Pod koniec sierpnia w Urzędzie MiG Koziegłowy odbyła się publiczna dyskusja nad zmianami w planie. Radni już wkrótce mogą głosować nad 15 projektami zmian. Wiele z nich budzi protesty mieszkańców. Przeciwko zmianom w Koziegłówkach protestował radny Rafał Zenderowski, sołtys Koziegłówek Kamil Piotrowski a przede wszystkim jedna z mieszkanek miejscowości, Ewa Urbańska. Mieszkańcy nie zgadzają się na forsowanie zmian w planie, które mają dopuścić zabudowę mieszkaniową „dla konkretnego dewelopera”, ale Rada MiG Koziegłowy już w 2025 roku odrzuciła ich protesty. Ewa Urbańska w UMiG Koziegłowy publiczne stawiała zarzuty, że burmistrz Jacek Ślęczka, wbrew mieszkańcom, realizuje „plany deweloperów”.
-Kupił teren mówiąc, ze będzie kozy hodował. W 2021 roku już były zakusy na zmianę w planie, dopuszczającą przemysł -czytamy w petycji mieszkańców Koziegłówek z lutego 2025r. Jeszcze starszy protest, z 2021 roku, mieszkańców sprzeciwiających się zmianach w planie podpisało kilkadziesiąt osób. Mija 5 lat i burmistrz przedstawia radnym pod głosowanie projekt, że oprotestowane zmiany mają być jednak uchwalone.
-A tym czasie setki wniosków „zwykłych” mieszkańców nie są rozpatrywane -mówi Ewa Urbańska.


GMINA INWESTUJE W „ZABUDOWĘ ŁANOWĄ” I MIESZKALNE KURNIKI?
Inny z mieszkańców zwraca naszą uwagę na działkę w Starej Hucie, pomiędzy ulicą Myszkowską a Myśliwską. Obecny, miejscowy PZP dopuszcza zabudowę mieszkaniową przy obu tych ulicach, na kilkadziesiąt metrów od ulicy. I tak, zgodnie z MPZP inwestor zaczął budowę 5 domów przy Myszkowskiej i trzech od ulicy Myśliwskiej. Typowa zabudowa łanowa: był łan zboża, będą domy. Domy upchnięte na działce do granic możliwości dopuszczalnych prawem. Ta powstają mieszkalne „kurniki”, a mieszkańców takich osiedli określa się, że pochodzą „z chowu klatkowego”. Taka koszmarna zabudowa już jest zmorą obrzeży dużych miast, o której powstają poważne publikacje, a nawet książki o patologii w architekturze i urbanistyce. Kto zechce w budowanych w Starej Hucie domach-kurnikach mieszkać? Deweloper jest chyba dobrej myśli, gdyż gmina Koziegłowy forsuje jedną ze zmian w planie. Działka 537 na której zaczęła się już budowa 5 domów-kurników, została podzielona, większa część to dzisiaj działka 537/8 którą radni mają przekształcić w całości w budowlaną zabudową mieszkaniową. Wszystkie inne działki przy Myszkowskiej i Myśliwskiej mają linię zabudowy tylko wzdłuż ulicy, radni tylko dla działki 537/8, a właściwie dla dewelopera, robią ukłon, i zamierzają cały teren przeznaczyć pod zabudowę. A inwestor zdaje się być bardzo pewnym, że zmiany przez radnych będą przegłosowane: już wytyczył drogę przez środek, stoją słupy i tymczasowe zasilanie elektryczne. Na działce, która na razie formalnie jest gruntem „R”-rola, łąka, bez prawa do zabudowy.

Zabijak- Pińczyce, ulica Śląska. Gmina legalizuje nielegalne odrolnienie gruntów rolnych?


Najbardziej dobitny przykład propozycji zmian w MPZP gminy Koziegłowy mieszkańcy pokazują nam na granicy Pińczyc i Zabijaka. Ulica Śląska, która dochodzi od DK91. Teren na którym historycznie gmina Koziegłowy kombinowała od lat. Wiele lat temu, po cichu, nielegalnie, gmina wybudowała dziki zjazd na drogę krajową z ulicy Leśnej. Gdy ujawniła sprawę nasza gazeta, asfalt rozebrano i pojawiły się barierki uniemożliwiające wjazd z Leśnej na DK 91. Ale na krótko. Dziki zjazd toleruje GDDKiA.
