PROCES O POŻAR W PIZZERII. CZY NA PEWNO SĄDZONY JEST PODPALACZ?
Rok trwało śledztwo, które co prawda niewiele wyjaśniło, ale Prokuratura Rejonowa w Tarnowskich Górach, oskarżający w tym procesie prokurator Wojciech Braziewicz konsekwentnie uważa, że to Kamil N. 17 maja 2025 włamał się do Pizzerii Soprano w Piekarach Śląskich, gdzie celowo miał wzniecić ogień, powodując straty w kwocie 3,65 mln zł. To mniej więcej wszystko (jedno zdanie) jakie prokurator W. Braziewicz odczytał w sądzie z aktu oskarżenia podczas rozprawy przed Sądem Rejonowym w Tarnowskich Górach. Ruszył proces. Pierwsza rozprawa 11 czerwca trwała 5 godzin i większości zeznania świadków niczego ważnego -w naszej ocenie- nie przyniosły. Poza tym, że dowiedzieliśmy się, że poszkodowany właściciel pizzerii w śledztwie twierdził, że „trwa szacowanie strat przez ubezpieczyciela”. Teraz w sądzie Dariusz M. zeznawał pod przysięgą, że nie był ubezpieczony. Dowiedzieliśmy się też od niego, że budynek w którym była Pizzeria Soprano i restauracja Imperium należący do Arkadiusza Z. są ubezpieczone na około 6 mln zł. Wysokość strat jakie mieli ponieść w wyniku pożaru Dariusz M. (właściciel Soprano) i Arkadiusz Z. (właściciel budynku) określona na 3,65 mln zł nie była w toku śledztwa w żaden sposób weryfikowana. Prokuratura po prostu przyjęła taką kwotę, jaką na kartce napisali poszkodowani.
Dzisiaj, 15:04
1