Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
piątek, 15 maja 2026 13:33
Przeczytaj!
Reklama
Reklama
Reklama

WSA WYZNACZYŁ ROZPRAWĘ DOTYCZĄCĄ MIESZKAŃ

(Gliwice, Myszków) Wojewódzki Sąd Administracyjny w Gliwicach na 13 listopada na godz. 10:10, sala 16 wyznaczył rozprawę, podczas której rozpatrzona zostanie skarga na Uchwałę Rady Miasta Myszkowa z 2010 roku, w której radni określili, że przyznanie mieszkania komunalnego może być uzależnione od tego, czy przyszły lokator spłaci długi poprzedniego. W Myszkowie przez 9 lat funkcjonowała patologiczna sytuacja, że im mieszkaniec biedniejszy, np. matka samotnie wychowująca dzieci, tym trudniej było zdobyć takiej rodzinie mieszkanie. Miasto zarządzane przez burmistrza Włodzimierza Żaka często przyznanie mieszkania uzależniało od tego, czy rodzina zapłaci stare długi, ciążące na lokalu. Już w styczniu 2010 roku Naczelny Sąd Administracyjny, w sprawie gminy Legnica orzekł, że takie zapisy w prawie miejscowym są nielegalne. W Myszkowie patologiczna sytuacja trwała przez lata, aż problem dostrzegła Gazeta Myszkowska.
Podziel się
Oceń

(Gliwice, Myszków) Wojewódzki Sąd Administracyjny w Gliwicach na 13 listopada na godz. 10:10, sala 16 wyznaczył rozprawę, podczas której rozpatrzona zostanie skarga na Uchwałę Rady Miasta Myszkowa z 2010 roku, w której radni określili, że przyznanie mieszkania komunalnego może być uzależnione od tego, czy przyszły lokator spłaci długi poprzedniego. W Myszkowie przez 9 lat funkcjonowała patologiczna sytuacja, że im mieszkaniec biedniejszy, np. matka samotnie wychowująca dzieci, tym trudniej było zdobyć takiej rodzinie mieszkanie. Miasto zarządzane przez burmistrza Włodzimierza Żaka często przyznanie mieszkania uzależniało od tego, czy rodzina zapłaci stare długi, ciążące na lokalu. Już w styczniu 2010 roku Naczelny Sąd Administracyjny, w sprawie gminy Legnica orzekł, że takie zapisy w prawie miejscowym są nielegalne. W Myszkowie patologiczna sytuacja trwała przez lata, aż problem dostrzegła Gazeta Myszkowska.


 

Przez te lata kilkadziesiąt rodzin (do nas zgłosiło się ponad 30) wpłaciło od kilku do nawet kilkudziesięciu tysięcy złotych, żeby dostać mieszkanie komunalne. Wcale jednak nie przejmowali długu, który -gdyby dawny lokator np. wzbogacił się, zaczął dług spłacać- mogliby odzyskać. Wierzycielem poprzedniego lokatora dalej była Gmina Myszków, reprezentowana przez burmistrza. Docierały do nas informacje, że choć nowy lokator spłacił długi poprzedniego, gmina, która dalej była wierzycielem, „właścicielem długu” ściągała dług podwójnie.


 

Po raz pierwszy pisaliśmy o problemie w październiku 2018 nr 40/2018: http://gazetamyszkowska.pl/artykul/splac-cudze-dlugi-dostaniesz-mieszkanie


 

Pisaliśmy wtedy: Od wielu lat Urząd Miasta Myszkowa uzależnia przyznanie mieszkań komunalnych od spłaty długów. Cudzych. Zawsze uważaliśmy w Gazecie Myszkowskiej, że to polityka niemoralna, nieetyczna, żeby uzależniać przyznanie mieszkania, np. matce samotnie wychowującej trójkę dzieci, albo rodzinie z dzieckiem niepełnosprawnym od tego, czy nowy lokator zgodzi się spłacić długi poprzedniego lokatora. Do redakcji zwróciła się kolejna matka, z dokumentami, że Burmistrz Włodzimierz Żak uzależnił uzyskanie mieszkania komunalnego od spłaty cudzych długów.