Przyjrzyjmy się ulicy Śląskiej. Po lewej w stronę DK 91 widać dwie bazy samochodowe. Jedna na działkach 323, 324, 325 wygląda jak skład budowlany, magazyny firmy budowlanej. Druga na działce 321 co coś jak baza ciężarówek, z magazynem, warsztatem. Obie w całości utwardzone, porządna kostka brukowa, oświetlenie i ogrodzenie. Na pewno nie jest to pole uprawne, a gdy patrzymy w obowiązujący MPZP dla całego terenu aż do drogi krajowej, zapisy planu są jednoznaczne: R- rola, łąka bez prawa zabudowy. A już na pewno pól rolnych nie da się bez ich odrolnienia zamienić w parking dla TIRów!
Teraz cały duży teren, w tym działki 321, 323,324, 325 które wyglądają już od kilku lat na nielegalnie „odrolnione”, gmina chce teraz zmienić z rolniczych na „U-P” czyli teren usług lub przemysł.
Jeden z mieszkańców komentuje: -Te bazy powstały już kilka lat temu, codziennie tędy jeżdżę do pracy, ale kto tam sprawdza MPZP, numery działek. Dopiero jak pokazały się proponowane zmiany w planie, to zrobił się wśród mieszkańców szum: przecież to wygląda, jakby burmistrz po cichu chciał zalegalizować samowolę, która trwa od kilu lat!

Czy projektant mógł nie widzieć map?
Dokumentację zmian w MPZP dla 15 projektów zmian w gminie Koziegłowy, na zlecenie gminy wykonała Pracownia Urbanistyczno-Architektoniczna Jan Knura z Raciborza. Do jej właściciela, Jana Knura z którym rozmawialiśmy telefonicznie, kierujemy więc pytanie: czy opracowując projekty zmian w planie, projektant musi zweryfikować w terenie, na żywo, jak wygląda teren, który ma być przekształcany z rolniczych w usługi lub przemysł?
Jan Knur wyjaśnia, że projektant nie ma obowiązku każdej zleconej mu do opracowania zmiany w MPZP weryfikować osobiście w terenie: -Opieramy się na mapach geodezyjnych, oficjalnych dokumentach. Jeżeli są różnice w stanie rzeczywistym z tym co jest w dokumentach, możemy tego nie zauważyć. Nie musimy stanu faktycznego sprawdzać w terenie. Ale jeżeli mówi pan, że tereny rolnicze są już teraz wykorzystywane przemysłowo, to powinniśmy ten stan odnotować.
Możemy się zgodzić, że przy kilkunastu zmianach jakie forsuje gmina, projektant nie znający terenu może nie zauważyć, że robi dokumentację do -być może- legalizacji starych samowoli budowlanych, czy nielegalnego odrolnienia ziemi rolnej. W planie (dotychczasowym) jest pole i tak to widzi projektant. Jest co prawda popularna usługa Street View, gdzie widać bazy, parkingi i magazyny, na terenach rolniczych. I wcale nie są to magazyny ze zbożem. Ale część tych zmian, które mogą być nielegalne widać gołym okiem również w państwowych zasobach geodezyjnych, na geoportal.gov.pl Z tych danych już projektanci MPZP mają obowiązek korzystać. Bez tego, może się pojawić zarzut, że nie działają rzetelnie.
Burmistrz Koziegłów milczy. Niemożliwe żeby nie widział baz samochodowych przy ulicy Śląskiej!
O komentarz i wyjaśnienia poprosiliśmy Burmistrza Koziegłów Jacka Ślęczkę 29 września, wysyłając pytania i naszą diagnozę sytuacji. Do zamknięcia tego numeru, przez 8 dni nie dostaliśmy odpowiedzi.
„Panie burmistrzu, wiele emocji budzą projektowane w gminie Koziegłowy 15 zmian w MPZP o czym świadczy duża frekwencja podczas konsultacji które w sierpniu odbywały się w UMIG Koziegłowy, oraz liczne kontakty mieszkańców z naszą redakcją. Formułowany jest ogólny zarzut, że choć gmina zarządzana przez pana dostała setki wniosków o zmiany w MPZP to uwzględniono nieliczne, wg. niejasnych kryteriów. Niektóre propozycje zmian w MPZP budzą spore wątpliwości prawne i etyczne.
Analizujemy te projekty zmian, po licznych sugestiach mieszkańców, gdzie może dochodzić do patologii, może nawet korupcji.
Zmiana MPZP w Zabijaku, obejmująca działki 321 i 323-325. Zgodnie z obecnie obowiązującym MPZP są do działki rolne (R- bez prawa zabudowy). Propozycja zmiany MPZP przekształca te działki w tereny zabudowy usługowej i przemysłowej.
