ODMIENNE ZDANIA RADNYCH I BURMISTRZA NA TEMAT FINANSOWANIA REMONTU DOMU KULTURY

  • 27.08.2020, 17:00
  • Edyta Superson
ODMIENNE ZDANIA RADNYCH I BURMISTRZA NA TEMAT FINANSOWANIA REMONTU DOMU KULTURY
(Myszków) We wtorek rano odbyła się nadzwyczajna sesja Rady Miasta w Myszkowie. Tematem, który wywołał dyskusję były proponowane przez Burmistrza Włodzimierza Żaka zmiany w budżecie miasta. Poddany pod głosowanie projekt uchwały zakładał przesunięcie środków z inwestycji na ul. Zielonej i Małej Szpitalnej oraz z dróg powiatowych na pierwszy etap remontu Miejskiego Domu Kultury. Propozycja ta nie spotkała się z aprobatą wszystkich radnych, którzy odrzucili uchwałę 10 głosami przeciw, przy 6 głosach „za”.

Na początku obrad radny Adam Zaczkowski prosił, by przygotowywane zmiany budżetowe, w szczególności te, które powodują przesunięcia środków, były konsultowane z radnymi. - Po raz kolejny nie mamy możliwości przedyskutowania proponowanych zmian, zawnioskowania o wprowadzenie ewentualnych zmian do tych uchwał. Chciałem podkreślić to, że nie akceptujemy takich rozwiązań, nie zgadzamy się na to, żeby w takim trybie były wprowadzane ważne zmiany w budżecie miasta i chciałem to mocno podkreślić. (…) Po raz kolejny zignorował pan te apele, zwołuje pan sesje nadzwyczajną i nie daje pan szansy, by solidnie przepracować proponowane projekty – mówił do burmistrza Adam Zaczkowski.
Radna Małgorzata Skinder odniosła się do proponowanego przez burmistrza przesunięcia środków z inwestycji na ul. Zielonej. Jak mówiła, jest wnioskodawcą ten inwestycji, która została poparta przez innych radnych, którzy zgadzają się z tym, że jest to zasadna inwestycja. - Ta ulica jest w centrum miasta i niewyobrażalne jest, by nie polepszyć warunków dojazdowych do posesji. Stawia nas to w niekomfortowej sytuacji, bo wniosek miasta o dofinansowanie wsparła europoseł Jadwiga Wiśniewska jeśli chodzi o dotację na remont Domu Kultury, a to jest teraz proponowane z ul. Zielonej – mówiła Małgorzata Skinder. Dodała, że można osiągnąć kompromis i prosiła, by spróbować poszukać środków na remont Domu Kultury gdzie indziej.
O tym, że remont Domu Kultury jest popierany przez wszystkich mówił radny Tomasz Załęcki. Zastanawiał się jednak, dlaczego Urząd Miasta nie opublikował nigdzie informacji o tym, że dzięki staraniom Jadwigi Wiśniewskiej Myszków pozyskał 450 tysięcy złotych dofinansowania na tę inwestycję, choć wiadomo o tym już od kilku miesięcy. Zdaniem radnego Załęckiego nie było to również tematem rozmów na komisjach. - Miasto przez kilka lat nie potrafiło przyłożyć się do remontu Domu Kultury. W końcu, kiedy się okazało, że jest dofinansowanie, są środki i trzeba wyasygnować większe kwoty, to burmistrz próbuje to zrobić metodą zabierzmy środki z wniosków radnych między innymi Prawa i Sprawiedliwości. Nie jest to do końca etyczne, są inne możliwości. Wydaje mi się, że był czas przez te kilka miesięcy, aby burmistrz mógł poszukać innych możliwości jak zebrać finanse na Dom Kultury – stwierdził Tomasz Załęcki. Jak mówił, to już nie pierwszy raz, gdy radni są „stawiani pod ścianą”. Podkreślił, że nie rozmawiano o zabezpieczeniu środków na remont Domu Kultury na komisjach, ani na żadnych innych spotkaniach. Wypowiadając się w imieniu radnych PiS T. Załęcki podkreślił, że radni popierają remont Domu Kultury i chcą, by został szybko wykonany, ale nie zgadza się z tym, aby takie tematy poruszać na sesji bez wcześniejszej analizy tematu. Prosił również, by środków na tę inwestycję poszukać gdzie indziej, a nie przesuwać je z ulicy Zielonej i Małej Szpitalnej.
