Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
wtorek, 3 listopada 2026 14:40
Przeczytaj!
Reklama
Reklama
Reklama

PSIE PUCHARY W SIEDLCU

(Siedlec) Takiej imprezy w naszym regionie jeszcze nie było. W Siedlcu koło Janowa rozegrano pod koniec września Finał Pucharu Polski w Dogtrekkingu. To impreza sportowo - turystyczna skierowana do właścicieli psów. Ich zadaniem było pokonanie w towarzystwie swoich pupili trasy 25 lub 45 km i zaliczenie na trasie punktów kontrolnych. Biegi odbywały się w kilku kategoriach, w zależności od wieku i płci startujących osób. W zawodach wystartowali z sukcesami także reprezentanci Myszkowa.
Podziel się
Oceń

 

(Siedlec) Takiej imprezy w naszym regionie jeszcze nie było. W Siedlcu koło Janowa rozegrano pod koniec września Finał Pucharu Polski w Dogtrekkingu. To impreza sportowo - turystyczna skierowana do właścicieli psów. Ich zadaniem było pokonanie w towarzystwie swoich pupili trasy 25 lub 45 km i zaliczenie na trasie punktów kontrolnych. Biegi odbywały się w kilku kategoriach, w zależności od wieku i płci startujących osób. W zawodach wystartowali z sukcesami także reprezentanci Myszkowa.

 

To kolejna impreza, którą władze Janowa wykorzystały do promocji turystycznych walorów swych terenów. Miejscem, gdzie rozgrywane były zawody zauroczeni byli wszyscy.

 

- To jest przepiękne miejsce. Tak pod względem krajobrazowym, jaki i widokowym. Po prostu rewelacja. Sami uczestnicy zawodów podkreślali urok tego miejsca. Nigdzie wcześniej, podobnie jak my, nie spotkali się z trasą, tak nasyconą pięknymi widokami, miejscami związanymi z historią, do tego jeszcze ostańce, pustynia granicząca z lasem. Słowem: Jura się broni, Jura wygrywa. Do tego wszystkiego spotkaliśmy się z tak życzliwym przyjęciem wójta gminy i kierownictwa schroniska turystycznego, że na pewno będziemy chcieli tu wrócić, a może nawet zorganizować tu Mistrzostwa Polski – zachwycał się Radosław Ekwiński, prowadzący zawody (piąte z sześciu tegorocznych, zorganizowanych w ramach Pucharu Polski), prywatnie „zaprzęgowiec” i sędzia zawodów psich zaprzęgów.

 

Dla Grzegorza Klabisza z Chorzowa, który zawody na dystansie 24 kilometrów ukończył na 10 miejscu była to trzecia impreza w tym roku, ale pierwsza z udziałem dwóch psów. Do Siedlca przyjechał z nim stały uczestnik dog trekkingu, mieszaniec Frodo i Alaskan Malamut Taran. Wcześniej w parze z Frodo był 6 w biegu w Świętej Annie i 16 w Brennej. – Taran biegł pierwszy raz, bo dopiero skończył rok. Tempo nadawał Frodo, który właściwie go „ciągnął”. Trasa była super, bardzo fajna, „zastrzeżenia” można mieć jedynie do pogody. Dla psów było stanowczo za gorąco. Dla ich najlepsza temperatura do biegania to ok. 5 stopni Celsjusza – dzielił się wrażeniami z imprezy na mecie zawodów Grzegorz Klabisz.

 

Pogoda – właśnie fakt, że było za ciepło - zdecydowała, że z trasy zdecydowali się zejść Iwona i Jacek Stefanek, których spotkaliśmy na drodze do Siedlca, w okolicach Bramy Twardowskiego. – Dla zdrowia psów schodzimy z tej pięknej trasy - mówili zawodnicy z Gliwic, ale nie mieli smutnych min. Dla nich najważniejszy był udział w imprezie, w tym roku już szóstej. Z Syberianem Huskym „Maxem” i Samoyedem Virgo startują w dog trekkingu już od około 3 lat.

 

CO TO TAKIEGO?

Niemal każdy długi spacer z psem można już nazwać dog trekkingiem, bo jest to nic innego, jak wędrowaniem z psem. Różni się od ogólnie pojętej turystyki pieszej tym, że pies jest przypięty do przewodnika za pomocą specjalnej linki, która musi mieć tzw. amortyzator, pochłaniający energię podczas szarpnięcia. Zdarzyć się bowiem może, że pies nagle przyspieszy, lub towarzysząca mu osoba zechce się zatrzymać. Bez amortyzatora w takiej sytuacji może dojść do kontuzji, tak człowieka, jak i psa. Pies musi poza tym mieć dopasowaną uprząż (szelki). Nie mogą być one za luźne, bo wtedy zsuwają się psu na boki i uciskają stawy, nie mogą też być zbyt ciasne, bo wtedy pies podczas biegu będzie miał problemy z oddychaniem.

 

W rywalizacji zawodniczej nie ma żadnych ograniczeń poza wiekiem, zarówno w wypadku psów jak i ludzi. Startować można z każdym psem, bez względu na to, czy jest rasowy, czy nie.

 

WYNIKI

W zawodach, wśród zawodników z całej Polski nie zabrakło reprezentantów Myszkowa. Znakomicie zaprezentowała się mieszkanka miasta Adrianna Huras, która z towarzyszą jej Negrą zajęła drugie miejsce w biegu na dystansie 24 kilometrów. Wśród panów, na takim samym dystansie 13 miejsce zajął inny mieszkaniec Myszkowa, Krzysztof Wróbel z owczarkiem niemieckim „Karlo”. Poniżej prezentujemy wyniki pucharowych zawodów w Siedlcu.