1. Jak pan wytłumaczy, że działki te już od kilku lat są na dziko przekształcone w usługowe? Są tam bazy samochodowe, parkingi, ogrodzenia, magazyny?
2. Czy gmina zamiast przyczyniać się do przekształcenia w usługowe, terenów nielegalnie przekształconych w usługowe, nie powinna raczej powiadomić PINB i prokuratury?
3. Czy ta sytuacja, zmierzająca do legalizacji samowoli, nie daje podejrzeń, że właściciele terenów szykowanych do przekształcenia byli pewni, że ich samowola będzie legalizowana?
Drugi, bardzo podobnie kontrowersyjny projekt zmiany to Stara Huta, działka 537/8 obecnie R- tereny rolnicze bez prawa zabudowy. Tymczasem na działce są wyraźnie widoczne prace budowlane (np. utwardzona droga), instalacja elektryczna tymczasowa)
Niemożliwe, żeby inwestor nie miał pewności, że jego wniosek o zmianę w MPZP mówiąc kolokwialnie "przejdzie" skoro rozpoczął inwestycję na terenach oznaczonych w obowiązującym planie jako "R"- tereny rolnicze bez prawa do zabudowy -piszemy do burmistrza Jacka Ślęczki. Na razie gmina myśli, jak odpowiedzieć na te pytania.
W Polsce ochrona gruntów rolnych przed „odrolnieniem” wynika przede wszystkim z ustawy z 3 lutego 1995 r. o ochronie gruntów rolnych i leśnych. To właśnie ta ustawa ustanawia mechanizmy, które mogą zablokować albo utrudnić zmianę przeznaczenia gruntu rolnego na budowlany czy usługowy. Przepisy tej ustawy chronią grunty rolne, przed nielegalną zmianą sposobu ich użytkowania (np. z rolniczego, na przemysł).
Jeżeli obowiązujący MPZP oznacza teren np. R i nie dopuszcza magazynów, parkingów czy hal, to faktyczne wykorzystanie działki w taki sposób jest sprzeczne z planem miejscowym.
Od 2026 r. ustawa o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym zawiera artykuł 35a: „W przypadku zmiany zagospodarowania terenu w sposób sprzeczny z obowiązującym planem miejscowym wójt, burmistrz albo prezydent miasta może (...) zakazać właścicielowi lub użytkownikowi wieczystemu nieruchomości zagospodarowania terenu w sposób sprzeczny z obowiązującym planem miejscowym.”
Większość przypadków naruszeń MPZP to wykroczenia, ale w pewnych przypadkach może być to też podejrzenie przestępstwa, zwłaszcza urzędniczego, gdy np. burmistrz, prezydent miasta forsuje zmiany w MPZP, zmierzające do legalizacji wcześniejszych samowoli.
Czy to budowlanych, czy niezgodnych z MPZP zmian w sposobie użytkowania działek. Przypadek ulicy Śląskiej, zdaje się tu bardzo pasować, a pytanie: czy burmistrz i jego urzędnicy nie przekroczyli uprawnień lub nie dopełnili obowiązków (art 231 kk) wydaje się bardzo właściwy. Zwłaszcza, że takie przestępstwo gminie Koziegłowy nie byłoby nowością. 28 maja 2026r. stał się prawomocny wyrok skazujący dyrektora Zakładu Usług Komunalnych w Koziegłowach i kierownika, sprawa IIK 104/24 która do sądu trafiła po śledztwie dziennikarskim Gazety Myszkowskiej.
Obaj oskarżeni zostali uznani za winnych przekroczenia uprawnień i niedopełnienia obowiązków służbowych. Zlecili pracownikom ZUK Koziegłowy i nadzorowali karczowanie, czyszczenie, wywożenie ton śmieci z działki rolnej nr 89 w Krusinie, której właścicielem jest Starosta Myszkowski Piotr Kołodziejczyk z żoną. To osoby, które mają bezpośrednią korzyść z tego przestępstwa.