 

Do redakcji zaczęli zgaszać się mieszkańcy. Zauważyliśmy wtedy inny ciekawy problem. Czasem można było dostać w Myszkowie mieszkanie spłacając, np. 5000 zł nieswojego długu. Ktoś inny, żeby zdobyć mieszkanie musiał zapłacić nawet… 40 tysięcy. Do tego zwykle dochodził kosztowny remont mieszkania, gdyż lokale które miasto oddawało w najem zwykle były w fatalnym stanie.


 

W kolejnym artykule, http://gazetamyszkowska.pl/artykul/12-rodzin-i-158-372-60-zl mieszkańcy mówili o innym wątku sprawy. Że mimo -naszym zdaniem bezprawnego- pobierania przez miasto czegoś w rodzaju haraczu (miasto zamiast samo ściągać długi, szło na skróty, przerzucając problem na nowego najemcę)- dodatkowo dobrze było się „odwdzięczyć”. Czasem to była kawa dla urzędniczki, butelka wina.


 

Do mieszkańców Myszkowa, którzy trudną sytuacją mieszkaniową byli zmuszani do takich działań, zaczęło docierać, jak miasto traktowało ich nieuczciwie: - Zapłaciłem kilkanaście tysięcy - mówi jeden z lokatorów- w remont włożyłem 50 tysięcy, a mieszkanie dalej nie było moje. Udało mi się je w końcu wykupić, za coś ok. 10.000 zł, ale zanim zdobyłem to mieszkanie, proponowano mi inne z długiem 69 tysięcy.


 

Ciekawy jest przypadek lokatora z ulicy Leśnej, który zgodził się spłacić aż… 40.000 zł! Mężczyzna przed przydziałem mieszkania wpłacił ok. 24 tysiące, ciągle do spłaty ma 16.000 zł. Co miesiąc, z czynszem spłaca dodatkowe 200 zł „długu”. To jedyny przypadek do jakiego dotarliśmy, kiedy KZGM zgodził się na rozłożenie spłaty na dłużej. Ten lokator ma jeszcze cudzy dług spłacać kilka lat! Skandalem jest też to, że w „porozumieniu o spłacie długu” nazywa się go dłużnikiem, choć osoba ta nigdy nie miała żadnych długów wobec miasta. W zasadzie spokojnie mógłby przestać płacić dług, którego nigdy nie miał.


 

Zapowiedzieliśmy, że wspólnie z Adwokat Katarzyną Wysocką-Krzymińską, która współpracuje z naszą redakcją, opracujemy plan odzyskania pieniędzy. Szybko okazało się, że poszkodowanych wadliwymi przepisami i nieuczciwą praktyką Miasta Myszkowa jest ponad 30 osób, którzy wpłacili ponad 350 tys. zł. 14 grudnia 2018 zainteresowani spotkali się z nami w Pizzerii Capri. Adwokat Wysocka-Krzymińska tłumaczyła jakie są szanse na odzyskanie pieniędzy.


 