 

Bieg na dystansie 45 kilometrów mężczyzn (tzw. Long)

1 miejsce Przemysław Piechowiak 5:50:09 z Lipna, z owczarkiem niemieckim „Sabą”

2 miejsce Łukasz Rakowski 5:51:52 z „Nestea”

3 miejsce Piotr Dąbrowski 6:08:10 z Warszawy, z Syberian Huskym „Białą”

 

Bieg na dystansie 24 kilometrów mężczyźni (tzw. Mid)

1 miejsce Mateusz Rebeś 3:24:04 – z Czyżowic, z mieszańcem „Bramborem”

2 miejsce Mariusz Motyka 3:41:05 – ze Strzelców Opolskich, z Syberianem Husky „Neką”

3 miejsce Marcin Nagórski 3:50:01 z Katowic, z foksterierem „Drago”

13 Krzysztof Wróbel z Myszkowa z owczarkiem niemieckim „Karlo” vel „Bruno”

 

Bieg na dystansie 24 kilometrów kobiety

1 miejsce Jolanta Kałat – czas: 3:22:45 z Bielska Białej, z „Kuflem” (ESD – Europejski Pies Zaprzegowy)

2 miejsce Adrianna Huras z Myszkowa 3:52:25, z mieszańcem „Negrą”

3 miejsce Ludwina Machała 4:15:23 z Katowic, której towarzyszyła „Inez” rasy Eurasier

 

Bieg na 45 kilometrów kobiety

1 miejsce Małgorzata Porc – z Dąbrowy Górniczej, z psem rasy Syberian Husky – „Drako” 7 godz. 28 min.

2 miejsce Joanna Kędzior

3 miejsce Agnieszka Gonsowska

 

W kategorii rodzinnej wygrali Michał i Radosław Włosik z Międzybrodzia Bialskiego którym towarzyszyły „Rita i Krówek” (ESD). Na drugim miejscu uplasowali się Katarzyna i Dariusz Wernik z Wodzisławia Śląskiego z Alaskan Malamutem „Ayshą”.

Robert Bączyński

 


Napisz komentarz

Komentarze

Reklama RentSTEEL  -stal pręty siatka wypalanie plazmą
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: Pracowik już innej firmy Treść komentarza: Pan G. to kłamca. Proszę nie wierzyć w to co napisał w odpowiedzi. Doskonale wie co się dzieje na terenie zakładu. Nie chca płacić firmą za wywóz odpadów. ;) Data dodania komentarza: 2.11.2026, 23:04 Źródło komentarza: PAPIERNIA, CZYLI SAICA GROUP, ZAPŁACI KILKANAŚCIE MILIONÓW WIĘCEJ ZA „KORZYSTANIE ZE ŚRODOWISKA"? WIOŚ NALICZYŁ OGROMNE OPŁATY PODWYŻSZONE! Autor komentarza: Pracowik już innej firmy Treść komentarza: Pan G. to kłamca. Proszę nie wierzyć w to co napisał w odpowiedzi. Doskonale wie co się dzieje na terenie zakładu. Nie chca płacić firmą za wywóz odpadów. ;) Data dodania komentarza: 2.11.2026, 23:04 Źródło komentarza: PAPIERNIA, CZYLI SAICA GROUP, ZAPŁACI KILKANAŚCIE MILIONÓW WIĘCEJ ZA „KORZYSTANIE ZE ŚRODOWISKA"? WIOŚ NALICZYŁ OGROMNE OPŁATY PODWYŻSZONE! Autor komentarza: Były Treść komentarza: A dyrektor/kierownik zabiera ludziom premię brak szacunku i traktuje ich jak by musieli pracować w Formule 1 Data dodania komentarza: 2.11.2026, 17:51 Źródło komentarza: PAPIERNIA, CZYLI SAICA GROUP, ZAPŁACI KILKANAŚCIE MILIONÓW WIĘCEJ ZA „KORZYSTANIE ZE ŚRODOWISKA"? WIOŚ NALICZYŁ OGROMNE OPŁATY PODWYŻSZONE! Autor komentarza: SKANDAL !!!! Treść komentarza: ALE DNO !!! Data dodania komentarza: 2.11.2026, 15:05 Źródło komentarza: MYSZKÓW. URUCHOMIONO FONTANNĘ NA SKWERZE PRZY POMNIKU POLEGŁYM ZA ZIEMIĘ MYSZKOWSKĄ. ZDJĘCIA. SKWER PRAWIE GOTOWY. CO Z RESZTĄ REWITALIZACJI CENTRUM MIASTA Autor komentarza: Aniela Treść komentarza: Bardzo przykro się patrzy na ten porzucony krzyż… Kiedyś to by było nie do pomyślenia Data dodania komentarza: 31.10.2026, 15:58 Źródło komentarza: CHRYSTUS NA ŚMIETNIKU J Autor komentarza: Redakcja Treść komentarza: Bardzo dobre uwagi, dziękujemy. Nas zastanawia jedna rzecz jeszcze. Może przeoczyliśmy, ale nie pamiętam głosu Kościoła, księży, aby kiedykolwiek apelowali o umiar, modlitwę czy zwykłą rozmowę zamiast plastikowych ozdób. Głosu refleksji w tym plastikowym szaleństwie. Jest w tym też aspekt korzystny dla parafii które są administratorami większości cmentarzy : mniej plastiku i szkła z woskiem, elektroniki która niestety trafi do śmietnika, a nie pojemnika na elektroodpady, to mniejsze koszty utrzymania nekropolii. Czyli oszczędności w kasie proboszcza, a jak wiadomo, księża umieją liczyć. Data dodania komentarza: 31.10.2026, 11:34 Źródło komentarza: CHRYSTUS NA ŚMIETNIKU
Reklama
Reklama
Reklama