Dyrektor ZUK Zbigniew P. został skazany i ukarany grzywną w wysokości 8000 zł. Ma 3 letni zakaz pełnienia funkcji kierowniczych, czyli do 27 maja 2029 dyrektorem, czy kierownikiem nigdzie nie będzie. Kierownik ZUK Grzegorz M. ma zakaz pełnienia funkcji kierowniczych przez 2 lata i zapłacił 6000 zł grzywny. Obaj dostali też obowiązek zapłacenia 800 zł- Zbigniew P. i 600 zł- Grzegorz M. kosztów sądowych oraz po 3625 zł wydatków sądu (np. wynagrodzeń biegłego). To wynik apelacji którą Sąd Okręgowy w Częstochowie rozpatrywał od wyroku, który zapadł wcześniej w Sądzie Rejonowym w Myszkowie. Prokuratura w apelacji żądała kar pozbawienia wolności z zawieszeniem jej wykonania na okres 1 roku i 10 letni zakaz pełnienia funkcji publicznych. Sąd odwoławczy utrzymał wyrok z Myszkowa, uznając że grzywna, oraz dwu i trzyletni zakaz pełnienia funkcji publicznych dla Zbigniewa P. i Grzegorza M. wystarczy. Sąd Okręgowy obniżył też wartość wyliczonej szkody, jaką poniosła w wyniku działania skazanych gmina Koziegłowy do kwoty 9600 zł. Taki wyrok jest już prawomocny i w naszej ocenie, jest to wyrok bardzo, jeżeli nie rażąco łagodny, zwłaszcza, że górny wymiar kary to nawet 8 lat pozbawienia wolności. Przestępstwo zostało im udowodnione, a wyrok jest symboliczny. Zbigniew P. i Grzegorz M. na pewno nie karczowali działki pana starosty z PiS z dobrego serca, ani przez pomyłkę, ryzykując odsiadkę. W śledztwie nie ujawnili na czyje zlecenie popełniali przestępstwa. W czasie tej afery, gdy już toczyło się śledztwo, pobierali wysokie wynagrodzenia, premie. Jak bardzo praca w ZUK była dochodowa, widać w oświadczeniach majątkowych dyrektora ZUK, które musiał składać. Z oświadczenia Zbigniewa P. za rok 2025 wynika, ze zarabiał średnio aż 18.071 zł. W roku 2026, do czasu zwolnienia, ale tylko z posady dyrektora, zarobił 62.938 zł. Po uprawomocnieniu się wyroku skazani Zbigniew P. i Grzegorz M. stracili stanowiska dyrektora i kierownika w ZUK, ale dalej w nim pracują. Teoretycznie, jako szeregowi pracownicy fizyczni, ale ciekawe, czy jest prawdą, że nie ucierpieli za bardzo na wynagrodzeniu? Nasz informator twierdzi, że choć nie są formalnie dyrektorem i kierownikiem, to dalej faktycznie zarządzają działalnością ZUK, rządzą, wydają polecenia. Gdyby było to prawdą, czy nie byłoby kolejne przestępstwo?
Bo Gmina Koziegłowy zawsze broni i hojnie nagradza swoich przestępców.

Artykuł ukazał się w Gazecie Myszkowskiej i Kurierze Zawierciańskim nr 41/2026 z 9.10.2026. Już po jego opublikowaniu burmistrz MiG Koziegłowy Jacek Ślęczka odpisał na nasze pytania, ale trudno je nazwać odpowiedzią. To raczej typowo ślęczkowe "zagadywanie", bez odpowiadania. Odpowiedzi w stylu: "to nie ja, to nie my, nie mogę, zalatany jestem, niech inni się tym zajmą". Burmistrz na nasze pytania, dlaczego gmina nie reaguje na inwestycje niezgodne z miejscowym Planie Zagospodarowania Przestrzennego odpowiada, że samowole budowlane to rola PINB (Powiatowy Inspektor Nadzoru Budowlanego). Panie burmistrzu, a złożył pan przez 24 lata (Jacek Ślęczka rządzi od 2002 roku) choć jedno zawiadomienie do PINB o samowoli budowlanej lub budowie niezgodnej z MPZP?
Jeden przykład. W gminie rozrastają się magazyny z nawozami. Zwłaszcza jeden budził obawy mieszkańców, że może być wielkim zagrożeniem dla życia i zdrowia. Nawozy rolnicze są potrzebne, ale ich sposób przechowywania i ilość to już osobna sprawa. Źle przechowane mogą być jak bomba w określonych warunkach. 4 sierpnia 2020 roku wybuch magazynów z saletrą zmiótł z powierzchni ziemi dzielnicę portową w Bejrucie, było 220 ofiar śmiertelnych. Oczywiście skala nieszczęścia na terenie gminy Koziegłowy byłaby potencjalnie dużo mniejsza, bo i magazyn mniejszy, i sąsiadów do zabicia o wiele mniej.

Z odpowiedzi jakich udzielił nam burmistrz MiG Koziegłowy Jacek Ślęczka można wyciągnąć wniosek, że choć gmina wydaje ogromne pieniądze na MPZP, to nie zamierza ustaleń planu pilnować, przestrzegać go. Zdaniem burmistrza wszystko jest przejrzyste, uczciwe. Mieszkańcy interweniujący w sprawie dziwnych zmian chyba myślą inaczej.