Uchwała Rady Miasta Myszkowa z 2010 choć jest w sposób oczywisty sprzeczna z prawem, obowiązuje ciągle. Aby odzyskać pieniądze, na co są bardzo duże szanse, trzeba wpierw wykazać, że gmina Myszków działała na postawie uchwały sprzecznej z prawem, usunąć ją z mocą wsteczną. Ale krokiem pierwszym było wezwanie wysłane do Rady Miasta Myszkowa o uchylenie uchwały. Radni poprzedniej kadencji nie zajęli się jednak sprawą. W lutym 2019 Adwokat Katarzyna Wysocka-Krzymińska, której wcześniej zainteresowani lokatorzy udzielili pełnomocnictwa, złożyła do WSA w Gliwicach skargę na uchwałę XL/352/10 „w sprawie przyjęcia wieloletniego programu gospodarowania mieszkaniowym zasobem gminy oraz ustalenia zasad wynajmowania lokali wchodzących w skład mieszkaniowego zasobu gminy”, w celu stwierdzenia jej nieważności. WSA w Gliwicach skargę przyjął. Początkowo liczyliśmy, że gdzieś pod koniec wakacji, może we wrześniu będzie już wyznaczona rozprawa. Czekaliśmy dłużej, ale już wiemy, że sędziowie Sądu Administracyjnego ocenią sprawę 13 listopada. W tym samym dniu prawdopodobnie poznamy wyrok.


 

Jeżeli WSA w Gliwicach przyzna rację mieszkańcom, będzie już sądownie stwierdzone, że Gmina Myszków działała bezprawnie, że burmistrz Włodzimierz Żak nie miał prawa uzależniać przyznania lokalu komunalnego od tego, czy przyszły lokator zgodzi się spłacić kilkadziesiąt tysięcy nie swojego długu.


 

Miasto milczy więc złożyliśmy skargę


 

Adwokat Katarzyna Wysocka-Krzymińska, która reprezentuje mieszkańców w sporze z burmistrzem i Radą Miasta: „-Na początku roku 2019 roku skierowałam do Rady Miasta w Myszkowie w imieniu grupy mieszkańców wynajmujących mieszkania komunalne od Gminy Myszków, wezwania do usunięcia naruszenia prawa, jakie ma miejsce w związku z ustalonymi przez Radę Miasta w Myszkowie kryteriami doboru lokatorów mieszkań komunalnych. Rada Miasta w Myszkowie miała 30 dni na ustosunkowanie się do złożonych wezwań. Termin ten upłynął, a żadna odpowiedź ze strony Rady Miasta nie została udzielona. Taka sytuacja otwarła drogę moim mandantom do postępowania sądowoadministracyjnego. Skarga do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Gliwicach została wysłana dnia 22 lutego 2019 roku. Prezentowana przez Radę Miasta bierna postawa w związku ze zgłoszonymi zarzutami wobec uchwały regulującej zasady wynajmu mieszkań komunalnych, uniemożliwiła nam na obecnym etapie sprawy, poznanie stanowiska i argumentów Rady Miasta w Myszkowie. Istotne jest jednak to, za słusznością stanowiska moich mandantów przemawiają liczne orzeczenia wojewódzkich sądów administracyjnych i Naczelnego Sądu Administracyjnego oraz poglądy prezentowane przez specjalistów badających przedmiotową dziedzinę prawa. Rada Miasta w Myszkowie nadal ma możliwość uwzględnienia poglądów zawartych w skardze, bez konieczności wdawania się w spór sądowoadministracyjny.”


 

Miasto wycofuje się z haraczy!


 

Choć radni Rady Miasta Myszkowa poprzedniej, ale też obecnej kadencji nigdy nie podjęli z mieszkańcami dyskusji, nie próbowano np. mediacji, aby spór rozwiązać bez procesu, w kwietniu 2019 Rada Miasta Myszkowa dyskretnie zmieniła prawo miejscowe, wycofując z uchwały zapisy uzależniające przyznanie mieszkania od spłaty cudzych długów. Po 9 latach radni poprawili uchwałę. Nie zmienia to jednak sytuacji lokatorów, którzy zawali umowy po 2010 roku i od nich żądano takich „spłat”.


