Drogi do Lanckorony nie będziemy opisywać, ani wyznaczać, gdyż można jechać na kilka sposób. Każdy dobry. Wy wybraliśmy drogę przez Wolbrom, Skałę na Kraków, kawałek autostradą i przez Skawinę. Bez rewelacji, powrót był dużo ciekawszy, o czym za chwilę.
Lanckorona, sama w sobie jako cel wycieczki zawsze warta jest polecenia. Urocza wieś z cenną architekturą drewnianą i i specyficzną, artystyczną atmosferą. Kawa, ciasto, z kawiarni w górnej części rynku, z widokiem na wioskę i góry. Bezcenne.

Warto wspomnieć o Cafe Pensjonat miejscu związanym z Kazimierzem Wiśniakiem, gdzie jest jego pracownia, czyli Galeria Lanckorońska Kazimierza Wiśniaka. Kazimierz Wiśniak urodził się 11 grudnia 1931 r. Jest malarzem, scenografem, rysownikiem i grafikiem oraz współtwórcą Piwnicy pod Baranami. Jak łatwo wyliczyć na 94 lata. Lanckorona to miejsce ale i ludzie którzy tu przyciągają. Pewną ciekawostką jest, że Kazimierz Wiśniak od 1994 roku jest wydawcą "Kuriera Lanckorońskiego", o czym wspominamy, gdyż Gazeta Myszkowska jest jeszcze nieco starsza, ukazuje się od 11 czerwca 1993r. Obecnie jak znajdujemy informację kwartalnik Kurier Lanckoroński jest wydawany przez Towarzystwo Przyjaciół Lanckorony.

Choć spakowani na dwa dni ( czyli szczoteczka do zębów w kufrach Hondy) decydujemy się że już nie jedziemy do Muszyny i na Słowację, że będzie to "jednodniówka" z powrotem pod wieczór. Okolice na południe od Olkusza, mniej więcej do Krzeszowic. Po części jest to Rów Krzeszowicki, tereny aż do Wisły z dolinami, jaskiniami. Wiele tu pstrągarni, jak jedna z bardziej znanych w miejscowości Dubie, czyli Pstrągarnia Rózin. Gdy tam dojeżdżamy pokonując malownicze doliny jest już prawie 17ta i zaskoczenie: ciągle długa kolejna do czekania na stolik. Wybieramy jedną z sąsiednich pstrągarni i też jemy z przyjemnością.

Nasze odkrycie: przeprawy na Górnej Wiśle przed Krakowem!

Ale zanim dotrzemy w Dolinki Podkrakowskie z Okolic Skawiny trzeba się wydostać z nieciekawej zatłoczonej drogi na Oświęcim. U tu nasze odkrycie: przeprawy promowe. To one tu jeszcze istnieją na Wiśle? Jadąc kawałek drogą na Oświęcim rozglądamy się, gdzie by tu uciec w boczne drogi w prawo nagle pojawia się znak "T-11", że w prawo jest przekrawa promowa. Nawrotka i jedziemy zobaczyć czy ten prom działa! Okazuje się, że prom jest, działa, a przeprawa motocyklem kosztuje 2 zł (samochód 4 zł). Wisła w tym miejscu jest wąska, brzegi wysokie, i jak mówi kapitan promu rzecznego w Czernichowie Wisła w zakolu na prawym brzegu ma teraz nawet 2,5 metra wody. Choć stan Wisły jest ogólnie niski. Gdy wody są obfite rzekę można w tym miejscu pokonać 2-3 metry wyżej. Niski stan wody, choć wartkiej, powoduje, że wjazd na prom (stromo w dół!) i wyjazd jest z gatunku ekstremalnych dla ciężkiego turystyka jakim jest Honda Gold Wing Tour. Jest więc zasada: pasażer (ka) schodzi dla bezpieczeństwa i przy okazji może zrobić zdjęcie. Wjazd na prom ostrożnie, powoli. Za to wyjazd zdecydowanie, dynamiczne.
Obsługa promów zwykle tych przepisów nie przestrzega, ale regulamin mówi, żeby wjazd na promy był bez pasażerów. Jak jesteście samochodem, wjazd na prom nie tylko dla dzieci może być, zwłaszcza w Czernichowie, niezłą atrakcją. Dobrym zwyczajem jest uchylenie szyb, bo wiecie, z promu zawsze można spaść, a wtedy zamknięte szyby mogą utrudnić wydostanie się (rada nie dotyczy motocyklistów).
Przeprawa w Czernichowie działa oficjalnie w godzinach 6-22, ale kapitan promu chyba mówił, że do 21.00 pływa. Prom w Czernichowie jest oznaczony na trasie wodnej jako 45+300. Są to oznaczenia Drogi Wodnej, a nie kilometr rzeki, której brzeg prawy to ten po prawej w dół rzeki, a geograficznie kilometry rzeki liczy się od ujścia (do morza jak Wisła, lub do innej rzeki) Tu jest inaczej, gdyż 45+300 to nie oznaczenie geograficzne a "drogowe". Przeprawa w Czernichowie jest na 45 kilometrze 300 kilometrowej drogi wodnej liczonej od ujścia Przemszy do Wisły aż do ujścia Nidy, też do Wisły oczywiście.