Uważnym czytelnikom polecamy do przeczytana nasze pytania i odpowiedzi burmistrza Jacka Ślęczki:
8 października 2026 Burmistrz Jacek Ślęczka pisze:
Szanowny Panie Redaktorze ,
w odpowiedzi na Pana wiadomość dotyczącą procedowanych zmian miejscowych planów zagospodarowania przestrzennego na terenie Gminy i Miasta Koziegłowy wyjaśniam, że przedstawione w niej zagadnienia dotyczą kilku odrębnych kwestii, które wymagają rozróżnienia, w szczególności procedur planistycznych oraz zagadnień pozostających we właściwości organów administracji architektoniczno-budowlanej i nadzoru budowlanego.
Na wstępie należy odnieść się do zawartego w wiadomości stwierdzenia, zgodnie z którym do Gminy wpłynęły „setki wniosków o zmiany w MPZP”, a uwzględniono jedynie nieliczne. Sformułowanie to nie odzwierciedla prawidłowo przebiegu prowadzonych procedur planistycznych.
Część wniosków, do których odnosili się mieszkańcy, została bowiem złożona w ramach sporządzania planu ogólnego gminy, a więc w odrębnym postępowaniu niż procedury dotyczące 15 projektów miejscowych planów zagospodarowania przestrzennego.
Podczas spotkań z mieszkańcami wielokrotnie wskazywano, że określone wnioski nie zostały ujęte w przedstawionych projektach planów miejscowych. Po ich weryfikacji okazywało się jednak, że część z nich została złożona do planu ogólnego, który jest obecnie w trakcie opracowania. Wnioski te są zatem rozpatrywane w ramach postępowania dotyczącego planu ogólnego i nie mogą być utożsamiane z wnioskami składanymi do konkretnych procedur sporządzania miejscowych planów zagospodarowania przestrzennego.
Należy podkreślić, że procedura sporządzania planu ogólnego gminy oraz procedury sporządzania miejscowych planów zagospodarowania przestrzennego są prowadzone odrębnie. Są to różne akty planowania przestrzennego, sporządzane na podstawie właściwych uchwał i w ramach przewidzianych prawem procedur. Jednocześnie procedury dotyczące wskazanych 15 miejscowych planów zostały wszczęte wcześniej i są kontynuowane z uwzględnieniem właściwych przepisów przejściowych związanych z reformą systemu planowania przestrzennego.
Nie można zatem zestawiać ogólnej liczby wniosków składanych przez mieszkańców w związku z prowadzonymi przez Gminę pracami planistycznymi z liczbą zmian objętych konkretnymi projektami MPZP i na tej podstawie wywodzić, że Gmina w sposób dowolny „wybrała” określone wnioski.
Każdy wniosek podlega rozpatrzeniu w ramach procedury, do której został złożony. Jednocześnie samo złożenie wniosku nie oznacza obowiązku uwzględnienia postulowanego przez właściciela sposobu zagospodarowania terenu. W toku prac planistycznych konieczne jest bowiem uwzględnienie całokształtu uwarunkowań przestrzennych, funkcjonalnych, komunikacyjnych, infrastrukturalnych i środowiskowych, a także istniejącego zagospodarowania danego obszaru i jego otoczenia. Ustawa o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym przewiduje, że w planie miejscowym określa się m.in. przeznaczenie terenów, zasady ochrony i kształtowania ładu przestrzennego oraz zasady kształtowania zabudowy i zagospodarowania terenu.
Odnosząc się natomiast do wskazanych przez Pana nieruchomości w miejscowości Zabijak, obejmujących działki nr 321 oraz 323–325, należy podkreślić, że miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego jest instrumentem służącym określaniu przeznaczenia terenów oraz zasad ich przyszłego zagospodarowania i zabudowy. W ramach procedury planistycznej analizie podlega możliwość określenia dla danego obszaru określonej funkcji z punktu widzenia zasad planowania przestrzennego. Uwzględnia się w szczególności istniejącą strukturę przestrzenną i sposób zagospodarowania terenu, zagospodarowanie terenów sąsiednich, dostęp do dróg publicznych, możliwości obsługi infrastrukturalnej, potencjalne konflikty funkcjonalne oraz wpływ projektowanego przeznaczenia na otoczenie.
Przy sporządzaniu projektu miejscowego planu projektant planu uwzględnia zatem istniejący stan zagospodarowania. Analiza ta prowadzona jest na podstawie dostępnych materiałów planistycznych i geodezyjnych, w szczególności map, danych ewidencji gruntów i budynków, innych dostępnych danych przestrzennych oraz informacji odnoszących się do istniejącej zabudowy, układu komunikacyjnego i infrastruktury technicznej.