Remont Domu Kultury nie był wpisany do budżetu w czasie jego konstruowania w ubiegłym roku, bo – jak wyjaśniał burmistrz Włodzimierz Żak – nie wytrzymałyby tego wskaźniki finansowe. Zapewniał, że radni wiedzieli o remoncie Domu Kultury, bo rozmawiano o tym i nawet zgłaszano uwagi do projektu. Po wykonaniu niezbędnej dokumentacji, miasto ubiegało się o środki pomocowe na realizację tego zadania. Za pierwszym razem nie udało się uzyskać dodatkowych pieniędzy. Rozmowy na temat remontu Domu Kultury trwać mają od kilku lat, również o wykonanym projekcie i staraniach miasta o uzyskanie dofinansowania. Odpowiadając na pytanie Tomasza Załęckiego, dlaczego miasta nie informuje o 450 tysiącach złotych, które udało się dostać na tę inwestycję, burmistrz tłumaczył, że Urząd Miasta stara się nie publikować informacji o środkach zewnętrznych przed zawarciem umowy o dofinansowanie, aby nie ogłosić sukcesu przedwcześnie.
Burmistrz dodał również, że na jednej z komisji przed wakacjami odpowiadał na pytania dotyczące Domu Kultury i mówił o tym, jakie plany ma miasto. Wyjaśniał, że najpierw trzeba mieć pewność, że miasto będzie miało dofinansowanie na remont. W celu dokonania zmian w budżecie zwołana została sesja nadzwyczajna, aby zdążyć. Jak tłumaczył podczas sesji Włodzimierz Żak, cały projekt na remont Miejskiego Domu Kultury zakłada, że koszty mogą wynieść ok. 8 milionów złotych. Prace mają zostać podzielone na etapy tak, aby nie doprowadzić do zamknięcia Domu Kultury. Obecnie wydzielono część prac, które kosztować będą ok. 900 tysięcy złotych, przy dofinansowaniu w wysokości 450 tys. zł. Taką też kwotę trzeba zabezpieczyć w budżecie miasta. Prace pierwszego etapu, czyli remont klatki schodowej, windy i węzłów sanitarnych miasto ma wykonać jeszcze w tym roku. Jak mówił W. Żak, aby zdążyć z pracami, miasto chciało dzień po sesji (tj. w środę 29 lipca) ogłaszać przetarg. Burmistrz dodał również, że w budżecie nie ma już obecnie zbyt wielu miejsc, z których można dokonać przesunięć, aby znaleźć środki na remont Domu Kultury. - Przesuwamy środki, których na pewno nie wydamy w tym roku. Nie wydamy 50 tysięcy na Małą Szpitalną i 50 tysięcy na inwestycję na ul. Zielonej. Starostwo będzie zmieniało harmonogram na drogi powiatowe, które wspólnie chcemy wykonać. W ramach możliwości naszej gminy będę we współpracy ze starostą wykonywać te drogi w zakresie, który leży po stronie gminy, czyli kanalizacja i oświetlenie. (…) 150 tysięcy złotych zostawiamy w tym roku, a 350 tys. zł przesuwamy na rok przyszły. Te 350 tysięcy (z dróg powiatowych – przyp. red.) to kluczowa kwota, którą proponujemy na Dom Kultury – tłumaczył podczas wtorkowej sesji burmistrz Żak.
Zdaniem burmistrza proponowane przez niego przesunięcia w budżecie nie są zamachem na żadne inwestycje. Rozmowy na temat inwestycji na ul. Zielonej i Małej Szpitalnej mają trwać od grudnia 2018 roku. Jak mówił Włodzimierz Żak, już wtedy miał alarmować, by nie wprowadzać do budżetu tych inwestycji i pytał wówczas radnych, czy są pewni, że proponowane przez nich zadania są realne i da się je wykonać. Dodał, że ul. Zielona będzie wymagała większych środków, niż te, które wprowadzono do budżetu. - Pamiętajmy o tym, że w mieście mamy też inne inwestycje, które są konieczne, a nie ma ich w budżecie. Budżet nie jest z gumy – mówił burmistrz.