 

Po 13 XI sytuacja się zmieni


 

Nie ma oczywiście pewności, jaki wyrok w sprawie wyda 13 listopada Wojewódzki Sąd Administracyjny w Gliwicach. Wiemy jednak, że we wszystkich podobnych sprawach sądy administracyjne uznawały, że takie zapisy prawa miejscowego są niezgodne z prawem. Gdy tak się stanie również w naszej sprawie, adwokat Katarzyna Wysocka-Krzymińska wystąpi do Burmistrza Myszkowa z wezwaniem do zwrotu kwot, o które gmina, przez burmistrza reprezentowana, wzbogaciła się bezpodstawnie. Oczywiście wystąpi tylko w imieniu tych lokatorów, którzy udzielili jej pełnomocnictwa procesowego. Jeżeli burmistrz nie zgodzi się oddać pieniędzy dobrowolnie (np. uzyskując w zamian rezygnację z odsetek), pozwy trafią do Sądu Rejonowego w Myszkowie. Osoby, które ciągle nie zdecydowały się zawalczyć o swoje pieniądze, mogą dalej do nas się zgłaszać.


 

Jarosław Mazanek


 


Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: TomaszTreść komentarza: Czytałem i oglądałem wszytsko co dotyczy tej sprawy, nie brałem udziału w tej sprawie więc proszę o niesugerowanie tego że byłem uczestnikiem. Co do oznakowania to jeżeli odpad został przetworzony i stał się materiałem to nie ma takiego obowiązku, aby była jakakolwiek informacja. Dodatkowo te transporty nie są rejestrowane w systemie BDO. Transporty które są odpadem są rejestrowane w systemie BDO i tam należy zacząć weryfikację czy w ogóle coś jest rejestrowane, jakie dokumenty są w systemie BDO, na jakiej zasadzie jest to wywożone. Ze słowem "odpad" należy się obchodzić delikatnie bo nie wszytsko co wyjedzie z budowy jest odpadem - należy to zweryfikować żeby poprawnie to nazywaćData dodania komentarza: 12.05.2026, 09:55Źródło komentarza: NDI czuje się urażona, że łączymy firmę z zasypaniem odpadami doliny Warty. Wiosną 2025 udokumentowaliśmy, że odpady z ich budowy niszczą łęgiAutor komentarza: zxcvTreść komentarza: Kim był ten zdrajca na rzecz niemieckiego cesarza macie opisane np. tu: https://pl.wikipedia.org/wiki/Stanis%C5%82aw_ze_Szczepanowa . Dobrego samopoczucia , oraz ubawu polskim parafianom życzę.Data dodania komentarza: 11.05.2026, 11:18Źródło komentarza: MYSZKÓW. UROCZYSTA PROCESJA ODPUSTOWA W PARAFII ŚW. STANISŁAWA BISKUPA I MĘCZENNIKA. ZDJĘCIAAutor komentarza: zxcvTreść komentarza: I pomyśleć Pomazaniec Boży Król Polski Bolesław Szczodry uwalił łeb zdrajcy, a tu proszę - Polacy modlą się do niego. RĘCE OPADAJĄ.Data dodania komentarza: 11.05.2026, 11:14Źródło komentarza: MYSZKÓW. UROCZYSTA PROCESJA ODPUSTOWA W PARAFII ŚW. STANISŁAWA BISKUPA I MĘCZENNIKA. ZDJĘCIA J Autor komentarza: RedakcjaTreść komentarza: O ile rzeczywiście jest pan byłym pracownikiem WIOŚ, które też badało zasypane łęgi, to chyba niezbyt wnikliwe pan przeczytał nasze artykuły. Wszystko z budowy jest odpadem, różne za to są sposoby (legalne) ich zagospodarowania. Samochody wożące te materiały (odpady) miały obowiązek być oznakowane, a my nie widzieliśmy tego na żadnym z pojazdów. Co zresztą później próbowała wyłapać Inspekcja Transportu Drogowego, ale jak już zwożenie materiałów na łęgi się zakończyło. Główny problem nie jest w samym odpadzie, w większości to ziemia, ale gdzie trafił niszcząc dolinę Warty. Pytanie czy bezpowrotnie, czy Państwo Polskie