Istnienie danego obiektu lub określonego sposobu zagospodarowania nieruchomości jest więc okolicznością uwzględnianą w analizie urbanistycznej. Nie oznacza to jednak prowadzenia w ramach procedury planistycznej postępowania mającego na celu ustalenie legalności każdego istniejącego obiektu budowlanego lub wykonanych robót. Rolą projektanta planu jest analiza uwarunkowań przestrzennych i funkcjonalnych oraz zaproponowanie zasad przyszłego zagospodarowania terenu. Procedura sporządzania miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego nie jest natomiast postępowaniem kontrolnym prowadzonym na podstawie przepisów Prawa budowlanego.
Fakt, że w projekcie planu dla określonego obszaru przewiduje się funkcję usługową, nie oznacza legalizacji istniejących na tym terenie obiektów, robót budowlanych ani sposobu użytkowania nieruchomości. Miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego określa przeznaczenie terenów oraz zasady ich zabudowy i zagospodarowania. Kwestie związane z procesem inwestycyjno-budowlanym oraz legalnością konkretnych obiektów lub robót budowlanych pozostają natomiast we właściwości organów działających na podstawie Prawa budowlanego.
Prawo budowlane wyraźnie rozróżnia organy administracji architektoniczno-budowlanej oraz organy nadzoru budowlanego. Zadania administracji architektoniczno-budowlanej wykonują m.in. starosta i wojewoda, natomiast zadania nadzoru budowlanego wykonują m.in. powiatowy inspektor nadzoru budowlanego i wojewódzki inspektor nadzoru budowlanego. Organy te posiadają ustawowo określone kompetencje w zakresie nadzoru i kontroli przestrzegania przepisów Prawa budowlanego.
Z tego względu samo stwierdzenie, że na danej nieruchomości znajdują się określone obiekty, nawierzchnie, miejsca postojowe, ogrodzenia, magazyny czy inne elementy zagospodarowania, nie pozwala w ramach procedury planistycznej przesądzić, że mamy do czynienia z samowolą budowlaną.
Ocena taka wymaga ustalenia konkretnego stanu faktycznego i prawnego, w tym między innymi rodzaju i daty wykonania obiektu lub robót, wymaganych w danym okresie decyzji bądź zgłoszeń oraz dokumentacji pozostającej we właściwości odpowiednich organów administracji architektoniczno-budowlanej i nadzoru budowlanego.
Innymi słowy, istnienie obiektu w przestrzeni jest okolicznością istotną z punktu widzenia analizy urbanistycznej, natomiast jego status formalnoprawny stanowi odrębne zagadnienie oceniane na podstawie przepisów Prawa budowlanego przez właściwe organy. Tym samym nie można przyjąć założenia, że zmiana przeznaczenia terenu w planie miejscowym jest równoznaczna z „legalizacją samowoli”. Uchwalenie miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego samo w sobie nie rozstrzyga o legalności wykonanych wcześniej robót i nie zastępuje procedur przewidzianych w Prawie budowlanym.
Analogicznie należy ocenić sytuację dotyczącą wskazanej w wiadomości działki nr 537/8 w Starej Hucie. Fakt prowadzenia na nieruchomości określonych prac lub podejmowania przez jej właściciela działań inwestycyjnych nie stanowi dowodu, że wynik procedury planistycznej został wcześniej przesądzony.
Procedura sporządzania miejscowego planu ma charakter wieloetapowy. Obejmuje przygotowanie projektu, wymagane przepisami opinie i uzgodnienia, przewidziane prawem formy udziału społeczeństwa oraz rozpatrywanie zgłaszanych uwag, a końcowe rozstrzygnięcie następuje w drodze uchwały Rady Gminy. Do czasu zakończenia procedury żaden właściciel nieruchomości nie posiada gwarancji, że postulowane przez niego przeznaczenie terenu zostanie ostatecznie przyjęte w miejscowym planie. Co więcej, podjęcie uchwały przez Radę Gminy nie oznacza, że akt ten pozostaje poza dalszą kontrolą jego zgodności z prawem. Uchwała w sprawie miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego podlega nadzorowi Wojewody Śląskiego.