Okazuje się, że ten odcinek Górnej Wisły ma jeszcze inne przeprawy promowe:
Jeziorzany – Kopanka, km 57+418 (bliżej Krakowa)
i Spytkowice – Przewóz/Podłęże (tzw „Drogowiec”) 33+000 - prom bliżej kilometra "0" drogi wodnej.
Jak widać, oznaczenia kilometrów drogi wodnej są bardzo skomplikowane, ale od górnej Wisły mamy po kolei: Spytkowice -Czernichów- Jeziorzany. Przejaźdżka wszystkimi trzeba przeprawami zygzakiem w dolinie Górniej Wisty to będzie jedna z naszych kolejnych wycieczek obowiązkowych!
Nie sprawdzaliśmy czy działają i czy aktualne, ale można też sprawdzać, czy prom kursuje (np,. gdy przeszkodą będzie zbyt niski albo zbyt wysoki poziom wody). Ale jak podjedziecie i prom nieczynny, też nic nie tracicie, a zyskujecie widok na Wisłę na pustkowiu.
- Czernichów: 696 290 866
- Jeziorzany: 604 793 688

Przy niskim stanie wody emocji dostarcza tak samo wjazd jak i wyjazd z promu po stromych brzegach Wisły w pod Czernichowem:
Dolinki Podkrakowskie: uważajcie na drogi powiatowe!
Dolinki Krakowskie w rejonie Krzeszowic, do Olkusza czy na Ojców (jak kto woli) to teren, gdzie internet więc i nawigacja nie zawsze działa. Wyjeżdżamy z pstrarnani i właściwie w którą stronę? Prawo, lewo? Byliśmy już tu kilka razy, ale mnogość dróg i "dróżek" zawsze nas zaskoczy. Droga się kończy. To znaczy kończy się asfalt, ale to przecież droga "powiatowa" więc gdzieś musi prowadzić. Twardy szuter przez las dla typowo turystycznej Hondy Gold Wing Tour jeszcze jest znośny, ale zdecydowanie to nie jest motocykl na off-road czy drogi TET. TET oznacza Trans Euro Trail. Jest to sieć legalnych tras adventure/off-road dla motocykli, przebiegających przez większość Europy. Trasy są projektowane głównie dla motocykli typu dual-sport/adventure, a nie dla typowych motocykli enduro przeznaczonych wyłącznie do jazdy terenowej.
Zdecydowanie kilka nawet 10 kilometrowych odcinków dróg powiatowych na tym terenie przez lady i pola można by zaliczyć do TET. Honda zniosła to bez zaciągania się tą przyjemnością, ale i bez przewrotki.
Napisz komentarz
Komentarze