Proces karny byłych i obecnych polityków PiS z Myszkowa nabiera rumieńców, jak afera Zonda Krypto. 7 września przed Sądem Rejonowym w Myszkowie ruszył proces karny w którym główną oskarżoną jest Beata J-B, lekarka i polityczna PiS, Przewodnicząca Rady Powiatu w Myszkowie. A w internecie ruszyła lawina lamentów, jak to prokuratura krzywdzi kobietę, że zarzuty niepoważne. Są też ataki na naszą redakcję, osobiście na niżej podpisanego, że niby szkalujemy „wspaniałą lekarkę”. Warto przypomnieć fakty podstawowe, że to nie nasza redakcja, tylko Prokuratura Okręgowa w Częstochowie jest oskarżycielem publicznym w tym procesie. To prokurator postawiła jej poważne zarzuty. To za czasów gdy Ministrem Sprawiedliwości był dziś ścigany Zbigniew Ziobro, kary za przestępstwa przeciwko Wymiarowi Sprawiedliwości (np. składanie fałszywych zeznań, utrudnianie postępowania karnego) podniesiono do 8 lat.
Na poniedziałek 7 września sędzia Marek Zachariasz zaplanował początek procesu, w którym główną oskarżoną jest obecna Przewodnicząca Rady Powiatu w Myszkowie Beata J-B. Kobiecie grozi do 8 lat więzienia za przestępstwo polegające na utrudnianiu pracy wymiaru sprawiedliwości. Jako lekarka miała wystawić niezgodnie z prawdą zwolnienie lekarskie w innym procesie karnym sprzed kilku lat, dzięki czemu świadek w tamtym procesie nie przyszła do sądu, a rozprawę trzeba było odwołać. A chodziło o proces w którym ostatecznie został prawomocnie skazany na karę więzienia w zawieszeniu Wojciech Picheta. Też Przewodniczący Rady Powiatu w Myszkowie.