Zgodnie z ustawą o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym istotne naruszenie zasad sporządzania planu miejscowego, istotne naruszenie trybu jego sporządzania lub naruszenie właściwości organów powoduje nieważność uchwały rady gminy w całości albo w części. Ustawa wprost odnosi się również do rozstrzygnięcia nadzorczego wojewody stwierdzającego nieważność uchwały planistycznej. Niezależnie od powyższego, na zasadach ogólnych uchwała organu gminy sprzeczna z prawem może zostać objęta rozstrzygnięciem nadzorczym stwierdzającym jej nieważność w całości lub w części.
Oznacza to, że również po podjęciu uchwały przez Radę Gminy miejscowy plan podlega ustawowej kontroli jego zgodności z prawem. Tym bardziej na wcześniejszych etapach procedury nie sposób przyjąć, że konkretny właściciel nieruchomości posiadał pewność co do jej ostatecznego wyniku.
Samo podejmowanie przez właściciela działań inwestycyjnych przed zakończeniem procedury planistycznej nie może być więc utożsamiane z posiadaniem przez niego zapewnienia ze strony Gminy, że postulowana zmiana przeznaczenia terenu zostanie uchwalona, ani tym bardziej stanowić dowodu, że wynik procedury został wcześniej uzgodniony lub przesądzony.
Odnosząc się natomiast do pytań dotyczących ewentualnego zawiadamiania Powiatowego Inspektora Nadzoru Budowlanego lub organów ścigania, należy wskazać, że sama rozbieżność pomiędzy ustaleniami obowiązującego planu miejscowego a faktycznym sposobem korzystania z nieruchomości nie przesądza automatycznie o wystąpieniu samowoli budowlanej ani tym bardziej o popełnieniu przestępstwa. Każdy taki przypadek wymaga indywidualnego ustalenia stanu faktycznego i prawnego oraz oceny przez właściwy organ posiadający kompetencje wynikające z obowiązujących przepisów.
Nie można zatem przyjąć przedstawionego w pytaniu założenia, zgodnie z którym samo procedowanie zmiany przeznaczenia terenu na funkcję usługową oznacza, że Gmina posiada wiedzę o dokonanej samowoli budowlanej, a następnie poprzez zmianę planu zmierza do jej zalegalizowania.
Są to odrębne postępowania, prowadzone na podstawie innych przepisów, przez właściwe organy i służące innym celom.
Podsumowując, Gmina i Miasto Koziegłowy nie prowadzi procedur zmian miejscowych planów zagospodarowania przestrzennego w celu legalizacji samowoli budowlanych. Rolą procedury planistycznej jest określenie racjonalnego, spójnego z otoczeniem i zgodnego z zasadami planowania przestrzennego przeznaczenia terenów oraz zasad ich dalszego zagospodarowania. Ocena legalności istniejących obiektów lub robót budowlanych pozostaje zagadnieniem odrębnym i należy do organów posiadających właściwość w zakresie stosowania przepisów Prawa budowlanego, w szczególności właściwych organów administracji architektoniczno-budowlanej oraz nadzoru budowlanego.
Jednocześnie wnioski mieszkańców składane do sporządzanego planu ogólnego oraz wnioski składane w ramach poszczególnych procedur dotyczących miejscowych planów zagospodarowania przestrzennego są rozpatrywane w ramach właściwych, odrębnych postępowań. Sam fakt, że określony postulat nie znalazł się w jednym z 15 procedowanych projektów planów miejscowych, nie stanowi zatem podstawy do twierdzenia, że został przez Gminę pominięty, ponieważ jest procedowany w ramach sporządzania planu ogólnego. -Z poważaniem Jacek Ślęczka Burmistrz Gminy i Miasta Koziegłowy Urząd Gminy i Miasta Koziegłowy
Naszym zdaniem burmistrz nie odpowiedział na nasze pytania, więc 9.10.2026 je ponowiliśmy:
Panie burmistrzu, trudno to nazwać odpowiedzią na zadane pytania. Wywód długi, ale nie ma w nim odpowiedzi na żadne z zadanych pytań, więc je przypomnę:
1. Jak pan wytłumaczy, że działki te już od kilku lat są na dziko przekształcone w usługowe? Są tam bazy samochodowe, parkingi, ogrodzenia, magazyny?
2. Czy gmina zamiast przyczyniać się do przekształcenia w usługowe, terenów nielegalnie przekształconych w usługowe, nie powinna raczej powiadomić PINB i prokuratury?
3. Czy ta sytuacja, zmierzająca do legalizacji samowoli, nie daje podejrzeń, że właściciele terenów szykowanych do przekształcenia byli pewni, że ich samowola będzie legalizowana?
Jak piszemy w artykule, który ukazał się dzisiaj, a był zapowiadany wczoraj, gmina ma obowiązek pilnować przestrzegania zapisów MPZP, egzekwować jego zapisy wobec tych, którzy np. niszczą grunty rolne, tworząc na nich bazy, parkingi.