zadziała, aby zmusić właściciela terenu do przywrócenia stanu poprzedniego. Na razie idzie to słaboData dodania komentarza: 11.05.2026, 09:27Źródło komentarza: NDI czuje się urażona, że łączymy firmę z zasypaniem odpadami doliny Warty. Wiosną 2025 udokumentowaliśmy, że odpady z ich budowy niszczą łęgiAutor komentarza: TomaszTreść komentarza: Tutaj redaktor dobrze rozpoznaje odpady i śmieci - czasami się udaje :)Data dodania komentarza: 11.05.2026, 09:16Źródło komentarza: „MAĆKOWA GRUSZKA”. Czyj to burdel? Wychodzi, że Prezydenta Warszawy Rafała TrzaskowskiegoAutor komentarza: TomaszTreść komentarza: Witam Jako były pracownik WIOŚ nie dziwię się że firma pisze o sprostowanie ponieważ: 1) Na Pana nagraniach widać że coś jest wożone na teren który Pan przywołuje i tutaj bardzo ostrożnie z nazywaniem tego co to jest bo nie ma Pan dokumentów ani dowodów że jest to odpad, na jakiej podstawie została weryfikacja że to jest odpad ? (jakieś badania? dokumenty po za nagraniami? nie jest Pan chyba geologiem) - odsyłam do ustawy która wskazuje o możliwościach jakie firma i osoby mają żeby np. przetwarzać coś. Na miejscu dziennikarza dowiedziałbym się i upewnił że jest to odpad bo wizerunkowo dla firma to jest cios za który nie odpuszcza. Nie jest Pan osobą mogącą potwierdzić że coś jest odpadem bo Panu się tak wydaje (chyba że jest to worek ze śmieciami plastikami itd. a tej sytuacji tutaj nie mamy) 2) Oglądałem też reportaż w którym jest Pan informowany o różnych innych informacjach które Pan tutaj zataja / zniekształca co jest też krzywdzące dla Pana Rafała chociażby - chyba nie jest to dziennikarstwo które polega tylko na żerowaniu i wskazywaniu wybiórczo informacji byle było chwytliwe..?? (bo chyba tak jest) 3) Mówi Pan o groźbach a sam Pan w poprzednim artykule wskazywał że konkretne osoby i firmy coś robią nie tak mimo iż wysłali wyjaśnienia, mówili o nich Panu na spotkaniach, a mimo to wskazuje Pan winnych (chociaż nie wprost) i dziwi się że Piszą o sprostowanie. Jak mają wskazać co sprostować jak wszystko jest do sprostowania skoro uprawiane jest takie dziennikarstwo tworzone ze strzępków informacji i z tego co się wydaje Panu. Reasumując nie widze nigdzie żadnych twardych dowodów że to co wożone jest "odpadem", nie ma wskazania informacji które już padły i nie zostały przywołane, skoro Pan Rafał mówi że kupuje materiał to czemu co artykuł nazywa się to odpadem, czemu brak informacji o tym i sugerowanie czytelnikowi nieprawdy. Rzetelne dziennikarstwo polega na dogłębnym zweryfikowaniu tematu tak mi się wydaję ale może się mylę może chodzi o to żeby zrobić z byle czego sensacji. Czekam na konkretne informację bo na ta chwilę jedyną prawdziwą informacja jest że teren zalewowy który jest w posiadaniu prywatnym jest zasypywany a raczej zasypany - to chyba problem systemowy bo takie tereny powinny być wykupione przez Państwo żeby je chronić i to jest problem (ale chyba mniej chwytliwy dla dziennikarza, ale ważniejszy z perspektywy prawdziwej ochrony przyrody).Data dodania komentarza: 11.05.2026, 09:14Źródło komentarza: NDI czuje się urażona, że łączymy firmę z zasypaniem odpadami doliny Warty. Wiosną 2025 udokumentowaliśmy, że odpady z ich budowy niszczą łęgi
Reklama
Reklama
Reklama