Zamek jest jednym z głównych motywów tegorocznej identyfikacji wizualnej Festiwalu Kultury Polskiej i Żydowskiej „XXIII Święto Ciulimu-Czulentu – Lelowskie Spotkania Kultur”. Problem w tym, że część mieszkańców znała zupełnie inny wizerunek dawnej warowni.
Wątpliwości nie wzięły się znikąd. Funkcjonują bowiem co najmniej dwie rekonstrukcje lelowskiego zamku i rzeczywiście znacznie się od siebie różnią. GOK w Lelowie wyjaśnia, że obie przedstawiają tę samą budowlę – zamek królewski, który znajdował się niegdyś na wzgórzu zamkowym, w miejscu dzisiejszego cmentarza.
Dwa zamki? Nie. Dwie rekonstrukcje
Pierwszym z funkcjonujących wizerunków jest rekonstrukcja Z. Lisa, publikowana m.in. na oficjalnej stronie Gminy Lelów jako „Zamek Królewski w Lelowie z XIV wieku – według rekonstrukcji Z. Lisa”. Drugi to „Próba rekonstrukcji zamku w Lelowie”, pochodząca z projektu badawczego „Przedlokacyjny Lelów” Instytutu Archeologii Uniwersytetu Łódzkiego.
Skąd tak duże różnice?
Odpowiedź jest prosta – nikt nie wie ze stuprocentową pewnością, jak lelowski zamek wyglądał.
Warownię rozebrano na początku XIX wieku, a więc jeszcze przed rozpowszechnieniem fotografii. Nie zachowały się zdjęcia ani jeden bezsporny wizerunek pozwalający dokładnie odtworzyć jej wygląd. Autorzy rekonstrukcji opierali się więc na dostępnych źródłach historycznych i wynikach badań. Mogli jednak inaczej interpretować układ murów, wygląd wież i dachów czy rozmieszczenie zabudowań znajdujących się wewnątrz zamku. Dlatego – jak tłumaczy GOK – obu grafik nie należy traktować jako fotograficznego odwzorowania budowli, lecz jako dwie próby rekonstrukcji tego samego obiektu.
Dlaczego zamek trafił na plakat?
Wybór nie był przypadkowy. Organizatorzy tegorocznego Święta Ciulimu-Czulentu chcieli poprzez identyfikację wizualną nawiązać do wielowiekowej historii Lelowa.
Zamek przypomina o czasach, kiedy Lelów był miastem królewskim i ważnym ośrodkiem administracyjnym. Drugim charakterystycznym elementem tegorocznych materiałów jest menora, odnosząca się do wielowiekowej obecności społeczności żydowskiej w miejscowości.
Spór wywołany przez plakat przyniósł więc dość nieoczekiwany efekt – o nieistniejącym od ponad 200 lat zamku znów zrobiło się głośno.
I wygląda na to, że temat będzie miał ciąg dalszy. Gminny Ośrodek Kultury zapowiada spotkanie poświęcone średniowiecznemu Lelowowi, a prawdopodobnie również wystawę. Szczegóły mają zostać przedstawione w najbliższym czasie.



Napisz komentarz
Komentarze