Zapewniał również, że miasto podejmuje działania, mające pomóc mieszkańcom ulic Zielonej i Małej Szpitalnej – na ul. Zielonej wykonano dojazd dla części posesji, jest prowadzony przetarg na uporządkowanie zjazdu na styku ulic Sucharskiego i Zielonej. Z kolei na ul. Mała Szpitalna będą bieżące naprawy. - Zgłosiliście państwo dwie bardzo trudne inwestycje. Na tym etapie, w taki sposób zgłoszone, są nieprzygotowane. Żaden burmistrz nic by z tym nie zrobił, bo inwestycje nie mają podłoża, by je zrobić – podsumował W. Żak. Burmistrz prosił, by radni przegłosowali zaproponowane przez niego poprawki. Powtórzył, że przesunięcia nie zagrażają inwestycjom i obejmują kwoty, które i tak nie zostaną wydane w tym roku, a zasadniczą kwotę 350 tysięcy złotych (na drogi powiatowe) przesuwać będzie w swoim budżecie również powiat.
Radna Beata Jakubiec-Bartnik apelowała, by traktować miasto jako całość i nie mówić „moja droga, moi mieszkańcy”: - Z Domu Kultury będą korzystać nie tylko mieszkańcy PiS, czy PO, tylko wszyscy. Nad ul. Zieloną i Małą Szpitalną też możemy pochylić się wszyscy. Nie jesteśmy tu po to, by spełniać swoje ego, tylko dla miasta. Nie powinniśmy zmarnować pomocy europoseł Wiśniewskiej. Te inwestycje (ul. Zielona i Mała Szpitalna – przyp. red.) i tak nie będą wykonane do końca roku.
- Jestem święcie przekonany, że za miesiąc - półtora będzie znowu sesja nadzwyczajna i będziemy znowu przed ścianą postawieni, aby zagłosować przeciwko własnym wnioskom. To gry polityczne, które pan uprawia - tak to można nazwać. Proponuję, aby znaleźć inne środki. Możemy trochę poczekać, jest szansa, by to jakoś przedyskutować. 50 tysięcy z ul. Zielonej i Małej Szpitalnej to prztyczek w nos dla radnych PiS i SIL (Samorządowa Inicjatywa Lewicy – przyp. red.). To nie tylko wniosek Małgorzaty Skinder, ale to większość radnych za tym wnioskiem głosowała. To nie jest wniosek jednej osoby. Rozmawia pan z większością radnych, którzy byli za tym, aby ta droga była robiona – mówił do burmistrza Żaka radny Tomasz Załęcki.
Pod koniec dyskusji dotyczącej proponowanych przez burmistrza przesunięć w budżecie, Adam Zaczkowski stwierdził, że wyjaśnienia przedstawione przez Włodzimierza Żaka nie są prawdziwe: - Powiedział pan, że nie ma z czego zabierać z budżetu. Ale 24 czerwca przedstawił pan informację, z której wynika z pańskich wyliczeń, że z zaplanowanych do wydatkowania w tym roku w budżecie środków nie uda się wydatkować 4 milionów. Więc zarzucam mówienie nieprawdy, bo uważam, że przy takiej kwocie zadań, które nie będą zrealizowane, jest o czym dyskutować. 
Ostatni głos „za” przesunięciem środków proponowanym przez burmistrza przedstawiła radna Ewa Ziajska-Łazaj. Jak mówiła, w mieście jest wiele inwestycji do wykonania. - Stajemy przed możliwością modernizacji i rozwoju Miejskiego Domu Kultury. MDK to nieliczna placówka, która edukuje przede wszystkim młodzież. Jest to okazja, która może się nie powtórzyć. Możemy zacząć remont wewnętrzny MDK. Nie możemy zaprzepaścić tej szansy – przekonywała pod koniec dyskusji Ewa Ziajska-Łazaj.
W głosowaniu radni odrzucili proponowane przez burmistrza przesunięcia w budżecie. Przeciw zagłosowało dziesięciu radnych (Eugeniusz Bugaj, Sławomir Jałowiec, Zofia Jastrzębska, Norbert Jęczalik, Małgorzata Skinder, Halina Skorek-Kawka, Iwona Skotniczna, Jacek Trynda, Adam Zaczkowski, Tomasz Załęcki), sześciu było „za”(Daniel Borek, Andrzej Giewon, Beata Jakubiec-Bartnik, Dominik Lech, Jerzy Woszczyk, Ewa Ziajska-Łazaj). We wtorkowej sesji nie uczestniczyło pięciu radnych (Magdalena Balwierz, Robert Czerwik, Elżbieta Doroszuk, Beata Pochodnia, Tomasz Szlenk). 

Edyta Superson

Podziel się:

Oceń:


Komentarze (0)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu gazetamyszkowska.pl. MyszPress s.c. z siedzibą w Myszkowie jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.

Pozostałe