWIECIE MYSZKOWSKIM!Autor komentarza: TomekTreść komentarza: Zapomniał pan redaktor powiedzieć ze to nie dotyczy świętych krów z chlewa zwanego sejmem i senatem. Ci nadal mogą sobie kpić z przepisów bo przecież mają immunitety. Stało się coś posłowi Mejzie? A nazbieranych miał ponad 200 punktów za przekroczenia prędkości!Data dodania komentarza: 25.03.2026, 09:33Źródło komentarza: WYSOKIE KARY ZA PRZEKROCZENIE SZYBKOŚCI TAKŻE W TERENIE NIEZABUDOWANYM. UTRATA PRAWA JAZDY NA 3 MIESIĄCEAutor komentarza: 123Treść komentarza: Katolickie, i wszystko jasne!Data dodania komentarza: 24.03.2026, 14:15Źródło komentarza: ORGANISTA ZATRZYMANY NA WNIOSEK PROKURATURY!Autor komentarza: KarolaTreść komentarza: Tylko tyle ma pan do powiedzenia w temacie znęcania się nad tymi zwierzętami!😡 Kpić pan tylko potrafi😡😤Data dodania komentarza: 24.03.2026, 10:14Źródło komentarza: BIŁ METALOWYM PRĘTEM CIELNĄ KROWĘ. W OBORZE BYŁY WYCIEŃCZONE KROWY, A ZA OBORĄ TRUCHŁA CIELĄT. TO OBOK NASAutor komentarza: CzytelniczkaTreść komentarza: Powinni takie osoby skazywać na więzienie i duże kary finansowe oraz zakaz hodowli zwierzątData dodania komentarza: 24.03.2026, 10:07Źródło komentarza: BIŁ METALOWYM PRĘTEM CIELNĄ KROWĘ. W OBORZE BYŁY WYCIEŃCZONE KROWY, A ZA OBORĄ TRUCHŁA CIELĄT. TO OBOK NASAutor komentarza: CzytelnikTreść komentarza: Muszę kupić tą książkę chętnie poczytam 👍Data dodania komentarza: 24.03.2026, 09:50Źródło komentarza: Opus Dei. Brudne pieniądze, handel ludźmi i skrajnie prawicowa organizacja kościelna
Reklama
Reklama
Reklama