4. Czy gmina zamierza prowadzić działania egzekwująca zapisy ustawowe, na nią nakładane tym zakresie, czy będzie dążyła do legalizacji nielegalnego przekształcania gruntów rolnych w przemysłowe?
Kolejną odpowiedź burmistrza otrzymaliśmy 27 października 2026:
W odpowiedzi na zadane pytania dotyczące zagospodarowania działek zlokalizowanych w miejscowości Zabijak w rejonie ul. Śląskiej, Urząd Gminy i Miasta Koziegłowy informuje, że kwestie związane z ładem przestrzennym oraz przestrzeganiem przepisów prawa na terenie naszej Gminy i Miasta stanowią ważny element działań samorządu.
Pragniemy zaznaczyć, że procesy inwestycyjne oraz dynamiczny rozwój sektora prywatnego na terenach gmin w Polsce często wyprzedzają formalne procedury planistyczne. Gmina i Miasto Koziegłowy stale monitoruje sytuację i podejmuje starania, aby pogodzić potrzeby lokalnych przedsiębiorców z oczekiwaniami mieszkańców oraz zapisami aktów prawa miejscowego.
Kwestia ładu przestrzennego i rozwoju naszej Gminy i Miasta to skomplikowany, wieloetapowy proces, który wymaga zrównoważenia wielu dóbr społecznych. Obecne procedury planistyczne mają na celu uporządkowanie struktury funkcjonalnej tego rejonu oraz wyjście naprzeciw dynamicznie zmieniającym się potrzebom gospodarczym i oczekiwaniom mieszkańców.
Jednocześnie przypominam, że Gmina i Miasto Koziegłowy nie posiada kompetencji organów nadzoru budowlanego ani organów ścigania, które to instytucje działają w oparciu o odrębne przepisy. Ewentualne rozstrzygnięcia w zakresie oceny formalno-prawnej obiektów budowlanych leżą poza gestią Urzędu Gminy i Miasta Koziegłowy.
Zdecydowanie odrzucam wszelkie insynuacje sugerujące, jakoby Urząd Gminy i Miasta Koziegłowy podejmował działania pod dyktat jakichkolwiek grup interesu czy pojedynczych inwestorów. Wszyscy mieszkańcy oraz przedsiębiorcy działający na terenie naszej Gminy i Miasta są traktowani w sposób transparentny i równy, a wszelkie decyzje planistyczne zapadają na drodze otwartej, przewidzianej prawem procedury, w której każdy obywatel ma prawo głosu.
Przystąpienie do sporządzenia lub zmiany miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego nigdy nie jest formą obietnicy. Jest to wyraz odpowiedzialności samorządu za całościowy, racjonalny rozwój przestrzenny i gospodarczy gminy. Zadaniem władz lokalnych jest reagowanie na trendy rynkowe oraz realne potrzeby społeczne – w tym tworzenie miejsc pracy i rozwój infrastruktury usługowej, której w tym rejonie brakuje.
Wspomniany przez redakcję art. 35a u.p.z.p. jest istotnie ważnym instrumentem ochrony ładu przestrzennego, jednak jego zastosowanie w praktyce administracyjnej wymaga spełnienia ściśle określonych przesłanek prawnych i dowodowych. Każde uruchomienie tej procedury musi być poprzedzone dogłębną analizą stanu faktycznego i prawnego danej nieruchomości, aby wydana decyzja nie została skutecznie zaskarżona do Samorządowego Kolegium Odwoławczego.
Należy pamiętać, że instytucja ta, wprowadzona stosunkowo niedawną reformą planistyczną, ma swoje ograniczenia konstrukcyjne – działa ona przede wszystkim na przyszłość, zakazując kontynuowania określonych działań, ale nie daje wójtowi czy burmistrzowi uprawnień do nakazania przywrócenia stanu poprzedniego (np. rozbiórki obiektów). Uprawnienia w zakresie nakazów rozbiórki czy likwidacji skutków samowoli wciąż pozostają wyłączną domeną Nadzoru Budowlanego. -Z poważaniem Jacek Ślęczka – Burmistrz Gminy i Miasta Koziegłowy
W czwartek 29 pażdziernika obraduje Rada MiG Koziegłowy. W programie przyjęcie uchwał zatwierdzających kontrowersyjne, czy nawet podejrzane zmiany w Miejscowym Planie Zagospodarowania Przestrzennego Gminy Koziegłowy:

Napisz komentarz
Komentarze